Cztery mecze u siebie i zaledwie sześć punktów

Zamknięcie stadionu Miejskiego w drugiej połowie 2011 roku przez Red Bull X-Fighters sprawiło, że Ekstraklasa SA musiała mocno zmodyfikować terminarz Lecha Poznań, zatem gracze Kolejorza na początku rozgrywek musieli rozgrywać swoje mecze na wyjazdach.

> Party Poker < W dniach 27 listopada - 17 lutego podopieczni Jose Marii Bakero Escudero odrobili to co mieli i spotkania lechitów w ostatnich czterech kolejkach ligowych odbyły się na stadionie Miejskim mieszczącym się przy ul. Bułgarskiej 17 w Poznaniu. Celem "niebiesko-białych" w teoretycznie łatwych starciach z Widzewem Łódź, ŁKS-em Łódź, Zagłębiem Lubin i GKS-em Bełchatów było oczywiście zdobycie kompletu, czyli dwunastu punktów. Rzeczywistość okazała się jednak o wiele gorsza. Już w pierwszym z czterech meczów u siebie, w których Kolejorz miał dogonić czołówkę i przede wszystkim zmniejszyć stratę do lidera, przegrał z Widzewem Łódź 0:1, czym pogrążył się w kryzysie. Następnie przyszły na szczęście dwie wygrane z dużo niżej notowanymi rywalami, choć zwłaszcza lubińskie Zagłębie okazało się dla Lecha niezwykle trudnym i wymagającym przeciwnikiem. W trzech bojach z rzędu u siebie podopiecznym hiszpańskiego szkoleniowca udało się wywalczyć łącznie sześć punktów, co było akurat wynikiem średnim. Wszyscy w Wielkopolsce liczyli jednak, że takie wpadki, jak ta z Widzewem Łódź już się na Bułgarskiej nie powtórzą, a Lech grając czwarty mecz z rzędu u siebie wygra z GKS-em Bełchatów i tym samym w 4. kolejkach zdobędzie dziewięć punktów. W miniony piątek nic takiego nie miało jednak miejsca, a późniejsze weekendowe wyniki innych czołowych polskich drużyny ułożyły się dla poznaniaków bardzo dobrze i była duża szansa na dogonienie czołówki. Niestety Lech nie potrafiąc wygrać domowych pojedynków z zespołami z drugiej połowy tabeli pokazał, iż nie jest gotowy do walki o europejskie puchary. Na dodatek wszyscy mogą czuć ogromny niedosyt, bowiem jeśli "niebiesko-biali" w czterech meczach z rzędu u siebie zdobyliby komplet dwunastu punktów, to teraz zajmowaliby w lidze drugą lokatę i mieli cztery oczka straty do lidera. Na chwilę obecną Lech traci do Śląska Wrocław aż dziesięć punktów, a w dodatku do końca sezonu pozostało zaledwie dwanaście meczów. Warto także zaznaczyć, że jeśli wziąć by pod uwagę tabelę po czterech ostatnich kolejkach Ekstraklasy, Lech Poznań byłby w zestawieniu dopiero na 7. miejscu, choć przecież rozegrał u siebie aż cztery spotkania z rzędu. Dodajmy również, że do końca tego sezonu Lech zmierzy się przed własną publicznością z Górnikiem, Śląskiem, Cracovią, Lechią, Polonią i Podbeskidziem, a na wyjazdach zagra z Ruchem, Legią, Wisłą, Jagiellonią, Koroną i Widzewem. Terminarz nie wygląda więc zbyt ciekawie. Źródło: inf. własna Fot: KKSLECH.com

10 komentarzy

  1. babol pisze:

    Szczerze gdyby Lech wygrał z Bełchatowem i Widzewem sytuacja w lidze nie byłaby tak słaba jak jest obecnie, ale z drugiej strony mocno zatarło by całą prawdę o Bakero i jego stylu prowadzenia zespołu co obecnie widać.

  2. bydgoszczanin pisze:

    Serce boli patrzac jak w krotkim czasie Lech zostal moestety sredniakiem ligowym

  3. kks janek pisze:

    Bakero OUT! Chcemy Probierza!

  4. LECH pisze:

    Do kks janek popieram tez jestem za Probierzem ;)

  5. siara pisze:

    plus 6 pkt i mieli bysmy wicelidera i 4 pkt do slaska, grajac taka kaszane i pewnie baska calego w skowronkach,co on nie jest

  6. kks janek pisze:

    siara
    Tylko niema tych 6 pkt.! A to kolejny sezon gdzie łatwo można było odskoczyć rywalo, bo jak kilka lat temu graliśmy dobrze, to Legia i Wisły były za dobre, szczególnie Wisła! A te mecz z Widzewem i GKS-em zasłużenie przegraliśmy!

  7. Ferion pisze:

    Łukasz Jamróż, gość w pierwszym meczy strzela 2 bramki Jagiellonii. To przykład , że w Polsce są zdolni gracze tylko trzeba ich znaleźć i dobrze wprowadzić do drużyny. Miło się patrzy na grę Korony. Tak właśnie powinna być ustawiona drużyna do odbioru piłki w środku pola.

  8. adam pisze:

    korona gra dobrze bo ma trenera z jajami, a i sami pilkarze nie odpuszczaja !!! a nasi pseudo lechici to miernoty a nie zawodowcy – tylko kasa i kasa… a gdzie trening , gra i oddanie w tym co robią ??? no gdzie?

  9. Piasek pisze:

    @siara Owszem, ostatnie mecze Lecha można faktycznie nazwać kaszaną, ale zastanawia mnie fakt, dlaczego chłopaki zagrali w tym sezonie tylko jeden dobry, porywający mecz… Z Legią. Bo na prawdę mi się podobał. Jedyne spotkanie, w którym widać było pełne zaangażowanie i grę na wysokich obrotach od początku do końca… Taki jednorazowy wyskok był przerywnikiem tych słabych meczów. Jak widać mogą zagrać bardzo dobre spotkanie… Kwestia motywacji. JMB jak widać nie potrafi (w ogóle nic nie umie ;p) ich odpowiednio zmotywować, bo w Lech każdy piłkarz wie, czym i jak ważny jest mecz z Legią i gra wtedy na 100%. Gdyby było tak we wszystkich meczach, chociaż u siebie, to to 2 miejsce byłoby realne… Uważam, że Michał Probierz faktycznie mógłby tu sporo zdziałać.

  10. Poznaniak pisze:

    Wątpię aby wronieccy odważyli się zatrudnić Probieża, bo ma on na tyle charyzmy i jaj że wygarnął by im ich bajzel. Prędzej zatrudnią Skorżę (bo ten nawet jak plują mówi że deszcz pada) lub innego przyjacela z Wronek – Majewskiego. Michniewicza też pewnie nie wezmą bo on też ma swoje zdanie, a tego Rutkowscy nie lubią.