Analiza rewanżowego meczu z Wisłą

Wtorkowym meczem z Wisłą Krakw, piłkarze poznańskiego Lecha pożegnali się z rozgrywkami Pucharu Polski. Niestety nie tylko wynik jest przygnębiający, ale także sama gra zawodników, którzy są dalecy od choćby przeciętnej formy.

> Party Poker < Tuż po spotkaniu Kolejorza z drużyną Michała Probierza nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Kraków. Obrona

W porównaniu do poprzedniego ligowego meczu z Jagą zaszły w niej dwie zmiany. Na prawej obronie pojawił się bowiem nieco bardziej ofensywniej i szybciej grający Marcin Kikut, natomiast w środku partnerem Marcina Kamińskiego został Manuel Arboleda. Niestety obaj defensorzy źle się ustawiali i źle współpracowali ze sobą dosłownie przez całe spotkanie. Efektem ich błędów był gol dla Wisły obciążający tylko i wyłącznie środkowych obrońców. Na dodatek w późniejszych akcjach Wisły dosłownie każdy z defensorów Lecha miał spore problemy z odbiorem i zatrzymywaniem wiślaków bez faulów.

Pomoc

Już tradycyjnie można było obejrzeć jej niemoc. Podania najczęściej były kierowane do najbliższego partnera z zespołu i to takiego, który stał z boku, a nie z przodu. Druga linia Kolejorza kompletnie nie umiała zaskoczyć rywala i przebić się przez obronę. Nie funkcjonowały skrzydła, a na dodatek po raz kolejny brakowało ostatniego podania otwierającego drogę do bramki. Pomoc Lecha sprawiała we wtorek wrażenie słabej drugiej linii, która zupełnie nie ma pomysłu na grę ofensywną. Prezentowała się wręcz żenująco.

Atak

Jedyny nominalny napastnik Lecha znów pokazał, że nie radzi sobie z obrońcami przeciwnika. We wtorek wspierał go wchodzący w pole karne drugi snajper, lecz Artjomsowi Rudnevsowi niewiele to pomogło. Tym razem Łotysz nie potrafił oddać nawet strzału, a atak Lecha w Krakowie praktycznie nie istniał.

Ogólne wrażenie

Ogólne wrażenie jest po raz kolejny przygnębiające. Kompletnie rozklejona obrona, pomoc pozbawiona szybkości, skrzydeł, waleczności i umiejętności, a do tego bezbarwny atak. Lech właściwie stworzył zagrożenie dopiero po 80. minucie, gdy grał wtedy ustawieniem 1-3-5-2. Jednym słowem, gra Kolejorza to amatorka, która kompromituje cały klub, a wyniki osiągane stylem prezentowanym przez zespół nie są przypadkiem.

Składy

1-4-5-1 przechodzące w 1-4-4-2

Pareiko – Jaliens (10.Jovanović), Chavez, Bunoza, Paljić – Wilk, Nunez – Kirm, Melikson (79.Brud), Iliev (66.Biton) – Genkov.

1-4-2-3-1 przechodzące w 1-4-4-2 oraz 1-3-5-2

Burić – Kikut, Kamiński, Arboleda, Henriquez – Murawski (51.Stilić), Djurdjević (82.Injać) – Możdżeń (61.Wojtkowiak), Krivets, Ślusarski – Rudnevs.

> Analizy, statystyki i oceny spotkań Lecha Poznań

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

7 komentarzy

  1. Markodi pisze:

    Pod koniec meczu wydawalo mi sie, ze Kikut gral nawet na srodku, w tej taktyce chyba nikt nie rozumie i nie wie jak ma grac

  2. adas pisze:

    Za całą analizę tego meczu wystarczy zobrazowanie sytuacji po której straciliśmy bramkę. Rzut wolny. Słabe wrzucenie piłki, którą przejmuje nasz obrońca… Jest okazja żeby zacząć jakąś kontrę dobrym podaniem ale zagranie jest do bani a Wiślacy naciskają, trzymają się blisko… przerywają zdecydowanym wejściem to podanie… piłka jednak szczęśliwie się odbija i znów trafia do nas… I co się dzieje ? Natychmiast doskakuje kolejny Wiślak, przejmuje i podaje do Nuneza, któremu Lechici zostawiają za dużo wolnego miejsca… ten dokładnie dośrodkowuje do niepilnowanego Genkova i po zawodach !!!

    I Tak gra mniej więcej wyglądała przez większość czasu w tym meczu….Piłkarze Lecha grali wolno i przewidywalnie i czasami gapowato… Jedynie Ślusarski się nie zastanawiał i zaskakiwał przeciwnika swoimi wejściami. Wisła była bardziej zdecydowana, agresywna i pewniejsza w pojedynkach w środku pola. miała więcej przechwytów a jej piłkarze pomagali sobie, grali konsekwentniej… To była ta różnica między oboma zespołami

    Mimo wszystko, były okazje do zdobycia przez Lecha gola… ale jak widać klątwa trwa… w głowach piłkarzy jest jakaś blokada !!! Szczęścia to nie miał tylko Kamiński, który uderzył idealnie a Pareiko jeszcze lepiej obronił… Ślusarski swoją setkę zwyczajnie spier… a nie, że miał pecha…

    Odpadliśmy z Pucharu, bo nie potrafiliśmy przycisnąć odpowiednio Wisły, która w takich sytuacjach się gubi co pokazał Bełchatów… Graliśmy zbyt zachowawczo, pozwalając Krakusom na to, żeby grali swoją niezbyt dobrą ale konsekwentną w odbiorze i przechwycie grę…

  3. kendzipl pisze:

    sezon stracony … daawać młodych którzy grali choćby z Borussia … Drewniak, Wolski… jest ideaalny moment dla nich … nic już nie tracimy… trzeba nam młodych zdolnych… a jak nie to będziemy tracić kolejne talenty ….

  4. adas pisze:

    kendzipl No nie wiem czy nic nie mamy już do stracenia… jest tylko 8 pkt przewagi nad Zagłębiem… Jak szybko nie zaczniemy strzelać goli i wygrywać to za jakieś 3 kolejki będziemy musieli realnie walczyć o utrzymanie… Tu nie ma się co śmiać, bo w tym roku jesteśmy trzeba to przyznać najsłabszą drużyną ekstraklasy !!! Młodzież trzeba zacząć wprowadzać, bo widać że niektórzy nasi kopacze osiągnęli dno z którego z uwagi na wiek już się nie podniosą… inni myślami są już gdzie indziej a nie w Lechu… Jednak nie można wystawiać młodych wywijaczy siusiakami za wszelką cenę !!! Nie możemy sobie pozwolić aby seria porażek trwała zbyt dlugo, bo za rok będziemy walczyć o mistrzostwo I ligi !!!

  5. Andy pisze:

    Z Bakero by byly jakies nadzieje, nowi trenerzy to niestety 3liga.Teraz macie Polskie bagienko wy wielcy krzykacze. Co odebralo wam mowe?

  6. tomasz 1973 pisze:

    Zgadzam się w całości,a robię to nie często z ADAS. Nam naprawdę może grozić walko o utrzymanie,dobrze ,że w lidze są taki kluby jak Crakowia i ŁKS.
    ANDY-chłopie idź gdzieś i uderz się mocno,może się ockniesz,jak sądzisz,kto jak nie Bakero jest odpowiedzialny za to kiepskie przygotowanie do sezonu,brak dynamiki,odpowiedniego przygotowania fizycznego,etcetera,ecetera…
    Był to najsłabszy mecz ze wszystkich 3 rozegranych z Wisłą w ostatnich dniach,tak na prawdę zadowolonym z walki można było być tylko w pojedynku ligowym,w pucharach wyglądało to już kiepsko.W oczy rzuca się brak pomysłu,ryzyka i bezmyślne,szczególnie wczoraj ,zmiany.To wina Rumaka,a na usprawiedliwienie napiszę tylko tyle–tak krawiec kraje,jak mu materiału staje—-w Lechu materiał się już zużył,czas na ZMIANY,i to te od góry,bo tam zaczęło się wszystko psuć!

  7. mario pisze:

    Hm to już koniec i mam propozycje wszystkich wywalić,zostawić Kikuta,Tonewa,Rudiego,Kamińskiego,Hendrykeza,i reszte młodych gniewnych z ME a tych niedojdów z pierwszego zespołu dać do ME.Pierwszy zespół niech się ogrywa bo i tak w tym sezonie nic nie ugramy a tak nowy skład można na nowy sezon zgrywać:))