W jedności siła

Przed ostatnim meczem ze Śląskiem Wrocław w szeregach Lecha Poznań było widać szczególną mobilizację. W pewnym sensie można ją porównać nawet z tą na pucharowe spotkania w 2010 roku, które przysporzyły przecież wszystkim wiele radości.

> Party Poker < Niestety po przyjściu Jose Bakero rozwaliła się cała szatnia i to pod każdym względem. Hiszpan nie wiedział bowiem, co to walka, agresja, zaangażowanie, ambicja czy determinacja, ale na szczęście takie pojęcia zna Mariusz Rumak. 35-letni szkoleniowiec swoim podejściem pomógł więc lechitom uwierzyć w siebie i co nieco poprzekładać w ich głowach. To było widać w meczu ze Śląskiem Wrocław, w którym praktycznie wszyscy zawodnicy pokazali, że potrafią bić się na murawie o każdy metr boiska. To co widzieli w niedzielę wszyscy kibice może zatem napawać optymizmem, a postawę drużyny w tym meczu docenił zresztą trener Kolejorza, który jest zadowolony z reakcji każdego zawodnika w ostatnim spotkaniu. - „W meczu ze Śląskiem absolutnie nikt mnie nie zawiódł. Spisali się ludzie, którzy byli na boisku oraz ci, którzy weszli na nie z ławki. Wszyscy dobrze wykonali swoje zadanie.” – powiedział Mariusz Rumak chcący, by Lech Poznań nadal grał z tzw. „zębem” od pierwszej do ostatniej minuty.

Tymczasem jedność i chęć osiągnięcia celu, jakim była wygrana ze Śląskiem Wrocław towarzyszyła nie tylko meczowej osiemnastce. Zjednoczeni i pozytywnie nakręceni byli bowiem wszyscy piłkarze, w tym nawet ci, którzy szykują się do odejścia z klubu. – „Po meczu w szatni był z nami Semir Stilić, Luis Henriquez, Grzegorz Wojtkowiak i Tomasz Kędziora. Wszyscy cieszyliśmy się więc z tego zwycięstwa. Każdy z 22 zawodników zasługuje zatem na wyróżnienie i nikt mnie w niedzielę nie zawiódł.” – odparł zadowolony trener Lecha Poznań

Natomiast mimo większego zaangażowania piłkarzy na boisku, w Lechu wciąż trudno doszukać się lidera drużyny, który umiałby ostrymi słowami zmotywować ekipę i być jej przewodnikiem na boisku. Opiekun lechitów tą sprawą jednak się nie martwi, gdyż liczy się dla niego kolektyw, a nie indywidualności. – „Dla mnie liderem powinien być cały zespół, a nie tylko jeden piłkarz. Ciężko jest jednak powiedzieć, kto może nim być, bo dopiero wygraliśmy pierwszy mecz i strzeliliśmy pierwsze bramki.” – przyznał na koniec Mariusz Rumak wystawiający ostatnio Bartosza Ślusarskiego m.in. za jego spore zaangażowanie.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

25 komentarzy

  1. Mouze pisze:

    Wszystko pięknie ale jak byśmy w 90 minucie zamiast słupka padł gol to nikt by nie mówił o zaangażowaniu,walce itp.Bądźmy obiektywni.Jak dla mnie zagraliśmy podobnie jak z jagiellonia i rewanż z wisla,tylko mieliśmy furę szczęścia,którego nam brakowało w poprzednich meczach,ale mam nadzieje ze to zwycięstwo ich podbuduje.

  2. nos pisze:

    zachwyt nad rumakiem jest niezasłużone. wygrał i to fuksem 1 z 5 meczy, w miesiąc stracił 2 ostatnie szanse na puchary. do tego makaron nawija na uszy jak bakero a z gęby robi cholewę swoją niekonsekwencją

  3. Emiliano1991 pisze:

    Mouze – Gdyby babcia miala wasy to by byla dziadkiem. Gdyby Slask nie przyfarcil dwoch goli na LKS-ie po stalych fragmentach i np. nie strzelal fuksarskich goli we Wroclawiu z nami to w ogole nie bylby w czolowce.

  4. Mouze pisze:

    Mnie Slask za bardzo nie obchodzi,cały sezon jada na szczęściu które ich opuściło.Ja chce tylko pokazać cienka jest granica pomiędzy zachwytem a narzekaniem.Moim zdaniem podobnie walczyli w meczach z Wisla ale je przegraliśmy wiec nikt tego nie widział.Często pada stwierdzenie ze „jak będą walczyć to porażkę mogę wybaczyć” to mit.

  5. kks janek pisze:

    Oglądaliście mecz z Jagiellonią i Śląskiem, różnica jest nie tylko w wyniku, w Białymstoku, grali słabo, i bez walki, a w meczu w przy Bułgarskiej walczyli i za tą walkę zostali wynagrodzeni ( pomogło im szczęście, na którego brak tak narzekali)! I jeśli tak będą walczyć w każdym meczu to są w stanie wygrać wszystko (oczywiście przy odrobinie szczęścia!). No ale zejdźmy na ziemię, muszą wygrywać, na razie 1 zwycięstwo, jestem ciekaw jak jutro zagrają!

  6. Mouze pisze:

    A stałe fragmenty to nie fuks,tylko ciężko wytrenowane warianty.JMB tez powtarzał ze nie będziemy ćwiczyć rożnych bo mamy strzelać bramki z gry.Jak się skończyło wszyscy wiemy.

  7. Kibic pisze:

    Hej Jacek Zieliński został zwolniony.Brać go!!!!!!!!!!!

  8. Długi pisze:

    To , że Rudniew poszedł do HSV za 3 mln euro to na pewno plotki nie wierzę ,że już go puścili.. Nawet jak by dostali te 3 mln euro to pewnie by kupili jednego napastnika za 1 mln euro a reszta siana do siebie …

  9. Nowy pisze:

    jasne juz widze u nas napastnika za mln euro :D, taki grajek bedzie chciał duzo zarabiac a klubu nie stac i nigdy nie bedzie stac . nie ma co sie oszukiwac lech bedzie sredniakiem bo sam na siebie nie zarobi takiej sumy aby pozwoliła na porządne wzmocnienia . nie wierze ze są wstanie wygrac wszystkie mecze i mając 56 punktów (tyle zdobyła rok temu skisła zdobywając mistrza) zając pierwsze mierjsce albo pudło

  10. Emiliano1991 pisze:

    Mouze – haha ciezko wytrenowane warianty? chyba powazne bledy obrony rywala. Zobacz sobie ich gola ze Lechia po rzucie roznym. Tam bylo wytrenowane… oszustwo sedziego

  11. Mouze pisze:

    mowie o rożnych w ogóle a nie rożnych śląska.nie miał bym nic przeciwko jeżeli my byśmy strzelali w każdym meczu gole z rożnych.Juz tak dokładnie nie analizujmy gry innych,bo ile bramek my(czyli Rudnev) w tym sezonie zdobyliśmy po poważnych błędach obrony rywali lub sędziego.Piłka to gra błędów a rzut rożny to jedna z niewielu sytuacji gdzie łatwo zgubić krycie i wykorzystać błąd przeciwnika.Właśnie stale fragmenty zamieniają remisy we zwycięstwa(chocby mecz z korona na bułgarskiej).

  12. El Companero pisze:

    Mouze a gdyby Lech nie miał slupka i poprzeczki w Krakowie to grałby w PP ,wiec nie teoryzuj

  13. Robee77 pisze:

    Nie ma co gdybać my mieliśmy 4 (poprzeczki i słupki ) w pojedynkach z Wisła , do tego jeszcze Bełchatów. Typowa gdybologia.
    A tu chodzi o odpowiednie podejście do meczu.i w tym meczu było odpowiednie. Brakowało jakości ale była chcica wygrania.

  14. Mouze pisze:

    I o to mi właśnie chodzi,gdyby poprzeczki z wisla by weszły to slaby mecz stałby się świetnym a gdyby słupek ze slaskiem by wszedł to świetny mecz stałby się fatalnym.Te mecze były do siebie bardzo podobne i piłkarze dali w nich z siebie wszystko.Na razie wygraliśmy ze słabym slaskiem,choć mam nadzieje ze to zapoczątkuje serie 9 zwycięstw z rzędu :-)

  15. An pisze:

    Byle nie grał Wojtkowiak.

  16. ole pisze:

    GDYBY nie słupek, GDYBY nie poprzeczka, GDYBY się nie wydarzyło byłaby rzecz wielka, GDYBY to najczęstsze słowo polskie, GDYBY mama miała fiuta to by była ojcem… :) hej Lech

  17. mateo pisze:

    Moze ktos wie ile biletow sprzedali

  18. lechita65 pisze:

    Ty się nie pytaj o bilety tylko jutro Cię widzę na Bułgarskiej, Hej Lech !!!

  19. mario pisze:

    Dokładnie tak Lechita65 jak będzie na stadionie to zobaczy i nie ma co gdybać było mineło
    i nie wróci,za to ja zapraszam wszystkich na Bułgarską i dopingować na maxa pozdrawiam kolegów po szalu:))

  20. 07 pisze:

    Wezmé nieco w obroné Rumaka. Mariusz mial mega trudne zadanie obemujác zespól i nie liczy sie to ze byl poprzednio asystentem. Zespól po prostu oddal mecz w Chorzowie i nie podjál nawet walki. Smiem twierdzic ze Rumak bédzie w Poznaniu dluzej pracowal niz Probierz w Wisle i 2 kolejnych klubach. Lech potrzebuje swojego – poznanskiego trenera i Rumak na to stanowisko nadaje sie jak malo kto. Powoli na Bulgarská wracaja kibice i nie zdziwie sié jak w kwietniu i maju nawet przy braku pucharów na trybunach zasiádzie 25.000 – 30.000. Wiara nie przestala kochac Lecha. Lech jest nadal w sercach wielkopolan.

  21. tomek27 pisze:

    Ja tam nadal nie mam do niego przekonania,jeden sredni mecz poprzedzony kilkoma beznadziejnymi i zaczyna sie zachwyt. Teraz ma dwa dosc latwe mecze ,ktore powinien wygrac i wyjazd do Korony i wlasnie po Kielcach bedzie mozna juz go zweryfikowac czy faktycznie, jak w artykule wyzej, potrafi tak zmobilizowac druzyne ,jakos w to watpie

  22. lechita65 pisze:

    A ja myślę Panowie że trenera można ocenić po przygotowaniu zespołu do sezonu, bo jak widomo Bakero był sprawcą przygotowania drużyny do rozgrywek. Obecny trener może jedynie wprowadzić małe zabiegi kosmetyczne i dodać im więcej wiary w zwycięstwo. Może jeszcze nie wszystko stracone, może uda się wywalczyć miejsce które zagwarantuje nam start w pucharach. My wierzymy tylko w KKS – HEJ LECH !!!

  23. tomasz 1973 pisze:

    Poczekamy -zobaczymy.Dobrze ,że są 3 pkt i realna szansa na następne 6/oby dziś nie było weryfikacji do 3 /.Ja również poczekam na mecz w Kielcach,jeżeli będę widział tam walkę,okazje,gole,a co za tym idzie pozytywny wynik,wtedy uznam,że w Lechu coś drgnęło i Rumak to ten który wie o co chodzi i może zostać na następny sezon.Na razie trochę za szybko podniecamy się powrotem na właściwe tory.!

  24. tomek27 pisze:

    Dokladnie ,tym bardziej ze niewiadomo nawet czy ten powrot nastapil,bo i z Bakero pewnie w koncu bysmy wygrali ,moze i wczesniej niz z Rumakiem(?),nawet Cracovia i Łks czasem wygrywaja.A calkeim niedawno Slask dostal ,tez zreszta 2-0, od srednio radzacej sobie w I lidze Arki ,wiec bez podniety poki co

  25. wildecki pisze:

    Pomijam mecz z Craxą, może niesłusznie, ale przede wszystkim dzisiejszy i ten świąteczny w Kielcach to będą , nomem omen :), prawdziwe probieże zaangażowania drużyny i efektywności zmian w sposobie gry. Teraz już czas na pierwsze efekty pracy nowego trenera, który jak na razie jakoś specjalnie mnie nie rozczarował, a więc teraz po wynikach go poznamy . . .