Patrzą w obie strony

Dziś popołudniu, piłkarze poznańskiego Lecha rozpoczną ostateczną walkę o europejskie puchary. Kolejorz jest na razie na miejscu dającym awans do Ligi Europy, ale musi oglądać się w obie strony, bo ma jeszcze dużo do zyskania lub do stracenia.

> Party Poker < Co ciekawe jeszcze nieco ponad miesiąc temu poznański Lech plasował się w środku stawki i nikt nie marzył nawet o europejskich pucharach. W dodatku Kolejorz miał podobny kryzys, co w sezonie 2009/2010, choć wtedy lechici kilka miesięcy wcześniej zażegnali złą passę. W obecnych rozgrywkach natomiast, poznaniacy obudzili się dopiero pod koniec marca, jednak nawet to wystarczało, by bić się teraz o najwyższe cele. Ivan Djurdjević przyznał jednak, że na szczęście zażegnany już wiosenny kryzys był podobny do tego jesiennego z 2009 roku, gdy kibice Lecha Poznań również domagali się wielu zmian w klubie. - „Sytuacja jest podobna do tej w 2009 roku. Wtedy na nas też nikt nie liczył. Ludzie mówili ostatnio, że ja skończę karierę, a inni zawodnicy won z klubu. Ja jednak zawsze mówiłem, że nie ważne jest, jak się zaczyna tylko jak się kończy.” – przyznał 35-latek.

Tymczasem 19 punktów w ostatnich siedmiu meczach pozwoliły Kolejorzowi nie tylko walczyć o Ligę Europy, ale także o mistrzostwo kraju, choć trzeba uważać, by przypadkiem Lech nie został z niczym. – „Wiem, że mamy dwa punkty straty do lidera, ale też zdaję sobie sprawę, że mamy tyle samo oczek co piąty zespół. Piąte miejsce nie da nam przecież pucharów, a ja nie patrzę zbytnio na tabelę, bo wszystko może się jeszcze obrócić.” – zaznaczył trener poznaniaków.

Jednocześnie Mariusz Rumak nie ekscytuje się zbytnio ligowym zestawieniem, które 6 maja, o godzinie 19:00 może wyglądać zupełnie inaczej niż teraz. – „Z pokorą podchodzę do tabeli. Wszyscy patrzą w jej górną część, a ja analizuję co zrobić, by utrzymać czwarte miejsce. Cel jest jednak prosty, bo trzeba wygrać dwa mecze, a co się wtedy wydarzy, to zobaczymy.” – powiedział szkoleniowiec Lecha Poznań.

Natomiast pewne jest, że jeśli Kolejorz w dwóch najbliższych spotkaniach sięgnie po komplet punktów, to na pewno awansuje do europejskich pucharów. Sześć oczek może dać jednak lechitom nie tylko 4. miejsce, ale nawet mistrzostwo. – „Wszystko jest teraz w naszych rękach i nogach. Zarówno dziś, jak i w niedzielę celem są trzy punkty, ale dopiero wtedy będziemy wiedzieć, gdzie będziemy. Patrzymy jednak do przodu, a nie do tyłu.” – dodał na koniec „Djuka”.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

18 komentarzy

  1. sedd pisze:

    zeby dzis ta korona wtopila a my wygrali to wtedy mamy puchary pewne i w niedziele juz faktycznie mozemy patrzec tylko w gore tabeli

  2. hey lech pisze:

    do boju kolejorz ,marsz ,marsz marsz do boju marsz zwyciestwo czeka nas i na pelnej k…. DO BOJU kOLEJORZ

  3. Flis pisze:

    Dzis sobie LE nie zapewnimy. Nie ma szans, by Korona przegrala

  4. ss pisze:

    Wygramy damy rade ! HEJ LECH

  5. LoK pisze:

    @sedd: to by wtedy Korona juz mogla olac Legie
    Myslec, myslec tu trzeba i liczyc… punkty i na siem

  6. Dominez pisze:

    Do końca sezonu musi paść 5 korzystnych dla nas wyników, ale mimo wszystko nie jest to niemożliwe. Dużo wyjaśni się dzisiaj. Ruch, Śląsk i Legia muszą stracić jakieś punkty do końca sezonu. Jeśli 2 z tych 3 drużyn stracą punkty, nasze szanse na mistrzostwo wzrosną. Ale na razie trzeba wygrać z Podbeskidziem…

  7. tom pisze:

    Jeden jest Mistrz Polski….Oby był to znów Kolejorz ponieważ gra obecnie najrówniej i najładniej!

  8. Dominez pisze:

    Rumak spędził weekend za granicą, obserwując potencjalne wzmocnienia Kolejorza…

  9. Michu pisze:

    Ciekawe kogo ogladał..

  10. Wiaduktor pisze:

    Nie wiem jak wy ale ja nie mogę usiedzieć na miejscu czekając na rozstrzygnięcie :) Historia ponoć lubi się powtarzać :) W mistrzowskim sezonie pierwsze miejsce wywalczyliśmy w przedostatnim meczu sezonu :) Oby tym razem było tak samo. Fakt że na mistrza gra się od początku rozgrywek a nie po zmianie trenera, ale dzięki takim rozwiązaniom jak w tym roku emocje nami targają ze skrajności w skrajność. Najbardziej żali mi meczu w Białymstoku, bo ten był już po zmianie trenera.

  11. Dominez pisze:

    Żal wielu meczy, ale ja najbardziej ubolewam nad 0:0 z Legią w Poznaniu… Mieliśmy wielką przewagę. Mielibyśmy 2 punkty więcej, a Legia 1 punkt mniej. Ale należy się cieszyć z tego, co mamy. Już nie mogę się doczekać tych spotkań…

  12. Łysy pisze:

    Mima najbardziej szkoda straconych punktów z Bełchatowem. Już nie mogę się doczekać dzisiejszego meczu.

  13. ss pisze:

    mi zał Lubina i wilk nie trafił

  14. havoc pisze:

    Ja tam życzę Koronie dwóch zwycięstw :D

  15. Mouze pisze:

    Z drugiej strony jeżeli byśmy wygrali jedno z tych spotkań o których wspominacie to Bakero mógłby wciąż w Lechu pracować…

  16. slavus pisze:

    Jeżeli dziś przegra Legia, a my wygramy, to również mamy pewne puchary, w niedzielę punkty straci albo Legia, albo Korona, albo oba te zespoły. Wtedy – przy ewentualnej porażce z Widzewem – będziemy albo przed Koroną, albo przed Legią (z oboma zespołami mamy korzystny bilans)

  17. ThorneKKS pisze:

    Mam nadzieję, że drużyny nie walczące o nic, czyli Cracovia, Jagiellonia i Górki nie pójdą w ślady Widzewa (patrz mecz z Lechią) i zagrają te dwa ostatnie mecze na maxa.

  18. Robee77 pisze:

    Róbmy swoje