Największe kompromitacje Lecha w historii. Ta czwartkowa też jest

Lech Poznań ma już ponad 90 lat, a w długiej historii naszego klubu bywało wiele interesujących spotkań. Kolejorz rozegrał piękne mecze m.in. z FC Barceloną, Marsylią, Panathinaikosem, Juventusem czy Manchesterem City, ale w dość sporej historii pucharowych starć nie zabrakło niestety wpadek.

> Party Poker <


Trzy z nich miały miejsce w Pucharze Polski, a trzy w europejskich pucharach. Niestety wczorajszy kompromitujący wynik 0:3 jest najgorszym rezultatem Lecha osiągniętym na arenie międzynarodowej od 19 lat. Boju ze Spartakiem Moskwa nie można jednak nazwać kompromitacją poznaniaków, gdyż „niebiesko-biali” przegrali z wyżej notowanym rywalem. W 90 letniej historii Lecha Poznań miały jednak miejsce poważne wpadki z niżej notowanymi przeciwnikami i ich lista znajduje się poniżej.

1993, 1/16 Pucharu Polski (Górnik Pszów – Lech Poznań 2:0)

Pierwsza prawdziwa kompromitacja Lecha w historii miała miejsce jesienią 1993 roku. Lech był wtedy Mistrzem Polski i grał w PP z nikomu nieznanym Górnikiem Pszów. W regulaminowym czasie padł remis, jednak dogrywka nie mogła zostać rozegrana, gdyż stadion III-ligowca nie posiadał oświetlenia. Tym samym dogrywkę przełożono na inny termin i Kolejorz nie dał sobie w niej rady.

1995, 1/8 Pucharu Polski (Pogoń Oleśnica – Lech Poznań 1:0)

Kolejna pucharowa kompromitacja Lecha miała miejsce zaledwie dwa lata po tej z Górnikiem Pszów. Kolejorz pojechał na teren rywala, który był typowo amatorskim klubem. Piłkarze Pogoni Oleśnica nie mieli bowiem żadnych kontraktów, a w piłkę grali dla przyjemności. To pozwoliło im jednak wyeliminować lechitów, którzy na dodatek grali w tym spotkaniu w pierwszym składzie.

2004, II runda Pucharu UEFA (Terek Grozny – Lech Poznań 1:0, 1:0)

Ten mecz do dziś z pewnością pamięta wielu. W czerwcu 2004 Kolejorz prowadzony przez Czesława Michniewicza zdobył PP oraz SPP i wydawało się, że mamy w Polsce trzecią siłę po Wiśle i Legii. Oczekiwania były duże, a Lech miał sobie łatwo poradzić z Czeczenami. Terek był bowiem wtedy II-ligowym klubem bez pieniędzy, w którym większość piłkarzy miało powyżej 30 lat. Gracze z Groznego grali w Pucharze UEFA dzięki sensacyjnemu zdobyciu Pucharu Rosji, ale i tak faworytem tego spotkania byli lechici.

Ówczesny trener poznaniaków, Czesław Michniewicz fatalnie przygotował jednak zespół do rozgrywek 04/05 do czego się zresztą później przyznał. Tym samym w Moskwie Kolejorz zagrał piach, ale przegrał tylko 0:1, bo nieco wcześniej karnego wybronił Waldemar Piątek. Rewanż w stolicy Wielkopolski był natomiast żenujący i to z obu stron. Pod koniec meczu piłkę w pole karne dośrodkował jednak jeden z Rosjan, a ta przelobowała Piątka i wyeliminowała Lecha z pucharów.

2006, I runda Pucharu Intertoto (FC Tiraspol – Lech Poznań 1:0, 3:1)

O rewanżu pisaliśmy niedawno na łamach KKSLECH.com, więc zapewne wielu z Was pamięta artykuł sprzed kilkunastu dni. W tym przypadku warto jednak zaznaczyć, że w pierwszym spotkaniu lechici ulegli tylko 0:1, a w rewanżu przy nadkomplecie widzów skompromitowali się dostając na Bułgarskiej łomot od Mołdawian 1:3. Kolejorz nie chciał brać wówczas udziału w Pucharze Intertoto, dlatego nikt specjalnie nie martwił się tą kompromitacją. Mimo to, hańbiący wynik poszedł w świat.

2009, 1/16 Pucharu Polski (Stal Stalowa Wola – Lech Poznań 0:0 k.4:1)

Ten mecz również wielu powinno pamiętać. Jesienią 2009 roku Kolejorza złapał kryzys, a we wrześniu trafił wszystkich szlag. Lechici po kolejnym słabym spotkaniu skompromitowali się z ostatnią wtedy w I-lidze Stalą Stalowa Wola. Co ciekawe Lech kilka miesięcy później zdobył Mistrzostwo Polski, natomiast Stal spadła do II-ligi. Nie zmienia to jednak faktu, że z tamtej porażki śmiało się pół kraju.

2012, III runda Ligi Europy (AIK Solna – Lech Poznań 3:0)

Niestety do tej kompromitacji doszło wczoraj. Przed meczem AIK mógł straszyć tylko nazwą, historią i krajem, z którego podchodzi. Piłkarze z Solnej zarabiają bowiem znacznie mniej od lechitów, budżet AIK-u jest dużo mniejszy, a w dodatku w ekipie Andresa Alma trudno doszukać się piłkarza, którego chciałyby nawet polskie kluby. Zawodnicy mają słabe cv, a sam zespół od początku rozgrywek gra bardzo przeciętnie.

Tym samym nie wszyscy sobie zdają sprawę z faktu, że Lech przegrał wczoraj z drwalami mierzącymi w sporej części więcej niż 185 cm wzrostu, którzy na dodatek mają grubo powyżej 30 lat. Lecha łatwo ograł zespół, który nie słynie ani z szybkiej gry, ani tym bardziej z dobrych umiejętności piłkarskich. Lecha po prostu łatwo ograł zespół, który w poprzedniej rundzie mocno męczył się z Islandczykami niemającymi kontraktów i nieuprawiającymi futbolu w zawodowy sposób.

Kolejorz ma na szczęście szansę wymazać tą kompromitację z listy największych wpadek w historii klubu, ale warunek jest jeden. Lech musi wygrać 9 sierpnia 4:0 lub zwyciężyć 3:0 i rozprawić się ze Szwedami w dogrywce, bądź w rzutach karnych. Wtedy wszyscy o kompromitującym spotkaniu 2 sierpnia 2012 na pewno zapomną i nie zapisze się ono na stałe w 90-letniej historii naszego klubu.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com


25 komentarzy

  1. ss pisze:

    Czasem trzeba przegrac aby zajsc dwa razy dalej czyli mowa o podwojnej koronie

  2. ramirez pisze:

    Nie przesadzajmy. AIK to nie jakaś Levadia. To profesjonalny klub średniej ligi europejskiej będący w trakcie sezonu. Jestem wysoką porażką zdruzgotany, ale nie uważam tej przegranej jako koniec świata.

  3. Pavvelinho pisze:

    Czwartkowa porażka obnażyła wszystkie słabości obecnego Lecha.

    To nie są drwale a Szwedzkie zespoły pokazały to w spotkaniach ze Śląskiem i Lechem.
    Wręcz przeciwnie to raczej Polskie drużyny wyglądają (w starciach z rywalami w europejskich pucharach) na drwali bez ambicji i sportowej złości. Moim zdaniem Szwedzkie drużyny są solidnymi dobrze taktycznie grający zespołami, którym należy się szacunek oraz w przeciwieństwie do Polskich drużyn przynajmniej się starają nawet jeśli przegrywają.

  4. dixie pisze:

    0:5 i 2:5 MSV (1978), 1:6 OM (1990), 0:3 IFK (1992), 1:5 Spartak (1993), AIK (2012)
    0:8 Wisła (1976), 1:5 Zawisza (1989, Bułgarska)

  5. dixie pisze:

    Jednak jest tego jeszcze trochę: 2 x po 0:5 z Ruchem (1974 i 1979), 1:7 z Odra Opole (1977), 0:5 z finale PP z Legią (1980), 0:6 z Wisłą (1983).

  6. LTSK pisze:

    Myslę że nie wszystko jeszcze stracone ,rewanż da nam odpowiedz co do umiejętnosci I ambicji naszych piłkarzy a także co do warsztatu trenera Rumaka,natomiast transfery lub ich brak pokażą zamiary zarządu

  7. dixie pisze:

    plus 3 x po 1:5 z: Legią (1996), Wisłą Kraków (2005) i Wisłą Płock (2006)…

    To wszystko (niegdyś i po wczorajszym) mocno boli, ale dopóki piłka w grze Lechici muszą walczyć do końca. Było w historii Lecha sporo wpadek, ale sporo i pięknych chwil…

    Dla pocieszenia i wiary garść tym razem wyników „pozytywnych”:

    8:1 z ŁKS (1949)
    11:1 Szombierki (1950)
    7:0 Garbarnia (1950)
    6:0 Śląsk (1984)
    5:0 Ruch (1987)
    6:1 Stal (1990)
    7:1 Hutnik (1992)
    6:1 Olimpia (1993)
    6:1 Widzew (2007)
    6:1 Jagiellonia (2008)
    6:0 Zurych (2:0)
    6:1 Fredrikstadt (2009)

    Only LECH!

  8. zibi pisze:

    @LTSK ty jeszcze wierzysz w jakiekolwiek znaczące ruchy zarządziku? Zejdż na ziemię. Kolejorz zawsze miał tłumy Kiboli. Z kasa bywało różnie. Jednak bajdy rutków o ich zaangażowaniu w klub trzeba włożyć tam gdzie ich miejsce. Mamy kryzys (prawdziwy czy wykreowany, różnie się o tym mówi) w związku z tym ciężko będzie o poważnego kontrahenta, który zdecyduje się zainwestować duże pieniążki w jakikolwiek klub w Polsce. Mamy PZPN, który jaki jest widzi każdy. To pracownicy ( żadni działacze-co to znaczy?) tego związku, powinni zabiegać o promowanie polskiej piłki klubowej i reprezentacyjnej. Pracownicy PZPN powinni zabiegać o reklamodawców dla wszystkich lig. To jest ich zadanie. Oni jednak zajmują się głównie kwestią swoich wpływów i interesików. Jest to żałosne! PRL w najczystszej postaci! W takiej przestrzeni przychodzi istnieć polskim klubom. Teraz zadajcie sobie pytanie: Kto z poważnych światowych biznesmenów zainwestuje w polską piłkę po przeprowadzeniu krótkiego audytu majacego wykazać warunki w jakich przyjdzie mu działać? Dlatego w „mętnej wodzie” mamy takie a nie inne ryby. Niestety! Teraz zapewne usłyszymy stara śpiewkę o długoterminowym planie budowy nowego zespołu. Najważniejsze aby ludziska bilety i karnety kupili. Cała para w gwizdek!!!

  9. fan pisze:

    zauważyłem błąd: „domowy” mecz z Tiraspolem zakończył się wynikiem 1:3 a nie 0:3.

  10. Pavvelino pisze:

    Do redakcji

    Sprawdzcie maila odemnie.

  11. Mouze pisze:

    Juz nie przesadzajmy, oczywiście jest to wynik totalnie niespodziewany,ale nie jedna z największych kompromitacji od razu.Dla mnie większa kompromitacja była porażka z Interem Baku.Liga Szwecka na pewno jest lepsza od polskiej.Chyba trochę przeceniamy umiejetnosci polskich zespołów.Minimalnie wygrywamy z zespołami z Kazachstanu,Azerbejdżanu itp.(Khazar,Zetysu,Inter) lub minimalnie z takimi przegrywamy(Karabach,Levadia) czyli prezentujemy zbliżony poziom do tych lig.

  12. Pavvelinho pisze:

    Do redakcji

    Juz dzi ała

  13. Bitar pisze:

    tak sobie policzyłem i wyszło mi, że prawie 75% płaci na pensję Litara:)

  14. Pavvelinho pisze:

    Mouze

    Masz racje w tym że my Polacy często przeceniamy możliwości naszych drużyn grających w ekstraklasie na arenie międzynarodowej.

  15. Rrrr pisze:

    Dla tych co mi nie wierzyli sa wiadomosci w necie o kibolach co sie lali jak jelopy! Tez blamaz! Wstyd rowniez, bo myslalem ze nam przeszlo ale coz, z 15 lat w tyle lezymy. Wstyd poznanscy kibole (nie mylic z kibicami), wole byc piknikiem niz pozniej przezywac taki wstyd!

  16. Piter pisze:

    Gdybyś nie wiedział to wszystko prowokowali kibice AIK-u. Czytaj dalej te epoznanie i inne pochodne GóW..

  17. kksjanek pisze:

    Tych kompromitacji było więcej, ale ta ostatnia z AIK bardzo boli, tyle czekaliśmy na fazę grupową LE, a tak koniec naszej przygody na III rundzie :(

  18. ss pisze:

    Porażka To Ruch i mecze za Bakero

  19. Adrian pisze:

    Wierzę w wygraną Lecha w rewanżu.

  20. KoL pisze:

    Totez przyznam, ze zawsze smieszyli mnie troche ci „naliczacze punktow w UEFA do rozstawienia”.
    Dzis zreszta to juz historia. Acz smutna…
    Swoja droga, wczoraj TV pokazywala mecz Ruch-Lech 3:0, tak wiec dzien po dniu katowalem sie tymi wynikami…

  21. tom pisze:

    Bez przesady 0-3 na wyjezdzie ze szwedzkim klubem to nie jest jakas kompromitacja! Gdyby to bylo w hafnarfjodur to jak najbardziej!

  22. 07 pisze:

    Ja byl to nazwal raczej kiepski rezultat , – bardzo kiepski wynik , ale kompromitacji raczej nie ma. Przypuszczam ze w Poznaniu Lech wygra, ale czy awansuje???? Gdzies tam w srodku glęboko w to wierze.

  23. tom pisze:

    W 83 roku przegralismy z wisla 0-6 by za trzy tygodnie swietowac mistrza! Ale najbardziej bolalo 1-5 ze spartakiem i 1-6 z marsylia…

  24. C pisze:

    *Rrrr Kibol to prawdziwy kibic, będący z drużyną na dobre i na złe. Za dużo tvp i polsatu oglądasz, bo mylisz to kibola z pseudokibicem, do czego zresztą telewizja jak widać dąży, wrzucając wszystkich do 1 wora…

    Co do zajść w Sztokholmie/Solnej – Nie ważne czy prowokują czy srają czy co tam robią, mogą robić wszystko, ale naszych kibiców oceniam po ich zachowaniu, a nie po tym, czy zostali do tego „sprowokowani”. Jak ktoś chce to go nawet drzwi od kibla sprowokują, bo się nie domykają :)

  25. do ramirez pisze:

    Frajerze, ten śmieszny AIK jest jeszcze słabszy od Levadii. Dostaliście łomot ze słabym klubem.