Dzikie mecze, czyli coś innego dla ciekawego świata kibica

Początkowe rundy kwalifikacyjne Ligi Mistrzów i Ligi Europy nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem fanów futbolu, a zwłaszcza tych najlepszych drużyn świata. Lipcowymi rozgrywkami mało interesują się też media, a nawet władze Europejskiej Federacji Piłki Nożnej, ale to wcale nie oznacza, że takie spotkania są nudne.

> Party Poker <


Nie chodzi tutaj wcale o poziom sportowy, ale o otoczkę poszczególnych meczów oraz dramaturgię, której często nie ma podczas sierpniowych rund eliminacyjnych Ligi Europy i Ligi Mistrzów lub dalej czyli w fazach grupowych i pucharowych.

Wykorzystując wolną niedzielę po kompromitacji Lecha Poznań w Solnej przedstawimy ciekawe zdarzenia, stadiony, gole i mecze, które odbyły się w ostatnim czasie w europejskich pucharach. Zaczynamy od niedawnego boju w Kazachstanie, o którym do tej pory nikt w Polsce nie słyszał.

W spotkaniu II rundy kwal. LE Rosenborg Trondheim trafił na Ordabasy Shymkent. W pierwszym meczu Norwedzy mimo prowadzenia 2:0 zremisowali z Kazachami 2:2 tracąc drugiego gola w doliczonym czasie, ale to nie ten pojedynek jest na świeczniku.

Chodzi o rewanż w Ałmatach, gdzie działy się rzeczy, które przed meczem mało kto by przewidział. Zaczęło się bez niespodzianki, bowiem w upale to gospodarze dominowali i w 32. minucie wyszli na prowadzenie. Goście wyrównali w 67. minucie gry i.. wtedy rozpoczęły się prawdziwe emocje.

Krótko po golu na 1:1 rzut karny miały Ordabasy. Bramka na 2:1 padła, jednak jak widać w 2:37 filmiku załączonego poniżej siatka pod poprzeczką była nieszczelna i piłka przedostała się na drugą stronę. Sędzia zawodów nakazał więc powtórzenie jedenastki, lecz tym razem Kazachowie już jej nie wykorzystali…

Gospodarze nadal chcieli jednak wygrać, ale w momencie 3:12 poniższego filmiku zmarnowali setkę. W 3:27 mieli kolejną doskonałą sytuację, lecz po odbiciu piłki przez bramkarza zawodnik klubu Ordabasy zamiast podbiec z futbolówką bliżej bramki wolał uderzyć z daleka i gola nie zdobył.

Wszystko zemściło się w 94. minucie gry, czyli w 3:39 filmiku. W zamieszaniu w polu karnym mocny, aczkolwiek chyba instynktowny strzał oddał jeden z Norwegów i tym samym Kazachowie przegrywali u siebie z Rosenborgiem 1:2. Po tym golu goście podbiegli pod trybuny i pokazywali różne gesty – 3:51.

To nie spodobało się tamtejszym kibicom, którzy zaczęli rzucać w Norwegów rozmaitymi przedmiotami, a po końcowym gwizdku wszyscy byli mocno wściekli. Na pomeczowej konferencji prasowej grzmiał też trener zespołu z Shymkentu, który nie zostawił na austriackich sędziach suchej nitki – od 5:29.

Jakby tego było mało, od zgromadzonych dziennikarzy dostał on oczywiście brawa i tak samo zareagował również rzecznik, który prowadził konferencję. Zarówno trener, jak i press oficer, a także sam klub za zachowanie kibiców może spodziewać się wkrótce solidnej kary od UEFA.

Mecz horror, dzicz na trybunach, dziurawa siatka i pyskaty trener

Tymczasem inny ciekawy mecz w Lidze Europy odbył się niedawno w Mołdawii. Nie był on co prawda tak dramatyczny jak ten w Kazachstanie, ale został rozegrany w naprawdę interesującym miejscu. Jak widać na poniżej załączonym filmiku, spotkanie w Orhei, które śledziło 3000 osób odbyło się na specyficznym obiekcie.

Stadion Milsami posiada bowiem tylko jedną trybunę na przeciwko której znajduje się płot podobny raczej do takiego od jakiegoś pałacu lub rezydencji. Dosłownie zaraz za nim stoją normalne bloki mieszkalne, z których za darmo można oglądać sobie spotkania.

Ponadto przyglądając się bliżej poniższemu klipowi można jeszcze dostrzec m.in. zadbany ogród, boisko szkolne, tarczę do kosza i garaże. Sama publiczność zgromadzona na trybunach po golach również reagowała zresztą jakby była dopiero co wypuszczona z klatki.

Na takim obiekcie mało kto gra, ale ma on swoją specyfikę…

Natomiast po horrorze w Kazachstanie i meczu w Orhei trochę później, bo w miniony czwartek odbył się bój w Nowym Sadzie. Do 90. minuty Serbowie prowadzili 1:0 i mieli jeszcze rzut wolny. Piłkę w pole karne zacentrował jeden z graczy gospodarzy, a w tym samym czasie bramkarz usłyszał gwizdek oznaczający faul. Golkiper złapał futbolówkę i wypluł ją przed siebie, aby rozpocząć akcję. Gwizdka sędziego jednak nie było, a ten co był pochodził z trybun i tym samym Vojvodina zdobyła gola na 2:0. Głupi błąd austriackiego golkipera naprawili jednak jego koledzy, gdyż jeszcze w doliczonym czasie gry honorową bramkę strzelił zespół Rapidu. Śmieszną sytuację można obejrzeć poniżej.

Bramkarz nigdy nie powinien słuchać tego, co dzieje się na trybunach…

W II rundzie kwal. LM rywalizowały ze sobą bardzo ciekawe zespoły. Coroczny Mistrz Chorwacji, Dinamo Zagrzeb oraz Mistrz Bułgarii, zdobywca pucharu i superpucharu krajowego, Ludogorets Razgrad. W pierwszym meczu Bułgarzy zremisowali u siebie z Dinamo 1:1 i w dodatku stracili gola w końcówce spotkania. W rewanżu na Maksimirze do 97. minuty utrzymywał się remis 2:2, który do dalszej fazy premiował Bułgarów. Ci cofnęli się więc niemiłosiernie, a Dinamo robiło wszystko, aby wygrać. Ataki piłkarzy z Zagrzebia przyniosły efekt i w 98. minucie Chorwaci dzięki bramce na 3:2 całkiem wyrzucili Bułgarów w pucharów.

Nigdy nie stawiaj na defensywę…

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com


11 komentarzy

  1. dixie pisze:

    Sędzia złodziej – z Poznania po takim numerze byś nie wyjechał żywy skurczy…

    Jak to możliwe, że nie uznał bramki – nie widział tego strzału idiota czy co?!

    Rosenborg po golu = pajace

  2. cez pisze:

    najpierw przeczytaj a pozniej pisz. nie uznal gola bo siatka byla dziurawa wedlug przepisow mogl tak postapic

  3. andrzej pisze:

    a kto siatkę sprawdza przed meczem…… sedzia -jego błąd

  4. Kosi pisze:

    Okradli Kazachów. W sumie sie nie dziwie. To byla II runda, a w trzeciej ludziom zUEFA, sedza i delegatom nie chcialo sie juz tak daleko leciec

  5. Versoo pisze:

    Na miejscu kazachow dalbym se juz spokoj z ich gra w europie a zaczal w azji. Nikt ich tu nie chce i takie walki beda pewnie jeszcze robione nie raz

  6. Pavvelinho pisze:

    Moim zdaniem poronionym pomysłem uefy jest to aby w Europejskich Pucharach grały drużyny z Azji zaś co do artykułu przyjemnie się czytało.

  7. Pavvelinho pisze:

    Moim zdaniem poronionym pomysłem uefy jest to aby w Europejskich Pucharach grały drużyny z Azji a co do artykułu przyjemnie się go czytało.

  8. dixie pisze:

    To jest chore – rozumiem, że jakby np. przy strzale Możdżenia z MC piłka przerwała siatkę to tez by nie było gola…

  9. Poldi pisze:

    dobrze to rozumiesz, sedzia mialby prawo nieuznac gola

  10. KibicLecha pisze:

    W tej chorwacji te podejrzany mecz. Jakim cudem sedzia doliczym tam 8 minut?!

  11. madoo pisze:

    W pierwszym przypadku oczywiście kara dla klubu za zachowanie kibiców powinna być, ale karę powinni też dostać piłkarze Rosenborga, za zachowanie po bramce. Ja mogę zrozumieć prowokowanie kibiców w jakichś meczach derbowych, ale klub z Kazachstanu został właściwie okradziony, kibice mogli poczuć się oszukani co objawiało się gwizdami. Piłkarze Rosenborga zachowali się jak idioci, na dodatek bez jakiegokolwiek szacunku dla rywala. Co do siatki – sędzia musi przed meczem ją sprawdzić. Były przypadki, że piłka po strzale przy słupku wypadała przez dziurę i sędzia nie zauważył, że piłka była w bramce, ale to to jest jakaś kpina.

    W meczu Vojvodiny – wydaje mi się, że jeżeli słychać gwizdek z trybun i ma to zauważalny wpływ na zachowanie piłkarza, to sędzia powinien zarządzić rzut sędziowski, ale nie jestem pewien.