Europejskie puchary – co dały Lechowi?

Jednym z głównych celów zarządu Lecha Poznań przed sezonem 2012/2013 było dojście zespołu do fazy grupowej Ligi Europy. To właśnie dopiero po przejściu wszystkich czterech rund kwalifikacyjnych można zarobić poważne pieniądze i wypromować się w europejskiej piłce.

> Party Poker <


Zarząd Kolejorza bardzo liczył więc, że Lech Poznań awansuje do fazy grupowej Ligi Europy i dzięki premiom od UEFA, pieniądzom za bilety, dni meczowe oraz wpływy z transmisji czy od sponsorów zarobi nawet 20 milionów złotych. Lech Poznań miał jednak awansować do grupy LE niskim nakładem finansowym, gdyż zespół sportowo nie był na to przygotowany, ale bazował na wysokim współczynniku, który gwarantowałby rozstawienie w każdej rundzie eliminacyjnej i oczywiście zwiększał szanse na dostanie się do fazy grupowej.

My w czarnej wizji zakładaliśmy, że Lech Poznań może odpaść w IV rundzie, lecz zarząd klubu niespecjalnie i teraz ma spory problem. Kolejorz przeszedł zaledwie dwie rundy eliminacyjne i od UEFA dostanie za to tylko 180 tysięcy euro. To niewiele, a tym bardziej, że podróże do Tałdykorganu i Lankaranu kosztowały klub w przybliżeniu tyle, ile Lech otrzyma za awans z I do II i z II do III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. W tym wypadku nie można jednak powiedzieć, że działacze stracili na LE, ponieważ dzięki wpływom z licznie sprzedanych biletów wyszli na plus.

Bez względu na to, dojście Lecha Poznań do III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy nie jest żadnym sukcesem, choć i tak gra w tej fazie była lepsza niż choćby w ogóle brak awansu Kolejorza do europejskich pucharów w zeszłym sezonie. Tymczasem „niebiesko-biali” pucharowy sezon 2012/2013 zaczęli ze współczynnikiem 22,483 a skończyli go z 23.625. Jeśli Kolejorz awansuje zatem do europejskich pucharów w rozpoczynających się niebawem rozgrywkach Ekstraklasy, to latem 2013 stanie do międzynarodowej rywalizacji ze współczynnikiem 23.625. W tym wypadku warto jednak zaznaczyć, że 2013 rok może być ostatnim z tak dużą liczbą.

W sezonie 2014/2015 klubowy współczynnik Lecha Poznań będzie wynosił tylko 15 z kawałkiem, a więc będzie mniejszy od tego obecnego o kilka punktów. Natomiast obecna, nieudana dla Lecha Poznań edycja europejskich pucharów była mimo wszystko dobrym urozmaiceniem lata. W momencie kiedy większość polskich kibiców była totalnie zanudzona i czekała na sierpniową inaugurację Ekstraklasy, fani Kolejorza mogli emocjonować się meczami o stawkę już od 5 lipca. Wtedy ruszyła bowiem Liga Europy, która skończyła się dla Lecha Poznań krótko przed wznowieniem rywalizacji lechitów na krajowym podwórku.

Tym samym sympatycy Lecha Poznań z pewnością tego lata nie nudzili się, a najbardziej fanatyczni kibice i tym razem najbogatsi mogli wspierać swój zespół w odległym Tałdykorganie, Lankaranie i drogiej dla Polaka Szwecji. Sam lipiec i sierpień z pucharami był również ciekawy dla nas. Na łamach KKSLECH.com w doszczętny i wyczerpujący sposób opisywaliśmy wszystko to, co było związane z Ligą Europy, naszymi rywalami i występami Kolejorza w tych rozgrywkach. Spotkaniom z Zhetysu poświęciliśmy 50 materiałów, z Khazarem 48, a z AIK-iem 40. To wraz z artykułami na temat ogólnych rozgrywek LE dało łącznie 171 newsów, które sprawiły, że przez całe lato witryna tętniła życiem.

Naszą fascynację LE, której nie ma co ukrywać i pasję w opisywaniu pucharowych rywali zauważyli nawet fani Wisły Kraków, którzy do dziś nie mogą się pogodzić z faktem, że to ich zespół zamknął wiosną Lechowi najprostszą furtkę do awansu do Ligi Europy, a sam nie dostał się do europejskich pucharów. Jednym słowem gra w Lidze Europy niewiele dała w tym sezonie zarządowi, który zarobił na niej przysłowiowe grosze, ale za to kibice nie zanudzili się w najcieplejszych miesiącach w roku, my mogliśmy realizować swoje pasje, a trener Mariusz Rumak zyskał doświadczenie. Teraz powinien wiedzieć, że na wyjeździe przy wyniku 0:1 gra się ostrożnie, a nie na hura stawia na ofensywę, aby dostać później kolejne dwa gole.

>> Kibole Lecha w czołówce Europy. Lepsza tylko Crvena
>> Kibole Lecha najlepsi w Europie. Najwyższa frekwencja

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com


12 komentarzy

  1. arek pisze:

    Niestety, te mecze moga sie odbic na fatalnym przygotowaniu fizycznym Lecha na ta runde. Wiekszosc zespolow spokojnie budowala forme na lige a Lech nie mial zadnego usystematyzowanego cyklu treningowego oprocz wypadu do Niemiec, jeszcze przerywanego w trakcie. 6 meczy o stawke w okresie przygotowawczym to bardzo duzo i do tego jeszcze bardzo cienka lawka rezerwowa. Obawiam sie, ze ta runda moze byc bardzo kiepska w wykonaniu Lecha.

  2. fresh pisze:

    Przedewszystkim mamy nowa gwiazde ligi europy Pan Nikt czyli Ubiaprib

  3. Pavvelinho pisze:

    No to władze Lecha przeliczyli się przez własne skąpstwo oraz brak wzmocnień (szczególnie w ataku) dzięki temu mają to czego chcieli czyli brak awansu do fazy grupowej LE.

  4. Kolejorz1922 pisze:

    Życzę Wam żebyście mogli się emocjonować LM a nie LE ;-) … Jednak z tym właścicielem już w to nie uwierzę. Koncertowo roz*ebali Lecha. Liczę, że w końcu wszystkie ich KŁAMSTWA wrócą do nich i dostaną takiego liścia … że wylecą w kosmos … tam gdzie ich miejsce ! PS. Lech zyska właściciela na miarę Kibiców z całej Wielkopolski … a Wasz portal będzie opisywał grę naszej drużyny w LM : _

  5. KoL pisze:

    Niektorzy zyskali ogranie miedzynarodowe (takze trener… kiedys miesiaca…kwietnia)
    Dzieki temu, juz niedlugo pewnie bedzie mozna Mozdzonka pacnac, by pokryc dziure w budzecie.

  6. tomek27 pisze:

    No wlasnie caly czas o tym mowilem , dlaczego Rumak nabiera doswiadzcenia w Lechu ? Dlaczego na bledach tutaj uczy sie zawodu?

  7. slavus pisze:

    Kol – Mozdzonka???????

  8. kondonowicz pisze:

    No rzeczywiście… „przynajmniej się nie nudziliśmy”… Wstyd jak cholera, radość z oglądania męczarni Lecha żadna… tylko frustracja i nadszarpnięte nerwy… No ale niech wam będzie ! Obejrzeliśmy marny horror klasy C lub też jak kto woli kiepską komedię w wykonaniu Lecha… grunt że zabiliśmy tak doskwierający nam wolny letni czas, w którym inni kibice musieli targać swe cielska na plaże i nieludzko prażyć się w szkodliwych promieniach UV…

  9. Tadeo pisze:

    Nieudacznicy kórzy potrafią liczyć tylko zyski nic w zamian nie dając.Chytry dwa razy traci.bo przez własną głupotę i pazerność Rutkowscy stracili wielką kasę która była na wyciągnięcie ręki, nie poraz pierwszy zresztą.Zastanawiam się jak tacy bezmózgowcy mogą zajmować się biznesem i prowadzeniem klubu jakim jest Lech.

  10. LoK pisze:

    Daly Lechowi… ZAROBIC! Niewiele, ale na tyle by odwrocic kota ogonem i mowic o stratach i ujemnym bilansie, bo…
    liczono ze te zainwestowane 100 tys da kilka milionow.

  11. MaPA pisze:

    W sumie Lech zyskał tylko współczynnik.Natomiast my uzyskaliśmy obraz tego co nas będzie czekać w lidze.Nie wiem czy Rutkowski senior interesuje się tym co wyprawia w klubie jego synek wraz z kolesiami.Te same błędy plus wyprzedaż zawodników bez odpowiednich transferów do Lecha stawia pytanie o przyszłość klubu.Jak narazie przedstawia się niewesoło.Pamiętamy jak do Lecha zawitał Rutkowski mówił o budowie zespołu który miał być w Europie ustawicznie i być coraz silniejszym.Wydawało się że zespół został już zbudowany i tylko należało go racjonalnie wzmacniać.Tymczasem co widać gołym okiem robi się coraz gorzej.I nie jest to opinia jakiegoś sfrustrowanego kibica ale wielu lepiej niż ja znających się na piłce.Jak duże jest zapotrzebowanie na dobrą piłkę w Poznaniu niech świadczy frekwencja na rundach eliminacyjnych LE.No ale w świecie nie ma nic za darmochę.Myślę że włodarze obudzą się dopiero jak w oczy spojży im widmo spadku i mizerny dochód z biletów które moim zdaniem są za drogie jak na poziom prezentowany obecnie.Chociaż przy poziomie naszej ligi wizja przyszłorocznych występów w LE jest całkiem realna.Chciałoby się jednak aby udokumentować te występy w sposób przekonywujący a nie dzięki regulaminowi rozgrywek.

  12. qjvr pisze:

    Lech może mieć jeszcze na starcie następnego sezonu nieznacznie wyższy współczynnik, jeśli Legia lub Śląsk ugra coś jeszcze w LE (20% rankingu krajowego Polski).