Mecz pass, debiutów i statystyk. Lech w historii Honki

W czwartek, 18 lipca piłkarze Lecha Poznań bardzo udanie rozpoczęli nowy sezon 2013/2014. Kolejorz podobnie jak rok temu na inaugurację rozgrywek wygrał dwoma golami, a na dodatek dzięki dzisiejszemu zwycięstwu może już myśleć o kolejnej rundzie eliminacji LE.


Czwartkowe zawody obfitowały też w kilka ciekawych wydarzeń i to zarówno dla Lecha Poznań jak i dla Honki Espoo, choć dla tego drugiego klubu raczej niekorzystnych. Natomiast dziś pierwszy raz od dwóch miesięcy w meczu zagrał Szymon Pawłowski dla którego był to także debiut w Lechu Poznań. Prócz tego Dariusz Formella zadebiutował nie tylko w pierwszej drużynie, ale również w europejskich pucharach podobnie zresztą jak Łukasz Teodorczyk.

Jak na razie najwięcej występów na arenie międzynarodowej w „niebiesko-białych” barwach ma Manuel Arboleda, a dziś 34-letni Kolumbijczyk tylko wyśrubował ten wynik i po starciu w Vancie ma już na swoim koncie 34 mecze w europejskich pucharach. W dodatku w czwartek Lech Poznań pierwszy raz zmierzył się z fińską drużyną i pierwszy raz wygrał. Ponadto w zeszłej edycji Ligi Europy lechici nie zwyciężyli na wyjeździe ani razu, choć mieli na to łącznie trzy okazje.

Ogółem poznaniacy w europejskich pucharach triumfowali dziś na obcym terenie pierwszy raz od grudnia 2010 roku, gdy na wyjeździe skromnie, bo 1:0 pokonali FC Salzburg. Także dziś Wielkopolanie zdobyli na cudzym stadionie trzy gole, a po raz ostatni ta sztuka udała się Lechowi w pucharach we wrześniu 2010 roku, kiedy to Artjoms Rudnevs zdobył hat-tricka na obiekcie Juventusu Turyn. Co ciekawe poznaniacy zapisali się w czwartek też w historii klubu z Espoo.

Honka jak dotąd nigdy nie straciła w europejskich pucharach trzech goli w jednym meczu i tak wysoko jak dzisiaj nie przegrała w roli gospodarza na arenie międzynarodowej. W dodatku podopieczni Miki Lehkosuo ostatni raz tak wysoko jak w czwartek polegli grając przed własną publicznością w 2006 roku, gdy 1:3 przegrali w lidze z Tampere United. Jakby tego było mało, „Sosny” miały ostatnio zwycięską serię pięciu spotkań u siebie. Wizyta Kolejorza wszystko jednak zepsuła, a Lech Poznań w Finlandii będzie wspominany długo.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


4 komentarze

  1. 4o pisze:

    No kilka ciekawych debiutów.
    Mam nadzieję, że Teo będzie dalej się dobrze prezentował w pucharach… i w lidze.

    Widać, że puchary to konik „Szefa” redakcji KKSLECH.COM :)

  2. Kosi pisze:

    No to Honka nas popamietala hehe :) koniec napinki narciarzy

  3. arek pisze:

    To pokazuje jaki jest poziom finskiej lidze. Zespol, ktory wygrywa na wlasnym podworku mecz za meczem przegrywa z grajacym na pol gwizdka Lechem w eksperymentalnym ustawieniu i jeszcze na murawie na ktorej rywal w ogole nie grywa.

  4. tomasz1973 pisze:

    arek–mało tego ,na tej murawie, co niektórzy nasi zawodnicy wręcz bali się o ewentualną kontuzje i grali na pół gwizdka,bardziej myśląc o uniknięciu ewentualnych skręceń,niż o szybkim rajdzie /dobitnie pokazał to słabo grający Gergo /.
    To chyba koniec napinki ze strony Finów,podejrzewam,że jeżeli naszym będzie się chciało grać, to po meczu na Bułgarskiej będzie jeszcze jeden rekord–najwyższa porażka Honki w pucharach.