Reprezentant RPA 14 Afrykaninem w barwach Lecha

23-letni środkowy pomocnik, Daylon Claasen przychodząc w dniu dzisiejszym do poznańskiego Lecha został czternastym Afrykaninem w historii Kolejorza i pierwszym, który pochodzi z bardzo dalekiej Republiki Południowej Afryki.


Pierwszym graczem z Afryki, który trafił do Lecha był Derby Mankinka. Piłkarz ten kariery w Kolejorzu jednak nie zrobił, bowiem w stolicy Wielkopolski występował przez zaledwie kilka tygodni, a krótko po odejściu z Poznania tragicznie zginął w katastrofie lotniczej (więcej o tym można przeczytać -> tutaj. Ogólnie najwięcej Afrykanów grało w Lechu Poznań w latach 1996 – 2001, czyli w okresie, kiedy to ekipa z Bułgarskiej nie była na fali, a broniła się wtedy nawet przed spadkiem do ówczesnej III-ligi.

Dondu Avaa oraz Mike Mouzie nic ciekawego nie pokazali i do tego grona zalicza się też trzeci Nigeryjczyk, Justin N’norom. Afrykańskiego piłkarza zablokowała jednak kontuzja przez którą musiał zakończyć karierę, ale osiedlił się w Poznaniu i przebywa tutaj aż do dziś. Swego czasu przebłysk miał również Ibo Savaneh mówiący nawet płynnie po polsku, lecz inny Afrykanin grający w ataku, czyli Joel Omari Tshibamba nie miał w Lechu choćby zrywu. Dodatkowo bezbarwny był również lewonożny, Pape Samba Ba ściągnięty do Poznania za sprawą Czesława Michniewicza.

Natomiast wśród graczy z „Czarnego Lądu” w wielkopolskim klubie wyróżniał się jedynie stoper, Sekou Drame, który w „niebiesko-białych” barwach zagrał w 52 spotkaniach i do dziś jest rekordzistą jeśli chodzi o zawodników z Afryki. Ogółem w przeszłości występowało w Lechu trzech piłkarzy z Zimbabwe i Nigerii, dwóch z Gambii oraz po jednym z Gwinei, Senegalu, Zambii, DRK i Kamerunu. Zawodnikiem z tego ostatniego kraju był Bleriot Heuyot Tobit, który w koszulce Lecha pojawił się na boisku na zaledwie 29 minut i to tylko w jednym spotkaniu.

Tymczasem Daylon Claasen podchodzi z kraju, który jest położony na samym końcu Afryki. Lech Poznań pozyskał więc zawodnika niemal z końca świata i z państwa z którego polskie kluby nie sprowadzają do siebie zawodników. Jednym z języków obowiązujących w Republice Południowej Afryki jest angielski, zatem 23-letni środkowy pomocnik mający na swoim koncie 7 występów w kadrze nie będzie miał w Kolejorzu żadnych problemów z komunikacją. Claasen jest drugim po Kebbie Ceesayu graczem z Afryki sprowadzonym na Bułgarską w ciągu dwunastu miesięcy.

Wszyscy Afrykanie grający w Lechu Poznań:

Daylon Claasen (RPA)
Kebba Ceesay (Gambia)
Joel Omari Tshibamba (Demokratyczna Republika Konga)
Sekou Oumar Drame (Gwinea)
Pape Samba Ba (Senegal)
Ebrahima Ibo Savaneh (Gambia)
Derby Mankinka (Zambia)
Bleriot Heuyot Tobit (Kamerun)
Justin N’Norom (Nigeria)
Dondu Avaa (Nigeria)
Mike Mouzie (Nigeria)
Gift Muzadzi (Zimbabwe)
George Mbwando (Zimbabwe)
Elasto Kapowezha (Zimbabwe)

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


9 komentarzy

  1. leszek pisze:

    podpisali z nim kontrakt tylko na rok to pokazuje że sami do końca nie są do niego przekonani…

  2. JRZ pisze:

    Szkoda Ibou. Dzis Lechowi by się przydał a i jeszcze byśmy na nim nieźle zarobili.

  3. jun wiejski pisze:

    niech zakontraktuja jeszcze bramkarza bo napadziorów mamy mega kreatywnych.Nigdy nie zrozumiem tego wronieckiego pospólstwa?

  4. daffi pisze:

    Bramkarza? po co nam 4 bramkarz? nie gramy na 4 frontach

  5. tomek27 pisze:

    daffi
    To raczej byla ironia

  6. as pisze:

    Jak widze firane w bramce to mi sie odechciewa ogladac mecz po co kupili Gostomskiego sie pytam?FIRANA skoncz wasc wstydu oszczedz

  7. Emiliano1991 pisze:

    Ostatni Afrykanin wypalil. Oby kolejny dal rade choc moze byc roznie

  8. Rahu pisze:

    To pierwszy gosc z Afryki nie czarny :)

  9. cez pisze:

    Uwazaj bo jeszcze to Zytnicki przeczyta i sie przyczepi do ciebie