Oczekiwanie na powrót

murawskiJutro piłkarze Lecha Poznań rozegrają już dziesiąte spotkanie w tym sezonie, a tymczasem wciąż są w drużynie Kolejorza zawodnicy kontuzjowani oraz tacy, którzy w rozgrywkach 2013/2014 nie wystąpili ani razu i przed wrześniową przerwą na kadrę nie pojawią się na boisku.


Do takich graczy zalicza się choćby kapitan Lecha Poznań, Rafał Murawski, który w tej chwili dopiero co lekko trenuje. 32-latek sezon 12/13 kończył na własną prośbę i z lekką kontuzją, a dopiero po zakończeniu zeszłych rozgrywek poddał się zabiegowi. Po operacji kolana popularny „Muraś” miał zdążyć na pierwszy trening w drugiej połowie czerwca, ale nie dał rady. Później miał wrócić w drugiej połowie lipca, teraz kończy się już sierpień, zaś Rafała Murawskiego wciąż nie ma i w dodatku nie wiadomo, kiedy tak naprawdę będzie gotowy choćby do normalnych treningów.

Plusem ostatnich dni jest jednak fakt poprawy stanu zdrowia środkowego pomocnika Kolejorza. Prawie 60-krotny reprezentant Polski pomału wchodzi w mocniejsze treningi. – „Rafał na dzień dzisiejszy zaczyna obciążać nogę. Zaczyna truchtać i jeśli nie pojawią się znowu symptomy mówiące o tym, że dolegliwości powracają, to będziemy zwiększali obciążenia. Wciąż nie wiemy jednak na czym stoimy.” – powiedział 36-letni trener Lecha Poznań, który nie wie czy we wrześniu będzie mógł skorzystać z usług Rafała Murawskiego.

Natomiast krótko po rozpoczęciu treningów w Lechu Poznań kontuzji doznał Barry Douglas. Szkot jest drugim po „Murasiu” zawodnikiem na którego powrót wszyscy czekają, a to dlatego, że 24-latka nikt jeszcze na boisku nie wiedział. Douglas podczas obozu w Opalenicy doznał urazu mięśnia i wracał do zdrowia prawie dwa miesiące. W tej chwili szkocki lewonożny piłkarz trenuje już na pełnych obrotach, zatem jego sytuacja jest lepsza aniżeli Rafała Murawskiego. Móc trenować nie oznacza móc grać, dlatego 24-letni Szkot przed przerwą na kadrę raczej nie wystąpi.

W ubiegłym tygodniu trener lechitów zabrał co prawda Barrego Douglasa na mecz Pucharu Polski, lecz w zupełnie innym celu. – „Barry Douglas pojechał z nami do Niecieczy, aby poznać trochę specyfikę polskiej piłki i zapoznać się z naszym krajem. Chciałem, aby poczuł atmosferę i wiedział, co się dzieje w szatni. Wiedział jakie są normy w hotelu i w autobusie.” – przyznał na koniec szkoleniowiec „niebiesko-białych”, który póki co mentalnie zgrywa Barrego Douglasa z drużyną Lecha Poznań.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


10 komentarzy

  1. matiKKS pisze:

    Ciekawe czy Barry zdziwił się realiami Polskiej piłki, gdy w okół stadionu w Niecieczy zobaczył same pola :) Jak wyzdrowieje to zobaczy, że te realia są troszkę inne, jeśli chodzi o sam stadion i jego otoczenie.

  2. jaro sier pisze:

    oby ten cały daglas nie był drugim 3bambą

  3. damnix pisze:

    matiKKS
    Chyba zobaczyl same slonie -)

  4. Pavvelinho pisze:

    Oby Murawski wrócił jak najszybciej.

    jaro sier

    Hmm nie wiem czy wiesz Douglas to lewy obrońca a nie napastnik a to jest diametralna różnica między tymi piłkarzami dla tego ni jak nie masz na to aby był drugim Tshibambą.

  5. Pavvelinho pisze:

    *Hmm nie wiem czy wiesz ale…

  6. hytt pisze:

    Muraś może nie wrócić jeszcze kilka miesięcy, stąd Claasen.

  7. JRZ pisze:

    Nie zdziwię się jak Murawski zagra dopiero pod koniec rundy.

  8. tomasz1973 pisze:

    jaro sier-dokładnie tak jak mówisz .Miejmy nadzieję,że Daglas,spełni nasze oczekiwania i nie okaże sie takim samym niewypałem jak 3bamba.Tego Szkota w razie czego może być nawet problem opchnąć.
    Jeżeli jednak okaże się ,że spełnia pokładane w nim nadzieję,wcale nie zdziwię się jak Rumak zacznie wystawiać go jako lewego pomocnika.Ale do tego potrzebna jest przede wszystkim równa ,stabilna forma Luisa,a tej na razie brak,więc oby jak najszybciej mógł zagrać,bo jest potrzebny na wczoraj.

  9. 4o pisze:

    Trener chyba wyjaśnił, że Daylon nie jest w zastępstwie Murawskiego…
    Niestety musimy radzić sobie bez niego. Na początku sezonu było to mocno widoczne.
    Muraś wracaj do zdrowia!
    Czekamy Barry… Mam nadzieję, że wynagrodzi nam to czekanie dobrą grą.

    Cholera… Nie możemy grać, na wszystko musimy czekać…

  10. aliz pisze:

    Szkoda tego startu w sezon. A miało być tak pięknie… klub ze sportowego zmienił sie w sanatorium, ci co pozostali nie dali rady, a brak Murasia był aż nadto widoczny. Co prawda Zalgiris był do przejścia (i tego im dłuuugo nie zapomnę), ale generalnie Lechowi brakło czasu. Może za rok będzie lepiej?
    MURAŚ WARCAJ SZYBKO.
    Ciekawa jestem tego nowego – ma podobną charakterystykę do Peszkina i tylko 3 cm wyższy. No i Barry – oby też spełnił nasze oczekiwania.

    Poza tym trenerzy od przygotowania fizycznego dobrze muszą przeanalizować początek sezonu… To nie pierwszy raz takie złe występy notuje Lech. Śląsk pokazał, jak można przygotować zespól – zobaczymy na jak długo starczy im pary – jeśli na cały sezon, to cała ekstraklapa powinna się już bać łącznie z tymi z ł3 !!!