Analiza meczu ze Śląskiem + statystyki

pilkaW sobotnim meczu ze Śląskiem Wrocław, piłkarze Lecha Poznań stworzyli wiele okazji do strzelenia goli, ale przez indywidualne i proste błędy obrońców oraz nieskuteczność nie zdobyli ani jednego punktu.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Stanislava Levego nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji ze Śląskiem Wrocław.

Obrona

Ze względu na ciężką sytuację kadrową trener Kolejorza nie miał zbyt dużego pola manewru w obronie. Musiał postawić na czwórkę: Kędziora, Wołąkiewicz, Arboleda, Henriquez lub Wołąkiewicz, Trałka, Arboleda, Henriquez. Mariusz Rumak zdecydował się na wariant optymalny, czyli wystawił do gry niegotowego Tomasza Kędziorę, podmęczonego Luisa Henriqueza i mającego ostatnio problemy zdrowotne Huberta Wołąkiewicza. Z obrońców zdrowy był więc tylko Manuel Arboleda, ale Kolumbijczyk znajduje się akurat w słabej formie. Niemniej jednak mecz ze Śląskiem w kwestii organizacji gry defensywnej nie był w wykonaniu Lecha zły. Do 23. minuty gospodarze mieli dosłownie jedną akcję i to po stałym fragmencie gry. W 24. minucie dośrodkowania z lewej strony Dudu nie zablokował jednak Kędziora, źle ustawiony był Henriquez, a Kotorowski nie popisał się refleksem. Pierwszy gol padł po indywidualnych błędach, zaś druga bramka tak samo. Wszystko zaczęło się od straty w środku pola, złej interwencji Kędziory i Arboledy oraz złego ustawienia Kotorowskiego. Lech po zwykłych akcjach wynikających z prostych błędów stracił dwa gole, a jedną z bramek zdobył najbardziej wysunięty zawodnik WKS-u, Marco Peixao. Defensywa Kolejorza nieźle kryła Portugalczyka w tym spotkaniu, zatem 29-latek nie miał zbyt wielu okazji do strzelenia goli.

Pomoc

Trener Lecha zastosował wczoraj nowy wariant wystawiając u boku Łukasza Trałki 18-letniego Karola Linettego. Przez to Kasper Hamalainen grał tuż za napastnikiem, a uzupełniał go Daylon Claasen. Zawodnik z RPA powinien grać na lewym skrzydle, jednak częściej biegał w środku boiska biorąc się za rozgrywanie piłki. Tym samym jedynym nominalnym skrzydłowym od początku spotkania był Gergo Lovrencsics. W naszej przedmeczowej analizie radziliśmy, aby Lech dużo grał skrzydłami, lecz Kolejorz wybrał inny wariant. Od początku spotkania poznaniacy wymieniali wiele podań z pierwszej piłki w środku pola. Nie obyło się bez strat, ale nie zabrakło też kilku naprawdę ładnych zagrań. Do 20. minuty Kolejorzowi bardzo dobrze wychodził odbiór w środku pola przez co w centrum boiska Wielkopolanie mieli pełną kontrolę i dużą przewagę. Po golu dla Śląska pomoc siadła i na nowo zaczęła dominować w drugiej połowie. Lechitom starczyło animuszu dokładnie na 17 minut, czyli do 62. minuty meczu. Potem mecz znów stał się wyrównany, a poznaniacy chcąc za wszelką cenę zdobyć gola zostawiali wrocławianom dużo wolnych przestrzeni w środku pola. Na pewno wpływ miała na to zmiana ustawienia od 70. minuty. Wtedy Lech przeszedł na system 1-4-4-2, czyli grał z dwoma napastnikami. Wówczas Daylon Claasen z lewej strony przeszedł na prawą, zaś miejsce na lewej flance zajął Szymon Pawłowski. Kolejorz na dobre zaczął wtedy grać skrzydłami, choć niektóre akcje kreował także w centrum boiska. Niestety tych sytuacji nie miał kto w sobotę wykończyć.

Atak

Od początku wysuniętym napastnikiem Kolejorza był Bartosz Ślusarski. Mimo, że poznaniacy stworzyli naprawdę dużo sytuacji, to „Ślusarz” wiecznie był za wolny, źle czytał grę, a na dodatek zmarnował kilka doskonałych sytuacji. W drugiej połowie 32-latek mógł strzelić hat-tricka, jednak tylko w wiadomy sobie sposób zmarnował świetne okazje i przy okazji trud kolegów z linii pomocy. Od 70. minuty gry z nieskutecznym Ślusarskim współpracował Vojo Ubiparip. Serb zagrał nieco za plecami lewonożnego napastnika, ale nie stworzył żadnego zagrożenia. Jednym słowem Lech zagrał w sobotę bez napastnika, natomiast Bartosz Ślusarski swoją postawą pod bramką rywala po raz kolejny totalnie się zhańbił.

Ogólne wrażenie

Bez dwóch zdań wczoraj Lech zagrał najlepiej dla oka w tym sezonie. Pomocnicy stworzyli wiele okazji do zdobycia goli, jednak nie miał kto wykończyć tych sytuacji. Do tego doszły proste indywidualne błędy zawodników defensywnych i niezłe wrażenie punktów Lechowi nie przyniosło. Kolejorz w drugiej linii zagrał jeszcze lepiej niż w Krakowie oraz w dwóch wygranych w tym sezonie meczach ligowych. Poznaniacy nie zasługiwali w sobotę na porażkę, lecz bez napastnika nie da się strzelić nawet gola o czym wczoraj można było się przekonać. Lechitom w sobotnim meczu na pewno nie można odmówić woli walki i zaangażowania. Przyczepić można się za to do zachowania po straconym golu. Wcześniej Wielkopolanie grali nieźle i zamiast grać tak dalej, to po bramce Tomasza Hołoty trochę spuścili z tonu. W każdym razie wynik meczu ze Śląskiem jest dużo gorszy niż gra Kolejorza. Ta w drugiej linii była w porządku. Obrona i wykończenie akcji są do natychmiastowej poprawki.

Składy

1-4-2-3-1 przechodzące w 1-4-3-2-1

Gikiewicz – Ostrowski (84.Socha), Kokoszka, Pawelec, Dudu – Stevanović, Kaźmierczak – Hołota, Mila, Plaku (90.Przybylski) – Paixao (90.Więzik).

1-4-2-3-1 przechodzące w 1-4-4-2

Kotorowski – Kędziora, Wołąkiewicz, Arboleda, Henriquez – Trałka, Linetty (70.Ubiparip) – Lovrencsics (61.Pawłowski), Hamalainen, Claasen – Ślusarski (83.Teodorczyk).

Statystyki meczu Śląsk Wrocław – Lech Poznań:

Bramki: 2 – 0
Strzały: 16 – 16
Strzały celne: 7 – 4
Strzały niecelne: 9 – 12
Faule: 10 – 12
Żółte kartki: 4 – 3
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 6 – 6
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 1 – 5
Posiadanie piłki: 49% – 51%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 17

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


16 komentarzy

  1. kubala pisze:

    Analizy, opierdole, itd to i tak nic jesli na oficjalnej Bartek i Krzysiu nie maja sobie nic do zarzucenia. Bartek stwierdzil ze brakowalo ostatniego podania, a Krzysiu ze znowu stracilismy 2 bramki. Do Rumaka mam pretensje tylko o to ze od poczatku nie daje Teo albo Formelli. Co ryzykuje? Bartek to jest przyszlosc tego klubu?

  2. sas pisze:

    To samo było po meczu z Wisłą, niezła gra w środku pola ale brak wykończenia akcji. Indywidualne błędy obrońców o bramkarza i znowu 3 punkty odfrunęły. Zmiany Rumaka nielogiczne, bo zmienia Gergo który w drugiej połowie zaczął lepiej grać a zostawia Ślusorza który wczoraj się znowu skompromitował. Ogólnie bez napastnika z krwi i kości i chyba trenera nowego nic nie ugramy a jedynie będziemy się cieszyć wymęczonymi zwycięstwami i ładnymi porażkami

  3. PWR pisze:

    Koniecznie musimy kupić napastnika. Kompletnie nie rozumiem Rumaka dlaczego wystawia tego ślusarskiego zamiast np.Formellę

  4. Czytelnik pisze:

    Tak naprawdę żal tego meczu Śląsk ze strachany z trzema defensywnymi pomocnikami ( Holota to obrońca i tak bylo w Huraganie i w Polonii ) tak więc mieli respekt od początku meczu , brak napastnika w Lechu kłuje w oczy bardzo już drugi sezon , no ale pomocnicy też coś mogli ukuć , ciężko komentować niezły mecz w wykonaniu zawodników ale wynik jest w plecy i tyle.

  5. Ferion pisze:

    Przegraliśmy w frajerski sposób z będącym w kryzysie Śląskiem. O czym to świadczy? Nie mamy drużyny a w dodatku na kilku pozycjach grają gracze, którzy powinni grać w niższych klasach, a nie na boiskach ekstraklasy ( Kędziora, Kotorowski, Arboleda, Ubiparip, Ślusarski).

  6. tom62 pisze:

    Niniejszym zapisuję się do(jak to wczoraj okresliła redakcja) zwalniaczy rumaka i redakcji też radzę bo 3-go listopada będziemy mieli minimum 6 porażek a wtedy trzeba to będzie zrobić z podkulonym ogonkiem. Wiem powinienem to pisać w śmietniku, ale boję sie go otwierac bo tam straszą sanius i tomeknei27 ( użytkownicy roku).

  7. darkoski pisze:

    Statystyki wciąż te same – skuteczność na poziomie żenującym – 16 strzałów z czego 25 procent celnych i do tego żaden skuteczny, dokładnie odwrotnie w obronie skuteczność w obronie na poziomie 70 procent. I tak to wyglada o ile nie trafimy na Termalice albo zespół w budowie typu Korona czy Zawisza. I na koniec 17 tka meczowa, gdzie Injac, Douglas, gdzie niepotrzebni Wolski czy Drygas.

  8. matik pisze:

    Wydaje mi się, że z Bartka, który potrafi troszke pograć piłką znaczy ją rozegrać można zrobić lewoskrzydłowego, którego brakuje i na którego zarząd skąpi i sie nie doczekamy w tym okienku takiego zawodnika. Wydaje mi się, że grałby tam lepiej niż wystawiany tam czasem Vojo. Bartek na lewe skrzydło w końcu jest lewonożny ;)

  9. matik pisze:

    w tym okienku znaczy w najbliższym czyli zimowym

  10. Alcatraz pisze:

    Analiza gry bardzo trafna, w pełni się z nią zgadzam.

    Też byłbym ciekaw Formelli w ataku, trzeba na niego postawić w końcu.

    Co zaś się tyczy Ślusarskiego to jego słabe wykończenie jest wręcz przysłowiowe, ale ma też atuty , które pozwalają wiązać całość gry ofensywnej, chodzi o tzw gę na ścianę. Żaden inny napastnik Lecha nie jest w stanie dorównać w tym elemencie gry Bartkowi.
    Miał wczoraj slaby dzień jak rok temu z Pogonią.
    To jednak nie wina Bartka, że Teodorczyk nie daje takiej jakości jaką miał dawać.

  11. Drogbo pisze:

    byłem na tym meczu i nie poznawałem ślusarza, w meczu z zawiszą chłop harował walczył zato w wczoraj nic nie dał był jakiś ociężały i do tego mega niedokładny i nie skuteczny jak się na niego patrzyło to człowiek miał to w podświadomości że z tej akcjij nic nie będzie ( dla mie zmiana w przerwie) drugi jak dla mien słaby zawodnik to gergo an pewno nie dał tego czego mógł by dać na boisku może i dobry ale oczekiwać też można było więcej od kaspra chłop umie grać ale jakoś nie zawsze to pokazuje brak mu nieraz też sił na boisku a i arboleda który na prawdę nie powinien sę brać za rozgrywanie bo na prawdę tego nie potrafi… na plus dla mine linetty naprawde fajnie grał choć widać jeszcze brak świeżości kędziora fajnie choć nie ma co mówić że bramki go obciążają jednak fajnie chłopak doskakuje i kryje widać duże zaangażowanie poza tym większość graczy zagrała napradę fajnie no ale jak widac to nie wystarczy na szcześliwy śląsk

  12. verww pisze:

    A ja wam mówię że w stajni rumaka jest tylko smród a nie zespół.

  13. Dafo pisze:

    Sytuacja z nie wystawianiem Formeli jest dziwna, ale chyba chodzi o to, że nie ma on jeszcze 18 lat i może do tego czasu podpisać kontrakt z każdym. Rumak nie chce żeby przypadkiem on ne błysnął przed podpisaniem kontraktu z Lechem w konsekwencji tego, żeby jakiś inny klub go nie sprzątnął go jemu z drużyny. Przykre to, ale innego wytłumaczenia nie widzę.

  14. lewy maniek pisze:

    Wywalic Rumaka i wziasc Lenczyka tak bedzie najlepiej dla Lecha u niego napewno nie zagra Kotor i Slusarz zaloze sie sie ze sa posmiewiskiem w szatni Rumak obudz sie

  15. Juras pisze:

    Zarozumiały Rumak i tak postawi na swoim. Zadufany w sobie sądzi pewnie, że jest Guardiolą. Nasze wpisy tu i tak nic nie dają, stąd przewiduję, że nasz super treneiro Pan Szarlatan 2 (bo 1 już był) wstawi znów do ataku naszego super Bartka i tak z uporem maniaka będzie robił do momentu, aż w końcu zostanie zdymisjonowany. Ale wtedy to już może być przypadkiem walka o….. utrzymanie. A przecież Lech miał zdominować ligę! Pytam czym? Rumakiem, Kotorowskim ii Ślusarskim?

  16. Juras pisze:

    Jak oglądam komentarze Rumaka po meczu, to mam wrażenie, że jest tak zarozumiały i zadowolony z siebie, że nie widzi w ogóle problemu. Ręce opadają, jak słyszę to jego cmokanie. Z Kotorem i Ślusarzem są siebie warci. I tak z uporem maniaka znów ich wystawi w składzie. Pomóc może tylko natychmiastowa zmiana trenera, bo jeśli nie, to Lecha czeka walka o utrzymanie z potęgami z drugiej części tabeli!