W Estonii zachwyceni, ale pamiętają o rewanżu

kaljuW czwartek Kalju Nomme niespodziewanie pokonało Lecha Poznań na własnym stadionie 1:0 i na ten moment jest bliżej awansu do III rundy eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Europy sezonu 2014/2015.


W Estonii zapanowała mała euforia po wczorajszym zwycięstwie, jednak wciąż wielu Estończyków chodzi po ziemi, a nie buja w obłokach. Oficjalna witryna Kalju Nomme pisze m.in. że Kalju dzięki wsparciu kibiców osiągnęło historyczny sukces pokonując Lecha Poznań. Ich witryna zwróciła uwagę na brak gry o stawkę ekipy Kolejorza przypominając, że „niebiesko-biali” dopiero w ten weekend rozpoczną rozgrywki ligowe przez co nie są jeszcze w formie i rytmie meczowym.

Tymczasem serwis „ohtuleht.ee” przypomina, że Igor Prins wraz z Levadią Tallinn na tym samym obiekcie pokonał pięć lat temu krakowską Wisłę 1:0, a teraz identycznej sztuki dokonał z Kalju Nomme ogrywając inny polski zespół. W artykule o nagłówku „Super Kalju, po prostu super” estońscy dziennikarze cytują również trenera Kolejorza, Mariusza Rumak zachowującego spokój i będącego pewnym awansu. Estończycy od razu wytknęli mu, że przed rewanżem z Żalgirisem Wilno też taki był i tak samo się wypowiadał, a dalej awansowali jednak Litwini.

W Estonii oczywiście cieszą się z czwartkowego sukcesu, ale przypominają m.in. występ Levadii Tallinn, która we wtorek polegał w Czechach w boju ze Spartą aż 0:7, choć przecież we własnej lidze i u siebie często tak wysoko zwyciężała. Pokorę przed rewanżem w estońskich mediach zachowuje także szkoleniowiec „Różowych Panter”, Igor Prins. Na stronie „jkkalju.ee” Estończyk jasno przyznaje, że faworytem do awansu wciąż jest poznański Lech, ale cieszy się on z zaliczki i z dyscypliny taktycznej swojej drużyny w pierwszym spotkaniu.

Prins zdaje sobie również sprawę z gry 24 lipca w prawdziwym, gorącym kotle i trudności rewanżu, a z kolei na „sport.err.ee” trener Kalju Nomme mówi wprost – „wszystko jest możliwe”. Dzięki wczorajszemu skromnemu zwycięstwu po fatalnym błędzie Macieja Wilusza i przez nieskuteczność Polaków (Estończycy nie ukrywają tego w swoich tekstach) pojawiła się szansa awansu Kalju Nomme do kolejnej fazy kwalifikacyjnej. Estońskie media poświęcają dzisiejszemu losowaniu sporo miejsca pisząc choćby, że Kalju Nomme może w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy zagrać z Motherwell w którym występowali Henrik Ojamaa oraz Henri Anieri.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


13 komentarzy

  1. GROSZKINS pisze:

    Szkoda tylko że Teo nie jest w pełni sił. Gdyby był na boisku w meczu rewanżowym był bym spokojny o wynik .Puki co czy się to komuś podoba czy nie jest na dzień dzisiejszy najlepszym napastnikiem w Lechu, bez niego może być ciężko. Ale nadzieja umiera ostatnia.

  2. Mouze pisze:

    Estończycy nie bujają w obłokach,w przeciwieństwie do nas.Wydaja na boisko i zagrają rozsądnie,a my jak zwykle bezradnie będziemy bić głowa w mur i posyłać tysiąc bezsensownych wrzutek….Co do tekstów Rumaka to chyba wykorzystał te karteczki,z których czytał na konferencji po pierwszym meczu z Zalgirisem.Kiedyś w okresie gdy polskie kluby kompromitowały się w Europie z zespołami pokroju Levadii czy Karabachu Lech bronił naszego honoru.Później nadszedł czas Rumaka i czas hańbiących kompromitacji pucharowych.

  3. Jelavić pisze:

    A co mają płakać?
    Nikt z naszych zespołów w ostatnich latach nas tak nie uszczęśliwił jak Lech, ale również nikt nas tak nie skompromitował.
    Porażka z Solną, porażka z Żalgirisem teraz w pierwszym meczu kolejna porażka ..
    No ludzie ile można, to oczywiście w głównej mierze dzięki Rumakowi przez niego Lech ma taką reputację.
    W Poznaniu gra się nie zmieni, Lech pewnie bramki nawet nie zdobędzie tak wyglądają realia.
    A jeśli tak, to pewnie będzie podobna sytuacja do tej z przed roku kiedy to Estończycy strzelą na 1-0 i Lech będzie gonił, może strzeli na 1-1 następnie na 2-1 ale pewnie znowu zabraknie bramki i będzie deja vu.
    Najśmieszniejsze jest to, że trener Prins otawrcie drwił sobie z możliwości Lecha i dopiął swego.
    W Lech pokładano wielkie nadzieje bo ma największy współczynnik w Polsce i mógłby nabić tych pkt, za czym poszła by cała polska piłka to by się równało z większymi współczynnikami wszystkich jak i rozpoczynania rozgrywek później.
    Ale niestety jeden człowiek jest temu winny i doskonale wiemy kto to jest.
    To może być śmieszne czy irytujące ale przez 2 przegrane dwu mecze które powinny być oczywiście wygrane (na dodatek może przyjść 3) Rumak zniszczył Polską piłke klubową.
    Przejdzie Nomme jakimś cudem, może Motherwell lub Stjarnan ale w IV rundzie szczęście w loswaniu się skończy.
    Nie widzę Lecha w LE, Rumak nie potrafi grać w pucharach i powinno się go zwolnić po przegranej w Solnej 0-3.
    On nie jest żadnym polskim talentem trenerskim on gdy będzie miał tyle lat co Urban będzie dużo gorszy od pana Jana.

  4. pyrlson pisze:

    Nie pozostaje nam nic innego jak tylko stworzyc w pieczarce taka atmosfere o jakiej skorokopom sie nie snilo.Wie chcac nie chcac trzeba bejmy z tytki wyjac wyrychtowac sie i dopingowac jak trza,nie breczec ino dopingowac a wtedy rug cug nasz Kolejorz dygnie szabelki z Kalju.Bo my wierzymy tylko w KKS chej……..

  5. Zenek pisze:

    Tak się czasem zastanawiam czy piłkarze czasem nie odpuszczają meczów pucharowych w tym i pucharu Polski.Mają swoje kontrakty i może im się nie opłaca walczyć na wielu frontach.

  6. wielkikks pisze:

    Nie bręczeć ino dopingować jak trza – Pięknie ujęte :)

  7. babol pisze:

    Dla pocieszenia HJK Helsiniki kilka lat wstecz wygrało u siebie z Schalke 2-1 by przegrać w rewanżu bodajże 1-6. Wiem, poziom nie ten, ale szukam pozytywów przed rewanżem hehe

  8. Kosi pisze:

    W rewanzu będą miec pele gacie. Niestety obawiam sie, ze nasi tez

  9. KibicLecha pisze:

    Niewiele roznimy sie od Sparty Praga. 7:0 nie wymagam ale chociaz te 4:0 powinno byc

  10. Poldi pisze:

    Przede wszystkim trzeba wyjsc w czwartek z NAPASTNIKIEM!

  11. Jelavic pisze:

    KibicLecha – „Niewiele roznimy sie od Sparty Praga” No różnicie się i to bardzo ..
    Sparta to obecnie nie ten poziom, gdy byli słabsi pokonali Lecha teraz na dodatek Lech dużo słabszy niż wtedy więc dla Sparty Levadia czy Lech to żadna różnica może wygrali by troche mniej 3-0, ale napewno by wygrali.

  12. tomek27 pisze:

    KibicLecah
    Zejdz na ziemie , to jest już przepasc. Pilka czeska nam odskoczyla na kila dlugosci

  13. bezmózgkks pisze:

    Jeśli jeszcze ktoś nie przejrzał na oczy, to nie będę już próbował nikogo przekonać. Widze że takich jest sporo. Dziwię się tylko że najsłabsi kopacze mogą być dla kogoś gwiazdami, tylko dlatego że kiedyś strzelili jakieś trzy fajne bramki i mają PR. W Lechu są już same odpady które sprowadza człowiek nie mający pojęcia o piłce. Powodzenia.