Na Islandii z respektem

O 20:30 czasu polskiego, czyli o 18:30 lokalnego poznański Lech zmierzy się na Islandii ze Stjarnanem Gardabaer. Jeśli Kolejorz nie zawiedzie, to praktycznie już dziś może zapewnić sobie awans do ostatniej rundy eliminacyjnej Ligi Europy.


UMF Stjarnan Gardaber jako debiutant w europejskich pucharach przeszedł już dwie rundy kwalifikacyjne, a teraz czeka go najważniejszy pojedynek w 54-letniej historii klubu co podkreślają wszyscy na Islandii. Stjarnan już we wtorek sprzedał komplet 1021 wejściówek, więc dziś kameralny obiekcik będzie wypełniony do ostatniego miejsca. UEFA nakazała przekazać fanatykom Lecha Poznań 51 biletów, jednak Kolejorz nie wykorzysta tej puli i w Gardabaer wesprze Wielkopolan około 20 najwierniejszych kibiców.

Władze Stjarnanu na najważniejszy mecz w historii klubu przygotowały też specjalny sektor dla Polaków mieszkających na co dzień na Islandii, który pomieści 160 osób. Zainteresowanie meczem zarówno wśród naszych rodaków jak i sympatyków „Gwiazd” było oczywiście znacznie większe, lecz UEFA nie zgodziła się na dostawienie dodatkowych trybun z blachy. Kibice Stjarnanu na spotkanie z Kolejorzem mobilizują się już od dłuższego czasu. Wyprodukowali dwa specjalne filmiki video, a na swojej stronie dość obszernie przedstawili Lecha Poznań.

Islandczycy piszą, że Lech Poznań to wielki klub na skalę europejską i zwracają uwagę na grę u nas Roberta Lewandowskiego. Oprócz tego chwalą fanatyków Kolejorza załączając filmik z YouTube autorstwa Ultras World oraz przypominają pucharowy sezon w którym rywalizowaliśmy z Juventusem Turyn, Manchesterem City i Bragą. Oczywiście kibice Stjarnanu zdają sobie sprawę, że Lech Poznań to znacznie wyższa półka od Motherwell o czym w islandzkich mediach przekonuje również trener ekipy z Gardabaer. O Kolejorzu na Islandii wypowiadają się także piłkarze tej drużyny.

Na łamach serwisu „433.is” przemówił choćby Michael Praet, który przyznaje, że on oraz wszyscy jego koledzy widzieli Lecha na video, a ten gra szybko i dużo biega, więc trzeba się nastawić na trudną przeprawę. Duńczyk liczy jednak, że poznaniacy zlekceważą Stjarnan tak jak Motherwell i wtedy będzie im łatwiej. Z kolei Arnar Bjorgvinsson chce potraktować mecz z Kolejorzem jako dobrą zabawę i przyznaje, że jest już trochę zmęczony niedawnymi pojedynkami i ostatnio prawie w ogóle nie spał. Na nic specjalnego nie nastawia się też Daniel Laxdal, który w dwumeczu z Polakami liczy po prostu na dobrą atmosferę na stadionie. Obrońca „Gwiazd” na portalu „433.is” przyznaje, że widział w Google kibiców Lecha i nie może doczekać się meczu w Poznaniu.

Podopiecznych Mariusza Rumaka szanuje oczywiście opiekun Stjarnanu Gardabaer, Runar Paul Sigmundsson, który ceni Kolejorza dużo wyżej od Motherwell. Islandczyk ma jednak kłopot, bowiem wieczorem prawdopodobnie nie zagra podstawowy napastnik „Gwiazd”, Veigar Pall Gunnarsson, który narzeka na drobny uraz i ma zostać oszczędzony. W ostatnich dniach problemy miał także podstawowy golkiper Ingvar Jonson, ale jak piszą islandzkie media – ten piłkarz potrzebował tylko odpoczynku i wieczorem powinien być gotowy do gry. Przypomnijmy, że meczu Stjarnan – Lech ostatecznie nie zdecydowała się transmitować islandzka telewizja, zatem Kolejorza rywalizującego w Gardabaer nie będzie można nigdzie zobaczyć.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


2 komentarze

  1. Lech1 pisze:

    Ale jaki mecz? Gdzie? Ten dla garstki wybrańców w Islandii? :)

  2. wielkikks pisze:

    Pewnie będą się trochę miotać, bo są jeszcze podnieceni awansem i grą z takim rywalem jak Lech. Więc trzeba uważać, żeby jakiś oszołom się nie zerwał na wolne pole, albo nie oddał strzału życia. Nia „na chama”, tylko tak jak słusznie Rumak zauważył rozsądnie. Przede wszystkim mocno i skutecznie w odbiorze, w środkowej strefie i zdecydowanie w ostatniej fazie akcji, bo tego brakowało w meczu z Estończykami.