Analiza meczu z Ruchem + statystyki

pilkaW niedzielnym meczu z Ruchem Chorzów, piłkarze Lecha Poznań zagrali przeciętnie, więc zaliczyli kolejny przeciętny wynik.


Tuż po spotkaniu Kolejorza z drużyną Jana Kociana nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Ruchem Chorzów.

Obrona

Defensywa Lecha podobnie jak cały zespół nie dojechała na pierwsze minuty meczu. Nie blokowała strzałów, była spóźniona w interwencjach i źle się ustawiała. Gdyby nie Krzysztof Kotorowski, który jako jedyny był skoncentrowany od początku do końca byłoby po sprawie już po 17 minutach. Na szczęście obrona dała radę przetrwać chorzowską nawałnicę i potem grała wyżej oraz śmielej z przodu. Tak było do ostatnich minut, jednak niewiele to dało. Ładną asystę zaliczył co prawda Tomasz Kędziora, lecz gol Vojo Ubiparipa niesłusznie nie został uznany.

Pomoc

Od początku meczu duet defensywnych pomocników Linetty – Jevtić był zagubiony, spóźniony, przegrał walkę w środku pola i na dodatek kompletnie nie współpracował z tą dwójką Kasper Hamalainen. Kiedy druga linia wyszła wyżej było już nieco lepiej. Ruch nie miał już tak dużej przewagi, natomiast lechici odzyskali kontrolę i zakończyli ten mecz z wyższym posiadaniem piłki. To oczywiście tradycyjnie nie przełożyło na wygraną ani też na dobre akcje. Sytuacji w meczu z Ruchem było znacznie mniej niż w poprzednich spotkaniach. To głównie za sprawą Kaspera Hamalainena, który w pierwszej odsłonie dreptał w miejscu i nie kreował gry, a w drugiej odsłonie grając na „8” bardziej cofnięty już stał w miejscu i stracił swoje wszystkie walory. Gra skrzydłowych również była obrazem nędzy i rozpaczy.

Atak

Na szpicy w niedzielnym meczu wystąpił Vojo Ubiparip, który od początku spotkania przejawiał wielką ochotę do gry. Sporo biegał, walczył, szarpał i zdobył nawet gola, ale okradł go sędzia i bramki nie uznał. Na nim arbiter podyktował też rzut karny, więc Serb może powiedzieć, że zrobił wszystko co było w jego mocy.

Ogólne wrażenie

Ogólne wrażenie jest jeszcze gorsze niż po meczu z Pogonią. Najsłabszy pierwszy kwadrans meczu w tym sezonie, a potem mało groźnych sytuacji i strzałów. 11 uderzeń przez 90 minut to także najsłabszy wynik w tej rundzie. Jest to spowodowane przede wszystkim wolną grą i akcjami bez pomysłu. Posiadanie piłki nie zostało przełożone na żadne groźne okazje, bowiem lechici grali ZA WOLNO, często sami wstrzymywali akcje, nie mieli pomysłu jak przedrzeć się przez obronę rywala i nie wiedzieli czy podawać prostopadle, górą, dołem czy może przerzucać piłki na skrzydło. Lechowi ewidentnie brakowało nie tyle co jakości a trenera, który by poustawiał ten taktyczny burdel. O dziwo mimo słabego spotkania Kolejorz powinien to wygrać, bo przecież gol Vojo Ubiparipa został nieprawidłowo nie uznany, a w końcówce Marcin Kamiński zmarnował rzut karny. Lech grając słabo mógł bądź co bądź ograć na wyjeździe trzecią drużynę poprzednich rozgrywek i przede wszystkim uczestnika IV rundy kwal. LE, ale tego nie zrobił i frajersko stracił kolejne punkty.

Składy

1-4-2-3-1

Kamiński – Kuś, Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel (46.Gigolaev) – Surma, Babiarz – Kowalski (78.Janik), Starzyński, Zieńczuk – Kuświk (63.Efir).

1-4-2-3-1

Kotorowski – Kędziora, Kamiński, Wilusz, Henriquez – Linetty, Jevtić (46.Douglas) – Lovrencsics, Hamalainen, Pawłowski – Ubiparip.

Statystyki meczu Ruch Chorzów – Lech Poznań:

Bramki: 0 – 0
Strzały: 13 – 11
Strzały celne: 5 – 4
Strzały niecelne: 8 – 7
Faule: 8 – 13
Żółte kartki: 3 – 3
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 6 – 9
Zmiany: 3 – 1
Spalone: 4 – 3
Posiadanie piłki: 39% – 61%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 16

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<


4 komentarze

  1. Andrew pisze:

    Chciałem coś napisać, ale nie mam już siły na tych „grajków”

  2. slavus pisze:

    powiem tak: spodziewał się gładkiej porażki, więc przed meczem 0:0 raczej bym wziął. Patrząc na przebieg meczu (poza pierwszym kwadransem) pozostaje wielki niedosyt. Według mnie mamy w tej chwili ligowego przeciętniaka i nowy trener będzie musiał zespół stworzyć od całkowitego początku.

  3. lelak pisze:

    …aż strach się bać,być nowym trenerem!

  4. jaro sier pisze:

    a tam szkoda słów