Połowa Ligi Europy za nami. Niemożliwe stało się prawdziwe

ligaeuropyPo tygodniach rozczarowań, kompromitacji, niewytłumaczalnych zdarzeń, przykrych wyników i smutnych wieczorów 22 października Lech Poznań w końcu przypomniał ludziom w kraju, że to on jest Mistrzem Polski.


22 października 2015 – Warto zapamiętać tę datę, bo to wtedy napisała się kolejna piękna historia. Mistrz Polski zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy pojechał na stadion lidera Serie A, czwartego klubu poprzednich rozgrywek i półfinalisty Ligi Europy 2014/2015, którego sensacyjnie ograł ośmieszając bukmacherów. Przed tym spotkaniem ludzie w Polsce szydzili z Lecha obstawiając gładki łomot 0:4, 0:5. Tymczasem grający w rezerwowym składzie Kolejorz z takimi zawodnikami jak Dariusz Dudka, David Holman, Dariusz Formella czy Denis Thomalla sensacyjnie pokonał naszpikowaną gwiazdami Fiorentinę. Włosi zlekceważyli nas co nie ulega żadnej wątpliwości.

Już przed meczem włoskie media, trener „Violi” i jej piłkarze nic nie wiedzieli o Lechu za co zostali boleśnie ukarani. Fiorentina tak jak Lech z wyjątkiem obrony nie wystawiła podstawowego składu, ale to nie umniejsza gigantycznego sukcesu Lecha. Kadra „Violi” jest wyceniana na ponad 130 mln euro. W meczu z Kolejorzem w ofensywie grali tacy zawodnicy jak Matias Fernandez, Giuseppe Rossi czy kupiony latem aż za 15 mln euro z Atletico Madryt pomocnik, Mario Suarez. Na tle takich gwiazd nasi zmiennicy w tym Dariusz Dudka, David Holman, Dariusz Formella i Denis Thomalla wcale nie wypadli źle.

Lech Poznań pokonując sensacyjnie Fiorentinę 2:1 na dobre po 5 latach przerwy wrócił do Europy. Nie trzeba już wspominać wielkich meczów z Manchesterem City, Juventusem Turyn, a także wcześniejszych z Feyenoordem Rotterdam, Deportivo La Coruna czy Austrią Wiedeń. Teraz do grona spotkań, które będziemy wspominać latami dołączyła Fiorentina. Dzięki sensacyjnej wygranej we Florencji i to w tak eksperymentalnym składzie „niebiesko-biali” na półmetku zmagań grupy I Ligi Europy z 4 punktami są na 2. miejscu w grupie premiowanym awansem i do końca będą bić się o udział w 1/16 LE.


Jeśli Lech Poznań 5 listopada nie przegra z Fiorentiną będzie bardzo blisko awansu. Wtedy wystarczy mu zwycięstwo w Lizbonie i na koniec ostatni mecz w grudniu z FC Basel u siebie przed którym Szwajcarzy mogą już mieć zapewniony awans. Cokolwiek się stanie Kolejorz i tak jest jednak wygranym tych pucharów. W Ekstraklasie zwyciężył tylko 1 raz przegrywając wszystkie 5 meczów na wyjazdach. Tymczasem w Europie lechici wygrali już 5 spotkań w tym aż 3 na wyjeździe. To jest niemożliwe, ale jednak prawdziwe. Klub na pucharach 2015/2016 zarobił już prawie 3,3 mln euro. Do wpływów z UEFA dojdą jeszcze przecież pieniądze z transmisji, zatem Kolejorz obłowi się i to ostro.

Tak nieoczekiwane dobre wyniki w Europie mają przełożenie też na współczynnik. Ten na przyszły sezon wynosi już 10.350. Kolejorz zajmuje w rankingu UEFA 156. miejsce. Za każdy kolejny triumf w grupie LE otrzyma 2.000 punktów do rankingu, a za remis 1.000. Bardzo ważne jest, aby Lech zdobył jeszcze jakieś punkty w grupie I, bowiem jak najwyższy współczynnik jest szalenie istotny przed kolejnym sezonami poznaniaków na arenie międzynarodowej. Ta edycja europejskich pucharów pokazuje, że Lechowi Poznań o wiele łatwiej gra się z rywalami, którzy go nie znają lub niewiele o nim wiedzą prowadząc otwartą grę.


5 zwycięstw Lecha w Europie w tym 3 na wyjeździe to nie przypadek tak samo jak aż 3 triumfy Kolejorza nad Legią w 2015 roku. Lech ma problem, kiedy musi burzyć mury postawione przez przeciwników. Wszyscy ligowcy z wyjątkiem Legii grają z poznaniakami defensywie, z kontry, nastawiają się na stałe fragmenty gry i robią wszystko, by tylko nie stracić gola. Kolejorzowi coś takiego nie pasuje. Gdyby Ruch, Podbeskidzie, Korona, Piast, Górnik i tym podobne zespoły grały z Lechem w otwarte karty poznaniacy na pewno nie byliby teraz ostatni w tabeli Ekstraklasy.

Sam Lech wyjątkowo zmienił wczoraj taktykę i zagrał z Fiorentiną tak jak przeciwko niemu grają w Ekstraklasie polscy ligowcy. To okazało się w 100% skuteczne co cieszy najbardziej. W końcu Lech nie grał efektownie tylko efektywnie. Kolejorz przełamał się w bardzo ważnym pojedynku, który może go napędzić na przyszłość. Na przyszłość oczywiście w Ekstraklasie, bo to w tych rozgrywkach punktowanie jest ważniejsze niż w Lidze Europy. Psychicznie mecz z Fiorentiną może lechitom pomóc, ale trzeba pamiętać również o urazach. Niestety ofensywa wykrusza się coraz mocniej. Kolejorz został bez nominalnego napastnika, a Jan Urban pole manewru w ofensywie ma ograniczone do minimum.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com


>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




24 komentarze

  1. Mouze(kom) pisze:

    Na razie to wyglada na typowa spinke na puchary.Ale moze dzieki tej wygranej cos im sie we lbach przestawi i przestana nas kompromitowac w kazdym meczu.
    Przy liczeniu wspolczynikow nalezy pamietac ze w przyszlym roku cos pkt stracimy a nie zarobimy zadnych.No chyba ze wygramy PP.
    Poza tym jezeli spadniemy to mina dlugie lata zanim bedziemy mieli mozliwosc gry w pucharach a rozstawienie dawno przepadnie

  2. MarioWlkp pisze:

    Czy ja dobrze sprawdziłem że z Naszym poprzednim współczynnikiem (17.300) ledwie załapaliśmy się w tym roku na rozstawienie w IV rundzie LE? Jako przedostatni zespół. To oznacza że musielibyśmy powtórzyć wyniki z sezonu 2010/11 żeby mieć realne szanse na rozstawienie w przyszłym roku. O ile w ogóle się załapiemy do LE oczywiście. 3 zwycięstwa, 2 remisy, 1 porażka w grupie. Czyli musimy ugrać 1 remis i 2 razy wygrać. Realne?

  3. stowoda pisze:

    REDAKCJO cyt Was „…czy kupiony latem aż za 15 mln euro z Atletico Madryt pomocnik, Mario Suarez. Na tle takich gwiazd nasi zmiennicy w tym Dariusz Dudka, David Holman, Dariusz Formella i Denis Thomalla wcale nie wypadli źle.”.
    Czy ja oglądałem inny mecz? Holman NIC nie pokazał, NIC , a strat to miał chyba z 90%,Thomalla – kilka razy wrócił i odebrał piłkę. Ale to Kownacki i Gajos TRAFIALI W BRAMKĘ!
    Jak w takim razie brzmi to „….Holman i Thomalla nie wypadli żle”. Czy musieliby się położyć na boisku i opalać by NEGATYWNIE ocenić ich grę ?

  4. Soku pisze:

    Chciałbym nieśmiało zauważyć, że wielbiony (może za mocne słowo trochę, ale nikt nie będzie chyba polemizował :-)) u nas Zaur również udzielał się w grze obronnej. Dla mnie Denis zagrał przyzwoicie. Bez błysku, ale moim zdaniem notuje chłopak mały progres i może jeszcze się nam przydać.

  5. arek z Debca pisze:

    Dopoki pilkarz nie zaczna wygrywac w lidze to ja takie mecze i wyniki przyjmuje bez emocji. LE mnie w takiej sytuacji malo obchodzi. Jedyny realny plus jaki widze po tym meczu to szansa na odbudowe psychiczna pilkarzy i zmiana taktyki na taka jaka byla we Florencji. Lech od teraz musi przestawic sie na gre obronna bo jesli tego nie zrobi to nieuchronnie podzielimy los Zawiszy.

  6. JRNY pisze:

    To miłe, że Lech wygrał i na pewno poprawił wszystkim nastrój. Ale na razie nie radziłbym pompowania balonika, i nie nastawiał się na awans. Los może się okazać okrutny, i należy pamiętać, że Lech jest pierwszy do spadku.
    A pro po wyliczania ile to Lech niby zarobił, to chciałbym usłyszeć ile wydał i na co. Tego jakoś nigdy nie podajecie. A od tego należało by zacząć.

  7. art pisze:

    widzę światełko w tunelu i nie dlatego, że wygrali. Urban, zaczął wykorzystywać cały posiadany zasób ludzki. Aby to uzmysłowić załóżmy, że na Florentinę i ległą dajemy najlepszy skład i przegrywamy wówczas zespół „zawiesza” się psychicznie i fizycznie. Urban na Florentinę dał najsłabszych (jakby przegrali nic by się nie stało a jak wygrają to się odbudują). Teraz Urban na Legie może przebierać w zawodnikach (mam nadzieję, że kontuzje nie są poważne). Rotacja powoduje, że wszyscy mając szansę grać i zupełnie inaczej funkcjonują w grupie. Nieumiejętność pełnego zarządzania posiadanym zasobem ludzkich (przy takiej ilości meczów) to jeden z grzechów Skorży. Mam nadzieję, że skład na Florentinę to nie wynik kontuzji a przemyślana wizja prowadzenia zespołu

  8. kibol z IV pisze:

    A ja powiem tak. Ci piłkarze zagrali bo chciało im się zagrać , co przy zlekceważeniu ich przez Fiorentinę dało zwycięstwo.Pytanie dlaczego nie chciało im się grac dotychczas w lidze…to pytanie urastające do tych na które natychmiast trzeba sobie odpowiedzieć. I to zarówno trener , zarząd i My kibole…Za ten mecz brawa dla trenera i kiboli…ale nie dla piłkarzy i zarządu.

  9. stowoda pisze:

    @kibolz IV – co ty fanzolisz „Za ten mecz brawa dla trenera i kiboli…ale nie dla piłkarzy i zarządu.”.
    Chłopie daj se siana z wypinaniem klaty ( jako kibol). To jest żle to ONI a jak dobrze to MY?
    Pomylił się Tobie Koń z koniakiem i Rum z Rumakiem.
    Z TEN mecz brawa dla Dudki, Burića, Kownackiego, Gajosa, Kamińskiego, Tetteha, Kadara,Lovrencicsa.
    Niech i za sukces jak i porażkę BĘDZIE ODPOWIEDZIALNY KONKRETNY KTOŚ, a nie „kibole” czy „Zarząd” albo szatnia i „problemy mentalne”.

  10. zibi pisze:

    Co to oznacza? Na ligę potrzebny jest bardzo dobry napastnik, który skruszy mury obronne polskich ligowców.

  11. kibol z IV pisze:

    @stowoda – pisząc kibole , miałem na myśli tych którzy byli wczoraj we Florencji. Przebili makaroniarzy dopingiem i za to BRAWA. Jak zawsze , jak zwykle klasa światowa.

  12. Giacore pisze:

    Stawoda
    A co pokazał Suarez, że ich przyćmił? Przeczytaj sobie to co napisała redakcja z 15 razy.

  13. ole pisze:

    Gdybyśmy przyjęli taka sama taktykę na ligę to w meczach np. z takim Podbeskidziem lub inna Niecieczą (bez urazy) piłka leżała by bezpańsko na środku boiska przez pol meczu ;)
    Niestety to my w tych meczach musimy prowadzić grę. Ale Ruch nie strzelił nam bramek z kontry.

  14. kibol z IV pisze:

    @stowoda – jeszcze jedno . Gergo. Gergo w lidze a Gergo w Europie to dwaj inni piłkarze. Wczoraj asysty przy dwóch golach , w reprze gol…tak tak Gergo nie Nikolić. A kurwa w lidze padaka totalna. Co tam idzie a lidze nie….ciut zimnej wody i zastanowienia. Cieszmy się tym zwycięstwem…które daje bardzo dużo do myslenia.

  15. seniorka pisze:

    No tak, jakie tam brawa dla piłkarzy. Pojechali sobie na wycieczkę, pospacerowali po boisku, przy okazji, tak niechcący, strzelili dwie bramki, coś tam wybronili. Co to za sukces…

    Dla przypomnienia – tematem artykułu jest wczorajszy mecz.

  16. stowoda pisze:

    Co do Gergo to klasyczny przykład że w Lechu nie ma/nie było (???) kogoś kto potrafiłby pogonić te „gwiazdeczki” ( spsób nieistotny- po dobroci czy kijem). Z Fiorentiną Gergo zagrał też super w obronie.
    A popatrz, wystarczyło paru dobrze/nieżle grających piłkarzy (Burić !!!-podstawa sukcesu nareszcie, Kamyk,Dudka,Kadar,Tetteh,Lovrencics, Kownacki+Gajos-bramki!) a nawet tacy paralitycy jak Holman czy Thomalla nie zaszkodzili !
    To inaczej niż w meczach ,gdy NAJLEPSZY na boisku dostaje od kiboli 3,77, a reszta 2 i 1.
    Tu co najmniej Burić -5, wymienieni-4,Formella-3. Ciekawostka.

  17. Poznaniak pisze:

    Czytając artykuł, a konkretnie pierwszy akapit i wypowiedzi szanownych forumowiczów dodam jeszcze coś.
    [W ramach relaksu, podtrzymania dobrego humoru i zluzowania nieco dyskusji :) ]

    Sekretny klucz do wczorajszego sukcesu:
    Ten klucz to literka D, jako pierwsza litera imienia piłkarzy rozpoczynających mecz.
    Dariusz…David…Dariusz…Denis… a potem znów Dawid.
    W przypadku efektu „kombo” również z nazwiskiem i pozycją (D=defensywa;) otrzymujemy objawienie:
    nadzwyczaj Dobry Dariusz Dudka na środku Defensywy.

    Pozdrawiam i udanego weekendu!

  18. kibol z IV pisze:

    @stowoda – swym komentarzem wystwiłeś właśnie pewną daleko posuniętą tezę. Tylko co będzie jeśli znów tym „gwiazdeczką” znów ktoś lub coś się nie spodoba ? Uwazasz że to normalne ?

  19. seniorka pisze:

    Niezależnie od tego czy Włosi nas zlekceważyli, czy nie wynik poszedł w świat – Lech na ten czas zajmuje 2 miejsce w naszej grupie, a oni są na ostatnim. Obaj trenerzy wystawili rezerwowy skład i to jest fakt.
    Z drugiej strony czy o Rossim można mówić jako o rezerwowym? A w Lechu kto zagrał na pozycji napastnika…

  20. Realia pisze:

    JEDEN mecz wyszedł od 3 miesięcy i już euforia, chociaż w najważniejszej tabeli Lech jest na dnie dna i choćby nie wiadomo jak się spinał po jednym lepszym meczu to i tak nawet nie poliże górnej ósemki w ekstraklasie.

  21. stowoda pisze:

    @Realia – sorry, ale ogląda się TEN KONKRETNY MECZ a nie „statystycznych 500 meczów”. Kupujesz bilet na TEN mecz a nie planujesz sobie co będzie za 20 lat.
    Wygrali i super.
    Gra się dalej, będzie się grało i za 30 lat.

  22. kibol z IV pisze:

    @w-obciachem jest to że pisząc na Tym Forum nie znasz regulaminu. A więc łamiesz przepisy :D…hm nadzieje iż poniesiesz kare :D …A MY NADAL SWOJE …KLASA ŚWIATOWA i tak trzymać :D

  23. kibol z IV pisze:

    @Moderatorze – mam nadzieje iż respektować będziemy przepisy ;)

  24. aaafyrtel pisze:

    skorża to nie był i zapewne nie będzie dobry trener, nie miał czucia piłki, tego instynktownego nosa, będę pamiętał, że nie zdjął linettego zaraz po żółtej kartce w meczu z Bazyleą, to przecież było wiadome, że czujący blusa gwizdacz wlepi mu drugą żółtą…efekt przegrany mecz…