Przedmeczowa analiza Belenenses – Lech

analizaPojutrze o 19:00 Lech Poznań będzie miał ostatnią szansę, aby na poważnie włączyć się do walki o awans do 1/16 Ligi Europy. Jeśli Kolejorz marzy o niespodziance musi wygrać w Lizbonie.


Belenenses od wrześniowego pojedynku na Bułgarskiej nie zrobiło zbyt dużego postępu. Odnosi mocno przeciętne rezultaty, odpadło z Pucharu Portugalii, zmaga się w tej chwili z kontuzjami i pomału mówi się w Lizbonie nawet o zmianie trenera.

Mocne strony Belenenses

W tej chwili zdecydowanie najmocniejszą stroną rywala jest druga linia. Fabio Sturgeon i Kuca grający na skrzydłach znajdują się w naprawdę niezłej formie. Do tego Tiago Silva nieźle zastępuje kontuzjowanego i podstawowego rozgrywającego, Carlosa Martinsa. Belenenses gra typowo portugalską piłkę, na jeden-dwa kontakty, wymienia dużo podań i stosuje atak pozycyjny. Już we wrześniu w Poznaniu „niebiesko-biali” pokazali kilka ciekawych akcji, a pojutrze grając u siebie z pewnością będą jeszcze groźniejsi. Szybka gra prostopadłymi podaniami to najmocniejsza strona Belenenses, które mimo ostatnich problemów z napastnikiem (uraz Luisa Leala) regularnie strzela gole.


Słabe strony Belenenses

Belenenses ma najwięcej straconych goli w lidze portugalskiej i przy okazji najwięcej w grupie I Ligi Europy. W piątek odpadło z rozgrywek o krajowy puchar tracąc aż 3 gole z II-ligowcem w tym ostatniego w 90. minucie. Niska defensywa w której często dochodzi do rotacji to najczulszy i najsłabszy punkt rywala. Podstawowy stoper, Tonel mający tylko 184 cm wzrostu i aż 35-lat nie zawsze gra w pierwszym składzie, ale nawet z nim na murawie Belenenses ma problemy. Przegrało wysoko choćby z Fiorentiną 0:4, FC Porto 0:4 i Benfiką Lizbona 0:6. Wysokie porażki co jakiś czas to w tym sezonie tradycja dla Belenenses. Trzeba jeszcze pamiętać o wysokim łomocie w meczu ze Sportingiem Braga 0:4 w którym Tonel akurat nie grał. Trener Ricardo Sa Pinto ma spory problem z obroną, a w czwartek prawdopodobnie nie wystawi do gry najwyższego z obrońców, Joao Afonso, który jest kontuzjowany.

Jak może zagrać Belenenses?

Dla Belenenses gra w Lidze Europy to największy sukces w blisko 95-letniej historii klubu. „Niebiesko-biali” tak jak Lech Poznań będą w czwartek walczyć o wszystko. Mimo kilku urazów w drużynie, przeciętnej formy, coraz gorszej atmosfery na pewno zagrają otwarcie, będą stosowali atak pozycyjny i do maksimum będą chcieli wykorzystać wszystkie akcje skrzydłami. Lechici pod szczególną opieką powinni mieć Kucę oraz Fabio Sturgeona o których już wyżej pisaliśmy. To oni będą napędzali pojutrze grę Belenenses i to od nich zależy jak duże zagrożenie pod bramką Lecha stworzą Portugalczycy. Obaj są pewniakami do wyjścia w pierwszym składzie jeśli oczywiście Belenenses nie odpuści tego meczu lub któryś z nich nie złapie nagle urazu.


Jak powinien zagrać Lech?

Nieco zachowawcza taktyka Lecha polegająca na tym, aby przede wszystkim nie stracić gola, skontrować rywala i wykorzystać jego błąd sprawdza się. Poznaniacy grają o wszystko, ale nie ma co rezygnować ze stylu, który przynosi bramki i zwycięstwa. Spodziewamy się Kolejorza wyrachowanego, który zagęści środek pola, zagra uważnie w defensywie i będzie czekał na błąd Belenenses w obronie, który na pewno się pojawi. Dyscyplina taktyczna, skuteczność oraz 100 procentowa realizacja założeń będzie w czwartek kluczowa bez względu na to, kto wybiegnie w pierwszym składzie. Najważniejsza będzie skuteczność, bowiem bez zdobytej bramki nie ma co w ogóle liczyć na awans do 1/16 Ligi Europy.

Nasz typ

Gdyby Lech grał w pierwszym i najmocniejszym składzie śmiało można by stawiać 2. Kolejorz jest lepszy niż we wrześniu pod każdym względem, ale w czwartek na pewno dojdzie do rotacji, wystąpi kilku zmienników, dlatego może być różnie. Należy jednak pamiętać, że we wrześniu też zabrakło kilku podstawowych piłkarzy w drużynie Lecha, a mimo to, poznaniacy przy odrobinie szczęścia mogli pokonać Belenenses. Teraz stawiamy, że strzelą gola w Lizbonie i nie przegrają.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com



12 komentarzy

  1. zinek pisze:

    Ja obstawiam 1:0 dla Lecha.

  2. Anonim pisze:

    A JAKI SKLAD

  3. menagom pisze:

    kto tam jedzie

  4. woo pisze:

    Trzeba wyjść w najmocniejszym składzie i zagrać o pełną pulę. W niedzielę się będziemy martwić. Moim zdaniem to jest w tym momencie ważniejszy mecz niż z Lechią.

  5. kacper pisze:

    Obstawiam wymęczone 1:0. Na więcej nas w obecnej sytuacji nie stać.

  6. BartiLech pisze:

    Trzeba zagrać w najsilniejszym zestawieniu bez żadnych Holmanow Formelli bo tak nie wygramy

  7. robrob pisze:

    Zdecydowanie trzeba zagrać o zwycięstwo, choćby po to, aby utrzymać tempo i apetyt na dalsze sukcesy. Dyscyplina taktyczna to faktycznie elementarny warunek. Drugi to pełne skupienie. Wdzieliśmy już, w jakie nieszczęście potrafimy się wpędzić po jednym nieprawidłowy podaniu lub przyjęciu w środku pola. Słabo wierzę w wyjście z grupy, bo z FC Basel nie mamy już szansy na „do trzech razy sztuka”, tylko będą nam siedziały w głowie poprzednie porażki. Najbardziej szkoda tej pierwszej, kiedy Lech zagrał naprawdę świetny mecz i wynik na pewno nie oddaje rozkładu sił (ech… ta czerwona kartka). Z Portugalczykami typuję skromne zwycięstwo. Z FC Basel niestety remis.

  8. Mohito pisze:

    Hattrick Denisa*! :)

    * i nie żartuję

  9. kibicinowroclaw pisze:

    Tylko zwycięstwo. Sytuacja przed tą kolejką jest mega ciekawa jednak mimo wszystko uważam że o awans będzie trudno. Kluczowa będzie porażka Fiorentiny i nasze zwycięstwo.

  10. Glos pisze:

    Jesli mowimy o zwyciestwie to jedyna droga do niego to bezbledna gra w obronie. Jasiu w bramce ostatnio jakos sie trzyma, choc zdarzaja mu sie jeszcze glupie wybicia badz lekkomyslnosc w zagraniach. Mam nadzieje ze w skladzie nie zobacze Dudki, ani w obronie ani w pomocy. Moze warto jeszcze powalczyc w tych rozgrywkach o siano i mozliwosc zagrania na wiosne. Tylko wygrana w Portugalii daje te szanse. Pozostaje tylko kwestia tego kto ma te gole strzelac?! Moze Hamalainen chce sie gdzies dobrze sprzedac albo podniesc swoja wartosc i powalczy choc troche i nie bedzie spacerowal po boisku? Jak mam byc szczery to jestem pesymista i remis biore w ciemno.

  11. Cubasa pisze:

    W czwartek znowu zabójcze trio: Holman-Thomalla-Formella.

    I wszystko jasne.

  12. GROSZKINS pisze:

    Nieważne w jakim składzie ,ważne zwycięstwo.