Trójka z tyłu możliwa w przyszłości

W ostatnich latach głównym systemem gry Lecha Poznań jest 1-4-2-3-1. W ten sposób Kolejorz grał za Mariusza Rumaka, Macieja Skorży i także za Jana Urbana. To ustawienie stosuje zresztą większość klubów z Ekstraklasy.


System z jednym wysuniętym napastnikiem i trzema środkowymi pomocnikami w tym jednym grającym bardzo ofensywnie jest popularny w Polsce od ładnych paru lat. Ustawienie 1-4-2-3-1 jest najlepszym do zachowania równowagi pomiędzy obroną a atakiem. Można je też dowolnie modyfikować w zależności od potrzeby. Kluby z Ekstraklasy rozpoczynające mecz w systemie 1-4-2-3-1 w zależności od przebiegu spotkania często przechodzą z niego na 1-4-5-1 jeszcze mocniej zagęszczając środek, by bronić dobrego rezultatu lub na 1-4-4-2, aby mocniej zaatakować w razie złego wyniku.

Lech Poznań w razie złej sytuacji do niedawna również grał w systemie 1-4-4-2, ale nowy sztab szkoleniowy pomału chce od tego odejść. Główną siłą Kolejorza jest w tej chwili środek pola. Jan Urban ma do swojej dyspozycji Dariusza Dudkę, Łukasza Trałkę, Abdula Aziza Tetteha, Darko Jevticia, Macieja Gajosa i Karola Linettego. Z tego grona może występować tylko trzech piłkarzy, dlatego sztab trenerski zimą głowił się, jak zmieścić na boisku co najmniej jeszcze jednego środkowego pomocnika.

Ostatecznie padło na system 1-3-6-1 przechodzący w 1-3-5-2. W jednym ze spotkań Szymon Pawłowski grał jeszcze wyżej co akurat wypadło średnio. Niewykluczone jednak, że niebawem zobaczymy Lecha Poznań w którymś z tych dwóch ustawień. – „W okresie przygotowawczym graliśmy czasem trójką z tyłu. W lidze na pewno będą sytuacje w których będziemy stosować ten system. Wszystko zależy od kartek czy od wyniku spotkania.” – zaznaczył Jan Urban.

W zimowych meczach sparingowych Lech Poznań mimo wszystko rzadko stosował ustawienie z trzema defensorami, więc nie ma opcji, by nagle regularnie zaczął grać trójką obrońców i to od początku. Gdyby w ostatnim meczu z Termaliką Nieciecza dłużej utrzymał się remis 2:2 to kto wie, czy Jan Urban nie zdecydowałby się na system 1-3-5-2. Tak się nie stało i mało prawdopodobne, aby Lech Poznań grał trójką z tyłu także w najbliższą sobotę. Karol Linetty i Łukasz Trałka są zawieszeni, zatem dwóch kandydatów do gry w środku automatycznie wypada.

Pauza dwóch piłkarzy przemebluje trochę ławkę rezerwowych. Co prawda do kadry po pauzie za kartki wróci Tamas Kadar, ale jeszcze jedno miejsce będzie wolne. Zajmie je jakiś junior bądź Sisi, gdy do klubu dotrą w końcu jego papiery z Korei. Mimo wszystko szkoleniowiec Kolejorza nie narzeka na taką sytuację. – ”Nasza kadra nie jest szeroka. Mamy 18 zawodników z pola + bramkarze i zawodnicy z rezerw. Nie narzekam na kadrę. Uważam ją za silną i jestem ciekawy jak wiosną pokażą się nowe nabytki i nasza młodzież.” – powiedział na koniec opiekun Wielkopolan.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




12 komentarzy

  1. Blocx pisze:

    Nie wiem dlaczego, ale nie jestem przekonany do ustawienień z trójką z tyłu. Mam wrażenie, że na Polską ligę ono w ogóle nie pasuje.

  2. KotorFan pisze:

    Lechia gra 3-5-2. Wygrała 5:0 z PBB, ale oni mieli 2 czerwone kartki. Dopiero najbliższa kolejka powie coś więcej o tym ustawieniu.

  3. seba86 pisze:

    @Blocx
    Jeśli druzyna opanuje to ustawienie, kazda formacja będzie wiedziała jak się ustawiać, asekurować, zakładać pressing to nie ma znaczenia w jakiej lidze będzie to zastosowane, ja uważam ze mamy zawodników by grac w ten sposób.

  4. kibic. pisze:

    Podstawowa trójka to Arajuuri , Wilusz ,Kadar zmiennicy to Cessay ,Kędziora ,Vołkov , Dudka . Kamińskiemu dziękujemy i nie chcemy go więcej oglądać to najsłabszy zawodnik Lecha a taki klub nie może pozwolić na grę tak słabego zawodnika. Mam nadzieje żę trenr Urban w końcu przejrzy na oczy.

  5. Blocx pisze:

    @seba86
    Ja to wiem Juventus gra 3-5-2 i świetnie im to wychodzi. Tylko mam obawy ponieważ jak wiadomo piłkarzom grającym w Ekstraklasie zdarza się, że nie potrafią prosto piłki kopnąć, a jednak to jest trudne ustawienie do opanowania. Przecież gdy Cracovia grała tym ustawieniem to przegrywali wszystkie mecze.

  6. Bender pisze:

    Nie ma to jak pisać „my” bez żadnego mandatu do tego. Ocena przydatności Kamińskiego nie jest jednoznaczna, piłkarz ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja na przykład na ten moment uważam, że Kamiński jest lepszy od Kadara, i w razie gry trójką winna ona wyglądać następująco: Kamiński, Wilusz, Arajuuri. Żyję z tym, ze inni maja odmienne poglądy, to naturalna rzecz, nie życzę sobie jednak, by ktoś prezentując swój pogląd uzurpował sobie do niego poparcie „nas”.

  7. RobertLech!!! pisze:

    Akurat przy grze na trzech obrońców ważny jest aspekt wyprowadzania piłki i dograń a te Kamyk ma najlepsze z wszystkich obrońców w Lechu, paradoks jest taki, że po prostu jest słabym obrońcą – także przy grze tą formacją Urban ma ciężki orzech do zgryzienia. Może z pozoru nic wielkiego ale ważną informacją jest iż Kamiński będzie bił rzuty wolne – wątpię aby po takim oznajmieniu usiadł na ławkę.

  8. Antoni P (praca) pisze:

    Blocks – nie wiem jak reszta w Serie A, ale Inter też grał 3-5-2 i szło fatalnie w zeszłym sezonie. Ale pewnie trzeba perfekcyjnie dobrać, szczególnie obrońców i skrzydłowych (wahadłowych). Z Kamykiem w takim systemie może być wesoło… a po bokach niepewny Volkov, Sisi (lewa strona) i Gergo lub Szymek (prawa). Jak dla mnie to dośc niebezpieczny pomysł z takimi grajkami. Szymek nie umie bronić, a nowi to zagadka

  9. Poznaniak pisze:

    Raczej sztab pozostanie przy standardowej 4 w naszej niezbyt finezyjnej lidze. Na puchary tym bardziej.
    Ta koncepcja gry 3 z tyłu to raczej będzie okazjonalna, np. w trakcie meczu gdzie trzeba mocniej zaatakować.. itd.
    Z Kamińskim i Jasminem tego nie widzę – za słabi w rozgrywaniu piłek – a te są kluczowe przy grze 3 obrońców.

  10. Kosi pisze:

    Poznaniak i reszta – a oczym jest mowa? jak nie o 3 obroncach w trakcie meczu?:)

  11. KoL pisze:

    Oby to nie było… trojka w tyl.

  12. Poznaniak pisze:

    @Kosi
    widzę, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi – spróbuję prościej :)
    Będziemy grali 3 obrońcami w wybranych fragmentach meczu (tak, najczęściej to pewnie będzie końcówka),
    po to by mocniej zaatakować (np. wyrównać, zwyciężyć)
    Można wprowadzać w takim wariancie napastników kosztem obrony lub pomocy. Tu mowa 1 opcji.
    Tak, wymaga to przećwiczenia by dało efekt lepszy niż tylko spontaniczny.
    Nie jest wykluczone, że w przypadku dobrze rozpoznanego rywala na którego idealna jest taktyka ostrej ofensywy takie ustawienie zostanie wystawione od początku. Nie jest jednak pewne czy przetrwa cały mecz. Wątpię. Po ustaleniu korzystnego wyniku ustawienie będzie wracało prawdopodobnie znów do 4 obrońców.

    Chyba że dojdą seryjne kontuzje/ kartki i brakować będzie obrońców. Ale to już bardzo mało realne.