Ze Śląska do Lecha i na odwrót

LechSlaskDziś 20:30 poznański Lech zagra u siebie z wrocławskim Śląskiem. W „niebiesko-białych” barwach przed laty występowali piłkarze, którzy swoje większe lub mniejsze epizody mieli też w WKS-ie. Teraz rywala szkoli na dodatek kontrowersyjny trener pracujący do niedawna w Kolejorzu.


Jak dotąd łącznie 46 zawodników występowało zarówno w Lechu Poznań oraz w Śląsku Wrocław. Są to gracze zarówno mniej znani, jak i ci dobrze rozpoznawalni przez kibiców i to nie tylko z powodu niedawnych występów w Kolejorzu, ale także ze względu na pewne zasługi dla naszego klubu mającego ponad 94-lata. Starsi fani Lecha Poznań z pewnością pamiętają Janusza Gogolewskiego, Romana Jakóbczaka, Jana Kaczmarka, Leszka Partyńskiego, Józefa Szewczyka, Sławomira Twardygrosza czy Jerzego Kasalika, który był też trenerem Kolejorza. Wszyscy ci byli piłkarze przed laty grali zarówno u nas jak i w Śląsku Wrocław.

Zapewne wielu młodych kibiców słyszało już te nazwiska, ale nie wszyscy widzieli ich na boisku. Są jednak inni zawodnicy reprezentujący niegdyś barwy obu klubów, które dziś zmierzą się ze sobą. Choćby Zbigniew Wójcik był jeszcze 10 lat temu najlepszym obrońcą w Kolejorzu, a Paweł Sasin, który trafił na Bułgarską bezpośrednio ze Śląska ulubieńcem publiczności. Ponadto Puchar oraz Superpuchar Polski w 2004 roku zdobywali Rafał Lasocki, Paweł Kaczorowski i Łukasz Madej, którzy również występowali we Wrocławiu. W Śląsku grali też Marcin Wasilewski oraz Tomasz Szewczuk, którzy akurat w poznańskim Lechu zbyt długo miejsca nie zagrzali identycznie jak Mateusz Machaj (opuścił Śląsk Wrocław zimą).


Natomiast w czasach kryzysu Lecha Poznań, a więc w latach 2000-2002 „niebiesko-białe” barwy reprezentował Artur Bugaj, Tomasz Suwary, Piotr Najewski i Czesław Owczarek. Dodatkowo kariery przy Bułgarskiej nie zrobił również inny były gracz Śląska Wrocław, Marcin Dymkowski, choć trochę później, bo w czasach ery Franciszka Smudy. Obecnie w Lechu Poznań gra Maciej Wilusz, który urodził się we Wrocławiu, a jego pierwszym klubem przed wyjazdem do Holandii w 2005 roku był właśnie Śląsk. Z kolei we Wrocławiu występuje obecnie były gracz Kolejorza, Jacek Kiełb, który być może wyjdzie dziś w pierwszym składzie.

Jacek Kiełb w sezonie 2010/2011 zanotował 19 ligowych meczów w barwach Lecha Poznań w których strzelił 1 gola Ruchowi Chorzów. Przy Bułgarskiej nie zaistniał m.in. ze względu na dużą konkurencję, ale także z powodu częstych infekcji. W dotychczasowej historii w Lechu Poznań i w Śląsku Wrocław grali nie tylko piłkarze. W obu drużynach pracowali również trenerzy i to dla Kolejorza dość zasłużeni. Wśród nich Wilhelm Lugr, Henryk Apostel, Wojciech Łazarek, Jerzy Kasalik czy Romuald Szukiełowicz, który pracę we Wrocławiu stracił niedawno. Zastąpił go inny kontrowersyjny szkoleniowiec, Mariusz Rumak.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



13 komentarzy

  1. LG pisze:

    kontrowersyjny to tylko w Poznaniu chyba

  2. ole pisze:

    Kontrowersyjny to trochę nieuczciwe określenie. Koleś miał małe doświadczenie i najsłabszy kadrę, przyszedł po dużych sukcesach i rozbudowudzonych nadzieja. W czasie tzw. ROWNOAZENIA BUDZETU zrobił dla wice mistrzostwa i wprowadził 4 juniorów do kadry. Dla mnie za tamta mizerne odpowiada zarząd w największym stopniu. Nie jestem fanem Rumaka i uważam, że nie do końca uczciwie został potraktowany.

  3. Lukasz pisze:

    Witam posiadam bilet na dzisiejszy mecz na którego niestety nie mogę pójść. Chętnych proszę o kontakt na nr 722295549. Bilet w formie vouchera wystarczy go wpisać przy zamówieniu biletu na stronie Lecha.

  4. Alcatraz pisze:

    Obrońcy Rumaka zawsze i wszędzie… ale żeby robić „obronę Częstochowy” z powodu słowa kontrowersyjny?
    Ma tyle samo zwolenników co przeciwników, więc jest kontrowersyjny.

    Definicja słowa:
    kontrowersyjny

    wywołujący spory, niepozwalający na jednoznaczną ocenę; problematyczny, dyskusyjny, sporny

  5. KrewIHonor88 pisze:

    Nieuczciwie potraktowany ? Za udział w największych kompromitacjach w historii klubu powinien zostać wypierdolony dyscyplinarnie. Ze Stjarnanem powinna wygrać drużyna złożona choćby z piłkarzy rezerw. Tymczasem Rumak dokonał „cudu” wystawiając jednocześnie Kolejorza na ogólnoświatowe pośmiewisko. Po meczu zachował się jak zwykły frajer bez honoru i bredził coś o naprawianiu itp. To takie samo trenerskie beztalencie jak jego wielki kataloński guru, który jednak zostanie zapamiętany na zawsze, ponieważ był dużej klasy piłkarzem. Rumak to tylko marny trenerzyna jakich wielu w naszej ekstraklasie. Podejrzewam, że Wrocław będzie ostatnim miejscem pracy szkoleniowej tego Pana i skończy jak Pasieka, Ulatowski czy Hajto.

  6. Alcatraz pisze:

    Wracając do tematu artykułu .
    Kibice obu klubów się nienawidzą podobnie ma się sprawa z kibicami ze Szczecina jednak geograficznie na piłkarskiej mapie kraju graniczymy z sobą dla piłkarzy nigdy nie były to dalekie przeprowadzki, miasta podobne wielkością, te wędrówki były dlatego częste. Przez ładnych kilka sezonów slask pałętał się po niższych ligach , nie dając odpowiednio rozwijać się zawodnikom, Lech był awansem sportowym w przypadku Sasina np.

  7. Lechita62 pisze:

    Myślę, że takie wieszanie psów na Rumaku to trochę przesada, może i nie osiągnął stawianego przed nim celu, co z kolei udało się Skorży, ale też nigdy nie było tragedii, bynajmniej w Lidze, bo w Europejskich Pucharach skończyło się kompromitacją i to niejednokrotnie niestety. Na jego usprawiedliwienie można powiedzieć, że Lech był jego pierwszym klubem, który prowadził jako pierwszy trener, bez doświadczenia osiągnął nie najgorszy wynik w bądź co bądź jednym z największych klubów w Polsce, został od razu wsadzony na wysokiego „Rumaka” 🙂 Generalnie nie miałbym nic przeciwko gdyby za jakieś 5-10 lat po okrzepnięciu i zdobyciu doświadczenia, znowu miał Lecha prowadzić.

    • tomasz1973 pisze:

      Nigdy więcej Rumaka w Lechu!!!!
      Rany, człowieku, mało Ci kompromitacji???
      Usprawiedliwiać brakiem doświadczenia to można go było po AIKU, ale w następnych 2 latach, mając za przeciwników takich ogórów, to już przesada.
      Nigdy w życiu powtórki, nigdy w życiu Rumaka w Lechu, gdyby miał honor, nie byłoby go w Lechu po Litwinach, po Stiernen powinien oddać zarobione w Lechu pieniądze i spierdalać bez gadania.

  8. KrewIHonor88 pisze:

    Przecież wiadomo dlaczego Rumak prowadził Lecha tak długo, pomimo popisów w LE i PP. Decydował rachunek ekonomiczny. Jeżeli nastepne 5 lat kariery Rumaka będzie wyglądało tak jak jego przygoda z Zawiszą, to w 2021 roku widzę go raczej w roli komentatora, niż trenera.

  9. fan pisze:

    Znowu obrońcy Mariuszka się odzywają, jakby nie pamiętali upokorzeń z pastuchami, przez które śmiała się z nas cała Polska. Mówicie że Rutki go trzymali długo – ok, ale przecież mógł się SAM podać do dymisji albo oddać do dyspozycji zarządu, czemu więc tego nie zrobił?

  10. Bryx pisze:

    Dla mnie ocenianie trenera, jako osoby medialnej powinno rozbijać się na kilka czynników. U mnie Rumak zawsze będzie miał hejt za wyniki w LE i zawsze plus za bronienie Lecha w mediach. Tak czy siak, mam podobne zdanie jak kolega wyżej – jeśli Rumak okrzepnie to nie widzę przeszkód by jeszcze raz miał poprowadzić Kolejorza. Ale to doświadczenie powinien zbierać kilka lat z klubami średnimi, które grają za Rumaka powyżej teoretycznej 'średniej klubowej’. Wtedy można to rozważać.

  11. leftt pisze:

    Z innej beczki: czy Dariusz Kofnyt nie jest czasem jedynym piłkarzem, który zdobył cztery mistrzostwa z Lechem?

  12. Alcatraz pisze:

    Dariusz Kofnyt chyba trochę przymusowo grał we Wrocławiu odbębniając wojsko?

    5 tytułów mistrzowskich ma „Aras”