Minus wstydu przykrył wszystko

lech2W finałowym meczu o Puchar Polski z Arką Gdynia gra Lecha Poznań nie wygląda tak źle jak mówi to końcowy wynik. Kolejorz był we wtorek stroną zdecydowanie przeważającą, która zmarnowała jednak masę świetnych okazji do zdobycia goli co zemściło się w dogrywce doprowadzając do gigantycznej kompromitacji na cały kraj.


Jedynym plusem wtorkowej potyczki w Warszawie jest optyczna gra w ofensywie. Lech Poznań między 20 a 40 minutą dosłownie zamknął Arkę Gdynia na jej połowie. To był czas w którym powinien zdobyć gola kończąc jednocześnie emocje. Lechici setkę mieli również po kontrze w 90 minucie, gdy idealną piłkę Radosławowi Majewskiemu wyłożył Maciej Makuszewski. Nikt nie potrafił we wtorek pokonać bramkarza gdynian, choć sytuacji głównie w regulaminowych 90 minutach nie brakowało. Na tym plusy finału na Narodowym się kończą.

Gigantyczna nieskuteczność całej drużyny bez wyjątku i wszystkich ofensywnych piłkarzy doprowadziła do równie gigantycznej kompromitacji w finale z dużo słabszym zespołem, który nastawił się na kontry, by móc po nich coś strzelić. Lech Poznań będący zdecydowanym faworytem finału mającym wszystko, żeby zwyciężyć w Warszawie ośmieszył się tą porażką na cały kraj hańbiąc cały klub i jego kibiców. Ta porażka zostanie z nami na lata i to nawet w momencie w którym wielu zawodników, którzy we wtorek ośmieszyli się na Narodowym opuści już Kolejorza.

Minusem ostatniego meczu jest również gra obrony. Pierwszy stracony gol to ewidentny brak koncentracji ze strony Jasmina Buricia, który puścił przysłowiową „szmatę”. Druga bramkq to z kolei złe ustawienie defensywy w tym Jana Bednarka, którego powinien wspomóc jednak Łukasz Trałka przerywając faulem w środku boiska akcję „Arkowców”. Można mieć pretensje do obrońców w tym do Buricia, aczkolwiek to ofensywa ponosi największą winę za to co się stało. Gdyby wcześniej ofensywni piłkarze wykorzystali sytuacje, które sami sobie stworzyli w ogóle nie doszłoby do dogrywki.


Plusy meczu z Arką 1:2

– Liczba stworzonych sytuacji

Minusy meczu z Arką 1:2

– Kompromitująca porażka, która zostanie na lata
– Hańba i wstyd na cały kraj
– Kompromitująca nieskuteczność
– Brak koncentracji w obronie

Plusy meczu z Koroną 3:2

– Niezwykle cenne trzy punkty
– Skuteczność
– Błysk Darko Jevticia

Minusy meczu z Koroną 3:2

– Brak jakiejkolwiek kontroli boiskowej
– Gra defensywy
– Słaby indywidualny występ m.in. Makuszewskiego, Tetteha czy Bednarka

Plusy meczu z Ruchem 3:0

– Pewne zwycięstwo
– Zakończenie na 3. miejscu, które dało dobry terminarz
– Łatwość w kreowaniu sytuacji
– Gol Gajosa, przebudzenie Jevticia
– Postawa obrony

Minusy meczu z Ruchem 3:0

Plusy meczu z Wisłą P. 3:0

– Pewne zwycięstwo nad rywalem w formie
– Statystyczne przełamanie i nie tylko
– Skuteczność ofensywy
– Trafiona taktyka Bjelicy
– Kolejny mecz na zero z tyłu

Minusy meczu z Wisłą P 3:0

Plusy meczu z Legią 1:2

Minusy meczu z Legią 1:2

– Porażka 1:2 mimo prowadzenia w 82. minucie 1:0
– Nieodpowiedzialna strata gola na 1:2
– Frajerska przegrana mająca przełożenia na tabelę
– Gra skrzydłowych

Plusy meczu z Pogonią 1:0

– Skuteczność
– Czwarta już wygrana nad Pogonią
– Postawienie kropki nad i na awansie
– Kolejny mecz na zero z tyłu

Minusy meczu z Pogonią 1:0

– Nerwowość obrony, zbytni spokój pomocy
– Zbytnie odpuszczenie pierwszej połowy
– Słaba gra w ofensywie

Plusy meczu z Wisłą 0:0

– Kolejny mecz na zero z tyłu
– Punkt z trudnego terenu

Minusy meczu z Wisłą 0:0

– Znów bez gola z przodu
– Zbyt mało akcji lewą stroną i środkiem w pierwszej połowie
– Zbyt mała pazerność na wygraną
– Nieskuteczność

Plusy meczu z Górnikiem 0:0

– Kolejny mecz na zero z tyłu

Minusy meczu z Górnikiem 0:0

– Strata 2 punktów w ważnym dniu
– Brak boiskowej kontroli do 30 minuty
– Nietrafione ustawienie skrzydeł
– Za późne zmiany
– Słabszy dzień ofensywnych piłkarzy

Plusy meczu z Arką 4:1

– Kolejne pewne zwycięstwo
– Skuteczność
– Gra z kontry i atakiem pozycyjnym
– Coraz większa pewność zawodników w atakowaniu

Minusy meczu z Arką 4:1

– brak boiskowej kontroli

Plusy meczu z Lechią 1:0

– Wygrana za tzw. sześć punktów
– Taktyka i zmiany w składzie
– Indywidualna forma m.in. Robaka czy Trałki
– Liczba stworzonych sytuacji
– Gra obronna

Minusy meczu z Lechią 1:0

– Brak tzw. zimnej krwi pod bramką rywala

Plusy pucharowego meczu z Pogonią 3:0

– Kolejne pewne zwycięstwo i niemal pewny awans
– Doskonałe przygotowanie taktyczne i motoryczne do meczu
– Postawa obrony
– Pazerność na kolejne gole przy stanie 2:0
– Bardzo dobra, widowiskowa gra
– Powrót do formy Pawłowskiego

Minusy pucharowego meczu z Pogonią 3:0

Plusy meczu z Pogonią 3:0

– Historycznie wysoki wynik
– Kolejne zwycięstwo i awans w tabeli
– Postawa Lasse Nielsena
– Forma Dawida Kownackiego
– Efektywny mecz z przodu i z tyłu

Minusy meczu z Pogonią 3:0

– Gra boków obrony
– Brak asekuracji w defensywie
– Brak boiskowej kontroli w II połowie
– Słabszy występ liderów (Majewski, Jevtić)

Plusy meczu z Piastem 3:0

– Pewne zwycięstwo i zmniejszenie strat
– Liczba stworzonych sytuacji i celnych strzałów
– Efektowna gra
– Gra środka pola
– Zagranie na zero z tyłu
– Indywidualna forma Radosława Majewskiego
– Postawa Volodymyra Kostevycha

Minusy meczu z Piastem 3:0

– Pierwszy kwadrans w defensywie

Plusy meczu z Termaliką 3:0

– Pewne zwycięstwo i awans na 4. miejsce
– Pressing i odbiór głównie w pierwszej połowie
– Liczba stworzonych sytuacji
– Efektowna gra
– Zagranie na zero z tyłu
– Dośrodkowania po stałych fragmentach gry
– Skuteczność po rzutach karnych

Minusy meczu z Termaliką 3:0

– Dwa urazy
– Spora nieskuteczność

Plusy meczu z Cracovią 1:1

– Ciekawa ofensywna gra (głównie w I połowie)
– Postawa obrony
– Wyrównanie mimo wyniku 0:1

Minusy meczu z Cracovią 1:1

– Strata 2 punktów i spadek w tabeli
– Duża nieskuteczność w tym głównie Radosława Majewskiego
– Dośrodkowania z rzutów rożnych
– Słaba gra skrzydłowych

Plusy meczu z Koroną 1:0

– Zwycięstwo
– Kolejny mecz na zero z tyłu
– Liczba stworzonych sytuacji
– Trenerski nos Bjelicy (gra na 2 napastników)
– Konsekwencja, determinacja i koncentracja do końca

Minusy meczu z Koroną 1:0

– Duża nieskuteczność

Plusy meczu z z Jagiellonią 1:2

– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Sytuacje w końcówce mimo słabej gry

Minusy meczu z Jagiellonią 1:2

– Porażka w ważnym meczu
– Mierna gra od 16 do 70 minuty
– Katastrofalna postawa Matusa Putnockiego
– Kolejny słaby mecz Jana Bednarka
– Krycie przy stałych fragmentach

Plusy meczu z Wisłą 4:2

– Pewny awans
– Wysokie zwycięstwo
– Wysoka skuteczność
– Pressing w I połowie
– Gra z kontry
– Indywidualna postawa Makuszewskiego i Jevticia

Minusy meczu z Wisłą 4:2

– Postawa Jana Bednarka
– Gra miedzy 46 a 70 minutą

Plusy meczu z Zagłębiem 3:0

– Pogrom w pierwszej połowie
– Przedłużenie passy
– Gra z kontry
– Celność strzałów
– Forma Darko Jevticia
– Ekonomiczna gra od 65 minuty
– Ofensywne stałe fragmenty gry

Minusy meczu z Zagłębiem 3:0

– Elektryczna gra do 65 minuty
– Kolejna kartka dla Jana Bednarka

Plusy meczu ze Śląskiem 3:0

– Pewne zwycięstwo bez straty gola
– Skuteczność
– Gra w defensywie do gola na 2:0
– Wejście Marcina Robaka
– Efektywność linii pomocy
– Kolejny błysk Macieja Makuszewskiego
– Kontynuacja dobrej passy

Minusy meczu ze Śląskiem 3:0

– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Małe rozluźnienie w obronie po golu na 2:0

Plusy meczu z Ruchem 5:0

– Trzy punkty
– Historyczne, wysokie zwycięstwo
– Odblokowanie Pawłowskiego i Majewskiego
– Kolejne gole napastników
– Gra w każdej formacji
– Zabójcze kontry
– Skuteczność

Minusy meczu z Ruchem 5:0

Plusy meczu z Wisłą P. 2:0

– Pewne zwycięstwo
– Liczba stworzonych sytuacji
– Wiele akcji kończonych strzałach
– Gra z kontry
– Pełna kontrola
– Gra obronna

Minusy meczu z Wisłą P. 2:0

– Nieskuteczność

Plusy meczu z Wisłą 1:1

– Remis mimo słabej gry
– Wejście Kownackiego w 60. minucie

Minusy meczu z Wisłą 1:1

– Fatalne nastawienie w pierwszej połowie
– Słaba lub bardzo słaba postawa Arajuuriego, Wilusza, Trałki, Gajosa, Formelli i Majewskiego
– Zero schematów ofensywnych
– Strata bramki w prostej sytuacji
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Niekorzystny wynik 1:1

Plusy meczu z Legią 1:2

– Walka do końca i wywalczenie karnego w 90. minucie
– Gra środkowych pomocników

Minusy meczu z Legią 1:2

– Przegrana w ostatniej akcji (błąd sędziego)
– Gra w ofensywie
– Wyjście na mecz bez napastnika
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Nietrafione zmiany

Plusy meczu z Wisłą 1:1

– Postawa obrony do 92. minuty
– Postawa Abdula Aziza Tetteha

Minusy meczu z Wisłą 1:1

– Strata dwóch punktów
– Nieporadność w ataku pozycyjnym
– Dyspozycja ofensywnych liderów w tym Pawłowskiego czy Gajosa
– Gra skrzydeł
– Gra nogami Matusa Putnockiego

Plusy meczu z Górnikiem 2:1

– Wygrana dająca utrzymanie w ósemce
– Liczba stworzonych sytuacji
– Umiejętność odrobienia strat
– Charakter i walka do końca

Minusy meczu z Górnikiem 2:1

– Wyjście na mecz dwoma defensywnymi pomocnikami
– Pierwszy kwadrans
– Bardzo słaba gra obrony
– Brak taktycznych schematów w drugiej połowie

Plusy meczu z Arką 0:0

– Pełna dominacja na boisku
– Postawa obrony i Abdula Aziza Tetteha

Minusy meczu z Arką 0:0

– Strata 2 punktów przed 40 tysiącami ludzi
– Indywidualna dyspozycja ofensywnych zawodników
– Zbyt mała liczba celnych strzałów
– Atak pozycyjny
– Gra zmienników

Plusy meczu z Ruchem 3:0

– Wysoka wygrana
– Pewny awans
– Gra pressingiem
– Efektowna gra po ziemi na jeden-dwa kontakty
– Zaangażowanie całej drużyny w mecz, determinacja, wola walki i ambicja
– Przebudzenie na dobre Darko Jevticia

Minusy meczu z Ruchem 3:0

– Słabsza gra przy prowadzeniu 3:0
– Oddanie inicjatywy rywalowi i odpuszczenie środka pola przy 3:0

Plusy meczu z Lechią 1:2

– Kontry
– Indywidualna postawa Łukasza Trałki, Abdula Aziza Tetteha i Macieja Makuszewskiego
– Zamknięcie Lechii na połowie między 65 a 85 minutą
– Liczba stworzonych sytuacji na trudnym terenie
– Gra każdej formacji
– Zaangażowanie całej drużyny w mecz, determinacja, wola walki i ambicja

Minusy meczu z Lechią 1:2

– Pech w tym niefart Macieja Wilusza
– Porażka mimo prowadzenia 1:0
– Wynik
– Postawa Tamasa Kadara

Plusy meczu z Pogonią 3:1

– Liczba stworzonych sytuacji
– Udane zmiany
– Zwycięstwo nad niewygodnym rywalem
– Przerwanie wielu złych, opisywanych wcześniej serii
– Atak pozycyjny
– Nowe ustawienie bez Trałki
– Postawa Matusa Putnockiego, Marcina Robaka, Abdula Aziza Tetteha i Darko Jevticia
– Umiejętność odwrócenia losów meczu przy wyniku 0:1

Minusy meczu z Pogonią 3:1

– Gra defensywy (głównie bocznych obrońców)
– Słabsza gra od 60 minuty

Plusy meczu z Piastem 2:0

– Liczba stworzonych sytuacji
– Udane zmiany
– Gra obrony
– Zwycięstwo

Minusy meczu z Piastem 2:0

– Słabo wyglądający atak pozycyjny
– Brak pomysłu na rywala
– Nieskuteczność
– Hamulcowy ofensywę duet Trałka – Tetteh
– Stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Termaliką 0:0

Minusy meczu z Termaliką 0:0

– Słabo wyglądający atak pozycyjny
– Brak pomysłu na rywala
– Nieskuteczność
– Hamulcowy ofensywę duet Trałka – Tetteh
– Defensywne stałe fragmenty gry
– Strata dwóch punktów

Plusy meczu z Cracovią 2:1

– Zwycięstwo
– Gra z kontry
– Kolejna bramka po stałym fragmencie

Minusy meczu z Cracovią 2:1

– Słabo wyglądający atak pozycyjny
– Nieskuteczność

Plusy meczu z Podbeskidziem 3:0

– Awans i wysoki wynik
– Dwa gole Nielsena
– Występ Putnockiego

Minusy meczu z Podbeskidziem 3:0

Plusy meczu z Koroną 1:4

– Pewne odejście Jana Urbana

Minusy meczu z Koroną 1:4

– Wynik
– Wstyd na cały kraj
– Zestawienie linii obronnej
– Katastrofalny występ Wilusza
– Gajos na lewej pomocy
– Ustawienie z dwoma szóstkami w środku
– Nietrafione zmiany
– Brak schematów w grze
– Stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Jagiellonią 0:2

– Ilość stworzonych sytuacji

Minusy meczu z Jagiellonią 0:2

– Wynik
– Nieporadność napastników
– Nietrafione ustawienie z dwoma szóstkami
– Atak pozycyjny
– Bezsensowne pchanie się środkiem
– Gra skrzydeł
– Gajos na lewej pomocy
– Nieskuteczność
– Niskie zdyscypliowanie taktyczne
– Stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Zagłębiem 0:2

– Gra stoperów
– Ilość stworzonych sytuacji

Minusy meczu z Zagłębiem 0:2

– Wynik
– Gra napastników
– Nietrafione ustawienie z dwoma szóstkami (4-4-2)
– Atak pozycyjny
– Gra bocznych obrońców
– Majewski na lewej pomocy
– Nieskuteczność
– Za późne zmiany

Plusy meczu ze Śląskiem 0:0:

– Gra ataku w pierwszej połowie
– Gra obronna
– Lewa strona obrony

Minusy meczu ze Śląskiem 0:0:

– Nietrafione ustawienie z dwoma szóstkami (4-4-2)
– Nieskuteczność
– Słaba gra w drugiej połowie
– Za późne zmiany
– Gajos na lewej pomocy

Plusy meczu z Legią 4:1:

– Wynik
– Zdobycie trofeum
– Skuteczność
– Gra z kontry
– Rzuty wolne
– Bardzo udane zmiany

Minusy meczu z Legią 4:1:

– Gra obronny
– Słaba gra w ataku pozycyjnym

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







41 komentarzy

  1. Dymas89 pisze:

    Przy pełnych trybunach i większych meczach o stawkę oni srają ze strachu,piz…watość aż bije po oczach.Zobaczymy mecz z Arką w Poznaniu komplet publiczności,jubileusz a oni remisują 0:0.Jak przychodzi komplet każdy mecz u nich zmienia się w mecz walki a nie składnych akcji.
    Ja mam wrażenie że gdyby grali z 3 czy 4 ligowcami przy pełnych trybunach w Poznaniu to również graliby tak samo mecz walki.Ale to wszystko jest spowodowane sraniem pod siebie.

    • JR (od 1991 r.) pisze:

      Trzeba naściągać niegrzecznych chłopców i tyle.

    • Judi pisze:

      Jedyni w tym śmiesznym zespole, którzy przy pełnych trybunach przysłowiowo nie srają w gacie to Puto, Nicki Bille, Trała (chyba), Gajos, Kostevycz. 6 piłkarzy. SZEŚCIU!!!

    • tomasz1973 pisze:

      Nicki bile nazywasz piłkarzem?

    • Pawlisko pisze:

      Nie tylko piłkarzem, ale chyba nawet w dwóch osobach ;)

    • Anonim pisze:

      Gajos? To chyba przedstawiciel tych osranych, w takich meczach zazwyczaj znika z radaru.

  2. Dymas89 pisze:

    Jak ktoś może niech mi przypomni wygraną różnicą 2 bramek przy komplecie publiczności szczególnie w Poznaniu.

    • chabeta pisze:

      Lech – Man City 3:1 i -18 na dworze :), a na trybunach 42tys.

    • tomasz1973 pisze:

      chabeta
      Wynik się zgadza, ale to byli inni piłkarze, inna epoka, chociaż nie tak odległa, obecni przegraliby już w szatni.
      Aha, nie pamiętam dokładnie ile było stopni, ale na pewno było na plusie tak coś ok 8-10, -18 to na Juve.

    • przem37 pisze:

      Chabeta -18 to b6lo na Juve i tam nie było kompletu

    • chabeta pisze:

      tomasz1973 zgadza sie. Za bardo sie zapedzilem z ta temperatura.
      Tam grali zawodnicy, którzy jakby mogli to niektórym najchętniej po sznupie by dali jak ich ktoś wkurzy.
      Teraz sami grzeczni, ułożeni chłopcy

    • Młody pisze:

      na Juve odczuwalna temperatura na dworze była grubo poniżej 20 stopni, za to na trybunach było ciepło :)
      do teraz pamiętam jak wracałem po meczu na pieszo na pkp zadowolony i z zamarzniętym szalikiem :)
      a w pociągach między przedziałami mozna było lepić bałwana tyle śniegu …
      kiedy wrócą takie mecze .

  3. Michał Kalisz pisze:

    Kolejny mecz o stawkę, już abstrachuje od publiczności, czy było dużo czy nie, i w tytę…
    Jedyny mecz na ciśnieniu, który wygrali to w maju 2015 na lazienkowskiej po porażce w PP…
    A tak każdy mecz o coś w pizduuuuu….

    Boli bycie Kibolem Kolejorza, oj boli…

    Tylko Lech!

  4. Dymas89 pisze:

    Nawet sezon mistrzowski ostatni mecz z Wisłą.Zamiast wygrać na spokojnie to ci remisują szczęśliwie 0:0 bo remis wystarczy.Mecz z Lechią przychodzi ponad 30tys i oczywiście znowu mecz walki gdzie decyduje o zwycięstwie nasza jedna przypadkowa akcja a nie dobra gra.O meczach z kur..ą celowo nie pisze bo po co się denerwować.

    • tomasz1973 pisze:

      Tak, nie ma się co denerwować,ale prawda jest taka, że w obecnej rundzie, sposób w jaki przegraliśmy z legią i porażka w finale PP, to najbardziej wkurwiające mecze w ostatnim czasie. Po każdym z mich kac jest ten sam, a wstyd jeszcze większy.

  5. fan pisze:

    Dodałbym do minusów „Kolejny mecz bez zwycięstwa przy pełnej publiczności”. To jest kurwa niepojęte, jak mają spętane giry gdy patrzy na nich pełen stadion. Czy ci ludzie wiedzą w ogóle, w jakim klubie grają i o co walczą?

  6. Dymas89 pisze:

    Jesteśmy chyba jedynym klubem na świecie gdzie większa liczba naszych kibiców naszym grajkom przeszkadza niż pomaga.Ja pie….e.

  7. kibit pisze:

    Przegraliśmy mecz w środku pola. Trałka jest również winien pierwszej bramki do spółki z buriciem. Ja pierdole no tak gorzką pigułkę nam zafundowali ,że niech spierdalają.

  8. wagon pisze:

    przyszła mi do głowy kontrowersyjna opinia,
    w dniu 2 maja z pośród czterech zespołów walczących o MP tylko Jagiellonia na pewno wygrałaby finał PP z Arką, legii i Lechii w formie z końcówki kwietnia mogą zdarzyć się podobne wtopy jak Lechowi,
    zobaczmy co stanie się dalej,

    • robson pisze:

      Jagiellonia też ostatnio strasznie się męczy, więc nie jest powiedziane że dałaby radę z tak zdeterminowaną Arką. Legia raczej by sobie poradziła, bo oni potrafią się spinać na ważne mecze. Lechia mentalnie jest słaba, więc raczej by wtopiła.

  9. Dymas89 pisze:

    Od czasu transferu Trałki do Lecha(2012) liczba kompromitacji jest zatrważająca.Co ciekawe ta pała we wszystkich kompromitacja grała od deski do deski chyba z jednym wyjątkiem.Przypadek??

    • wagon pisze:

      może jeszcze Pana Genia zrobisz odpowiedzialnego za wszystko,
      zwróć uwagę że Trałka walczył do końca, strzelił przecież bramkę,

    • Dymas89 pisze:

      strzelił i zawalił drugiego gola czyli nie pomógł…

    • robson pisze:

      Obie bramki na konto Trałki, a to co zrobił przy drugiej było karygodne.

    • Jura23 pisze:

      Chłopie co za głupie myśli masz w głowie nie ma gdyby i co by było. Kompromitacja , Legia to ma 18 PP , chyba z 6 po 2005 roku

  10. sternbek pisze:

    Przeczekalem te dwa dni bo poziom wkur… byl zbyt duzy. Dlatego po czesci rozumiem co niektorych ktorzy wieszali juz psy na kazdym (lacznie z trenerem albo z Jasiem przypisujac mu sprzedanie meczu…)
    Ciesze sie ze redakcja ktora tez jest kibicem podeszla do tego podsumowania obiektywnie. Jestem tego samego zdania – gra nie byla zla. Wystarczylo wykorzystac jedna z tych sytuacji co mielismy (a bylo ich mnostwo wiec jak mozna pisac o spetanych nogach?) a wszyscy by wychwalali druzyne I trenera za swietny mecz. Z drugiej strony jest kilka spraw bardzo niepokojacych:
    1. Druzyna wyszla z przeswiadczeniem ze mecz jest juz wygrany. (zamiast pisania o spetanych nogach ja widzialem zbyt duzo nonszalancji I brak zaangazowania tak jakby Arka powinna sie polozyc I prosic o przebaczenie ze wogole przyjechala na Narodowy…) Pytanie czy trener tego nie zauwazyl? A jesli nie to jest to signal ostrzegawczy ze cos jest nie tak,
    2. Za malo zaangazowania I fauli – trzeba bylo podskoczyc do przeciwnika do gardla, ugrysc kilka razy I pozniej sobie spacerowac majac juz dobry wynik. Pytanie czy nie mialo na to wplywu zmeczenie spowodowane gra paru dniach po grze z Korona gdzie nawet na 5 minut nie bylo luzu I trzeba bylo gonic wynik. Jesli to byla przyczyna to kolejne pytanie dlaczego trener nie zdecydowal sie na swiezych graczy majac az tylu gotowych do gry.
    3. Zbyt pozne zmiany – jak nie idzie to dlaczego czeka sie tak dlugo na wprowadzenie Raduta (mam duzy szacunek do trenera ale mam wrazenie ze czasami nie czyta gry I dlugo zwleka z wprowadzeniem zmian (to nie tylko zdarzylo sie na Narodowym),
    4. Pierwszy raz trener faktycznie byl niepowazny na konferencji. Nawet jesli mysli ze druzyna zagrala dobrze to przeciez wie jak wazny byl to mecz dla Lecha I mogl wziasc wine na siebie tym bardziej ze to wlasnie w jego decyzjach doszukiwalbym sie tej porazki.

    Mam nadzieje ze po tym co juz Nenad nam pokazal wyciagnie wnioski (strasznie utarty frazes) I nie odpusci juz zadnej minuty w kazdym meczu aby zrewanzowac sie kibicom wygraniem Mistrzostwa Polski!

  11. Alcatraz pisze:

    Lech zwyczajnie zlekceważył Arkę, przegrał przez pychę oraz brak zespołowej gry. Każdy chciał zabłysnąć na narodowym.

    Teorie o słabej grze przy dużej publice mnie zwyczajnie śmieszą, to Lech Poznań a nie Nieciecza.

    • przem37 pisze:

      Dodalb6m tylko jeszcze że wyglądało to jak z Łęczną przyjechali chłopcy do bicia to sami sobie strzelom. Po co się męczyć i budzić.
      Taką hutę pierwszy raz widziałem w Stalowej Woli a tam Tralki nie bylo.

  12. J5 pisze:

    Mnie martwi brak agresji w grze Lecha. W sezonie mistrzowskim nasz zespół miał wysoki procent fauli w meczu. Jeszcze niedawno Tetteh był boiskowym brutalem do którego wielu piłkarzy podczas meczu bało się podejść. Teraz nie boi się Abdula nikt. Brak agresji to brak respektu, a piłka nożna to męska, kontaktowa gra. Ten kto odpuszcza pokazuje przeciwnikowi swoją słabość. Przez to przegraliśmy już kilka meczów, z Legią Arką gdzie rywal nie bał się przeprowadzić rajdu przez całe boisko. Trener powinien zareagować już od niedzieli. Nawet jak będą kartki. Owszem gra ofensywna Lecha wyglądała bardzo fajnie, ale szczęściu trzeba było pomóc i ” poustawiać” trochę piłkarzy Arki. W niedzielę tylko zwycięstwo!!!

  13. leoś pisze:

    banda szmaciarzy i tyle, a sytuacja jaka miał majewski toż kurwa mać, przegrali zasłużenie i tyle bo są cieniasami, jak można nie strzelić gola takim słabiakom, z czym Wy do ludzi!!!!

  14. kibol z IV pisze:

    @Redakcja – Do minusów dodałbym kompromitującą wypowiedz trenera po meczu. Zabrakło w niej tylko „nic się nie stało , kibole nic się nie stało”

  15. roby pisze:

    Lech Bjelicy ośmieszony i długo ten śmiech nie zniknie, mam nieodparte wrażenie, że Wigry Suwałki też by z nami wygrali mecz niestety….

  16. Tadeo pisze:

    Nie znajduję innego określenia dla niektórych pilkarzy jak faceci bez jaj , zwykłe cioty.Przecież oni biegali jak panienki , zero walki i zadziorności.Podobny brak agresywnosci przy utracie drugiej bramki przez Trwałkę , popełnił Teteh przy drugiej bramce w meczu z Legią. Jak kapitan drużyny może być tak pasywny i nie przerwać akcji z której pada bramka.Szkoda rozpisywać się nad innymi , jak Majewskim i Robakiem.Jeszcze nie wszystko stracone jedyną szansą do rehabilitacji jest zdobycie mistrzostwa.Wszystko w waszych nogach i głowach.

  17. pipol pisze:

    Dzwonił do mnie kolego z Tarnowa, pogratulował „wspaniałego meczu”, w którym Lech o mało nie zdobył PP i powiedział, że kibice TBB Niecieczy już cieszą się, że przyjadą do nich grać d–py, bez ambicji, bez agresji, bez woli zwycięstwa. Wynik jest sprawą otwartą, ale wielu chce zobaczyć na własne oczy upokorzonych piłkarzyków, którym którym wydawało się , że są wielkimi. Teraz wieś pragnie rewanżu za „karną” porażkę 3-0 w Poznaniu. Jak im się to uda, to dopiero będzie draka.

  18. jaro sier pisze:

    to wyglądało tak jakby trener przestał pasować panom pipkarzom

  19. zibi pisze:

    Nie ma co się spinać i wyzywać piłkarzy od najgorszych. Tak to niestety będzie. Mamy taki materiał piłkarski na jaki stać polskie kluby. Jest 4-5 drużyn w Ekstraklasie, które grają o coś reszta to szmelc. Kolejorz jest teraz na 2 miejscu w lidze ale wyobraźmy sobie grę Kolejorza w pucharach europejskich bo przecież o to gramy cały sezon? Prawda? Ktoś podczas transmisji meczu z narodowego powiedział, że poziom i pozycja naszej repry odpłynął daleko od poziomu polskich klubów piłkarskich. Potrzebnych jest kilku inwestorów, którzy wyłożą setki milionów pln i podniosą poziom polskiej klubowej piłki na wyższy poziom. Bez poważnej kasy w klubach piłkarskich będziemy cały czas pariasami piłkarskiej piłki klubowej. Na koniec wyobraźmy sobie grę naszych najlepszych zawodników w prawdziwie profesjonalnych klubach piłkarskich… Teraz rozumiecie o czym piszę?

  20. Cytek pisze:

    A mnie jeszcze trzyma
    – nie cierpię meczów przyjaźni bo przeważnie zawsze jest szambo
    – nie cierpię jak posiadają przygniatającą przewagę bo rzadko coś z tego wynika
    – nie cierpię jak widzę nieporadność naszych przy wysokim pressingu
    Nie wiem jak długo mnie będzie trzymało ale tylko Lech!

  21. pipol pisze:

    Do zibi: „właściciele” ?/ a właściwie ciele na niedzielę/ Lecha to kasjerzy, a nie pasjonaci piłki. Tu musi być zysk bez ryzyka. Przypominają mi prezesa zakładu w którym pracowałem, a który był z zawodu ekonomistą. Chłopina tak był zapatrzony w zysk, że nie inwestował, sprzedawał maszyny, patenty, byle był zysk, dla niego oczywiście, załogę miał w d—ie. W końcu przehulał zakład na tzw. opcjach walutowych i ten padł i w zasadzie już się nie odrodził. W podobny sposób postępują panowie z Wronek i oby się nie skończyło tak jak z tym zakładem. Jest takie powiedzenie: kto smaruje ten jedzie, a Lech ostatnio niestety skrzypi, a nie jedzie. Mówisz o inwestorach? phi, kto w Polsce wyłoży bejmy na kopaną, by czekać na zwrot kilka lub kilkanaście lat. Gdyby nie UE to stadiony mielibyśmy nadal takie jak 15 lat temu. Niestety UE nie sponsoruje zakupu piłkarzy. Degrengolada piłki w ładnej oprawie będzie trwać nadal.

  22. slash pisze:

    Jak dla mnie, to oni mieli wszystko w dupie. To nie masa ludzi na trybunach spetala im nogi. To nie sklad ustalony przez trenera. Nie presja. Oni mieli ten mecz w dupie sobie znanymi przyczynami.

  23. Przemo86 pisze:

    Ludzie wyluzujcie, jeszcze nie ochłonęliście? Jeszcze 2 tygodnie temu wszyscy wszystkich chwalili a teraz po jednym meczu wszyscy są skreśleni. Wiadomo że nie był to zwykły mecz, był to bardzo ważny mecz, finał PP który wiele nam dawał i także jestem zawiedziony, wkurwiony i uważam że dali dupy na maxa ale nie popadajmy w paranoje, nie ma co gdybać ale gdyby tak, Robak nie trafił w słupek, gdyby w dwóch innych okazjach się nie chamił, gdyby Majewski nie spierdolił 200% okazji w 90 minucie to czy także byście (ci którzy wieszają na wszystkich psy) tak opisywali ten mecz. Szczerze wątpie, Tak więc proponuję ochłonąć bo czasu nie cofniemy, teraz trzeba myśleć jak zdobyć mistrza a nie utwierdzać się w dolinie. Wierze po cichu że skończy się to wszystko jak 2 lata temu…