Felieton kibica: Ciężkie czasy

Na początku czerwca przypomnieliśmy internautom o możliwości wyrażania swoich opinii na KKSLECH.com nie tylko poprzez wygłaszanie swojego zdania w komentarzach czy w „Śmietniku Kibica”. Kto z kibiców ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań może spróbować zrobić to latem poprzez nadesłanie do nas swojego felietonu. Dziś prezentujemy kolejny już felieton nadesłany do nas w ostatnich dniach zachęcając przy okazji innych internautów do pisania. Cały czas czekamy na Twoją opinię dotyczącą Kolejorza.


Nadeszły ciężkie czasy i trzeba powiedzieć wprost, że lepiej już było. Co gorsza, mam wrażenie, że to „lepiej” jest dla nas zwykłym fuksem, a nie czymś wypracowanym. Jest to wniosek, który kręci mi się po głowie od jakiegoś czasu i dotyczy nie tylko sytuacji w Lechu, ale także wokół niego. Lech przyzwyczaja nas do porażek i robi to małymi krokami. To nie jest tak, że do wczoraj byliśmy najlepsi, a dziś leje nas byle pastuch z Armenii. W pierwszej części skupię się na Lechu i na powolnym przyzwyczajaniu kibica do porażek. Drugą część mojej wypowiedzi poświęcę Twiterowym kibicom Lecha Poznań, gdyż to tam najczęściej dyskutuję z ludźmi o naszym Kolejorzu.

W moim odczuciu przyzwolenie na porażkę w Lechu pojawiło się po przegranym dwumeczu z AIK Solna w europejskich pucharach. Byliśmy po trzech latach udanych występów na europejskich arenach. Co prawda w 2009 roku odpadliśmy w ostatniej rundzie z Club Brugge, ale każdy kto oglądał ten mecz to powie, że w tej drużynie było więcej jakości niż w Lechu z ostatnich dwóch sezonów. Sezon 2012/13 rozpoczynaliśmy z bardzo osłabioną kadrą. To był czas gdy stwierdzono, że trzeba równoważyć budżet kosztem wyników sportowych. Problem polega na tym, że po sezonie przejściowym powinniśmy odejść od polityki „oszczędność kosztem wyników”. Tak się nie stało i nadszedł sezon 2013/2014. Sezon, który powinien być sygnałem ostrzegawczym. To po tym sezonie powinna przewinąć się przez klub rewolucja. Przypomnijmy:

> Żalgiris Wilno – jedna z najgorszych chwil Lecha od wejścia Rutkowskich do Poznania
> Miedź Legnica – porażka w Pucharze Polski już w drugiej rundzie
> Drugie miejsce za Legią Warszawa – 10 punktów straty
> Dwa dobre transfery – Douglas i Pawłowski

Po tym sezonie Rumak zostaje na stanowisku, wpadkę w europejskich pucharach zbagatelizowano, podobnie zresztą jak tą z pucharem polski. Wszystko to doprowadziło do Stjarnan, który zapoczątkował spirale porażek, przykrytą na chwilkę przez majstra za Macieja Skorży.

> Trzy przegrane finały Pucharu Polski
> Rotacja trenerów
> Stjarnan i dalsza strata punktów rankingowych
> 6, 3 i 3 miejsce w Ekstraklasie
> Transfery robione po omacku, na zasadzie a nuż wypali
> Degrengolada piłkarzy, którzy zaczęli rządzić klubem

Karol Klimczak i Piotr Rutkowski pogubili się w swoich własnych opowieściach. Wychwalali skauting nie mając do tego podstaw. Skauting nigdy nie był tak dobry, jak o nim mówili prezesi. Dobra marka naszego skautingu wzięła się po okienku ze Stiliciem, Lewandowskim, Arboledą i Peszką. Trzech piłkarzy z polskich lig. Przeciętny kibic mógłby ich wyskautować. Kolejnym błędem było także odejście, od pozyskiwania piłkarzy z niższych lig w Polsce. Prezesi uznali, że teraz sami będziemy szkolić. Ostatnie dwa sezony są zaś pokazem nieudolności. Transfery robione jak w FM, niejasne związki z Fabryką Futbolu, zamknięcie się na współprace z innymi menadżerami (przez co prawie straciliśmy Jóźwiaka), nieumiejętność przyznania się do błędu, zagrywki pod publiczkę, pustosłowie, poświęcenie Ivana w imię ratowania własnego tyłka, brak umiejętności negocjacyjnych, zmienianie klubu sportowego w korporacje. Tak to mniej więcej widzę, przy czym zauważam też pozytywne rzeczy takie jak:

> Akademia LP – nie ma co się oszukiwać, inwestycja w Akademie już dawno się zwróciła
> Stabilność finansowa
> Perspektywy do rozwoju – klub ma wszystko, by się rozwijać. Nie ratujemy się przed żadnym kryzysem. Trzeba tylko działać.

A teraz parę słów o poznańskim twitterze. Nie jest to już miejsce, które mnie zafascynowało. Zamiast łączyć nas, kibiców, to dzieli. Mamy teraz dwa teamy, żadnego racjonalnego i do tego kumaterię (szlachta twitera). Team tortilla nie widzi, lub nie chce widzieć, nic złego w działaniach miłościwie nam panującego zarządu. Przegrany mecz? Dajmy im w spokoju pracować. Brak transferów? Lepiej nawet poczekać do końca sierpnia, niż brać byle kogo. Wyraźne braki w kadrze? Mamy Sobola i Pleśnierowcza (juniorów bez meczu w seniorach). Z drugiej strony team totalnych krytyków, dla których Rutkowski robi wszystko źle. Źle wchodzi po schodach, patrzy tylko by kupić jak najgorszego piłkarza i najpewniej zamawia pizzę z ananasem. Wszystko co najgorsze.

Teraz spójrzmy prawdzie w oczy. Rutkowski nie odejdzie. Skoro nie odejdzie, to spróbujmy zmienić Rutkowskiego. Niech nie działa w warunkach oblężonej twierdzy, niech zacznie podejmować decyzje, których się będzie trzymał. Na ten moment nie ma pojęcia jaką strategią się kierować. Tu powinien wkroczyć cały TT.LP domagając się konkretnych deklaracji, z których można by go rozliczać. Panie Rutkowski piszę ten felieton pod swoim własnym imieniem i nazwiskiem. Mam nadzieję, że jest Pan mężczyzną, który potrafi przyjąć krytykę i wyciągnąć z niej wnioski. I nie chcę słyszeć, że będzie Pan walczył. Raz tak powiedziałem swojemu prezesowi, gdy zapytał mnie o wzrost sprzedaży i prawie mnie zwolnił. Walka to jest obowiązek, my kibice oczekujemy efektów.

Radosław Drewniak

Jeśli jesteś zainteresowany opublikowaniem swojego felietonu na KKSLECH.com dowiedz się więcej co trzeba zrobić i jakie spełnić warunki, aby napisany przez Ciebie tekst miał szansę pojawić się na stronie głównej. Więcej informacji -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







25 komentarzy

  1. Pan Tehu pisze:

    Ciężkie czasy,jak powiedział radziecki żołnierz zdejmując zegar z wieży.

  2. LechFan17 pisze:

    Fajny artykuł, co do Twittera to muszę się zgodzić, straszne skrajności tam panują.

  3. PeterPanLech pisze:

    Z wieloma poruszonymi tutaj sprawami identyfikuje się sam w 100%, ale nie może być mojej zgody na szkalowanie pizzy z ananasem :)

  4. Miki pisze:

    Jak Rutkowski odejdzie to będziemy drugą Wisłą Kraków, tego chcecie?

    • zibi pisze:

      Jeśli Rutkowski zostanie, będzie podobnie. Widzisz jakieś światełko w tunelu?

    • Franco pisze:

      Sugerujesz, że Meresiński jest zainteresowany Lechem ?
      A tak na poważnie, to sportowo, już od pewnego czasu ewidentnie idziemy śladem Wisły Kraków.
      Rutków bronią finanse i akademia (w sumie to samo). Tylko jak długo ?

    • inowroclawianin pisze:

      Nie porównuj Lecha do żadnych klubów, bo Lech to klub wyjątkowy.

  5. zibi pisze:

    No cóż, kasa się zgadza wiec tematu nie ma i nie będzie dla Rutkowskich. Ot i wszystko. Co do skautingu. Ten, któremu udało się sprowadzić Lewandowskiego, Rengifo, Peszkę, Stilića, to skauting kierowany przez śp. Andrzeja Czyżniewskiego a to zupełnie inna liga niż dzisiejszy anonimowy i tajny dział skautingu KKS Lech.

    • inowroclawianin pisze:

      Otóż to i Rutek gdyby chciał dobra Lecha to by zaczął szukać odpowiednich ludzi do pionu sportowego, czyli dyrektora sportowego, a potem żeby ten dyrektor zbudował odpowiedni scauting na miarę Lecha. Przydałby się też jakiś koordynator tego wszystkiego i fajnie gdyby to była osobą z zachodu, która już to robiła z efektami. No ale to tylko pobożne życzenia..

  6. Sternbek pisze:

    Trudno miec zrownowazone podejscie kiedy gracze graja najgorsza pilke w calej chyba ekstraklasie. I to nie dlatego ze nie maja umiejetnosci tylko po prostu im sie nie chce. Zarzad zrobil wiele zlego ale widac ze wciaz chce. Samo to ze w jednym okienku kupuje dwoch graczy za 2.5 miliona pokazuje ze chca aby w koncu sie udalo. Czy jest zloty srodek? Nie umiem powiedziec. Sa kluby ktore poszly sciezka wydawalo sie sukcesu I wiemy jak skonczyly. Sa tez takie ktore budzet maja wielokrotnie mniejszy a osiagaja sukces. zloty srodek lezy pewnie gdzies po srodku. I z calym szacunkiem dla 'znawcow’ ktorzy wypowiadaja sie co trzeba zrobic pewnie nigdy nie dysponowali budzetem wiekszym niz 10 tys zloty. Staram sie podejsc do tematu racjonalnie I sam musze przyznac wiem ze nic nie wiem. Wydaje mi sie ze zarzad tez rwal juz wlosy z glowy po ostatnim sezonie I nie wie ktora droga isc. Wybral droge drogich zakupow. Czy sluszna? Przekonamy sie. Odnosnie wyboru Djuki to wydaje mi sie ze zarzad zauwazyl to samo co kazdy z nas ze wielu grajkom po prostu sie nie chce. Uznal zatem ze potrzeba kogos kto bedzie przy linii przez 90 minut wrzeszczal dawaj dawaj! Ale nie mozna zapominac o taktyce a do tego (po ostatnich meczach) Djuka chyba nie jest specjalista. Juz chyba pozamiatane ale moim zdaniem przydalby sie ciekawy trener a Djuka moglby byc asystentem ktory mobilizowalby graczy I sam sie przy okazji uczyl. Niestety z calym szacunkiem do Djuki nie jest to trener na Lecha. A przy okazji szkoda mi go bo juz widze komentarze o tym ze sie jaka I ze sepleni. Serio czy to jest jego najwieksza wada?…

  7. WybrzeżeKlatkiSchodowej pisze:

    Super felieton.

  8. Mary pisze:

    Tylko jak zmienić Rutkowskiego. Junior to nie małe dziecko, które weźmie się za rękę i przeprowadzi na druga stronę ulicy. I kto by miał go niby przeprowadzić skoro kibice tak strasznie skłóceni? Będą spory czy iść przez przejście dla pieszych, najlepiej na światłach czy na szagę najkrótszą drogą. Są i tacy coby gówniarza pod nadjeżdżającego TIRa wepchnęli byle by już mieć z nim spokój. Lech Poznań nigdy nie był hegemonem. Mieliśmy dobre chwilę. Tylko chwile. Ale teraz ktoś nam wszczepił wirusa porażki i świętego spokoju. Póki w tym zespole będą symbole naszych największych klęsk i kompromitacji nic tu się nie zmieni nawet jak Junior miliardy euro wrzuci. Oni z Miedzią specjalnie przegrali. Potem był jeszcze mecz ligowy w stylu „patrz Mariuszek zaraz Cię wywalimy” no chyba, że będziesz grzeczny. Był – w drugiej połowie wygrali. Każdy z nas jakiś mecz tego typu pamięta. Renifera wywalił Zieliński i zaraz się MP zrobiło :) Skorża wywalił Gostka za późno bo po Cracovii… Urban zaraz go przywrócił. Legijny Zlatan podskoczył Ruskowi, to wylądował w rezerwach. U nas piłkarzy głaszcze się po główkach. Za chwile Portugalczycy nauczą się jak grać w poznańską piłkę. Wypieprzyć wszystkich i kupić nowych, żeby zarazę wyplenić z szatni. Nie zrobi tego Rutek, nie zrobi tego innych właściciel chyba. Ciemność widzę.

  9. komor pisze:

    Skoro artykół się podobał to może przestańmy sie licytować talentami erudycyjnymi i ruszcie mózgi i piszcie JAK W KOŃCU ZMIENIĆ JACKA R. ?

    • Ostu pisze:

      Pytanie czy on sam chce się zmienić i kogo posłucha… Z wyborem mentora może być problem bo młody rurek musiałby potraktować Go jak guru… Pierwszy problem jak Guru wybrać drugi to podporządkowane… Kolejne pytanie o intencje Guru

  10. kolejorz242 pisze:

    niezłe naprawdę, na szczęście jestem aspołeczny i nie mam twittera, nienawidzę pizzy z ananasem więc wiadomo po której jestem stronie, najgorsze jest to że jak grupy kibicowskie zawieszą protest to nie pozostanie nam nic innego jak próbować zmienić rutka ale wątpie w sukces tych prób, najbardziej przeraza mnie u rutka ciągła zmiana strategii o 180 procent, przyjmuje jakąś strategie i zaczyna ją wdrażać a jak ta nie wyjdzie od razu to nagle zmienia strategie o 180 stopni, w ten sposób sukcesu nigdy nie osiągnie, jak strategia nie wychodzi to trzeba ją poprawiać, macerować, wyciągać wnioski z błędów ale nie od razu porzucać bo za pierwszym razem rzadko cokolwiek wychodzi, oby Ci Portugalczycy wypalili bo boję się myśleć co nowego może wymyślić nasz piotrunia

    • kolejorz242 pisze:

      a chyba najlepszym sposobem na zmianę sposobu myslenia rutka byłby zorganizowany protest kibiców którego niestety koniec zostanie wkrótce prawdopodobnie ogłoszony, pomieszczenia magazynowe ok ale jeszcze odpowiedni dyrektor sportowy bo wg mnie każdy szanujący się klub powinien takowego posiadać

  11. Pawel pisze:

    >spróbujmy zmienić Rutkowskiego<

    Pytanie: jak? Obaj Rutkowscy, przy czym Pioth bardziej, to nadęte buce, które słysząc zdanie inne, niż ich, nawet nie zastanawiają się "a może ma rację" tylko traktują jak nieusprawiedliwiony atak na siebie. Mało to ludzi przez to z Kolejorza wyleciało?

  12. Nick pisze:

    Rutkowski sie zmieni, tyle ze nie dzieki nam, ale dzieki pilkarzom. Kazdy widzi, ze Lech juz teraz jest na rowni pochylej. Zawodnicy, ktorzy maja choc troche ambicji nie chca do nas przyjsc nawet za dobra kase, bo widza, ze nic z tym klubem nie osiagna (vide: Kadzior, Carlitos), a niektorzy zawodnicy grajacy w pierwszej druzynie traktuja swoja prace jako sposob, zeby „sie nie orobic, a zarobic”, bo nie robi im roznicy czy odpadniemy w I czy III rundzie kwalifikacji do jakiegos tam pucharu. Powiedzialbym, ze przykladem takiego gracza jest Gajos*, ale to bylby eufemizm.
    Ten stan rzeczy powoduje, ze stajemy sie zepolem na poziomie Wisly Plock. Mamy jeszcze kilka solidniejszych jednostek, jak Jozwiak, Gumny, Gytkjaer czy Makuszewski, ale jestem pewien, ze jezeli w tym sezonie nic nie osiagniemy (a na to sie nie zanosi), to oni takze sie z nami pozegnaja, najprawdopodobniej idac za smieszna kase do smiesznych klubow (typu Legia, za co np do Jozwiaka nie mialbym zalu).
    Wowczas zaistnieje szansa, ze Rutkowi „zapali sie lampka” (a dokladniej excel), ale odbudowa dawnego Lecha bedzie trwac latami.

    *Gajos to sabotazysta.

  13. Sim pisze:

    Piotha Hrutkowskiego nie zmienicie, bo bilanse klubu mu się zgadzają. Dla niego wynik sportowy jest TYLKO tylko METODĄ dbania o przychody i to wcale nie najważniejszą z metod. Znacznie ważniejsze jest nawijanie makaronu na uszy na konferencjach prasowych i utrzymywanie iluzji zmian, bo TO SĄ NAJTAŃSZE METODY podtrzymania kręcącego się interesu. Gdyby jakimś cudem Lech nagle osiągnął poziom sportowy Realu Madryt, to I TAK liczyła by się tylko KAPITALIZACJA tych galaktycznych osiągnięć a nie ekstaza wśród kibicowskiej braci. Tyle jesteśmy warci ile kapitału można od nas zgarnąć, jeśli więcej kapitału można zgarnąć z wyprzedaży i transferów to piłka nożna i poziom sportowy przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Pozostaje więc GRA POZORÓW, CIĄGŁE UDAWANIE i ZAKLINANIE RZECZYWISTOŚCI NA KONFERENCJACH PRASOWYCH. Trzeba tylko nieustannie zmieniać wykonawców tej zabawy, rotować twarzami, zmieniać zderzaki które się opatrzyły i wypaliły. Ale dokąd wyniki nie mają NEGATYWNEGO przełożenia na bilanse klubu poziom sportowy może pozostać na tym samym miernym poziomie. Na całym świecie jest odwrotnie- jeśli wyniki NIE SĄ POZYTYWNE to ma to negatywny wpływ na bilanse klubu- u nas LOJALNOŚĆ i WIERNOŚĆ KIBICÓW prowadzi do patologii, w której fikcja i zaklęcia znaczą więcej niż jakikolwiek wynik sportowy… Polska piłka jest na dnie bo w łańcuchu ekonomicznym jesteśmy na szarym końcu Europy, a etyka i praca są u nas na dramatycznie niskim poziomie. Świat postrzegamy przez pryzmat bejmów i to bejmy a nie piłka nożna i wyniki sportowe są miarą osiągnięć, tak klubowych jak indywidualnych. Jeśli nie zmienimy tego sposobu postrzegania świata a takie Piothy będą rządzić i dyktować warunki to nic się nie zmieni.
    Po komunizmie odziedziczyliśmy materialistyczną mentalność i to ją musimy najpierw zaorać. Ostatnio polski dziennikarz dziwił się Carlitosowi że nie odszedł do LaLiga mimo propozycji. Na co Carlitos odpowiedział, że on się kieruje innymi wartościami (w domyśle: NIE TYLKO PIENIĘDZMI) i dlatego woli grać w Polsce jako gwiazda Extraklapy niż być podrzędnym graczem w przeciętnym klubie z LaLiga. Dla polskiego dziennikarza brzmiało to jak bajka o żelaznym wilku- było zupełnie NIEPOJĘTE, z kategorii zjawisk niewytłumaczalnych i paranormalnych. I dokładnie to samo dotyczy TRIUMFU GŁUPOTY I GŁUPICH LUDZI we władzach naszych klubów. Zgodnie z klasyką marksizmu byt określa świadomość tych ludzi, a nie świadomość kształtuje byt i sposób zarządzania polską piłką…

    • Majkelos pisze:

      Jakże bliska jest mi twoja filozofia.
      Dodam tylko tyle, ze takie podejście rządzi całą polską mentalnością. Nie mówię że wszyscy są tacy, ale u władz i sterów ( w większości dziedzin życia) są ludzie z taka mentalnością. Nie wróży to nam: kibicom, Polakom, narodowi nic dobrego. I już widać ze czekają nas ciężkie czasy. Ale to już wkrótce.

  14. kolejorz242 pisze:

    dużo prawdy w tym co piszesz ale gdyby Lech grał częściej w lidze mistrzów to rutek mógłby jeszcze drożej sprzedawać swoich wychowanków, może kiedyś zrozumie że warto zdobywać trofea

  15. fgh pisze:

    Jakie zmienienie Piotra Rutkowskiego? Czy wszyscy są pijani bo dziś piątkowy wieczór? Ojciec kupił mu ten klub w jednym celu – żeby Piotrek miał zabawkę. On nigdy nie zatrudni autonomicznego dyrektora sportowego, bo to by oznaczało pozbycie się zabawki. Może zatrudnić słupa, np Rząsę, i sam rządzić z tylnego siedzenia.

    Cała degrengolada Lecha wynika wprost z tego, że Junior kompletnie nie zna się na piłce. Każda decyzja przez niego podejmowana to w praktyce „chybił-trafił”.

    Zatrudnianie trenerów – zwykle z klucza krasomówczego, czyli kto ładniej opowiada o futbolu. Ewentualnie decydują jakieś pokrętne przesłanki nie mające nic wspólnego z rzetelną oceną warsztatu, dotychczasowych osiągnięć, stałości wyników w pracy.

    Zatrudnianie skautów – bądźmy szczerzy, po kosztach. Ale także oczywiście z klucza krasomówczego. Nawet jeśli w czasie gdy równieśnicy ganiali za gałą pod blokiem, ty siedziałeś przy grach komputerowych, przez co nie tylko nie umiesz kopnąć piłki, ale nawet nie potrafisz ocenić takich rzeczy jak balans ciała czy koordynacja ruchowa – nic nie szkodzi. Ważne żebyś miał gadkę przynajmniej przeciętnego przedstawiciela handlowego, nisko się cenił i ugiął przed Piotrem kolano. Wtedy będziesz mógł zarekomendować jakieś drzewo do zakupienia.

    Zatrudnianie piłkarzy – to już kompletny kabaret, bo tu się przejawia najmocniej to, że klub jest zabawką Piotra. Biedniejsze dzieci bawią się w FM na komputerze, bogatsze grają na żywym organizmie. Wszyscy chyba słyszeliśmy historie o tym jak Rutkowski „nalegał” na sprowadzenie Ubiparipa, bo coś w nim dostrzegł. Słowo „nalegał” w cudzysłowiu, bo i tak nikt inny nie miał żadnej decyzyjności. Wszyscy chyba widzą jak Junior strzela na oślep i stawia diagnozy typu „obcokrajowcy się nie sprawdzili, teraz Polacy”, albo „młodzi nie wytrzymują ciśnienia, teraz doświadczeni”, czy też ostatnio „za dużo średniaków, teraz dwóch ale dobrych”. To ostatnie miałoby nawet w normalnych okolicznościach sens, ale kiedy piłkarzy typuje grono krawaciarzy z dyletantem na czele to istnieją poważne obawy czy rozpoznaliby, że Eden Hazard to dobry piłkarz.

    I przez ten cały toksyczny układ nie ma moim zdaniem żadnej nadziei na poprawę, degrengolada będzie trwać. Zwłaszcza jeśli w tandemie z Piotrkiem mamy wyznaczoną przez Seniora filozofię zarządzania, że klub ma być źródłem dochodu i przychody transferowe nie muszą być reinwestowane.

  16. komor pisze:

    Czyżby nie było żadnego sposobu dotarcia do świadomości Zarządu, nie wierzę że sprawa jest tak beznadziejna jak piszecie więc nie ma co się poddawać. Pozostaje też pytanie jak wybrać reprezentację bo stowarzyszenie kiboli chyba utraciło już swoją wiarygodność. Ciekawe też czy Rutkowski P. czyta nasze wpisy, czy też dostaje na biurko okresowe raporty o aktualnych nastrojach kiboli, a jeśli tak to czy traktuje je poważnie? Ciekawe czy to jest normalny facet czy sztywniak z wysoko zadartym nosem, czy taki facet może się odezwać na tym forum czy było by to mega ujmą na jego honorze. Warto było by wiedzieć co to jest za jeden i z kim tak naprawdę mamy do czynienia.

  17. Mohito pisze:

    Cięzkię czasy to były jak wioski naj jebały w drugiej lidze i trzecia była blisko. Przychodził sobie Drzymała spod poznańskiej wioski i brał kogo chciał… to były ciężkie czasu. Jakby ktoś wtedy powiedział, że będziemy mieli tak jak teraz to każdy z chęcie by wziął to.
    Też uważam, że Rutki powinni bardziej ryzykowac, bardziej czuć trybuny, ale wszechobecny hejt jest już nie do zniesienia.
    Poprzeczkę mamy uniesioną bardzo wysoko, ale też pamietajmy dzięki komu. Wielkopolska zawsze stała murem za Kolejorzem, ale były czasy, że nie pozwalało to nam grać nawet w ekstraklasie.