Na chłodno: Lepiej późno niż wcale

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów KKSLECH.com w ten piękny, ciepły, letni poniedziałek serwując Wam kolejne „Na chłodno” w ramach orzeźwienia :) W piątkowym „Na chłodno” więcej było o sytuacji wokół klubu i wniosków po kompromitacji w Armenii, zatem dziś więcej miejsca poświęcimy transferom pomijając wątek spotkania z Wisłą. Na pewno dzięki temu zwycięstwu, które przyszło w bólach sytuacja w Kolejorzu wciąż jest słaba, ale stabilna. 3 punkty przewagi nad 2 najgroźniejszymi rywalami w walce o tytuł na początek ligowego sezonu 2018/2019 to dobra wiadomość, która daje spokój aż do czwartku. Styl przy meczach co 3-4 dni jest mniej ważny, liczą się punkty, wczoraj poznaniacy dosłownie wyszarpali je na bardzo trudnym dla siebie terenie dzięki czemu weekend można uznać za w pełni udany, który jest miłą niespodzianką dla wszystkich kibiców Lecha Poznań.

Dzisiejszy materiał to dobry moment, aby rozwinąć komunikat opublikowany w sobotni wieczór w „Śmietniku Kibica”:

null

Obecna sytuacja najlepiej pokazuje, jak duży burdel transferowy panuje tego lata w Lechu Poznań. Jeszcze w maju priorytetem była szóstka, nowy prawy obrońca, wysoki napastnik za Koljicia, dziesiątka i ósemka. Minęły 2 miesiące a od tamtej pory przyszła tylko nowa ósemka w postaci Pedro Tiby. Szóstka, dziesiątka czy prawy defensor już dawno wypadł z priorytetów transferowych klubu. Swego czasu zrezygnowało też z pozyskania kogoś za Koljicia postanawiając ściągnąć napastnika potrafiącego grać w piłkę, który mógłby jeszcze obsadzić inne pozycje. Nagle w ostatnich dniach wrócił temat silnego, wysokiego snajpera umiejącego zastawić się i do tego grać głową. Po kompromitacji w Armenii, która przyspieszyła transfer napastnika oraz tąpnięciu po tym meczu pojawił się jeszcze temat ściągnięcia dodatkowego obrońcy mogącego grać na środku lub na „6”, który jeszcze w czerwcu o dziwo był sztabowi zupełnie niepotrzebny. W Lechu pod tym względem panuje totalny burdel. Tak naprawdę nie wiadomo, kto za 2, 3 tygodnie stanie się kolejnym transferowym priorytetem. W każdym razie napastnik do rywalizacji z Gytkjaerem, który będzie postury Koljicia trafi tego lata na Bułgarską, gdyż Ivan Djurdjević poszukuje tego typu snajpera, aby realizować swój pomysł na Lecha Poznań. Mimo już rozpoczęcia sezonu kadra Kolejorza nie jest zamknięta w obie strony. Ktoś jeszcze może odejść, ktoś na pewno jeszcze przyjdzie i raczej nie zakończy się na jednym wzmocnieniu. Już w trakcie sezonu 2018/2019 wliczając Amarala poznański Lech może przeprowadzić więcej transferów niż podczas minionych 2 miesięcy, które nie licząc sprowadzenia Pedro Tiby po prostu przespał uważając swego czasu, że szeroka kadra czy wzmocnienia na niektóre pozycje nie są potrzebne. Kompromitacja bez konsekwencji jaką była porażka z Gandzasarem 1:2 wreszcie! wreszcie! otworzyła oczy sztabowi szkoleniowemu z czego należy się cieszyć. Lepiej później się obudzić niż przespać okienko transferowe. Szkoda jedynie, że kibice znów byli mądrzejsi szybciej widząc, gdzie Lech ma luki, gdzie potrzebuje wzmocnień, kto i tak nie wypali będąc przekonani o konieczności zmian.

Zmieniając temat. Kiedy należy ganić trzeba to robić, ale kiedy jest za co chwalić również należy to czynić. Późno, bo późno i dość niespodziewanie trafił do Lecha napastnik Joao Amaral, który nie jest piłkarzem z żadnej łapanki. Ten zawodnik był dla klubu priorytetem jeszcze na przełomie maja/czerwca. Vitoria Setubal nie chciała go wtedy puścić za oferowane pieniądze, piłkarz przeszedł do Benfiki, więc trzeba było szukać innych opcji. Z Wisły nie odszedł Carlitos, nie miał żadnych ofert, nikt poważny go nie chciał stąd kwotę do 1,5 mln euro postanowiono wydać na niego. Carlitos też wypadł, poszedł do Legii, Amaral był już w Benfice i wydawało się, że Lecha czeka transfer napastnika z dalszej pozycji na liście życzeń. Ostatecznie Benfika stwierdziła, że Amaral nie jest jej potrzebny dzięki czemu zarząd dał radę go odkupić. Za ile? Tego nikt nie wie i już się raczej nie dowie. Sami pisaliśmy o kwocie 1,5 mln euro, bo taką sumę chciał wydać Lech ładnych kilka tygodni temu. Nie wiadomo jednak, ile tak naprawdę zapłacił teraz Benfice za jego odkupienie. Może 1,5 mln euro, może 1 mln euro, a może nieco mniej. Z klubu nikt się tego nie dowie, bowiem nawet gdybyśmy podali kwotę 2-3 mln euro, to i tak każdy z klubu potwierdziłby ją, żeby pokazać ile to Lech Poznań teraz wydaje na transfery. Bez względu na to, ile Lech rzeczywiście zapłacił za Amarala i czy będzie to 1,5 mln z bonusami czy dużo mniej, to mimo wszystko dzięki Benfice wyrwał swój priorytet sprzed paru tygodni, zatem kibice mogą w końcu przestać pieprzyć w Śmietniku i skończyć płakać za Carlitosem.

Joao Amaral to nie transfer zarządu. To transfer Juskowiaka z Djurdjeviciem, który miał decydujące zdanie na temat tego zawodnika. „Djuka” to jedyna osoba w tym klubie, której ufamy. Skoro Serb chciał Amarala za wszelką cenę, to musiał widzieć w nim potencjał na wzmocnienie. Sami kibice nie powinni zbytnio sugerować się średnimi statystykami tego zawodnika. Należy pamiętać, że nie jest to typowy snajper do wykańczania sytuacji w stylu Christiana Gytkjaera. To napastnik o innym profilu, który sam potrafi coś sobie stworzyć, jest szybki i co najważniejsze – gra obiema nogami mając bardzo silne uderzenie (coś jak Aleksandar Tonev). 9 zdobytych bramek w zeszłym sezonie ligi portugalskiej, która jest dużo, dużo silniejsza od polskiej to niezły rezultat. W przypadku tego transferu trzeba pochwalić zarząd, który późno bo późno, ale jednak ściągnął Ivanowi Djurdjeviciowi takiego zawodnika jakiego chciał mieć Serb. To jego transfer tak samo jak Pedro Tiba, który wczoraj pokazał co to znaczy piłkarska jakość za 1 mln euro. Ten piłkarz pokazuje, że czasem gracz numer 2 na liście życzeń wcale nie musi być gorszy. Portugalczykiem będącym na meczu z Legią był David Simao, który według nas na papierze jest gorszy od Pedro Tiby, a na pewno nie jest aż tak ofensywnym piłkarzem, co Tiba mający wiele pozytywnych atutów, które idealnie pasują do gry w nowym systemie.

Kończąc temat transferów i przechodząc do pozostałych. W ostatnim czasie w Lechu popełnianych jest szereg błędów, które źle wpływają na bardzo słabą atmosferę. Skasowany artykuł ze strony oficjalnej na temat Dilavera i próba robienia z niego słabego zawodnika, mnóstwo literówek, których nikt nie poprawia, nieaktualny plakat zespołu przed stadionem krótko przed inauguracją ligi, prezentacja Szymańskiego w koszulce Buricia, a na deser wylot Lecha Poznań na rewanż do Armenii i wszystko co było z nim związane. Lech ma tak naprawdę problemy, których jakoś nie mają inne polskie kluby. Wszystkie te problemy momentalnie są wychwytywane przez kibiców, którym nie podoba się to w jaki sposób funkcjonuje profesjonalny klub na różnych płaszczyznach. Kolejorz najpierw poleciał do Armenii z 11-godzinnym opóźnieniem, a później wrócił z niej kilka godzin później niż pierwotnie planowano, bowiem samolot miał międzylądowanie w Bułgarii. Niby czarter a jednak pochłonął mnóstwo czasu oraz zdrowia zawodników, którzy w piątek ze względu na zmęczenie nie mogli trenować. Coś takiego źle wpływa na odbiór Lecha Poznań przywołując momentalnie dyskusje kibiców o cięciach kosztów przez klub czy o braku profesjonalizmu. Kolejorz ma szczęście, że jakoś udało mu się awansować dalej, zatem ta sprawa nie została rozdmuchana. Udało się też wygrać w Płocku dzięki czemu problemy Lecha z wylotem do Armenii oraz z powrotem z Erywania nie miały na szczęście przełożenia na wynik w meczu ligowym. Szkoda tylko słabego terminu ogłoszenia Amarala, który przybył bez większego „WOW” wśród kibiców. Jego transfer mógłby wyglądać zupełnie inaczej w mediach gdyby był przeprowadzony wcześniej niż dopiero dzień po kompromitacji w Armenii.

Zmieniając temat. Część kibiców Lecha Poznań a już na pewno innych polskich klubów myli problemy Kolejorza albo ich nie zna. Pisanie o walce o górną ósemkę czy o uniknięcie spadku (śmiech!) jest komiczne. Największym problemem Lecha Poznań jest fakt niewystarczającej na ten moment siły kadrowej na papierze, która pozwalałaby realnie bić się o trofea. Po prostu jeśli w Kolejorzu nie zaszłyby zmiany w myśleniu, to sezon 2018/2019 mógłby ponownie dać Lechowi tylko miejsce na podium oraz awans do europejskich pucharów. Pisanie i mówienie jakoby Lech miał grać o ósemkę jest pobożnym życzeniem kibiców, którzy sympatyzując innym zespołom tylko czekają na nasze potknięcia. Tam gdzie dla Lecha Poznań jest podłoga, czyli 3. miejsce w lidze dla wielu ekstraklasowych klubów nie ma nawet sufitu, zatem najlepiej będzie jeśli każdy skupi się na wspieraniu swojej drużyny zamiast marzyć o spadku Lecha. Lech ma teraz swoje problemy, ma wąską kadrę jak na swoje możliwości finansowe, działania klubu są często nieudolne, jednak kompromitacja w Armenii wreszcie przyspieszyła niektóre ruchy, popchnęła do przodu kilka tematów i jest jeszcze nadzieja na stworzenie kadry, która będzie dawała realne podstawy na osiągnięcie sukcesu w sezonie 2018/2019 jakim byłoby zdobycie Pucharu bądź Mistrzostwa Polski.

Kończąc na dziś. Dzisiejsze „Na chłodno” publikujemy jeszcze przed losowaniem III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy nie wiedząc, z kim może zagrać Lech jeśli przejdzie Szachtior. W każdym razie eliminując Białorusinów poznaniacy wzięliby udział nawet w losowaniu ostatniej IV fazy eliminacyjnej co byłoby świetnym urozmaiceniem tego lata. Znamy możliwości Lecha Poznań, dlatego nie będzie niespodzianką, gdy europejskie puchary zakończą się dla naszego klubu 16 sierpnia. Przed rozgrywkami 2018/2019 założyliśmy sobie jednak, że ten sezon pucharowy uznamy za udany, kiedy lechici przejdą I i II rundę kwalifikacyjną. W czwartek za dobry rezultat uznamy bramkowy remis w Soligorsku dający spore nadzieje na awans do III fazy eliminacyjnej Ligi Europy. Właśnie 26 lipca ten serwis będzie obchodził 13. rocznicę powstania, zatem mamy nadzieję, że tego dnia wieczorem o 21:30 po prostu nie trafi nas szlag. Atmosfera wokół klubu wciąż jest słaba, napięta, nerwowa, po wygranej w Płocku co najmniej do czwartku stabilna i oby tak samo było również za kilka dni. Kolejorz potrzebuje teraz dobrych wyników, żeby stopniowo polepszać sytuację, a także dopięcia transferu napastnika i obrońcy. Wtedy można będzie ogłosić stopniowe wychodzenie na prostą. Lepiej późno niż wcale.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 57

  1. Gothard Kokott pisze:

    Chłodnik na obiad

  2. Tomo pisze:

    To trzeba jak najszybciej sprowadzić napastnika ich obrońcę

  3. Kozbi pisze:

    Czyli gdybyśmy trafili na Basel i ich przeszli będziemy rozstawieni w 4 rundzie?

    • 07; pisze:

      Nie jesteśmy rozstawieni nawet w 3.

    • Kozbi pisze:

      Wiem. Z tym że gdybyśmy wyeliminowali Basel to z tego co się orientuję przejmujemy ich współczynnik.

    • asdf pisze:

      Będziesz się zastanawiał jak wogole przejdziemy Białorusinów.

    • tolep pisze:

      Nie ma przejmowania współczynników i nigdy nie było. Gdyby (nie chce mi się sprawdzać) losowanie 4 rudny odbyło się razem z losowaniem trzeciej, to bedziemy wiedzieć na zwycięzce której pary z trzeciej trafi zwycięzca naszej pary. Tyle.

    • Kozbi pisze:

      Losowanie 4 rundy nie jest razem z losowaniem 3 ale jest w trakcie rozgrywania 3 rundy. De facto na jedno wychodzi. Nie było przejmowania współczynników ale od tego roku to się zmieniło. Jeśli wygramy z Białorusinami to będziemy parą rozstawioną w kolejnym losowaniu. W teorii możemy więc trafić na większych ogórków niż w 3 rundzie. Z tym że jak tak patrzę kto jest nie rozstawiony to wcale większych różnic jakościowych nie ma. No ale to wszystko w teorii zobaczymy jak będzie w praktyce.

  4. 07; pisze:

    Powiem tak – z przodu robi się ciekawie. Makuszewski, Tiba, Amaral – Gytkjaer. Jeśli Jóźwiak dojdzie do siebie z Klupsiem będzie ciekawie i powinna być moc. Za tydzień dojdzie jeszcze Gumny więc jeśli nikt nie wyleci z treningów to siła będzie się zwiększać. Tym bardziej z nowym napastnikiem. Popracować nad stałymi fragmentami oraz defensywą i będzie ok.

  5. Rojber pisze:

    dwa transfery to za mało. Dwie kontuzje i pozamiatane

  6. kilo82 pisze:

    Powiało trochę optymizmem w ostatnich dniach jeśli chodzi o ruchy kadrowe.
    Pisanie przez niektórych o tym, jacy to słabi jesteśmy, o walce o utrzymanie czy pierwszą ósemkę to na pewno przesada, ale miejsca na podium i pucharów, które dla Lecha powinny być co roku czymś oczywistym, nie dostaje się za potencjalną siłę drużyny, trzeba je sobie wywalczyć na boisku. W 2016 roku to się nie udało, w zeszłym Górnik i Płock też mocno naciskały, więc ten potencjał i przewagę nad rywalami trzeba przez cały sezon pokazywać.

  7. slash pisze:

    Podoba mi się porównanie ” podłoga-sufit”. Coś w tym jest. Mamy natłok kibiców czarnowidzów ( na usprawiedliwienie, nie bez przyczyny), kibiców prześmiewczo-szyderczych ( ten sam powód) oraz nahajowanych, ktorym wszystko sie podoba. Obiektywne oceny zostawmy na potem, zobaczymy jak sie to potoczy. Ale trochę rozsądku: Dla nas podloga to 3 miejsce. Tak jest i bedzie

  8. Szafran pisze:

    chociaz jedna zdanie na temat tego kto moze odejsc?

  9. JR (od 1991 r.) pisze:

    Dosadnie i konkretnie w tym „Na chłodno”. Bardzo mi się to podoba!

  10. John pisze:

    Piszecie,że już w trakcie sezonu Lecha może wzmocnić więcej zawodników niż przez te 2 miesiące.
    To co jeszcze z 5,6 wzmocnień?ŚO,N,LS,pomocnik 6 i 10 mogąca grać na obu skrzydłach.:-)
    Out jeszcze Radut,ewentualnie Gajos.

  11. kidd pisze:

    Jeden mecz, kiepskie zwyciestwo a tu pomalu mamyy huraoptymizm i czego tu oczekujemy w tym sezonie-wiec prawilnie przypominam ze pilkarze to w wiekszosci ci sami frajerzy co zawalili zeszly sezon, ivan jest początkującym trenerem, a klima dalej w areszcie i chyba dalej trwa bojkot…

  12. jaskoff pisze:

    Nie hurra optymizm, tylko lekki powiew względnie dobrych informacji (zobaczymy czy się sprawdzą) jest powodem do umiarkowanego optymizmu. Wieczne malkontenctwo, narzekania i snucie czarnych wizji, często wyolbrzymionych, na dłuższą metę męczy człowieka i może wprowadzać w jakieś stany depresyjne. Poza tym nikt tutaj nie skacze z radości, bo wiele jeszcze do poprawy i długa droga przed nami ale to nie znaczy by wiecznie narzekać.

  13. ketjow1978 pisze:

    To dobrze, że włodarze przejrzeli w końcu na oczy i postanowili wzmocnić zespół. Inna sprawa, że muszą mieć bardzo słaby wzrok, jeśli tego wcześniej nie dostrzegali. No ale ok, ja bym jednak kogoś za pana Trałkę poprosił. Rozumiem że strzela dużo bramek i gra z zaangażowaniem, czego o kilku jego kolegach nie można powiedzieć, pewnego poziomu jednak w tym wieku już nie przeskoczy, a poza nijakim Cywką i będącym już mentalnie poza klubem Gajosem, nie ma chyba nikogo na 6

  14. Lolo pisze:

    Skoro napastnik. Ma 50% to w tym tygodniu powinien przyjść. Barkroth miał 50 i odszedł tego samego dnia

  15. Kowal pisze:

    Kiedy wrócą gumny , Jóźwiak i Klupś ?

    • Kidd pisze:

      No wlasnie co z mlodzieza? Kiedy wroca?

    • Złapołptoka pisze:

      Ja osobiście nie wierzę w Gumnego przynajmniej do października. 2 tyg wcześniej niż wyszła informacja dostałem cynk, że być może przerwa potrwać nawet 5 miesięcy.

    • KKS1994 pisze:

      No właśnie, redakcja mogłaby coś napisać o kontuzjach młodych bo niestety ze strony klubu ciężko coś o komunikat. A szkoda, bo jeszcze rok temu na stronie oficjalnej to właściwie był rozpisany każdy trening, informacje i zdjecia. A teraz nic nie ma.

    • KKSLECH.com pisze:

      Gumny na początku sierpnia ma ostatnią konsultację medyczną. Klupś może będzie gotowy na czwartek, Jóźwiak na niedzielę. Trenował ostatnio indywidualnie.

    • Kowal pisze:

      Dzięki za info

  16. Złapołptoka pisze:

    Liga Portugalska dużo dużo silniejsza? 4 drużyny a potem przepaść między którą zmieściłoby się 10/16 zespołów z naszej eklapy.

    • Pawelinho pisze:

      Tyle, że i tak jakby te 4 czyli Sporting CP, SL Benfica, FC Porto i bodajże SC Braga są poza zasięgiem polskich klubów. Ba te cztery ekipy co roku z mniejszymi lub większymi sukcesami grają regularnie w LM/LE a nasze kluby? No właśnie.

  17. Lolo pisze:

    Ale w dzień odejścia też miał 50% a powinien mieć mniej

  18. Pawelinho pisze:

    To jest trochę żenując. Ba stwierdziłby, że nawet komiczne mając w pamięci ileż to w tym klubie było kompromitacji w europejskich pucharach (nie licząc tej ostatniej w Armenii z Gandzasarem) Lecha czy też w PP dała po tyłku działaczom, którzy nagle tak jakby obudzi się z letargu, w którym się znajdują od kilku lat. Jednakże na efekty trzeba będzie poczekać, a przynajmniej na razie należałoby zachować powściągliwość do tego wszystko co rodzi się w tym chaosie czy z tego chaosu powstanie coś sensownego na miarę potencjału? Tak na prawdę czas pokaże, a jeden niezły gol Pedro Tiby z Wisłą Płock nie czynią z niego „boga” futbolu przez, którego idzie zapomnieć o kompromitującym poprzednim sezonie w wykonaniu Lecha.

    • krychu pisze:

      co prawda jeden gol nic nie zmienia, niemniej jednak od czegos trzeba zaczac. W podobnej sytuacji ktos inny strzelilby w trybuny (lub nie trafil w pilke). A tak sa 3 pkt.

    • Harper pisze:

      A,we mnie ten gol pobudził optymizm i dumę z Kolejorza której dawno nie odczuwałem!!!

  19. Ostu pisze:

    No właśnie… Kiedy !! Wprowadzenie graczy z clj… Kiedy jak nie teraz, gdy starzy są jeszcze bez formy a młodzi jeszcze z formą… Byłoby ciekawe połączenie w warunkach bojowych

  20. P-66 pisze:

    nareszcie, nareszcie koniec tego grobu, który był tu od maja, ufff.

  21. Scoobi pisze:

    Żeby się nie okazało, że transfer napastnika ma być w miejsce Gytkiera. Pojawił się artykuł, że Galatasaray zastanawia się czy go nie kupić za 2 mln Euro.

    • inowroclawianin pisze:

      To że chcą nic nie znaczy. Rutki by go za tyle nie puścili, a już na pewno nie w obecnej sytuacji.

  22. kaktus pisze:

    Mimo wszystko uważałbym formułując tak mocne stwierdzenia, że dla nas 3 miejsce jest podłogą. Różne rzeczy piłka nożna już widziała. Kontuzja kilku zawodników, kłótnie wewnątrz zespołu, trener który nie ogarnia i nagle drużyna mocna na papierze ląduje w strefie spadkowej. Sam wierzę, że Rogne wypełni dziurę po Dilaverze; Gumny, Jóźwiak i Klupś będą grali lepiej niż rok temu (bo wierzę w ich ciągły rozwój), a Tiba i Amaral (o innych wzmocnieniach nie mówię) zastąpią Majewskiego i jeszcze wzmocnią Lecha, więc gorzej niż rok temu nie będzie. Ale pewności nigdy nie ma.

    • inowroclawianin pisze:

      Dokładnie, to jest dłuższy proces i za wcześnie by cokolwiek wyrokować na ten sezon. Wiemy jedynie tyle, że zespół wymaga wzmocnień, że na papierze nie mamy na tą chwilę kadry na MP. Poza tym nie są zgrani, to dopiero początek sezonu. Forma na razie kiepska. Życzyłbym sobie by przynajmniej te dwa transfery doszły do skutku i żeby grali z meczu na mecz coraz lepiej, wtedy pojawi się nadzieja na dobre zakończenie sezonu. Na razie nie ma o czym mówić.

    • hester pisze:

      Podpisuję się obiema rękami… Pokora w wypowiedziach zawsze mile widziana, a swoją wartość trzeba udowodnić na boisku, a nie w Internecie…

    • Pan Tehu pisze:

      Mi się podoba to stwierdzenie,że trzecie miejsce to podłoga…niżej to piwnica i loch zapomnienia.

  23. WybrzeżeKlatkiSchodowej pisze:

    „zatem kibice mogą w końcu przestać pieprzyć w Śmietniku i skończyć płakać za Carlitosem”
    Bombowe :)

  24. WybrzeżeKlatkiSchodowej pisze:

    W sezonie 17/18 Pedro Tiba 34 mecze , 11 bramek,7 asyst
    David Simão 30 meczy, 1 bramka , 5 asyst

    Dobrze że padło na Tibe. :)

  25. deel pisze:

    Jak na razie, poza dwoma prawdopodobnymi co do swojej jakości transferami, nadal mamy w składzie zbyt dużo łamag z ubiegłego sezonu a nasza gra ofensywna skończyła się z chwilą urazu Jóźwiaka. Zarząd „łaski” nie robi. Zatrudnili Djurdevica żeby ogarnął naszą stajnię Augiasza. I on to na razie robi. Jeżeli potrzebuje nowych twarzy to musi je dostać i tyle. Może nawet to rozciągnięcie w czasie wymiany „elit” jest o tyle pozytywne, że pozwala na stopniową zmianę gry oraz składu i nie wymusza budowania od zera. Na to zwyczajnie nie ma czasu. Nawet w 37 kolejkowej lidze, na końcu „mszczą” się jakieś remisy i porażki ze startu sezonu. Niestety dużo mamy jeszcze dawnych zaniedbań właścicieli. Na razie jestem baaardzo umiarkowanym optymistą.

  26. Ding pisze:

    Ciekaw jestem czy Kurzawa jest w kręgu zainteresowań Lecha, bo kiepsko mu idzie szukanie klubu zagranicznego. Myślę, że na pewno by się przydał przy stałych fragmentach i uderzyć umie i dorzucić na „nos”.

  27. Scoobi pisze:

    Przydać to by się przydał tylko pewnie pójdzie tam gdzie Carlitos. Chyba, że zobaczy jaka potęga w Lechu powstaje i dołączy do nas:)

  28. kibicinowroclaw pisze:

    Za transfery powinni odpowiadac fachowcy. Jesli beda to Juskowiak z Ivanem jestem spokojny. Brawo za wygrana bo jak wiemy poczatki sezonu i gra co 3 dni zawsze sprawialy klopoty.

  29. Ostu pisze:

    Dobra… poczekajmy nie twórzmy kolejnych teorii. Co do gajowego to musi on usiąść w rezerwach i przemyśleć sobie swoje podejście do piłki. Raduc… no cóż w życiu nie ma róż

  30. Ostu pisze:

    Ale ja wracam z uporem maniaka do pytania o wprowadzanie do 1 zespołu młodych z clj… kiedy jak nie teraz !?

  31. 1971 pisze:

    Witam , nie będę się rozpisywał kto ma przyjść do Lecha, bo to już opisała redakcja jak i forumowicze. Chcę się odnieść do artykułu , a przede wszystkim do fragmentu o kibicach. Owszem, redakcja ma po części rację , jeśli chodzi o kibiców- trolli – którzy podszywają się pod kibiców Lecha , a w rzeczywistości kibicują innej drużynie. Oni zawsze będą widzieć problem , bez względu jakich zawodników będzie miał Lech i jakie będzie osiągał wyniki i w jakim stylu. Ale oni mnie nie interesują i jak przypuszczam większość prawdziwych kibiców Lecha także, więc ten temat uważam za zamknięty.
    Ja jestem realistą. Daleko mi do pesymisty, ale nie wiele bliżej mi do optymisty. Nadal myślę iż ten sezon jest sezonem przejściowym, można by powiedzieć iż ten sezon jest odpuszczony. Lech, moim zdaniem będzie w tym sezonie walczył o górną ósemkę i najwyżej o podium. Jak się uda ugrać jakieś trofeum – to fajnie , ale jak nie to dramatu nie będzie. W lidze europy grać jak najdalej się da – max trzecia lub czwarta runda eliminacji. Wejście do grupy w lidze uefa , lub zdobycia jakiegoś trofea można określić mianem prawie cudu ( obym się mylił , to z przyjemnością to odszczekam ). Dlaczego tak myślę – jest kilka powodów. Po pierwsze, drużyna nie jest przygotowana ani skompletowana na czas. Po drugie, każdy rozsądnie myślący kibic wie, iż jakikolwiek trener by przyszedł do Lecha , nie jest w stanie przygotować drużynę w miesiąc czy dwa miesiące- taki proces trwa kilka miesięcy , a w zasadzie cały jeden sezon. Po trzecie, można też wyczytać między wersami z komunikatu grup kibicowskich, że Lech raczej ten sezon przeznacza na budowanie drużyny na przyszły sezon – po czym tak myślę ? Zmiana tonu nastawienia do zarządu- i nie mam tu na myśli iż dostali z powrotem magazyn – chodzi mi o ” argumentacje jaki użyli na postawione pytania „. Następne spotkanie z właścicielem w kwietniu, więc w momencie zakończenia sezonu zasadniczego. W tym momencie można ocenić jacy zawodnicy przyszli lub odeszli z Lecha , jakie miejsce zajmuje aktualnie w lidze i jak gra , a co najważniejsze jak Djuka sobie poradził z drużyną i jakich potrzeba wzmocnień na przyszły sezon , aby z sukcesami powalczyć w eliminacjach do ligi uefa i w ekstraklasie w sezonie 2019/2020 r. Obym się mylił, ale tak to widzę. Zarządu nie bronię, ale jak ktoś odebrał iż mam pozytywne zdanie , to się myli- zresztą można sprawdzić jakie wpisy na ich temat napisałem kilka tygodni temu i w moim mniemaniu do czego się nadają.I na koniec, mam nadzieję iż redakcja po tym wpisie nie zaliczy mnie do trolli, ponieważ ja byłem , jestem i będę kibicem Lecha, mimo iż ostatnio Lech nie daje powodów do radości.

    • Lolo pisze:

      Teraz przesadziłeś. Z tego co widzę to jesteś mój rocznik. To może być okres przejściowy i może uda się zdobyć trofeum tutaj się zgadzamy. Ale nie zgodzę się z tym że walczymy o górną ósemkę. Na jakiej podstawie tak sądzisz? Już przyszło 2 piłkarzy którzy mogą zrobić różnicę a na horyzoncie następni. Pozbyliśmy się kilku nieudaczników i być może odejdą następni czyli Lech może być silniejszy. Potrzebujemy tylko i aż zgrania. Dla mnie jak zawsze walczymy o Majstra:)

  32. komor pisze:

    Z Kolejorzem bywało już różnie, ale obecnie sądząc choćby po wypowiedziach to walkę o ósemkę nawet najwięksi minimaliści nie zakładają.

  33. 1971 pisze:

    Lolo – nie do końca się z Tobą zgodzę. Napisałeś że już 2 przyszło- jak dla mnie to ” dopiero „. Ta dwójka plus jeszcze dwóch powinna być w Lechu na tydzień przed początkiem zgrupowania , a nie dopiero teraz jest dwóch, a następnych dwóch nie wiadomo kiedy. Jak już pisałem wcześniej , jakikolwiek nowy trener byłby w Lechu , nie jest w stanie przygotować drużyny przez miesiąc czy dwa do gry o trofea i grać na kilka frontach i jeszcze mając w dodatku graczy którzy w zeszłym sezonie dali ciała. Właściwie wszyscy wiedzą , że taki proces przygotowania drużyny , zgrania itp. trwa praktycznie jeden sezon. I przeczytaj uważnie komunikat grup kibicowskich, tam można między wersami dużo wywnioskować- zresztą wczoraj o tym napisałem.
    Być może za mocno zaakcentowałem iż celem jest górna ósemka , ale na pewno celem jest max podium, czyli trzecie miejsce.Zgadzam się z redakcją iż trzecie miejsce dla Lecha to podłoga- szkoda iż Lech przez ostatnie lata nie może sięgnąć sufitu, a w zasadzie podłoga aktualnie zrobiła się sufitem.
    Dobrze Lolo że chociaż zgadzasz się ze mną co do trofeum w tym sezonie, choć nie wiem czy Ty myślisz iż im się uda to po przez dobrą grę, czy przez nie przewidywalną naszą ligę. Bo ja myślę iż jeśli im się uda to z powodu bardzo słabej ekstraklapy , gdzie każdy z każdym może wygrać.

Dodaj komentarz