Analiza meczu z Wisłą + statystyki

W niedzielnym meczu z Wisłą Kraków drużyna Lecha Poznań zagrała bez obrony. Kolejorz skupił się na ataku, po 18 minutach prowadził 2:0, by ostatecznie przegrać 2:5 nie mając często sił biegać za piłką w drugiej połowie. Ogromną winę za wczorajszą porażkę ponosi Ivan Djurdjević, który źle ustawił Lecha pod względem taktycznym i równie słabo zestawił go pod względem personalnym w drugiej linii.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Macieja Stolarczyka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Kraków

Obrona (ocena: 1)

Trener Ivan Djurdjević nie miał w niedzielę w defensywie właściwie żadnego pola manewru. Grał tymi obrońcami, którzy byli do dyspozycji. Obrońcy Lecha od początku byli mało skoncentrowani i przy tym źle się ustawiali. Ich gra bez piłki wyglądała bardzo słabo, a za to ta w kontakcie z przeciwnikiem już dużo lepiej. Wczoraj poznaniacy wygrali aż 60% pojedynków. Wpływ na tak dobry wynik miała postawa przede wszystkim Janickiego z De Marco, którzy tocząc pojedynek 1 na 1 (na ziemi lub w powietrzu) najczęściej go wygrywali. Cała trójka obrońców słabo wspierana przez wahadłowych dużo gorzej wyglądała pod względem rozegrania piłki po jej przejęciu czy ustawiania się w polu karnym przy ataku pozycyjnym rywala o czym wspomnieliśmy już wcześniej. Pierwszy stracony gol wędruje na konto duetu Vujadinović – Janicki tak samo jak druga bramka, która wynikała ze złego ustawienia się w polu karnym (w tym przypadku pułapka ofsajdowa była nieudana). Przy 3 trafieniu dla Wisły lechici pogubili się w polu karnym przez przegrany pojedynek 1 na 1 przez wahadłowego Jóźwiaka, który zaspał przy rzucie wolnym dla rywala. Jego zmiennik, czyli Tomasik był za to zamieszany w utratę 4 gola, kiedy zupełnie odpuścił walkę o piłkę. 5 bramka dla Wisły to już szereg błędów kilku zawodników, którzy znów źle się ustawili. Ustawianie się w polu karnym środkowych obrońców wyglądało wczoraj fatalnie. Gra bez piłki naszym stoperom zupełnie nie wychodziła, brakowało koncentracji i asekuracji w tylnej formacji. Także ze strony wahadłowych, którzy w systemie 3-5-2 przechodzącym na 3-4-3 zupełnie nie wywiązali się ze swojej roli.

Pomoc (ocena: 2)

Pomoc możemy ocenić różnie. Z jednej strony widzieliśmy Lecha szybkiego na połowie rywala, potrafiącego wymieniać wiele ciekawych podań, często zmieniać strony ataku, szukającego niekonwencjonalnych zagrań i Lecha po prostu wiedzącego co robić w ataku pozycyjnym, a z drugiej strony widzieliśmy drużynę, która na swojej połowie często odpuszczała walkę o piłkę czy pressing, który utrudniałby grę wiślakom. Goście mieli na skrzydłach przewagę, gdyż źle funkcjonowali wahadłowi. Szczególnie ci biegający po lewej stronie, czyi Jóźwiak (zawalił 3 gola) i Tomasik (był zamieszany w utratę 4 i 5 bramki). Ich słaba gra + środka pola miała wpływ na to, jak źle ustawiali się środkowi obrońcy, którzy momentami po prostu nie radzili sobie z Wisłą atakującą paroma piłkarzami. Wisła wykorzystała mankamenty systemu 3-5-2, czyli luki po bokach boiska i to akcjach flankami była najgroźniejsza. Ivan Djurdjević wczoraj ewidentnie przeszarżował z ustawieniem personalnym zespołu. Przede wszystkim w środku pola na „6” nie sprawdził się Tomasz Cywka. Pod względem typowo defensywnej gry temu przeciętnemu piłkarzowi daleko jest do Trałki. Cywka miał wczoraj raptem 44% wygranych pojedynków co jak na środkowego pomocnika mającego więcej zadań defensywnych jest słabym wynikiem. Lech Poznań był w meczu z Wisłą zbyt ofensywnie ustawiony, wahadłowi nie spełniali swojej roli, a środek pola pod względem pressingu przez większość zawodów nie istniał i nie wiadomo tak naprawdę, dlaczego miała miejsce taka sytuacja. Po zejściu Cywki w Kolejorzu w ogóle nie było już piłkarza odpowiadającego typowo za odbiór piłki i pomoc stoperom. W niedzielę druga linia Lecha nie zrobiła zupełnie nic, aby wspomóc pogubionych obrońców. Za to w ofensywie niewiele można było jej zarzucić. Gra z przodu była efektowna i dopóki drużyna nie opadła z sił – również efektywna.

Atak (ocena: 3)

W bardzo ofensywnym ustawieniu znów u boku Gytkjaera wyszedł Amaral, który w 9 minucie indywidualnym rajdem i bramką zdobytą efektownym strzałem dał próbkę swoich umiejętności. Niecałe 10 minut później gola strzelił drugi z napastników, czyli Gytkjaer. Obaj napastnicy przez 90 minut oddali 9 strzałów w tym 4 celne. W końcówce 2 uderzenia zanotował jeszcze Tomczyk, który również co nieco wniósł do ofensywy po wejściu z ławki. W meczu z Wisłą szwankowała tylko skuteczność naszych napastników. Pod względem liczby sytuacji atak Lecha wypadł przyzwoicie i na pewno nie można mieć do niego pretensji za końcowy wynik. Najbardziej ofensywni zawodnicy zrobili wczoraj wiele, aby Lech wygrał to spotkanie. W końcu to dzięki Amaralowi z Gytkjaerem po 18 minutach poznaniacy prowadzili już 2:0 i mieli wszelkie atuty, żeby pokonać Wisłę. Minusem jest tylko wspomniana nieskuteczność przy stanie 2:4, kiedy była jeszcze szansa na chociaż remis.

Ogólne wrażenie (ocena: 1)

Był to bardzo, bardzo dziwny mecz, który zapisał się w negatywnej historii klubu. Przede wszystkim Lech grając z Wisłą nigdy jeszcze nie stracił 5 goli u siebie. Nie pamiętamy też, kiedy było ostatnie spotkanie w którym poznaniacy prowadząc wynikiem 2:0 przegraliby mecz. Lech wczoraj wyszedł na Wisłę zbyt mocno usposobiony ofensywnie, za dużo poświęcał uwagi rozegraniu piłki na połowie rywala, a za mało grze w defensywie na własnej połówce. Pressingu czy agresywnego odbioru piłki praktycznie nie było. Wahadłowi rozegrali bardzo słabe zawody, nie pomagali środkowym obrońcom, którzy źle się ustawiali, gubili krycie i dla efektownie grającej Wisły byli tylko treningowymi tyczkami. Defensywa Lecha na pewno wyglądałaby lepiej gdyby miała większe wsparcie ze strony zarówno wahadłowych jak i m.in. Tomasza Cywki, który w Lechu na „6” przy atakach pozycyjnych rywali zupełnie się nie sprawdza. Cywka dużo, dużo miejsca zostawiał już w czwartek w meczu z Genkiem i równie słabo jako defensywny pomocnik wyglądał również wczoraj. Ivan Djurdjević źle zestawił skład na mecz z Wisłą, po czwartkowym rewanżu z Belgami przeprowadził zbyt mało zmian, zespół po przerwie opadł z sił, dlatego winni tej wstydliwej porażki są nie tylko wahadłowi czy źle ustawiający się środkowi obrońcy, ale także trener, który chyba zlekceważył ofensywną siłę Wisły. Postawił na atak, na atak i jeszcze raz na atak co skończyło się stratą 5 goli, porażką różnicą 3 bramek i po prostu wstydem, który nie powinien mieć miejsca. Za ten wstyd winę ponosi Djurdjević, który przekombinował ze zbyt ofensywną taktyką zupełnie zapominając o obronie. Atakować trzeba z głową, a nie „na dzika” tak jak lechici w niedzielę. Co nam z 23 strzałów oddanych na bramkę Wisły skoro to przeciwnik boleśnie wypunktował Kolejorza, który został ośmieszony. Ten mecz pokazał, że pod względem taktyki Ivan Djurdjević musi się jeszcze bardzo dużo uczyć.


Składy

1-3-5-2 przechodzące na 1-3-4-3

Burić – Janicki, Vujadinović, De Marco – Makuszewski, Cywka (76.Tomczyk), Gajos (83.Radut), Tiba, Jóźwiak (61.Tomasik) – Amaral, Gytkjaer.

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-5-4-1

Lis – Bartkowski, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak – Basha, Kort – Bartosz (63.Boguski), Imaz, Kostal (79.Arsenić) – Ondrasek (74.Kolar).

Statystyki meczu Lech – Wisła 2:5

Bramki: 2 – 5
Strzały: 23 – 12
Strzały celne: 6 – 9
Strzały niecelne/zablokowane: 17 – 3
Faule: 14 – 14
Żółte kartki: 4 – 3
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 5 – 2
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 0 – 2
Posiadanie piłki: 55% – 45%
Celne podania: 82% – 81%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu Lech – Wisła 2:5

Strzały z pola karnego: 14
Strzały z dystansu: 9
Strona najczęstszych ataków: prawa
Procent wygranych pojedynków: 60%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 313 – Makuszewski
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 200 – Radut

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 27

  1. tomekmec pisze:

    Analiza bardzo rzeczowa i konkretna. Nic dodać ani ująć. Można jedynie zastanawiać się czy prowadzenie pierwszego zespołu Lecha to właściwe miejsce na zdobywanie trenerskiego doświadczenia?

    • inowroclawianin pisze:

      Ivan nie ma kim grać. Niech mu sprowadza jeszcze przynajmniej dwóch obrońców, a zimą i latem kolejne wzmocnienia to wtedy będzie duża szansa na MP i awans do grupy.

  2. Felo pisze:

    Jak można oceniać coś czego nie ma ? Lech obecnie nie ma ani trenera , ani obrony . Już po wyborze Ivana na trenera Kolejorza , pisałem że to ogromny błąd . Piłkarzem był dobrym ale trenerem na razie jest żadnym w 3 lidze mając do dyspozycji wielu piłkarzy z pierwszego składu , kompletnie nic nie osiągnął to jakim cudem miałby w ekstraklasie coś ugrać ? Popełnia ciągle ten sam błąd grając trzema stoperami których nie ma , dokonuje nietrafionych zmian i już zaczyna bredzić na konferencjach .

  3. Michu87 pisze:

    Szanuje Djuke, ale boje się, że facet zaczyna błądzić. Wiadomo chłop nie chce na nikogo psioczyć na konferencjach. Bo chce mieć dobre stosunki z piłkarzami, dlatego wszystko pewnie zostaje w szatni. Tylko pytanie czy taki Djuka umie zjebać takiego Janickiego, albo kalekę Vujadinovcia który kompletnie się miota i kryje na radar. De Marco który po prostu ma umiejętności na poziomie 1 ligi i to samo Orłowski. Jedynie szklany Rogne trzyma w miarę poziom. Trenerze czytaj trochę prasę i fora to zobaczysz, że kibice chcą dobrze dla klubu. I tu nie chodzi, że mamy satysfakcje, że mamy racje tylko o to, żeby trener przejrzał na oczy, że system z 3 słabymi obrońcami nie przejdzie. Taki Rutkowski powinien pomóc Djucke który dopiero zbiera doświadczenie w naszej buraczanej lidze i kupić jemu klasowego obrońce na poziomie choćby Dilavera.

  4. Radomianin pisze:

    1 mecz i już trener zły. Spójrzcie na siebie. Wstyd takie pierdoły pisać! Przyjmuje w ciemno 4 zwycięstwa i 1 porażkę i proszę o taką serię do końca rozgrywek. Może bez tych 5 bramek w przegranym meczu :) Potrzebujemy na JUŻ dobrego/bardzo dobrego obrońcy. Wróci Gumny będzie Władek plus nowy i Rogne i myślę że Oni sobie poradzą. A Vujo niech wyp… wyjedzie gdzieś.

    • luck pisze:

      Nie wiem, skąd wasza wiara w Gumnego. Chłopak wiosnę miał bardzo słabą, nie przeczę, że to przez kontuzję, z którą grał (wychwyconą już przez niemieckich lekarzy). Runda jesienna będzie dla niego czasem na odbudowę, a nie granie pierwszych skrzypiec w naszej ekipie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to może dopiero coś lepszego pokaże w rundzie wiosennej, ale do tego czasu dziurawa obrona może nam już pozamiatać mistrzostwo.

  5. Pawel68 pisze:

    A Rutkowscy siedzą cicho jak mysz pod miotłą,żadnych listów nie piszą-mają wyjebane!Obrazili się za prawdę!Nic się nie zmieniło ,a te 4wygrane zamazały tylko obraz w jakiej ciemnej dupie jesteśmy!Nie wiem co dalej się będzie działo ,ale chyba z taką grą kolejne zespoły urządzą sobie z nami strzelanie jakby obrony nie było!I ja już postanowiłem mojej kasy Rutkowscy tak szybko nie zobaczą!

  6. JRod1991r. pisze:

    Robienie z Ivana kozla ofiarnego i przytyki do jego wyników w 3 lidze są niesmaczne. Powie tylko: nie chce w Lechu kolejnego turysty w roli trenera, który za gruba kasę będzie robił to co Bjelica.

    • tomekmec pisze:

      też nie chcę takiego trenera, ale chcę trenera z doświadczeniem i wizją jaką drogą iść. Bardzo szanuję Ivana za jego dotychczasową postawę życiową i to co do tej pory dla Lecha zrobił ale mam poważne wątpliwości czy sobie poradzi prowadząc od razu pierwszą drużynę.

  7. leftt pisze:

    1. Mam nadzieję, że Djuka jest bardziej inteligentny od Bjelicy. Przez inteligencję rozumiem zdolność uczenia się, zwłaszcza na własnych błędach.
    2. Nie mamy zawodników do 3-5-2. A czwórką w obronie? Gumny – Rogne – Janicki – Kostia. I to jakoś wygląda na papierze.
    3. Ale i tak nowy jest potrzebny (a nawet dwóch, ale bądźmy realistami, to są Wronki). No bo Gumny kontuzja, Rogne kontuzja, Kostia też a Janicki to tylko Janicki.
    4. Gumny, Kostevych, Makuszewski, Jóźwiak. Tylko 2 z nich może grać na 3-5-2. Stać nas na to? A Gumnego i Jóźwiaka pewnie wronieccy będą chcieli sprzedać, więc ten system chyba długo nie pociągnie.
    5. Vujadinović nie nadaje się do 3-5-2. Ani do żadnego innego systemu. To ewenement, że w trzecim kolejnym meczu stoper zalicza prezent dla przeciwnika. I raczej nie przypadek.
    6. Trałka jeszcze może się przydać (sorry, Bolek). Czasem trzeba piłkę odebrać. Oczywiście zimą musi dojść szóstka.
    7.Widziałem na diagramie średnią pozycję naszych wahadłowych. Była zdecydowanie za blisko bramki Wisły. Gracz ofensywny to gracz ofensywny, skrzydłowy to skrzydłowy, wahadło to wahadło.
    8. Rozumiem, że forma fizyczna może być czasem gorsza. Ale żeby koncentracja w ważnym meczu? Jeżeli robię coś, co jest dla mnie ważne, to jestem na tym maksymalnie skoncentrowany. Jeżeli coś jest mniej ważne – ano właśnie, panie Janicki.

    • Ostu pisze:

      Się może bardziej niż Gajos… Nie wiem… Przecież to takie proste… Spierdoliles zeszły sezon… No widać elementów poprawy… Wypierdalasz…

  8. inowroclawianin pisze:

    Bez nowych obrońców Ivan nic tu nie zdziała. Ofensywę na MP mamy, ale obrońców tylko trzech i wszyscy się leczą. Trzeba sprowadzić dwóch solidnych obrońców plus Plesnierowicza, a Orłowskiego, Tomasika, Vuja, De Marco i Janickiego do rezerw na początek.

  9. inowroclawianin pisze:

    Wczorajszy wynik to kolejna kompromitacja Rutka, czyli tego który twierdzi że się nie podda. No to skoro taki z niego Walczak to niech nas przeprosi teraz i sprowadzi dwóch obrońców w tym okienku bo MP musi być w Poznaniu!

  10. arek z Debca pisze:

    A co taki Djuka może zrobić. Może i by zagrali lepiej czwórką obrońców ale nie ma
    żadnej gwarancji, że nie byłoby porażki. Gdyby Amaral strzelił tą setkę to prawdopodobnie byłyby 3 punkty. Gdyby Janicki nie sprezentował pierwszej bramki dla Wisły też mogłoby być różnie. Mając takie pokraki w obronie nawet najlepszy trener nic nie zrobi. Pisałem już tu miesiąc temu, że jak wyłoży się Rogne to będzie po Lechu i nic tu żaden trener nie pomoże. Jeśli jakieś pretensje to pierwszy adres to tego co się nigdy nie poddaje. Wszyscy wiedzą ale on wie lepiej, no i po to ma Djuke by na niego zawalić winę na końcu. Już to zaczyna się dziać. Wiara, nie dajcie się zwariować. Dla mnie slogan z 20 mają jest wciąż aktualny bo niewiele się zmieniło. Cieszy mnie tylko, że chłopaki wyszły z więzienia natomiast w Lechu wciąż prowizorka i minimalizm. Będą nowi obrońcy jak Rutek sprzeda Jóźwiaka ,Gumnego czy Duńczyka. Będzie lepsza obrona a nie będzie skrzydeł czy pomocy i tak w kółko….

    • Pawel1972 pisze:

      Przy grze trójką obrońców nie tylko brakuje nam środkowych do obrony, ale też wahadeł. Bo z całym szacunkiem, ale ani Józiu, ani Maki, ani Tomasik wahadłowymi nie są i nie będą. Jedyny, który dobrze sobie radzi na wahadle to Kostia. Więc na dziś sytuacja wygląda tak, że jedyny nasz środkowy obrońca i jedyny nasz wahadłowy są kontuzjowani…

      Poza tym system Ivana dobrze działał tylko w jednym meczu – ze Śląskiem, ale to tylko dlatego, że trafiły się osiołki, które nie pojmują spalonego. Dotąd w lidze pokonaliśmy końcówkę tabeli, a liga nie składa się tylko z końcówki. Zresztą nawet ta końcówka sytuacji miała sytuacji bez liku, tylko napastników brakowało.

      Teraz czekają na nas kolejno: Zagłębie L., Piast, Legia. Nasz system mają już rozgryziony. Legia jest na razie w czarnej dupie, ale tak nie będzie zawsze, w końcu się ogarną. Czy my się ogarniemy w tym systemie? Śmiem wątpić.

    • leftt pisze:

      @Paweł1972

      Legia niby jest w czarnej dupie ale punkty zbiera. Na razie traci do nas tylko dwa.

    • tomek27 pisze:

      Niestety ,wiekszosc to widzi ,ze Ivan bladzi z 3 obroncow .Nasze Szczecie / nieskuteczność przeciwnika sprawiły ze mamy te zwycięstwa .Każdy z naszych przeciwnikow stwarzal mnóstwo sytuacji ,nawet Gandasar w Poznaniu ,nawet ta slaba Cracovia miała karnego przy 1-0 .Genk to mogl nas przewieźć 10 bramkami w dwumeczu , tutaj nie ma przypadku , mnostwo miejsca w bocznych sektorach ,przez co srodkowi nie widza co maja robic .Po co ivan mieszal w obronie skoro to dobrze funkjonowalo ?

    • tomek27 pisze:

      Dokladnie , Legie jest na 2 pkt za nami , Jaga ma tyle samo ,wiec w tabeli nie wygląda jakos super

  11. tylkoLech pisze:

    Błędy w obronie to jedno, ale brak wsparcia ze strony niby wahadlowych to drugie. Ani Maki, ani Jóźwiak nie dali wczoraj w defensywie nic. Oni zwyczajnie bronić nie potrafią. Brak Tralki, który w destrukcji jest lepszy od Cywki to kolejny minus. Trzech obrońców nawet lepszych od tych, ktorzy są, miałoby duży problem z wczorajszą grą Wisły. Znów wychodzą problemy z taktyką, podobnie jak w poprzednim sezonie.

  12. Dafo pisze:

    To co robią Janicki i Buja to jest sabotaż i kryminał. Nie zasługują nawet na grę w rezerwach. Na ich miejsce trzeba sprowadzić dwóch dobrej klasy obrońców i jednego dobrego ligowca do zmiany dla De Marco. Nie wspomnę już o pozycji nr 6 bez której nie da się grać a oprócz Trałki z obecnych Lechitów nikt się nie nadaje. Bez zmian w defensywie nie da się grać nawet o podium.

  13. T71 pisze:

    Nie wiem dlaczego się się czepiacie Ivana.
    Mamy ligę na poziomie Luksemburga to gdzie trenerzy mają zdobywać doświadczenie?
    Juniorów nie utrzymany bo tu się nie rozwiną bo jaki rozwój możemy im zaoferować w naszej lidze.
    Przychodzą do nas gracze z 3 ligi hiszpańskiej i są mego gwiazdami.
    Cały czas nie zgadzam się, że mamy jakieś wielkie szkolenie młodzieży. Ekstraklepa jest tak mocna, że jak by szkolenie juniorów było na odpowiednim poziomie to grając nimi powinniśmy tą ligę wygrać.
    W szkoleniu młodzieży to już nas dawno wszyscy wyprzedzili a każdy piłkarz który potrafi kopnąć prosto piłkę uznawany jest gwiazdę i trzeba za ten pół produkt przepłacać bo nie ma kim ich zastępować.
    Nie piszcie też Lech to okno wystawowe, co to za okno jak w pucharach odpadamy w przedbiegach. Tu nie ma co oferować mogą kupić co najwyżej kogoś na próbę a nuż wypali.
    Zejdźmy na ziemię i rano wstając to pierwsza myśl powinna być taka, że to poziom Wysp Owczych i sukcesem będzie wyeliminowanie jakiejkolwiek drużyny z zachodu.
    Jesteśmy na dnie piłkarskiego świata a mało tego nasi robią jeszcze odwiert .
    Jak dzisiaj ruszy prawidłowe szkolenie młodzieży to za 15 lat osiągniemy poziom średnio.
    europejski. Minimalny poziom to taki, że przy braku konkurencji w Polsce i obecnym poziomie ekstraklapy na teraz powinien mieć w podstawowym składzie 8 wychowanków w wieku około 20 lat.
    Tu trzeba szkolić trenerów i jeszcze raz szkolić a dopiero oni jak będą wiedzieli, jak szkolić juniorów, może ich czegoś nauczą.

    • arek z Debca pisze:

      Szkolenie nie ruszy bo nie ma trenerów. Nie ma trenerów bo nie ma kasy i kluby nie chcą szkolić dzieciaków a PZPN nic nie robi bo woli robić marketing pierwszej reprezentacji bo tam jest szybka kasa.

    • Pawel1972 pisze:

      Czyli dajesz Rutkom 15 lat na ogarnięcie się. Brawo. Trzeba oddać Rutkom, że potrafią sobie widownię wyszkolić…

    • WW pisze:

      Pawel1972, czemu tylko 15 lat? Ja im daję dożywocie:)

  14. T71 pisze:

    Nie, że daje im tyle czasu ale upadek naszej piłki postępuje od dawna.Nie myśl, że nagle jak za dotknięciem różki poziom się podniesie.
    W pucharach to były tylko przebłyski na wiosnę to ja nie pamiętam kiedy ostatnio przeszliśmy przeciwnika.
    Pomocnicy nie potrafią bronic a obrońcy wyprowadzać piłki. Ja popatrzysz na naszą obronę często jest tak, że obrońcy zostają sami bez asekuracji pomocników. To nie, że system jest zły tylko piłkarze słabi.
    To jak z naszą reprezentacją z żadnym systemem nie odnieśli by sukcesu.

  15. T71 pisze:

    Podnoszenie się z dna potrwa i to długo.

Dodaj komentarz