Jeszcze raz: Lech – Wisła

„Jeszcze raz” to nowy cykl na KKSLECH.com powstały pod koniec listopada 2017. Artykuły „Jeszcze raz” są dopełnieniem pomeczowych materiałów w tym analizy pomeczowej, plusów i minusów danego spotkania oraz Waszych ocen. W tym cyklu na spokojnie 2 dni po każdym meczu ligowym oceniamy spotkanie w wykonaniu Kolejorza wybierając dodatkowo najlepszą oraz najgorszą akcję Lecha Poznań w rywalizacji z konkretnym przeciwnikiem.


Najlepsza akcja meczu:

9 minuta – Kolejna akcja bramkowa w ciągu 7 dni, którą podaniem z własnej połowy zaczął Janicki. Obrońca Lecha zagrał do Makuszewskiego, wahadłowy Lecha słabszą lewą nogą podał do Amarala, a później zobaczyliśmy to co chcielibyśmy oglądać jak najczęściej. Indywidualny rajd Portugalczyka, który w tej akcji oprócz szybkości pokazał też dużą technikę. Nie byłoby tej bramki gdyby nie najpierw doskonałe dwa przyjęcia piłki przez Amarala w tym pierwsze barkiem widoczne na jednym z poniższych screenów, a później drugie już nogą po którym Portugalczyk bez namysłu ruszył na bramkę Wisły aż na końcu oddał efektowny strzał. Był to rajd typu „palce lizać”. Oby jak najwięcej takich efektownych oraz efektywnych akcji!

null
null
null
null
null
null
null

Najgorsza akcja meczu:

50 minuta – Jedna z popisowych akcji Wisły po której Lech zupełnie się pogubił. Najpierw wcale nie interweniował Janicki, później próbkę swojej nieudolnej gry w defensywie dał Cywka, który nie sprawdza się na pozycji numer „6”, a na końcu Vujadinović znów źle się ustawił i nie złapał napastnika Wisły na spalonym. W tej sytuacji po której padł gol na 2:2 sędzia początkowo odgwizdał spalonego. Dopiero po skorzystaniu z VAR-u zmienił decyzję uznając bramkę. Ta akcja najlepiej pokazuje, jak na „6” spisuje się Tomasz Cywka i jak źle ustawia się Nikola Vujadinović. Czarnogórzec popełnił w niedzielę kilka tak dużych wielbłądów w ustawieniu mając swój udział przy wszystkich 5 straconych bramkach.

null
null
null
null

Najszybszy zawodnik Lecha Poznań podczas meczu:

33,14 km/h – Joao Amaral

Przebiegnięte kilometry przez piłkarzy Lecha Poznań podczas meczu:

10,58 km – Tiba
10,23 km – Makuszewski
9,97 km – De Marco
9,89 km – Gytkjaer
9,75 km – Janicki
9,60 km – Vujadinović
9,36 km – Cywka
9,35 km – Amaral
8,94 km – Gajos
6,66 km – Jóźwiak
4,00 km – Tomasik
3,53 km – Burić
1,91 km – Tomczyk
1,39 km – Radut

> źródło danych


Najlepszy piłkarz według KKSLECH.com:

3 – Joao Amaral. O grze Portugalczyka więcej napisaliśmy w materiale „Oko na grę”, którą oceniliśmy na trójkę z racji końcowego wyniku i jego słabszej gry w II połowie, która mogła być spowodowana zmęczeniem. W pierwszej połowie Amaral schodzący często do prawej flanki wykonał bardzo 2 groźne dośrodkowania w pole karne. Przeprowadził też szybki, indywidualny rajd po którym zdobył bramkę. W pierwszej połowie był wyróżniającym się piłkarzem w ofensywie.

Najsłabszy piłkarz według KKSLECH.com:

1 – Nikola Vujadinović. Zawodnik sprawiał wrażenie jakby był podłączony do prądu. Jego pojedynki 1 na 1 nie wyglądały jeszcze źle. Fatalnie już wyglądało samo ustawianie się Czarnogórca, kiedy Wisła miała piłkę przy nodze i prowadziła atak pozycyjny. W tym ustawieniu w którym gra Lech doświadczony zawodnik jest typowo środkowym obrońcą. Powinien być liderem tylnej formacji, a znów był jej osłabieniem wprowadzając w defensywne poczynania tylko dużo chaosu i nerwowości.

Ocena pracy trenera:

1 – Ocena pracy nie może być inna jak jedynka. Nietrafiona taktyka w której zapomniano o obronie, złe ustawienie wahadeł i nietrafione zmiany w trakcie meczu doprowadziły do niesmacznej porażki Lecha Poznań. Największą winę za to co się stało ponosi najpierw Ivan Djurdjević, który źle ustawił zespół personalnie i taktycznie, a dopiero później poszczególni piłkarze. Tylu goli u siebie lechici nie stracili od 18 lat. Wstyd.

Ocena pracy sędziego:

4 – Niedzielny mecz prowadził Paweł Raczkowski z Warszawy. Międzynarodowy arbiter sędziował to spotkanie na wysokim poziomie i w obiektywny sposób. Do jego decyzji nie można było mieć większych zastrzeżeń w tym do kartek, które pokazał.

Poziom meczu:

1 – Czegoś takiego nikt nie przewidywał nawet w najczarniejszych snach. Prowadzić po 2:0 i przegrać 2:5 było wielkim wyczynem. Wisła po raz pierwszy w historii strzeliła Lechowi w Poznaniu aż tyle goli, a jej zawodnicy byli po spotkaniu zaskoczeni, że tak łatwo przyszło im zwycięstwo oraz zdobycie 5 bramek. Z Wisłą można przegrać, u siebie również, jednak w tym meczu pewne granice przyzwoitości i dobrego smaku zostały przekroczone. Wstyd. Nasze oceny za ten mecz są takie same jak internautów KKSLECH.com. Wyjątkiem jest wyższa ocena dla sędziego.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. KibicWojttin pisze:

    No cóż. Sama prawda.

  2. Tadeo pisze:

    Jedyną nadzieją jest to , że porażka ta przyszła na początku sezonu , a Ivan odpowiednio zareaguje na te wszystkie popełnione błędy, i wyciągnie pozytywnie wnioski.W niedzielę wszyscy czekamy na radykalne zmiany i zwyciestwo w Lubiniu.

  3. Ostu pisze:

    A w sytuacji pokazanej na zdjęciach Jaś MUSI siedzieć w bramce… Inaczej wystarczy dziubniecie… Ileż to razy tracimy przez to bramki… Takich „wyjść” MUSI się jeden i drugi oduczyć.

Dodaj komentarz