Przedmeczowa analiza Zagłębie – Lech

Pojutrze Lecha Poznań czeka kolejny trudny mecz wyjazdowy z rywalem, którego dyspozycja jest sporą zagadką. Zagłębie Lubin w tym sezonie notuje wyniki w kratkę i nie zawsze gra dobrze. Zeszłotygodniowe zwycięstwo „Miedziowych” nad Cracovią w Krakowie było bardzo szczęśliwie. Dla odmiany tydzień wcześniej Zagłębie dość pechowo przegrało u siebie z Jagiellonią Białystok.


Zagłębie Lubin może być w niedzielę bardzo zmotywowane mając w pamięci kwietniowy pojedynek z Lechem Poznań. Wtedy Kolejorz wygrał szczęśliwie mając wiele szczęścia szczególnie w końcówce zawodów. Teraz chcąc ograć „Miedziowych” musi zagrać o niebo lepiej niż wiosną.

Mocne strony Zagłębia

Zagłębie Lubin od początku sezonu stara się grać bardzo ofensywnie. O dziwo rywalizację na szpicy wygrywa na razie Patryk Tuszyński, który posadził na ławkę Jakuba Maresa będącego jednym z odkryć rundy wiosennej. Tuszyński gra regularnie, strzelił już w tym sezonie 3 bramki i bardzo dobrze współpracuje ze skrzydłowymi, którzy napędzają ofensywę rywala od początku rozgrywek. Szczególnie aktywny jest często schodzący z piłką do środka Bartłomiej Pawłowski. Prawonożny pomocnik po jednym z takich zejść tydzień temu zdobył dla Zagłębia zwycięską bramkę w meczu z Cracovią. 2 gole ma już także Filip Starzyński potrafiący jak mało kto uderzyć piłkę z rzutu wolnego czy dośrodkować ją z rzutu rożnego. Nie można jeszcze pominąć Alana Czerwińskiego, który jako prawy obrońca bardzo często podłącza się do akcji ofensywnych pokazując w nich sporą szybkość. Piłkarz o takich walorach, jak Czerwiński byłby w Lechu bardzo przydatny na wahadle.

Słabe strony Zagłębia

W Zagłębiu na dobre odeszli już od systemu z 3 obrońcami. W tym sezonie lubinianie grają 4 z tyłu co wcale nie przekłada się na lepszą postawę w defensywie. Przede wszystkim Zagłębie w tylnej formacji gra bardzo wysoko. Dysponuje wolną obroną, która nie zawsze nadąża za akcjami rywali. Słabym punktem lubinian jest lewa obrona na której Sasa Balić dość niespodziewanie wygrywa rywalizację z Danielem Dziwnielem. Czarnogórzec tydzień temu z łatwością był ogrywany przez Strózika z Cracovii, który bez trudu wygrywał z nim pojedynki biegowe. Na środku obrony rywala również występują silni fizycznie, ale wolni obrońcy co przy wysokiej grze defensywy „Miedzowych” takiej jak na przykład tydzień temu w Krakowie łatwo będzie można wykorzystać m.in. przy okazji kontr.

Największa gwiazda rywala

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest największą gwiazdą Zagłębia, bowiem siła lubinian opiera się głównie na kolektywie i wyrównanym składzie. Wiosną gwiazdą „Miedziowych” był bez wątpienia Jakub Mares, który po przyjściu do Polski od razu stał się wzmocnieniem Zagłębia oraz czołowym napastnikiem ligi. Teraz Mares jest rezerwowym, gra Tuszyński i to on chyba najbardziej wyróżnia się w tej chwili w ekipie niedzielnego rywala Lecha Poznań. Doświadczony snajper pełni w tym sezonie w Zagłębiu podobną rolę jaką w Kolejorzu pełni Christian Gytkjaer. Wykańcza akcje z bliska, dlatego trzeba go mieć w niedzielę pod szczególną opieką.


Jak może zagrać Zagłębie?

Zagłębie w tym sezonie nie kalkuluje o czym świadczy także bilans tej drużyny (3-0-2). Trener Mariusz Lewandowski ustawia swój zespół ofensywnie, który gra wysoko, dużo atakuje skrzydłami, a przy tym jest groźny przy stałych fragmentach gry. W niedzielę spodziewamy się ofensywnie nastawionego przeciwnika, który spróbuje narzucić Lechowi swój styl gry i do maksimum wykorzystać wolne przestrzeżenie na skrzydłach jeśli tylko Kolejorz znów zagra na 3 obrońców. W tej chwili największą zagadką jest to, kto zagra w Zagłębiu na pozycji „6” i „8”. Kandydatami są m.in. Tosik, Matuszczyk, Matras czy Jagiełło.

Jak powinien zagrać Lech?

Dwa dni przed meczem z Zagłębiem nie wiadomo jeszcze w jakim systemie zagra Lech Poznań. Trener Ivan Djurdjević ma problem z lewym wahadłem. Jeżeli Volodymyr Kostevych zdąży wykurować się na czas wtedy lechici ponownie mogą wystąpić w systemie 3-5-2. Jeśli jednak Ukrainiec nie będzie mógł zagrać wówczas możliwa jest mała modyfikacja ustawienia. Ten mecz pokaże, jak duży ślad w psychice zawodników zostawiła zeszłotygodniowa wstydliwa porażka z Wisłą. Krakowianie pokazali Lechowi, jak wygląda jego obrona, jak bardzo jest słaba i jak źle funkcjonuje druga linia w grze defensywnej. Środek pola wówczas nie współpracował z trójką stoperów, którzy nie mając piłki ustawiali się fatalnie gubiąc krycie w najprostszych sytuacjach kreowanych przez Wisłę. W niedzielę przekonamy się, czy Ivan Djurdjević coś z tym zrobił czy nic się nie zmieniło i trener nadal nie wyciągnął żadnych wniosków. Dla odmiany ofensywa funkcjonowała ostatnio tak dobrze, że nie trzeba w niej wiele zmieniać. Atak pozycyjny to w tej chwili najgroźniejsza broń poznaniaków.

Nasz typ

W niedzielę czeka nas bardzo ciekawy, ofensywny mecz w którym obie drużyny postawią na atak chcąc wygrać za wszelką cenę. Zagłębie w ostatnim spotkaniu przed własną publicznością przegrało, natomiast Lech po wstydzie z Wisłą ma teraz wiele do udowodnienia. Pojutrze zobaczymy efekty pracy sztabu szkoleniowego z zawodnikami, który od wtorku miał wystarczająco wiele czasu, by zrobić coś z bardzo słabo wyglądającą obroną. W niedzielę w Lubinie spodziewamy się zaciętego spotkania w którym o wyniku może zadecydować skuteczność. Stawiamy na 1:1 lub ewentualnie wyszarpane 2:1 dla Kolejorza.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 4

  1. Miglantz pisze:

    No to jak na dziurawe obrony to mało bramek przewidujecie. Moim zdaniem będzie co najmniej 5 goli. Dla kogo ile? Nie śmiem prorokować ale mam nadzieję że dla nas więcej.

  2. arek z Debca pisze:

    A właśnie Lech powinien zagrać defensywnie bo wiadomo, że Zagłębie się odkryje. Przy szybkich skrzydłach i ataku sukces gwarantowany, no prawie jeśli obrona się nie skompromituje.

  3. Dafo pisze:

    Obstawiam 2:4 dla Lecha po 2:1 w pierwszej połowie dla Zagłębia.

Dodaj komentarz