Uniknąć kompromitacji

We wtorek, 25 września, o godzinie 15:00 Lech Poznań zagra na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Jutro Kolejorz powalczy o uniknięcie kompromitacji z niżej notowanym rywalem w starciu z którym może przerwać fatalną serię. „Niebiesko-biali” nie zwyciężyli od 12 sierpnia ponosząc w tym czasie aż 5 porażek w 6 spotkaniach. W 2 ostatnich meczach Wielkopolanie nie strzelili nawet gola.


Rozgrywki o Puchar Polski z racji m.in. 3 przegranych finałów na Narodowym w latach 2015-2017 nie kojarzą się kibicom Lecha Poznań zbyt dobrze. Na dodatek rok temu Kolejorz odpadł już na etapie 1/16, natomiast w 2012 i 2013 roku „niebiesko-biali” prowadzeni przez Mariusza Rumaka zhańbili się odpowiednio w Grudziądzu oraz w Legnicy (w 1/8 PP). Jutro w obecnej formie lechitów celem nie będzie wysokie, efektowne zwycięstwo tylko po prostu wygrana, która pozwoli poznaniaków uniknąć kompromitacji, a Ivanowi Djurdjeviciowi nie zostać Mariuszem Rumakiem.

ŁKS Łódź mający serię 3 meczów z rzędu bez porażki i passę 3 kolejnych gier na 0 z tyłu może zagrać w nieco zmienionym składzie. Trener beniaminka I-ligi, Kazimierz Moskal, któremu w ostatnich rywalizacjach z Kolejorzem nie szło zapowiedział w sobotę po starciu z GKS-em Tychy, że wielu zawodników w jego młodej drużynie rwie się do gry, więc niewykluczone są małe rotacje w łódzkiej ekipie. Sam ŁKS miał dobę mniej na regeneracje, gdyż swój mecz w ten weekend rozegrał przedwczoraj podczas gdy Lech Poznań rywalizował w piątek.

Trener Kolejorza, Ivan Djurdjević mecz z ŁKS-em Łódź już określił spotkaniem „o wszystko”. Patrząc na tabelę LOTTO Ekstraklasy coś w tym jest, bowiem Legia Warszawa oraz liderująca Jagiellonia Białystok mają nad Kolejorzem coraz większą i coraz bardziej niebezpieczną przewagę, zatem niewykluczone, że „niebiesko-biali” nie dadzą rady jej za szybko zniwelować, a może nawet wcale. Puchar Polski to za to najkrótsza droga nie tylko do awansu do europejskich pucharów, ale także do zdobycia trofeum na które czekają wszyscy kibice.

Poniedziałek jest ostatnim dniem przygotowań Lecha Poznań do meczu w Łodzi w którym Kolejorz zagra w możliwie najsilniejszym składzie z co najmniej jednym młodzieżowcem w wyjściowej jedenastce, a to z racji nowego regulaminu Pucharu Polski. Jeszcze dziś przed 14:00 odbędzie się briefing z udziałem Ivana Djurdjevicia oraz Christiana Gytkjaera. Po powrocie z Łodzi zawodnicy Kolejorza nie będą mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek. W niedzielę, 30 września, o godzinie 18:00 po prawie miesiącu przerwy wrócą na Bułgarską i w 10. kolejce podejmą Miedź Legnica, czyli beniaminka ligi mającego raptem 2 oczka mniej od nas.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 20

  1. Pawel68 pisze:

    Niestety znowu nam pokażą,że jesteśmy dostarczycielami punktów itp!!!

  2. Sonia_Pawel pisze:

    Oni wpuszczają kibiców gości na tę trybunę?

  3. zinek pisze:

    ,,Możemy Jagiellonii już nie dogonić”,jeszcze sezon się nie zaczął na dobre a już dla nas właściwe się kończy,a winnych nie ma.Ivan za te słowa już od dzisiaj nie powinien więcej prowadzić naszego zespołu.

  4. kbic pisze:

    Ciekawe czy jak odpadniemy z ŁKSem to zarząd w końcu zatrudni trenera?

  5. Ostu pisze:

    No to z Miedzią mecz o Honor…

  6. arek z Debca pisze:

    Panowie nie ma się co podniecać. Nawet jak przejdą ŁKS to później trafią na Piast czy Pogoń i dostaną baty. Pucharu nie zdobędą, Jagielloni nie dogonia. Zarząd ma to gdzieś, ich największym teraz zmartwieniem jest przedłużająca się kontuzja Gumnego.

  7. wagon pisze:

    bez przesady, jeszcze kilka razy my dogonimy Jagiellonię i na odwrót, to jest Ekstraklasa- liga wyrównana i nieprzewidywalna, jedyna taka na świecie,
    jak się wydarzy czarny, najczarniejszy scenariusz na ten mecz to nie widzę innej opcji, dymisja Ivana, przykład Rumaka i Bjelicy pokazały, że przegrana w początkowym etapie PP nie pomaga w zbudowaniu zespołu,

  8. Marecki60 pisze:

    Jeśli kolejny raz mielibyśmy przegrać w finale to już lepiej odpaść teraz. Czas pokarze czy Ivan chociaż liźnie namiastkę wyników Rumaka. Jak by na to nie patrzeć Rumak wprowadził nas 3 razy do eliminacji PE i zdobył dwa razy wicemistrzostwo w czasach, gdy Legia miała solidny skład. Niestety, ale Lech za Rumaka miał syndrom przegrywania najważniejszych meczy i tak zostało do dzisiaj.
    Jak w najbliższym czasie Ivan nie opanuje kryzysu to w tym sezonie będziemy walczyć o utrzymanie się w pierwszej ósemce.
    Z roku na rok coraz trudniej być kibolem Lecha.

    • werty pisze:

      i pomyśleć żę po Rumaku jechano jak po kobyle… a dzisiaj przy nim taki Iwan wygląda naprawde miernie. Jak można było przez tyle lat stopniowo rozpie… pierwszy zespól? O tym chyba tylko wie junior Rutkowski.

  9. J5 pisze:

    Jak zarząd czegoś szybko nie wymyśli, to w następnym sezonie z ŁKSem zagramy ponownie, ale dwa mecze w pierwszej lidze. Chlopaki z Łodzi pewnie zwietrzyli szansę na awans do kolejnej fazy PP, a Moskal na pewno im przekaże że ten awans wystarczy wybiegać, a nasza defensywa na pewno walnie jakiegoś byka. W Lechu leży przygotowanie fizyczne do sezonu i całkiem padł mental. Ci kopacze boją się nawet własnego cienia, więc skutki porażki z pierwszoligowcem mogą być katastrofalne. Przy utrzymaniu Djurdjevicia na staniwisku trenera śmierdzi spadkiem do pierwszej ligi. Tylko natychmiastowa. zmiana na doświadczonego szkoleniowca może uratować sezon bo w tej chwili jeszcze można czołówkę dogonić, a drużyna uwolnić chociaż swój ofensywny potencjał. W zimie będzie konieczna rekonstrukcja bloku defensywnego, o ile jeszcze wlaścicielowi na pierwszej drużynie zależy. Poza tym wroniecki pasożyt musi odejść z naszego klubu!

    • arek z Debca pisze:

      Działania wronieckiego pasożyta wydają się być celowe. Będą trzymać Ivana tak długo by ten przepieprzyl wszystko a złość kibiców skupi się na nim a nie na nich. Urbana i Rumaka też trzymali za długo, choć ten ostatni wcale taki tragiczny nie był.

    • leftt pisze:

      Zaczynamy tęsknić za Rumakiem, to nie jest dobry znak.

    • J5 pisze:

      Rumak w lidze w całym sezonie miał raptem 9 (12/13) i 10 (13/14) porażek, a Ivan ma już serię 4 porażek, gdzie do końca sezonu jeszcze wuchta meczów. No i gra nie wyglądała tak tragicznie jak teraz. Jak Ivan nie wygra z ŁKS i z Miedzią to chyba przebije Rumaka

    • J5 pisze:

      Pomyłka- 12/13- 7 porażek; 13/14- 9

  10. inowroclawianin pisze:

    Kompromitacja jest nieunikniona chyba w obecnej sytuacji. Ten sezon już został zmarnowany.