Top 10 (07-12.12)

Top 10 (w sierpniu 2018 zastąpił Top 7) jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.


Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: J5 do newsa: Oko na grę: Maciej Makuszewski

„Makuszewski to jest piłkarz ” dwóch sezonów”. W pierwszym aspiruje do pozycji lidera zespołu, czaruje i zachwyca grą, strzela bramki, asystuje. W drugim sezonie tego co dobre już pokazywać mu się nie chce. Do tego dochodzi głupkowate zachowanie, i rzesze zdegustowanych kiboli odwracają się od niego. Nie dziwi mnie teraz, że w Lechii go nie chcieli. W tym sezonie w Lechu wyróżnia się jedynie kontrowersyjnymi wypowiedziami, i to tyle co można o nim powiedzieć . No i oczywiście zbiórka bejmów na kejtry. Natomiast odnośnie jego gry dla Lecha nie da się nic powiedzieć . Jest bezbarwna, bezproduktywna i irytująca. Powinien już dawno stracić miejsce w wyjściowej jedenastce. Jego przygoda w Lechu powinna już dobiec końca. Dziś Klupś choć nic wielkiego nie pokazał, nakrył Makuszewskiego czapką. To porównanie obrazuje beznadziejną formę tego piłkarza. Mentalnie Makuszewski również nie pasuje do Kolejorza. Czas zwolnić miejsce wychowankom na prawym skrzydle.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Wyniki sondy: Skromny optymizm przed pracą Nawałki

„Ja tak jak już mówiłem dalej uważam, że tylko Nawałka może coś tu zrobić. Gość jest uparty i ambitny, co chociaż trochę wlewa nadzieję w serducho. Ogarnąć obronę, dobrze przygotować fizycznie i taktycznie piłkarzy, wypracować jakieś odpowiednie schematy, pozbyć się co najmniej kilku leni oraz wzmocnić skład przynajmniej ze 2-3 solidnymi graczami. Wtedy to ma szansę wypalić i chociaż załapać się na podium. Natomiast dużo będzie zależeć tutaj od postawy piłkarzy i oczywiście postawy zarządu. Jestem bardzo ciekaw, czy doczekamy się w zimie wzmocnień czy będą tylko tzw. „uzupełnienia, które miały być wzmocnieniami” jak w tym roku na wiosnę? Niedawne słowa Rząsy nie napawają optymizmem, dlatego nie spodziewam się jakichś spektakularnych wzmocnień jak 7 lat temu w zimie. Raczej Nawałka będzie grał tymi, których ma teraz do dyspozycji i pewnie dojdzie do małych roszad w kadrze. Teraz trzeba po prostu wygrać te 2 ostatnie w tym roku mecze i czekać spokojnie na to, co się będzie działo w przerwie zimowej.”

Autor wpisu: perkac do newsa: Na chłodno: Tylko plan A

„Super, to teraz czekamy z założonymi rękoma i patrzymy jak zdobywają mistrza:)
Na miejscu zarządu w ogóle bym się nie odzywał, bo na końcu znowu wyjdzie na nasze. Kolejna zima w której nic nie zrobią by zdobyć mistrzostwo o ile jest to jeszcze możliwe lub uratować sezon i zaufanie kibiców. Szykuje się kolejna zmarnowana zima, ani wyniku ani rewolucji która dała by wynik i nadzieję w przyszłym sezonie. Życzę im żeby kolejny raz się pomylili w swoich pustych słowach, w swoich obietnicach i żeby nawet nie dostali się do pucharów. Może wtedy by przejrzeli na oczy jaki słaby i beznadziejny skład mają od kilku lat, bo jedyne co robią to zmieniają trenerów. Mamy taki zajebisty skład (na mistrza) a żaden z ostatnich trenerów nic nie wygrał i żaden nie wypełnił kontraktu, przypadek? Wychodzi na to że wszyscy są zajebiści tylko trenerów mamy do dupy, ok ale ktoś tych trenerów wybiera. Jestem ciekaw czy Nawałkę po sezonie też zwolnią jeśli zajmie piąte lub niższe miejsce. Mistrz, Mistrz Kolejorz! Rutek pieprzy na słynnej konferencji że trzeba budować silnego mentalnie Lecha opartego na zwycięzcach i że bez nich nie da się wygrywać mistrzostw; nie może być tak że piłkarz przychodzi do niego i mówi że trzecie miejsce jest w porządku i nie stać ich było na wygranie ligi; od wielu lat nie ma w tej drużynie mentalności i kultury wgrywania, a poprzedni trener czyli Nenad za mało zrobił w tym aspekcie. To ja się pytam którzy piłkarze są teraz silni psychicznie i sportowymi zwycięzcami, skoro nie robi się nic. Przecież od 20 maja nic się nie zmieniło. Oprócz nowych piłkarzy reszta wszystko przegrała co mogła przegrać, to budujemy silnego Lecha, czy pływamy cały czas w tym samym gównie? Z czego albo od kogo Ci piłkarze mają brać zwycięską mentalność i kulturę wgrywania? Dlaczego oni mają nagle wygrać coś ważnego? Dwa transfery za trzy miliony i selekcjoner nie zmienią DNA tej drużyny. No ale jeśli zarząd mówi że mamy skład na mistrzostwo to znaczy tak jest, czekamy!
Mistrz, Mistrz Kolejorz!”

Autor wpisu: Cinek do newsa: Na chłodno: Tylko plan A

„Wrócę na szybko do słów Rutkowskiego, tfu.. Rząsy na temat naszej kadry. Czy obecną kadrę stać na mistrza Polski? Może zgłupiałem totalnie, ale moim zdaniem- tak, stać ich na mistrzostwo. Pomijam paradoks, że w momencie dwucyfrowej stracie do lidera, ktoś wypowiada takie słowa. Wyjaśnię dlaczego zdecydowałem się na takie przemyślenia. Wspominałem już kiedyś, że nasza e-klapa jest bardzo specyficzna i największy wpływ na zdobycie mistrzostwa ma postawa w ostatnich 7 kolejkach. Według mnie do zdobycia majstra kluczem są ostatnie spotkania w których forma zawodników musi być na absolutnym topie, a kolejne wygrane z rywalami tylko cie napędzają.
Ślepy, łatwowierny, a może po prostu głupi zarząd wierzy w Nawałkę, że zatrudnili Dżepetto, a ten niczym starszy pan z bajki ożywi nasze drewniane gwiazdy. Czy Nawałka to potrafi- nie wiem, za jakiś czas się przekonamy. Reprezentacje wprowadził na wyższy poziom, ale reprezentacja rządzi się swoimi prawami. Wracając do tej kardy na mistrzostwo to myślę, że wszyscy się zgodzą ze zdaniem, iż 95% zawodników Lecha gra obecnie poniżej poziomu do jakiego nas przyzwyczaili i są grubo pod formą. Z drugim zdaniem już nie wszyscy muszą się zgodzić, ale czy Lech ma takich piłkarzy, którzy jak są w formie to stanowią o sile Lecha?

-Czy para Makuszewski, Jóźwiak to nie są najlepsze skrzydła w ekstraklasie?
-Czy Tiba to nie jest najlepsza ósemka w lidze?
-Czy Jevtić momentami nie przewyższa ligi o kilka poziomów?
-Czy Gytkjaer to nie jest najlepszy napastnik ligi?
-Czy para Gumny, Kostevych to nie najlepsi boczni obrońcy w lidze?
-Czy Putnocky nie potrafił zachować czystego konta przez około 20 spotkań? Oczywiście tyle czystych kont to zasługa całego bloku obrony.
Dla mnie wszystko rozchodzi się o formę i o to jaki potencjał potrafi wydobyć trener z zawodników. Bjelicy zabrakło czegoś pod koniec. Czego? Czynników jest wiele. Od formy zaczynając, przechodząc do głowy na zimowym okienku kończąc. Pewnie każdego po trochę. Lech zatrudniając Nawałkę liczy na to, że tak jak wspominałem wcześniej ożywi drewno i zrobi wynik. Wydaje się, że to jest ten trener, który wyciągnie z zespołu maksa, z każdego zawodnika wyciągnie coś ekstra, wzniesie zespół ponad stan.
Jednak taka wiara na pstrym koniu jeździ. Teraz przejdę do rzeczy jakie mnie irytują w wypowiedzi Rutkowskiego, tfu Rząsy… znów się pomyliłem. To co mam w głowie ciężko mi przelać na klawiaturę, dlatego dla pełniejszego zrozumienia zobrazuję moją myśl.

Wyobraźmy sobie ekstraklasę jako przedmiot, mistrzostwo jako zaliczenie testu, rywali ligowych jako nauczyciela, siłę kadry jako wiedzę. Zbliża się koniec roku szkolnego, a co za tym idzie, test na koniec roku już niedługo. Od wyniku testu zależy nasza ocena na świadectwie. Nauczycielka mówi, żeby dostać 5 na koniec trzeba z testu osiągnąć wynik +85%. Tomek myśli sobie „hmm no coś tam umiem. Nie wiem czy na 4 czy na 5, ale generalnie jakąś wiedzę mam. Jeśli nauczycielka będzie miała dobry dzień i da łatwe pytania to zdam na 5, ale jeśli coś pójdzie nie po mojej myśli to niestety nie będę miał 5 na koniec :/” Przychodzi dzień testu. Wszyscy zestresowani czekają na teście, nerwowo stukając długopisami, pani wyciąga testy z przygotowanymi pytaniami. Tomek widząc pytania załamał się „sądziłem, że umiem na 5, ale pytania są cięższe niż myślałem”. Koniec czasu- oddajemy karteczki. Dzień później- Tomek 4. Jaki z tego morał? Nie licz na szczęście, tylko dobrze przygotuj się do egzaminu. Nie licz na ta, że wiedzą którą masz może wystarczy. Poucz się godzinę dłużej, nic cię to nie kosztuje. Lepiej nauczyć się za dużo niż za mało. Przetwarzając to na język Lecha, taka kadra może wystarczyć na mistrza, a równie dobrze może nie wystarczyć. Rok temu zarząd też myślał, że umie na 5. Postanowił, że będzie liczył na szczęście i nie będzie się uczył godziny dłużej- postanowił olać transfery w zimowym oknie. Jak widać przejechał się na tym strasznie. Dlatego bogatsi o tą wiedzę nie zróbmy takiego samego błędu w tym roku. Transfery za prawdzie pieniądze pokazują, że warto iść taką ścieżką. Tiba, Amaral to wartość dodana. Gołym okiem widać, że coś potrafią, a nie tak jak niektórzy co są tutaj kilka lat i 3 meczów pod rząd nie potrafią zagrać na wysokim poziomie. Nie idźmy jeszcze raz tą samą drogą po najmniejszej linii oporu licząc na łut szczęścia, tylko przysiądźmy solidnie popracujmy, dajmy trenerowi odpowiednie narzędzia i do końcowej fazy przystąpmy z podniesioną głową, z pewnością, że umiemy na 5.”

Autor wpisu: Franco do newsa: Na chłodno: Tylko plan A

„Garść luźnych refleksji i wniosków
1) Im szybciej Nawałka zdał sobie sprawę (mam nadzieję, że to nastąpiło już po meczu z Cracovią) w jakie szambo się wpakował, tym lepiej. W tym kontekście widać jak ważne było zatrudnienie
go teraz, a nie dopiero gdzieś od stycznia (o ile w ogóle była taka opcja)

2) Niezależnie co się wydarzy do końca roku, nie podejmuję się oceny Nawałki nawet słowem. Zwykła przyzwoitość nakazuje by ocenić go dopiero wiosną, a ściślej mówiąc po rundzie wiosennej, a jeszcze ściślej mówiąc, po rundzie wiosennej i pierwszych decyzjach transferowych na lato 2019.

3) Kategorycznie protestuję przeciwko pojawiającym się tu i ówdzie hasłom typu „Nawałka ma odbudować drużynę”. Odbudować do jakiego stanu ? Stanu Bjelicy ? Czy może komuś się jeszcze marzy odbudowa do stanu Urbana ? Tu trzeba budować, a nie odbudowywać.
Odbudować to można zespół X, który w pięć lat trzy razy zdobywa Mistrza, dwa razy Vice, gra w LM, albo z fajnym skutkiem w LE. Przychodzi nowy trener alchemik i wszystko się z różnych powodów sypie. Wtedy trzeba zimą szukać nowego sternika i jego zadaniem jest odbudowa, bo w gruncie rzeczy zespół X to ciągle mocna ekipa, tylko coś się jesienią zacięło.
Lech nie gra już od wielu lat, z małą fajną przerwą na wiosnę 2015. Ale odbudowa do tamtego stanu jest niemożliwa, bo primo: większości piłkarzy z 2015 już nie ma, secundo: minęły już ponad trzy lata, i te niedobitki, które zostały są trzy lata starsze i trzy razy słabsze. Dlatego nie odbudowa, a budowa !

4) Jednym z głównych przyczyn słabości jest olbrzymie zaszrotowanie kadry. Nie ulega wątpliwości, że na każdej pozycji chciałbym piłkarza o klasę lepszego. Ale taka rewolucja kadrowa to w dziale Science Fiction.
Nie wdając się w dywagacje kto już nie może, kto jeszcze trochę może itd.. podzieliłem sobie kadrę po połowie.

– Burić, Cywka, Gumny, Gytkjaer, Amaral, Jóżwiak, Kostewicz, Makuszewski, Tiba, Rogne, Goutas, Tomczyk, Klupś – tych gości jestem w stanie tolerować w Lechu na wiosnę, a różnych okolicznościach także na następny sezon.
– DE MARCO, Dioni, GAJOS, JANICKI, Jevtić, Orłowski, PUTNOCKY, Radut, Tomasik, TRAŁKA, WASIELEWSKI, VUJADINOVIĆ – tych gości nie powinno być w Lechu, a już pod żadnym pozorem
nie powinno ich być w kolejnym sezonie (dużą czcionką ci, którym kończą się latem kontrakty). Marzenie. Ale kto zaręczy, że nowi nie będą na tym samym poziomie, Ech . .

5) Zimą nie spodziewam się żadnych poważnych ruchów kadrowych, ale pozbycie się z mojej listy do odstrzału, przynajmniej 1-2 kopaczy uznałbym za dobry omen i znak, że ktoś w klubie wreszcie zaczyna myśleć.
Jeśli zimą nic się w tej kwestii nie ruszy, latem będę oczekiwał odstrzelenia przynajmniej 6-7 kopaczy. Choć oczywiście zdaje sobie sprawę, że odejść może i ktoś z górnej połowy mojej listy.

6) Sprawy kadrowe to kolejna, może nawet najważniejsza próba jaka czeka Nawałkę. Na ile będzie on w stanie, latem przeforsować swoje pomysły, a na ile zastopować ewentualne „dziwne” pomysły komitetu. I dotyczy to nie tylko transferów, ale również podpisywania, bądź nie, nowych kontraktów z będącymi już w klubie gagatkami.
Tu wracamy do pozycji trenera. Nawałka to nie jakiś młokos z rezerw, którego Junior z Klimkiem mogli ustawiać po kątach. Czy się to komuś
podoba czy nie, Nawałka to jest NAZWISKO (mimo wszystko). Z czasem ono spowszechnieje, ale jeszcze do końca sezonu będzie elektryzować. Ma dobrą prasę, jest lubiany w tzw. środowisku, ale
też i w PZPN. Jeśli się okaże, że gdy przyjdzie co do czego, Junior zacznie pogrywać z Nawałką, to już będzie koniec wizerunkowy Lecha absolutny. Djurdjevićem nikt się nie przejmował. Przy Nawałce, sam Kołtoń wypuści ze trzy wywiady
i pięć filmików o tym jak włodarze Lecha puścili Nawałkę w trąbę. Mimo wszystko Nawałka to nie jest gość, któremu można obiecać wzmocnienia, a potem walnąć tekst: co ty, na żartach się nie znasz ?

7) Słówko o kolejnej sformowanej szatnianej „grupie trzymającej władzę”, która nic nie robi tylko cały dzień knuje co by tu zepsuć. Temat skomplikowany i nie na kilka zdań. Ale mała refleksja. Nie rozumiem dlaczego Burić, który jest w klubie 10 lat, ma mieć w szatni mniej do powiedzenia niż na przykład Tiba (bo ten drugi jest lepszym piłkarzem). Albo dlaczego Burić ma
się w ogóle nie odzywać w szatni (bo już takie komentarze często słyszę). Grupy takie i owakie (jak zwał tak zwał) istnieją w szatniach piłkarskich odkąd Anglicy w XIX wieku ruszyli z rozgrywkami. Nie mam nic przeciwko temu, pod warunkiem, że
taka „elita” nie działa na szkodę drużyny.
Samo istnienie „grupy” nie jest złem samym w sobie. Pytanie jak jest w Lechu. Jeśli jest źle to kolejne . . . zadanie dla Nawałki.”

Autor wpisu: arek z Dębca do newsa: Na chłodno: Tylko plan A

„Na pewno podczas negocjacji z Nawałka był to warunek zarządu by zostawić wszystkich piłkarzy i nie nalegać na transfery. Nawałka biorąc taką wypłatę zgodził się na wiele. Rutki nigdy poprzednio z nowymi trenerami nie robili rewolucji kadrowej. Nawałka godząc się na takie warunki ryzykuje wiele i może albo wierzy w swoje nieprzeciętne umiejętności albo po prostu został skuszony kasą. Zespół z takimi podziałami nigdy nie będzie grał dobrze. Jeśli nie ma atmosfery w szatni to nie ma wyników na boisku i tak jest wszędzie. Dziwne, że zarząd na to pozwala i to wręcz kultywuje pozwalając by FF chroniło obiboków i mścicieli. Jak widać ochrona młodych przed przedwczesną sprzedażą jest najważniejszą kwestią dla wronkowców tak jak akademia, stąd ta wszechwładza FF i uległość zarządu wobec nich, a co za tym idzie bezkarność niektórych piłkarzy. Nawalka także polegnie według mnie, sam nie wygra z piłkarzami robiąc z siebie dobrego wujka i z zarządem, który nie ma zamiaru się zmienić.”

Autor wpisu: MaPA do newsa: Rekordziści szkoleni przez paru trenerów

„Nie wiem czy jest lub był w Polsce jakiś prezes czy właściciel który brał stronę trenera przy słabych wynikach kopaczy. Oni swoją”grą” zwolnią każdego trenera, który zawadza w spokojnym życiu piłkarskim i dotyczy to chyba wszystkich szczebli rozgrywek. Ja rozumiem, że łatwiej zmienić trenera niż cały zespół, ale widzimy do czego to prowadzi. Gdyby więc prezesi klubów umówili się i wspierali trenerów to grajki musieliby zacząć grać na poziomie, bo nigdzie indziej nie dostaliby roboty. Jasne, że są też dupowaci trenerzy których przerasta ta robota i też trzeba ich odstawić. Mi chodzi jednak o zdopingowanie grajków do rzetelnej pracy. Z artykułu wynika, że trener w Lechu wytrzymuje średnio rok to o czym my dyskutujemy? Przecież każdy nowy trener przychodzi do nas w obliczu katastrofy i co on przez niecały rok ma zmienić? Zawodników nie nadających się do gry nie wypieprzy, bo nowych mu nie kupią. Tylko od dobrej woli „panów piłkarzy” zależy jak długo się utrzyma u steru. To jakaś paranoja. A u nas dochodzi jeszcze porażająca niewiedza piłkarska u młodego Rutkowskiego. To dlatego dołujemy. Tak na marginesie jestem ciekaw jak i kiedy skończy Nawałka w naszym klubie?”

Autor wpisu: sebra do newsa: >Na chłodno: Tylko plan A

„Jeśli chodzi o poruszone tematy to najbardziej ciekawi mnie ten ostatni dotyczący „długofalowego procesu budowania frekwencji z podawaniem przykładów m.in. klubów z Premiership”, bo pozostałe są już na tyle znane, że nie ma się co do nich specjalnie odnosić. Kiedy są dobre wyniki kibice i dziennikarze rzadko kiedy poruszają tematy związane z podziałami w szatni, zachowaniem zawodników w czasie wolnym czy wpływem agentów na funkcjonowanie klubu i drużyny. Większość z nas zapomina o zależnościach, które występują w każdej firmie czy dziedzinie życia i są jej nieodzowną częścią, a przypomina sobie o nich tylko wtedy kiedy coś idzie nie tak. W Lechu źle dzieje się od dłuższego czasu, dlatego z coraz większą dokładnością i regularnością poruszane są tematy pozasportowe, które pozwolą zrozumieć w czym tkwi problem, a problem jest jeden i ten sam nieprzerwanie od ładnych kilku lat czyli zarząd i jego błędne decyzje, które doprowadzają do coraz gorszych wyników sportowych. Z tego też względu bardzo ciekawi mnie ten długofalowy proces budowania frekwencji w oparciu o przykłady klubów np. z Premiership, bo to mniej więcej taki sam proces jak przeprowadzenie udanej kampanii reklamowej dla produktu dobrej marki i jej chińskiego zamiennika. Jak dobrze pamiętam na początku kiedy Rutkowscy wchodzili do Lecha właściciel był zafascynowany niemieckim futbolem i funkcjonowaniem klubów Bundesligi, ale niestety oprócz przekształcenia klubu w przedsiębiorstwo nie skorzystał z innych rozwiązań jakie oferuje niemiecki model zarządzania (głównie mam tu na myśli funkcję dyrektora sportowego czy rolę stowarzyszenia kibiców, które w Niemczech jest formalnym właścicielem klubu, a w Polsce tylko niewygodnym partnerem z którym niestety trzeba współpracować, bo inaczej licencji się nie otrzyma). Teraz według zapowiedzi będziemy czerpać wzory od klubów np. z Premiership zapominając, że w Anglii podobnie jak też w Niemczech kibice są ważnym partnerem dla klubu, a poza tym w obu krajach poziom sportowy jest taki, że oglądając mecze w naszej lidze ma się wrażenie, że ogląda się inną dyscyplinę sportu i to w dodatku na zwolnionych obrotach.”

Autor wpisu: Didavi do newsa: Na chłodno: Tylko plan A

„Oni nie wymieniają murawy. Oni kopią grób!
Brak rewolucji która jest absolutnie konieczna i w momencie w którym Lech się znajduje jest ich jako właścicieli psim obowiązkiem z którego powinniśmy ich rozliczyć oznacza, że mają nas totalnie gdzieś. Jak widać nie chcą wydawać pieniędzy, niszczyć relacji z FF nawet kosztem tragicznej frekwencji, jaka będzie wiosną bez prawdziwych zmian w szatni. Pokazują tym samym, że nie tworzą klubu dla nas kibiców, tylko dla samych siebie i zysku. Niestety my oprócz protestu w postaci nie chodzenia na mecze, niewiele możemy zrobić więcej. Kumaci się bawią zamiast stanąć po jednej stronie z nami w walce z wronieckim okupantem, więc zarząd czuje się całkowicie bezpieczny. Jeżeli tacy ludzie, jak Trałka, Janicki, Vujadinovic, Buric i reszta szrotu (De Marco, Dioni, Radut itd.) dalej wiosną będą tworzyć szatnię Lecha, to niestety, ale ja wysiadam całkowicie, bo żadnej radości nie przyniesie mi wygrana wiedząc, że szatnię tworzą ludzie, dla których Lech jest dojną krową, a my kibice niepotrzebnym problemem. Gdzie stworzyli sobie cieplarniane warunki, a każdy nowy zawodnik, który przychodzi żeby się rozwijać i walczyć o zwycięstwa jest dla nich wrogiem, bo nie liczą się wygrane, a kasa, spokój, wolne dni. Takiego stanu nie zdzierżę dłużej. Co to Nawałki. Jeżeli czyste karty to też jego decyzja. Otóż jako polski trener i były selekcjoner powinien obserwować między innymi mecze Lecha, a zatem powinien też wiedzieć, że ci piłkarze, którzy od miesięcy hańbią Lecha swoją grą, na czystą kartę nie zasługują i nie bez powodu, kompromitują się w wielu meczach, a Lech znajduje się za ich zasługą tak nisko w tabeli.
ps. Odejdzie Gajos. Dobrze, ale jak widać zarząd doskonale opanował strategię rzucania kogoś na pożarcie tłumu. Tak było z kolejnymi trenerami, z Djurdjevicem, tak jest i z Gajosem, który oczywiście zasługuje na wywalenie, ale który jako jeden z liderów nie ma podpisanej umowy z FF, więc jego można się lekką ręką pozbyć dla uciechy trybun.
Czekam na działania, jeżeli ich nie będzie mówię dość.”

Autor wpisu: do newsa: Śmietnik Kibica

„Zjazd forum V.
Trochę przydługie, ale jak się komuś chce…

-W cholerę z tym młodym, szajse! – zaklął Stary Rutek zapalając cygaro w swojej hacjendzie pod Frankfurtem. – Możesz zabrać zapalniczkę, Karol. O czym to ja mówiłem? Aha, Lech… Ja nie rozumiem, o co tyle hałasu. Pokaż no jeszcze raz tego Excela.
-Proszę, panie Prezesie. Tutaj są wykazane zyski z transferu…
-Było siadać?
-Przepraszam, panie Prezesie. Zysk z transferu Bednarka – pewnie udałoby się całą kasę utrzymać, Ivan tu prawie wolontariat odstawiał i żarł kit z okien, ale niestety: nie wypaliło, dym się zrobił, pan Prezes powiedział, że trzeba Nawałkę zatrudnić i musiałem lokatę trzymiesięczną zerwać. Miałem nadzieję przetrzymać Adama z negocjacjami aż lokata wygaśnie, ściemniałem mu z jakimś Kekiem czy innym Djukiciem. Wysłałem nawet Tomka na jakieś pozorowane rozmowy do Serbii żeby presję wywrzeć, i tak nie miał co robić. Ale Nawałka pyskował: „Mam oferty ze Wschodu: zarówno Dalekiego jak i Bliskiego. Macie wziąć zarówno Tkocza jak i Zająca. No i Rzepkę na pół etatu.” I nie było zmiłuj. Nawet w ostatecznej desperacji, jak już nas wyśmiał za kwestionowanie konieczności zakupu nowych karimat zamiast ich wypożyczenia z opcją pierwokupu, zaproponowaliśmy mu: „-Panie trenerze! Pan przyjdzie od Nowego Roku, święta Pan sobie spokojnie spędzi w domu, zarówno pierwsze jak i drugie.” Tak mu mówiliśmy, żeby zrozumiał! Ale ten ciągle nie! No i odsetki przepadły, bo do 26 grudnia lokatę założyliśmy. A tak fajnie by było, planowaliśmy jeszcze posprzedawać te koszulki powstańcze po 300 zł na koncercie i byłaby ciągłość. Wjazd na koncert za darmo – więc ludzie czuliby się zobowiązani, że za darmo. No to my im cyk! – koszulkę z pięciokrotną przebitką. Genialny chwyt marketingowy, prawda Prezesie?
-No, nieźle, nieźle. Jak będziemy produkować garnki specjalnie do naszych kuchenek to skorzystamy z tych doświadczeń. Chłopaki od sprzedaży garnków chyba nawet już wcześniej coś takiego wymyślili. A znałem kiedyś pewnego fryzjera, który z tej techniki uczynił sztukę. No, ale to stare dzieje i trudne sprawy. No i co tam jeszcze?
-No, tak, jak mówię. Excel na zielono, miejsce w lidze było takie, jak planowaliśmy, czyli ok, membrany teraz nie opłaca się myć bo smog a wiosną też nie bo ptaki zasrają , trawę się posadzi też później, a jak nie wyrośnie to parę pierwszych meczów się we Wronkach zagra, ci klienci tam się chyba zmieszczą. Poza tym…
-Chwila, chwila! Jak się zmieszczą? To kasy z biletów nie ma?
-No…tego….mniej jest, panie Prezesie.
-A to niby dlaczego, warum, szajse, Donnerwetter?
-A bo coś ci klienci mówią, że gra do kitu, że miejsce do kitu, że minimalizm, zaniechania…
-A w ogóle to na którym miejscu jesteśmy?
-Na siódmym, Prezesie.
-No to przecież sehr gut. W górnej połówce. Oj, w dupach się poprzewracało! Nie pamiętają drugiej ligi, oj, nie pamiętają. Czarna niewdzięczność! No, ale dobrze. To gdzie możemy przyciąć koszty?
Z tych dwóch Portugalczyków już się nie da wycofać. Wprawdzie zawsze można sprzedać, ale już chwilę tu trenują więc grają gorzej – no to i tak będzie ze stratą. Można grać we Wronkach…
Nein! Nie po to przenosiłem licencję do Poznania żeby tam wracać. O, nie! To byłoby poddanie się a nasza rodzina nigdy się nie poddaje!
-Możemy też rozwiązać kontrakt z Rehasportem. Oni zawsze biorą kasę od osobodnia i potem ci zawodnicy tak długo wracają.
-O, i to byłby dobry pomysł! Każdy rozsądny księgowy by tak pomyślał. No, właśnie Karol…Mówisz jak księgowy i myślisz jak księgowy. Czytasz tylko te swoje poradniki akwizytora i „Excela dla zaawansowanych”. Ja w życiu przeczytałem tylko jedną książkę: „Ojca chrzestnego”. Stąd wiem, że najważniejsza jest rodzina. Dlatego też nie mogę zrobić tak, jak radzisz. Ech, nie myślałem, że kiedyś to komuś opowiem…Otóż kiedyś, gdy jeszcze chodziłem do szkoły, mieliśmy na ulicy sąsiada – Reszka się nazywał. A w jego córce to się pół budy bujało. Recha na nią mówili, od nazwiska… To była dziewczyna, teraz już nie ma takich! Nawet kiedyś napisałem na murze szkoły: „Koham Rehę!”. Ale ktoś zobaczył, zakapował dyrektorowi i musiałem przyjść na dywanik z rodzicami. Aj, mój ojciec, Jeszcze Starszy Rutek, nie był zadowolony – Stary Rutek odruchowo podrapał się po tyłku.- A jeszcze polonista kazał mi napisać : „Nie będę pisał po ścianach mojej szkoły gdyż powoduje to marnowanie kredy, której jest i tak mało więc teraz moi koledzy nie będą mieli czym pisać po tablicy a dyżurni nie będą mieli po co wychodzić w czasie lekcji.” Po sto razy, we wszystkich czasach i osobach. Ciężko było…Niestety, Recha tego wtedy nie doceniła i jakiś czas później zaczęła prowadzać się z jakimś głąbem z zawodówki. Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas i wyjechałem by pokazać, na co mnie stać. Potem wróciłem, ale było za późno bo ona była już z kimś. Wprawdzie tam się za bardzo nie układało i kilka razy potajemnie spotkałem się z Rechą, długo rozmawialiśmy i nie tylko… Spirytus nie kobieta! Taaa… Ale szczęście nie mogło trwać wiecznie. Jednak zachowałem się wobec niej fair i kupiłem dla niej klinikę sportową i nawet nazwałem ją na jej cześć. Także po to, żeby nasz, znaczy – jej syn miał jakiś porządny start. A propos – trener od przygotowania fizycznego też jest nie do ruszenia. Tak… Zawsze, naprawdę do końca życia będę miał Reha w sercu. Tak zawsze myślałem i mówiłem. A te barany-klienci zrozumiały, że Lecha. Cóż, ich problem. No, ale dość już tych wspominek. Możemy jeszcze gdzieś przyciąć koszty?
-No, Tomek zapowiedział, że transferów nie będzie, ale to nie cięcie kosztów tylko pozostawienie ich na dotychczasowym poziomie.
-No, dobra. To może zwiększyć przychody? Da się kogoś sprzedać?
-Jak sprzedamy tych, których ktoś chce kupić, to klienci w ogóle przestaną przychodzić. A innych to kupi najwyżej Podbeskidzie na raty.
-Zwiększenie frekwencji klientów?
-Może trochę się da. Uruchomiłem niedawno stare kontakty w moim ukochanym Widzewie i chłopaki zakosili siedem fan jak klienci zanosili je do kanciapy. Powiedziałem, kiedy będą zanosić, gdzie, co i jak – no i zakosili. A potem wezwałem klientów na dywanik i postawiłem ultimatum – albo cały Kocioł śpiewa, albo nie zadzwonię do Łodzi i tyle tych fan zobaczycie. No, ale klienci premium nie mają już takiego poważania jak kiedyś. Tu jest tak naprawdę tylko jedno wyjście…
-Jakie?
-No…Za przeproszeniem pana Prezesa…
-Szybciej, Karol, streszczaj się!
-No, trzeba by ogłosić, że Piotra już nie będzie w zarządzie.
-No to się ogłosi.
-Co? Znaczy, proszę…proszę pana Prezesa?
-Ogłosi się, że w uznaniu zasług przechodzi na inne, dużo bardziej odpowiedzialne stanowisko i że posada w zarządzie jest wolna. Potem jakieś stanowisko wymyślę, chociaż w sumie nie, nie będzie trzeba. I zrobi się casting na wiceprezesa. Będą walili drzwiami i oknami i potem na trybuny też. A potem, już po rundzie wiosennej, ogłosi się, że żaden z kandydatów nie spełnia wymaganych kryteriów i niestety Piotr musi się poświęcić i walczyć dalej. Tak! Trzeba też zrobić…
-Protokół zniszczenia?
-Od razu to nie. Jeszcze trochę się pociągnie. Polej koniaczek podwójny! Nie, tylko mnie polej – nie powiedziałem „dwa pojedyncze”. Tak właśnie! Trzeba też zrobić casting na pozostałe stanowiska do zarządu Lecha. Co tak patrzysz, Karol, mordo ty moja? Nie bój się! Ty też musisz walczyć! I na inne stanowiska. Tam podobno jest takie forum kkslech.com? Daj u nich ogłoszenie, że praca marzeń, odpowiedzialne stanowisko, nowe otwarcie, kein jung Rutek i tak dalej. W zarządzie, skautingu, komitecie transferowym, magazynie, wszędzie! Niech się cieszą! Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go! Szum medialny żeby był. I zapłacić im pół dniówki w biletach do tego muzeum, co je znowu niby mieliśmy otwierać. O, a kto nie przyjdzie ten ze szmaty!
-Tak jest, panie Prezesie! Jest Pan genialny!
-A ty czego ciągle stoisz? Możesz już usiąść. Nie tu! U siebie w hotelu.

Kilka dni później pod sklep spożywczy w Ostrzeszowie zajechał Rolls Royce prowadzony przez szofera w liberii. Szofer otworzył tylne drzwi i rozłożył przed nimi czerwony dywan. Pasażer wyszedł z samochodu i wszedł po dywanie do sklepu.
-O, szczęście niepojęte, Prezes Grimmy sam odwiedza mnie! – ucieszył się tomasz1973. – A czemu to zawdzięczam wizytę samego prezesa? Czy pan prezes będzie może kontynuował poszukiwanie czegoś, czego mógłby być prezesem czy dalej będzie próbował w Lechu?
-Będę próbował w Lechu. Słyszałeś komunikat? Będzie casting na wszystkie możliwe stanowiska. Na prezesa, wiceprezesa, dyrektora sportowego, trenera, szefa skautingu, rzecznika prasowego, kierownika działu mopingu i zlewingu oraz menedżera Kolejorz Girls, co jest ofertą bardzo kuszącą. Podobno Młody Rutek rezygnuje.
-Młody Rutek rezygnuje? I dobrze. Ale to nie wystarczy. Powinien zaraz potem zatrudnić się z powrotem i znowu zrezygnować! A potem zatrudniać się coraz niżej i z tych stanowisk też rezygnować! Chociaż nie, lepiej byłoby, gdyby wypierdalali go dyscyplinarnie! W pizdu z wiceprezesa! I przyjmujemy na skauta. I znowu w piździec! I tak dalej! Na końcu Pan Geniu wywaliłby go z magazynu. O, tak! Wywalania Rutka nigdy nie za wiele. A potem wziąłbym go do siebie do sklepu. I też bym od razu wypierdolił. Dyscyplinarnie! A ty co? Zamierzasz rzeczywiście na tego prezesa startować?
-To byłoby za proste. Oczywiście, mam kompetencje, żeby startować na wszystkie stanowiska, na jakie będzie prowadzona rekrutacja. Nawet na najniższe. Mogę być pisuar-managerem gdyż zawsze fascynowały mnie ruchy posuwisto – zwrotne oraz horyzontalno-diagonalne, stosowane przy czyszczeniu najrozmaitszych przedmiotów – bardziej wprawdzie monitorów komputerowych niż ordynarnych pisuarów, ale pisuary również mają swój urok, wynikający z łukowatych kształtów oraz nieoczywistego ułożenia kątów wypukłych i wklęsłych. Mogę być również magazynierem, gdyż mam opanowane także ruchy wertykalno-diagonalne, stosowane przy pompowaniu piłek. Zawsze się zastanawiałem, czy możliwe jest wynalezienie takiej pompki do piłki, która miałaby zastosowanie również przy czyszczeniu ekranów komputerów oraz przewaga jakich ruchów: wertykalnych, horyzontalnych czy diagonalnych miałaby tu miejsce. Mógłbym również być trenerem, gdyż moja diagonalno-wertykalno-horyzontalna wiedza i optyka pozwala mi na znajdowanie wielu rozwiązań taktycznych i personalnych, ale obawiam się, że te głąby od kopania piłki nie doceniłyby mojej fachowości. Mógłbym być również (…), gdyż (…), z powodu (…) ponieważ (…) azali (…) jednakże (…) zarówno (…), z drugiej strony (…).a także(…) No i prezesem, bo kurwa tak!
-No dobra. Gadamy już półtorej godziny, ja słowa nie powiedziałem, ciemno się zrobiło a ty ciągle nie wyjaśniłeś, co zamierzasz z tym castingiem i po co w ogóle do mnie przyjechałeś. Nie startujesz, bo to za proste. Okej. To o co lata? Bo zaraz sklep zamykam i odpalam u Wiki w pokoju mecz z Juventusem, bo młodzieży trzeba przypominać dni chwały jeżeli teraźniejszość skrzeczy.
-Otóż podejrzewam, że Rutek z tym castingiem nie jest do końca szczery. Podobno rządzić ma Nawałka, ale boję się, że Rutek będzie chciał stworzyć do tego gabinetu Nawałki jakiś gabinet cieni. No to ja stworzę gabinet cieni do tego gabinetu cieni i taki cień, jak będzie podwójnie zacieniony, zarówno diagonalnie jak i horyzontalnie to nie będzie cieniował Nawałce i rył pod nim, tylko będzie rył pod Rutkiem dla mnie gdyż będzie cieniem podwójnym i…
-Dobra, dobra. Ja tylko prostym właścicielem wiejskiego sklepu jestem i harnasie w puszkach sprzedawać umiem. Co ja mam tu zrobić?
-Twój transit i tak już parę razy podjechał na Bułgarską więc nie wzbudzi podejrzeń. Zresztą mój samochód nieco za bardzo rzuca się w oczy (chociaż staram się unikać ostentacji) – o, już szofer musi dzieciaki odganiać! Chodzi o to, żeby zobaczyć, kto tam na ten casting przylazł i żeby podsłuchać i podejrzeć, co gadają. Podjechanie mam już opanowane, bo zakładam, że nie odmówisz swojemu prezesowi, ale kto może ten podsłuch i podgląd podrzucić? Znasz kogoś?
-Hmmm… – zamyślił się tomasz1973. – Jest taki jeden szpenio. Pracował już wszędzie. Robił w wikliniarstwie, ziołolecznictwie, leśnym dziadostwie, urzędzie skarbowym i biurze turystycznym. Prowadził kącik porad sercowych w gazecie rolniczej. Pisał teksty dla polskich kapel rockowych z lat 80.
-I co? Ze wszystkich tych miejsc go wypierdolili?
-No, cóż. Raczej spotykał się z brakiem zrozumienia, zwłaszcza wśród kretów. Ale taki los wybitnych jednostek, ślepy kret nie zrozumie. Ale pewnie w jakimś abewu czy innym cebeesiu też chwilę porobił, to na pewno będzie umiał jakąś pluskwę stworzyć i podrzucić.
Tomasz1973 wybrał numer na komórce. – „Ah, jo!” – rozległ się sygnał innej komórki w ogródku pod Kleszczewem.
-Czego znowu? – odebrał z entuzjazmem Siódmy majster.
-Co tam u ciebie, Siódmy? W dalszym ciągu siódmy? Z polaka siódmy, w piłkę siódmy! I co?
-I tak, kurwa, do zajebania – odpowiedział Siódmy. – Znam to na pamięć i mam to w dupie. W ogóle wszystko mam w dupie.
-Hej, nie poddawaj się!
-Co?
-No, może rzeczywiście niezbyt szczęśliwie to ująłem. To może: „Szable do boju, lance w dłoń, Legię kurwę goń, goń, goń”?
-Wszystko mi jedno. Z Rutkiem nigdy szmaty nie dogonimy. Tylko pisanie wierszy mi zostało. Przeczytać ci? Nie? No to ci przeczytam:

Zachodzi słońce nad Bułgarską krwawo
Czuć zgniłej murawy fetor nieświeży
Sezon skończony, żegnaj sławo
Pod kołowrotkiem sponiewierany kibol leży.
Twarz mu wykrzywia boląca prostata
Byle do lata!
Gdy z Kotła została tylko kanciapa
Patrz na mistrzostwa świata!

-O, niezłe, niezłe! Tylko, że w tym roku nawet mistrzostw świata nie ma. Ty słuchaj, a dlaczego to właśnie prostata go boli?
-A, tak mi się skojarzyło bo wszystko takie chujowe ostatnio. A prostata to koło chuja i też wszystko mi tu lata. A propos, taką piosenkę teraz piszę, pod Elektryczne Gitary, bo przerobiłem już całe lata 80 i teraz jadę 90:
„Grałem z Lechią, z Jagiellonią
Z Legią-kurwą i z Pogonią
Grałem z Wisłą – tą z Krakowa
I z Rakowem Częstochowa
Wszystko chuj! O, ja wam mówię wszystko chuj!
Może z Jagą trochę mniejszy
Ale tak to jeszcze większy!”
Tylko do drugiej zwrotki nie mam serca. Bo zaczynało się „Byłem w wojsku i szpitalu” – jedno kojarzy mi się ze szmatą, drugie z Rehasportem.
-Super, fajnie. Słuchaj – kolega chce zrobić zamach stanu w Kolejorzu. Wyjebać Rutka i samemu zostać prezesem. Pomożesz? Przyjedziesz jutro na Bułgarską?
-Mogę przyjechać. Wiersze mogę wymyślać wszędzie i kretom w moim ogródku nie szkodzić też mogę wszędzie. Przynajmniej nie będę widział, jak się ze mnie śmieją i sygnał w komórce mi przestawiają. Ale to i tak nic nie pomoże – zakończył rozmowę Siódmy.

-Widzisz? Zgodził się! Teraz już masz otwartą drogę do fotela prezesa! Rutki na taczkę i won na Kamczatkę! – cieszył się tomasz1973. – Ale zaraz! Właściwie jak ty zamierzasz to przeprowadzić?
-Otóż – podjął temat Grimmy. – Zamierzam zrobić tak, żeby ich, tych Rutków…
-Panie, do jasnej cholery, pan widzisz, która godzina? – szofer w liberii wparował do sklepu. – Pan myślisz, że ja żony, dzieci nie mam i browara sobie przy meczyku wypić wieczorem nie lubię? Że w pracy śpię? Siadaj pan do tej limuzyny i wracamy do wypożyczalni! Ale sprintem, bo żona już dwa razy dzwoniła!
W sklepie został sam tomasz1973. „Trzeba próbować, uda się! Prezes na pewno ma jakiś plan. On przeprowadzi napad jak Egon Olsen, a duńscy napastnicy się u nas sprawdzają. No, co drugi się sprawdza. No i może też nie do końca… Ile mamy szans? 40 procent? 40 procent! Tak! To jest dobra, polska liczba! 40 procent i dawać mi tego Rutka!”

O oznaczonej porze wszyscy pojawili się na Bułgarskiej. Uczestnicy castingu usiedli w poczekalni pod gabinetem, w którym odbywały się rozmowy kwalifikacyjne. W zaparkowanym niedaleko transicie w ruch poszły ekrany i słuchawki.
-A w ogóle to jak podrzuciłeś te pluskwy i kamerki? – zapytał tomasz1973 Siódmego.
-Nie pamiętam. W dupie to mam. Kazali to podrzuciłem. Oj, normalnie: wszedłem sobie jak po swoje: jak kret do mojego ogródka, jak Rogne do Rehasportu, jak Putnocky do bramki w celu wyjęcia piłki, jak kibic Widzewa do kanciapy. To było tak proste jak kiwnięcie Vujadinovicia. Dobra, posłuchajcie sobie i pooglądajcie. Ja trochę nad nową piosenką popracuję.
Casting rozpoczął się. Komisja złożona z Karola, Młodego Rutka i społecznego przedstawiciela forumowiczów zawołała pierwszego kandydata.
-Pan Bart, zapraszamy!
-Bart wszedł się do gabinetu
-Czym-ty-się…………………………….- zajmujesz? – zapytał prezes Klimczak.
-Czym ja się zajmuję? Chwila, gdzieś już słyszałem takie pytanie… Tak, już wiem! Niedziela 14.00, Familiada! I tam też był pan Karol i też tak pytał! I zawsze opowiadał suchara! Mogę zamiast pana opowiedzieć suchara? Bo ja właśnie zajmuję się opowiadaniem sucharów!
-Cóż…Jeżeli to jest naprawdę konieczne…
-Proszę dać mi szansę! A więc: Janicki i Radut pili wodę z litrowej butelki -bo to taki suchar ale z wodą, żeby za suchy nie był, nie? – rozpoczął Bart – Każdy wypił po 1/4 litra. Co zostało w butelce?
-Pół litra? – policzył prezes Karol szybko i sprawnie, jak na księgowego przystało.
-Nie, woda po ogórach! Dobre, co? – ucieszył się Bart.
-No, tak, niezłe. Dobre nawet. Zadzwonimy do pana.
-Ale ja nie mam telefonu – ucieszył się znowu Bart i poszedł do chaty.
-No i co z takim zrobić? – zastanowił się Grimmy w transicie. – A, będzie rzecznikiem prasowym. Odwróci uwagę od meritum pytania w razie czego. W ogóle nie dopuści do zadania pytania! No i nie ma telefonu więc dziennikarze nie będą dupy zawracać.

-Następny proszę!
-Do pokoju wtoczył się Ostu.
-Czym się Pan interesuje?
-Ja? Głównie literaturą. Im więcej oglądam meczów Lecha tym więcej czytam, można tak powiedzieć.
-To pan czyta w czasie meczu?
-No, tego stoi literatka… ta nazwa chyba od literatury pochodzi…to chyba czszyyytam, nie? I znieczula też, bo to oglądanie boli. Nawet teraz się znieczuliłem, bo nawet oglądanie stadionu boli.
-Zastąpi cały Rehasport – pomyślał Grimmy. – Znieczuli norweskiego stopera i nic go już nie będzie bolało. Tylko, że norweski stoper będzie później grał jak Janicki. No, trudno! Żeby teraz tylko nie wysunął koncepcji, że Malarz powinien być bramkarzem Lecha.
-Wysuwam koncepcję, że Malarz powinien być bramkarzem Lecha – powiedział Ostu. – Bo gramy bez jaj a Malarz na pewno ma duży pędzel.
-A, zresztą – niech będzie tym Rehasportem. I od razu trening mentalny też będzie prowadził – zapisał w notatniku Grimmy.
-Ile wyjazdów masz zaliczonych? – zapytał społeczny członek komisji klaus.
-Co? – spytał Ostu.
-Jajco! Nie jesteś godzien nazywać się kibolem Lecha! Oddaj znaczek!
-Ale ja nie mam znaczka!
-Kurwa! Dziesięć pompek wojskowych!
-Spokojnie, spokojnie, panie klaus. Nie jesteśmy u pana w pracy. Po prostu pan jest nieco niedysponowany. To się zdarza. Jak zawodnicy są niedysponowani to też nie każemy im robić więcej pompek tylko zwalniamy trenera, bo taka jest kultura naszej firmy – odezwał się Młody Rutek. – Kto jest pana trenerem? – zapytał.
Ale Ostu nic nie odpowiedział. Zaczął liczyć literatki, które musiałby pochłonąć, aby pojąć tok myślenia Młodego Rutka i wyszło mu, że nie ma aż takiego dużego mieszkania żeby się wszystkie zmieściły.

-Zapraszamy! – rozległo się z pokoju.
-Leftt wszedł na casting.
-O, żesz ja pierdziu! – syknął Grimmy. – U mnie byłby kluczową postacią, gdyby kiedyś nie opluł mi monitora i nie podprowadził fioletowej ambrozji, czego do dzisiaj nie mogę mu wybaczyć. To wybitny specjalista od konserwacji monitorów komputerowych ruchami posuwisto – zwrotno – horyzontalno – pionowymi, chociaż nie wykluczam, że potrafi to zastosować również szerzej. Na przykład w celu wyczyszczenia szatni, co byłoby bardzo pożądaną umiejętnością. No, dobra, posłuchamy sobie trochę dla rozrywki.
-Proszę pana, przed panem był tu taki jeden od literatury. To może kontynuując temat: co pan najbardziej lubi czytać? – zapytał prezes Karol.
-Najbardziej lubię czytać to, co sam napisałem – odrzekł zgodnie z prawdą leftt.
-Niedobrze – pomyślał Młody Rutek. – Taki narcyzm i brak samokrytycyzmu oznaczają, że facet ma predyspozycje do pracy (hehe!) w zarządzie.
-Ile masz wyjazdów? Teraz zobaczymy, czy kibol z ciebie czy pipka! – odezwał się klaus.
-Wyjazdów? Już dawno przestałem liczyć – odpowiedział leftt.
-O, szacun! A jaki wyjazd najbardziej pamiętasz?
-Czy ja wiem? Wszystkie były mniej więcej takie same. Stałem sobie na bramce jak graliśmy w naszej lidze osiedlowej i jak było zamieszanie na moim polu karnym, to krzyczałem „Wyjazd!”, zgodnie z zaleceniami Polskiej Myśli Szkoleniowej. Ale najbardziej chyba zapamiętałem, jak prowadziliśmy w finale jedną bramką i był rzut rożny i….
-Dosyć, kurwa! Ryj w kubeł!
-Panie klaus, spokojnie, nie jesteśmy u pana w pracy. Po prostu pan rozumował na trochę innej płaszczyźnie. A skoro już jesteśmy przy płaszczyznach – dział konserwacji płaszczyzn płaskich czeka. Proszę w poniedziałek zgłosić się do Pana Genia. Gratuluję! – wypowiedział się szybko zatroskany o swoje stanowisko Młody Rutek.
-Chociaż raz właściwy człowiek na właściwym miejscu – stwierdził Grimmy.

-Słuchajcie, już prawie skończyłem moją nową piosenkę – odezwał się Siódmy majster. Dalej te Elektryczne Gitary męczę. Chcecie posłuchać? Nie? To posłuchajcie:
Już miałem wstać i ruszyć na Bułgarską
Aby obejrzeć ucztę piłkarską
Siedziałem w pokoju i piłem browary
Czy Szymon z Płocka odwali jakieś czary?
Już miałem włożyć koszulkę kibola
Gdy nagle widzę sześć główek Karola!
Głowy Klimczaka znad…

No i właśnie… Znacie jakiś rym do Klimczaka?
-Nie może być po prostu „głowy Karola znad pornola”? – zapytał Grimmy.
-Nie każdy aż tak bardzo podziela twoje zainteresowania – oburzył się Siódmy. – I „znad jabola” też odpada, jakąś kulturę kibicowania trzeba zachować.
-Trzepaka, drapaka, kołpaka, trojaka, źrebaka, zmywaka… – zaczął wyliczać tomasz1973.
-Nie, to musi być coś przyjemnego, fajnie kojarzącego się z kibicowaniem…
-Czteropaka?
-O, rewelacyjnie! Dzięki! – zachwycił się Siódmy.
-Ty też piszesz wiersze? – prezes Grimmy ze zdziwieniem spojrzał na tomasza1973.
-No, tak trochę… do szuflady w kasie. Ale tylko, jak mnie Lech doprowadzi do melancholii. To nie jest często, bo ja raczej jeszcze bardziej na etapie wkurwienia jestem.
-Tylko, że się sylaby nie zgadzają. Znad czwórpaka? Z czteropaka? Hmmm… I Siódmy majster znowu zaczął grzebać przy tekście, dzięki czemu każdy w transicie zajął się swoimi sprawami i nikt nikomu nie smęcił.

Tymczasem przez pokój przesłuchań przewijali się kolejni uczestnicy castingu.
-Dzień dobry, cześć i czołem!
Pytacie skąd się wziąłem?
Jestem wesoły tolep,
I mam we Wronkach domek.
A w domku wodę, światło, gaz…
-Nie bój, nie bój! I tak ci most zamkną i se zostaniesz w tych Wronkach do usranej śmierci – pomyślał prezes Karol.
-Ile masz wyjazdów? – zapytał klaus.
-O, mnóstwo! Jeszcze z Wrometem Wróblewo do Warty Sieraków, a potem…
-Zaraz odwiozą mnie do Tworek – pomyślał klaus.

-Dzień dobry, chciałbym zostać rzecznikiem prasowym – powiedział następny uczestnik castingu.
-Napisz normalnie podanie o podwyżkę stawki od posta, a nie manifestacje urządzasz pan, panie WW. Co za demonstracyjne zachowanie! – oburzył się Młody Rutek.
-W zasadzie trzecia grupa zaszeregowania jest ok – skapitulował WW.

-Chciałbym polecić świetnego zawodnika – Dafo wszedł do pokoju. – Bo chciałbym pracować w skautingu.
-Za drogi – zgasił go Młody Rutek.

-Przepraszam, teraz ja miałem być, tylko do kibla wyszedłem – wpakował się do pokoju mr_unknown. Uważam, że pierwszym krokiem do uzdrowienia sytuacji w klubie jest….
-A ty gdzie się wpychasz? – wydarł się na poprzednika sas.
-W kiblu byłem, debilu!
-Debila to zobaczysz, jak spojrzysz w lustro!
-Ile macie wyjazdów? – zapytał klaus.
-Wyjazd to zaraz on będzie miał – zaczął sas – jak mu…
-Panowie, spokojnie – przerwał spór Młody Rutek. – Nie jesteśmy u pana w pracy.
-A czy ja powiedziałem coś po wojskowemu? – zapytał klaus.
-Nie, ale coś musiałem powiedzieć chociaż nie wiedziałem co. Zawsze tak robię. I teraz też nie wiem. Będę walczył. Nie poddam się. Może być?

-Chciałbym polecić świetnego zawodnika – Dafo wszedł do pokoju.- Bo chciałbym pracować w skautingu.
-Za zdrowy – zgasił go Młody Rutek.

-Dzień dobry! Kibicuję Kolejorzowi od wielu lat, mam mnóstwo wyjazdów, chodziłem długo na każdy mecz na Bułgarską i mieszkam niedaleko naszego starego stadionu– przedstawił się Arek z Dębca.
-Gdzie jest właściwie nasz stary stadion? – pomyślał Karol.
-Gdzie jest właściwie nasz stary stadion? – pomyślał Młody Rutek.
-Byłeś na Siarce w 1996? – zapytał klaus.
-Pewnie, że byłem, każdy był – odpowiedział Arek. – Fajny, kameralny meczyk. Żadnej napinki, gra na luziku, spokojne 2-0 w gierce o nic. Lubię takie mecze, bo na przykład jak gramy z Legią czy z Pogonią to trzeba dużo kląć, a ja nie lubię kląć.
-Zadanie brzmi – zagaił prezes Karol. – Taki kejsik, jak my to u nas w korp.., znaczy w Lechu mówimy, hehe! – Mamy do dyspozycji 20 piłkarzy. 4 nie chce się grać, 5 chce się grać ale gdzie indziej, 6 nie umie grać, 5 jest kontuzjowanych. Oprócz tego jest Vujadinović, który spełnia wszystkie powyższe kryteria.
Mamy też trenera, który nie prowadził nigdy żadnej drużyny. Piłkarze nie lubią trenera i siebie nawzajem. Trener nie lubi piłkarzy. Kibice nie lubią piłkarzy i siebie nawzajem. Piłkarze nie lubią kibiców i osiągają najlepsze wyniki, gdy stadion jest pusty. Kontrakty są nie do zerwania, kasy na nowe nie ma. Mając powyższe narzędzia proszę osiągnąć średnią frekwencję na poziomie 25 tysięcy klient… eee, kibiców, współczynnik zaufania do zarządu na poziomie 70%. oraz współczynnik sprzedaży giętej 80%. Miejsce w tabeli nieistotne. Czas start!
-O, żesz, kurwa, w dupę jego zajebana mać! – powiedział Arek i zwiał na przystanek, bo za chwilę miała jechać jedynka na Hetmańską.
-Naprawdę się nie da? – zdziwił się Młody Rutek.

-Chciałbym polecić świetnego zawodnika – Dafo wszedł do pokoju. – Bo chciałbym pracować w skautingu.
-Nie lubimy jego menedżera – zgasił go Młody Rutek.

-No tak, mamy już pewną wiedzę na temat – stwierdził prezes Grimmy. – Prezesem będę musiał zostać ja. Wiceprezesem też. Dyrektorem sportowym – ja. Szefem skautingu – chyba też ja. Albo nie. Ty zostaniesz szefem skautingu – rzucił w stronę tomasza1973 – bo masz transita i masz czym zwozić szrot. Trenerem chyba też ja. Rzecznikiem prasowym Bart. Menedżerem Kolejorz Girls – na pewno ja! Piłkarze: Arek na skrzydło bo złapał ten tramwaj więc chyba szybko biega, Ostu na drugie skrzydło bo fajnie wężykiem omija, a w wolnym czasie ogarnie Rehasport. Klaus na stopera bo się zna na wyjazdach, Bolek na szóstce zrobi wszystko, żeby wygryźć Trałkę. Na bramce postawimy…
-Siódmy, cholero jedna! – głos Pani Siódmomajstrowej rozległ się na parkingu. – Skaranie boskie z tym Siódmym! Szlaja się nie wiadomo gdzie zamiast za krety się zabrać! Siedziałby tylko w tym transicie i harnasie trąbił! Ale ja go wszędzie znajdę! Do domu, ale już!
-Ale ja nie wypiłem ani kropli, skarbie. Ja cały czas wiersze piszę. Powiedz mi: jaki jest rym do Klimczaka, żeby było po kibolsku, przyjemnie i meczowo?
Znad Wojaka może być! Harnaś się nie obrazi, zresztą to ta sama najniższa półka, szczyny takie przemysłowe! Albo Koźlaka,wszystko jedno! Do roboty, Siódmy! Wykopać wszystko z ogródka! Wywalić chwasty i krety! Jak coś nie idzie, to dalej niszczyć kretowiska i możliwości kretowania! A nie do producenta środków antykretowych pisać i te antykretowce zmieniać. Siatkę na krety położyć! Zawołać porządnego fachowca a nie ucznia pierwszej klasy technikum ogrodniczego! I jak siatka będzie gotowa a krety nie będą miały dostępu – to wtedy zakupimy najlepsze kwiaty i puchar za najpiękniejszy ogród w gminie będzie nasz! – produkowała się Pani Siódmomajstrowa.
-Ja cały czas słyszę, co pani mówi – Pan Geniu wybiegł z magazynu na parking. – Co za kobieta! Jaka charyzma! To, co pani mówi o ogrodzie, jak ulał pasuje do sytuacji w naszym ukochanym klubie! Może chciałaby pani zostać prezesem Lecha? Konkurs na prezesa teraz jest!
-Zwariował pan? Ja jestem księgową, a księgowy nigdy nie będzie dobrym prezesem. Poza tym nie znam się na piłce.
Ale to dokładnie tak, jak obecny prezes!
-No i dlatego Lech jest tam, gdzie jest! – zakończyła Pani Siódmomajstrowa .
I wszystko zostało po staremu, bo 60>40.
Może chociaż z tym ogródkiem się uda.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Wszystko ok, ale niektóre teksty przesadnie za długie .pozdro

  2. Przemo33 pisze:

    Tekst leffta jest świetny. Na prawdę wymiata!!! Jeden z najlepszych, jakie czytałem na tej stronie .