Grudzień z niezapomnianymi europejskimi meczami

Grudzień 2018 to dla Lecha Poznań kolejny miesiąc w którym trzeba drżeć o wyniki i nerwowo spoglądać na tabelę. Kolejorzowi zostały do rozegrania jeszcze 2 spotkania w ramach Ekstraklasy w których postara się polepszyć 7. miejsce. We wcześniejszych latach polska liga nie zawsze była priorytetem w 12 miesiącu w roku. To właśnie w grudniu odbyło się kilka niezapomnianych spotkań Lecha Poznań na arenie międzynarodowej o których kibice będą pamiętać przez lata.


W grudniu zespół Lecha Poznań kilka razy pokazał swoją wyższość nad wyżej notowanymi rywalami zadziwiając całą piłkarską Europe. Mecze z Deportivo, Juventusem czy Salzuburgiem na stałe zapisały się w blisko 97-letniej historii Kolejorza.

4 grudnia 2008 roku w przedostatniej kolejce fazy grupowej Pucharu Europy zespół Lecha Poznań podejmował na Bułgarskiej Deportivo La Coruna. Hiszpanie po losowaniu zlekceważyli Lecha i dopisali sobie w ciemno trzy punkty. Grając w Poznaniu na szczęście mocno się rozczarowali. Co prawda w 2. minucie objęli prowadzenie po rzucie rożnym i złym ustawieniu obrony, ale i tak nie wygrali. Lech ambitnie dążył do wyrównania i w 41. minucie dopiął swego. Indywidualny rajd przeprowadził Manuel Arboleda, który w tamtych latach słynął z dalekich wypadów z własnego pola karnego pod bramkę przeciwnika. „Maniek” zapędził się daleko, wyłożył piłkę do Hernana Rengifo, a ten tylko dołożył nogę. W drugiej odsłonie Wielkopolanie byli lepsi, lecz mimo dobrego meczu nie udało im się pokonać Deportivo. Do dziś wielu kibiców uznaje tamten bój za najlepszy w wykonaniu Kolejorza w ostatnich latach.

Lech Poznań – Deportivo La Coruna 1:1
Bramki: 41.Rengifo – 2.Colotto
Widzów: 21000
Skład: Turina – Wojtkowiak, Tanevski, Arboleda, Djurdjević – Bandrowski, Murawski – Peszko (79.Lewandowski), Stilić, Wilk – Rengifo.

null
null
null
null

Kilkanaście dni później, a konkretnie 17 grudnia 2008 roku Lech potrzebował zwycięstwa w Rotterdamie, żeby wyjść z grupy. Feyenoord był wtedy w wielkim kryzysie, nie miał na nic szans, jednak Lechowi nie odpuścił. Poznaniacy zajmujący wtedy 1. miejsce w Ekstraklasie polecieli do Holandii dać z siebie wszystko. Ich upór, waleczność, a także żelazna taktyka opłaciła się. Kolejorz wygrał z Feyenoordem 1:0 po celnej główce Ivana Djurdjevicia z rzutu rożnego i awansował dalej. 10 lat temu Lech Poznań wyszedł z grupy z 5 punktami i bilansem 1-2-1, gole: 5:5. W 1/16 Pucharu UEFA mierzył się z Udinese Calcio.

Feyenoord Rotterdam – Lech Poznań 0:1
Bramka: 27.Djurdjević
Widzów: 20000
Skład: Turina – Wojtkowiak, Tanevski, Arboleda, Djurdjević – Peszko, Murawski, Stilić (70.Bandrowski), Wilk – Lewandowski (90.Reiss), Rengifo (90.Kikut).

1 grudnia 2010 roku Kolejorz podejmował u siebie z Juventus Turyn. W 5. kolejce poznaniacy mieli nie mieć żadnych szans, a bój z Włochami miał być o pietruszkę. Tymczasem ówczesnemu Mistrzowi Polski do awansu wystarczał remis. Długo nie było wiadomo, czy ten mecz w ogóle odbędzie się. Termometry wskazywały ponad -10 stopni, wiał bardzo silny i mroźny wiatr, który tylko potęgował odczucie arktycznego zimna, a w dodatku z każdą kolejną minutą śnieg sypał coraz mocniej. Kiedy sędzia rozpoczynał zawody nie było jeszcze tak źle. W 12. minucie po wrzutce Semira Stilicia z rożnego gola głową strzelił Artjoms Rudnevs. Od tamtej pory mecz był wyrównany, lecz z każdą kolejną minutą mocniej napierało Juve. W 85. minucie wyrównało, ale drugiej bramki nie zdołało strzelić. W śnieżycy, przenikliwym mrozie i lodowanym wietrze Lech dowiózł wynik 1:1 awansując tym samym do 1/16 Ligi Europy na kolejkę przed końcem zmagań Ligi Europy.

Lech Poznań – Juventus Turyn 1:1
Bramki: 12.Rudnevs – 85.Iaquinta
Sędzia: Fernando Teixeira Vitienes (Hiszpania)
Widzów: 41000 (250 kibiców Juventusu)
KKS Lech: Kotorowski – Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Henriquez – Injać, Djurdjević – Peszko, Stilić (82.Kamiński), Krivets (53.Kikut) – Rudnevs (61.Możdżeń)
Rezerwowi: Burić, Gancarczyk, Kamiński, Wilk, Możdżeń, Kiełb, Kikut
FC Juventus: Manninger – Camilleri, Bonucci, Chellini, Traore (80.Libertazzi) – Krasić, Sissoko (75.Felipe Melo), Marchisio, Pepe (67.Lanzafame) – Del Piero, Iaquinta
Rezerwowi: Storari, Melo, Lanzafame, Giandonato, Libertazzi, De Paola, Liviero
Trenerzy: Jose Maria Bakero Escudero – Luigi Del Neri

null
null
null
null

W drugiej połowie grudnia już po zakończeniu rundy jesiennej w Ekstraklasie poznański Lech będący już pewny awansu pojechał do Salzburga, by walczyć tylko o pieniądze i punkty do rankingu. Po nudnej pierwszej połowie lechici prowadzili za sprawą ładnego uderzenia Semira Stilicia w 31. minucie gry. Po zmianie stron lepsi byli Austriacy, choć przy okazji mocno nieskuteczni. Lech wygrał 1:0 i wyszedł z grupy z 11 punktami. Kolejorz zajął w niej 2. miejsce przegrywając z Manchesterem City gorszym bilansem bramek.

FC Salzburg – Lech Poznań 0:1
Bramka: 31.Stilić
Widzów: 6000 (1100 kibiców Lecha)
Skład Lecha: Kotorowski – Kikut, Bosacki, Arboleda, Henriquez (36.Wilk) – Injać, Djurdjević (46.Wojtkowiak) – Krivets, Stilić (76.Bandrowski), Peszko – Rudnevs.

Końcowa tabela grupy A Ligi Europy 2010/2011:

1. Manchester City 11 pkt.
2. Lech Poznań 11 3-2-1, 11:8

3. Juventus Turyn 6
4. FC Salzburg 2

Trzy lata temu 10 grudnia 2015 grudnia już tak wesoło nie było. Lech Poznań przegrał swój pierwszy grudniowy mecz w historii występów w europejskich pucharach i po raz 4 jesienią z FC Basel. Przed ostatnią kolejką Ligi Europy ekipa Kolejorza miała jeszcze szanse na awans do 1/16, jednak przede wszystkim musiała ograć Szwajcarów i liczyć na korzystny wynik meczu Belenenses Lizbona z Fiorentiną. Na awans nikt wtedy nie liczył, choć na kolejne premie finansowe i przede wszystkim punkty do współczynnika już tak. Niestety. Po wyrównanych zawodach Kolejorz przegrał 0:1 po bramce na początku drugiej części. Szkoda, bo w pierwszej połowie faulowany w polu karnym był Darko Jevtić czego arbiter niestety nie widział (wspomniana akcja na zdjęciach poniżej). Wszystko mogłoby się wówczas ułożyć zupełnie inaczej, aczkolwiek zdobycz 5 punktów pozwoliła Wielkopolanom zająć 3. miejsce w grupie. Lech Poznań był również najlepszym polskim klubem w sezonie 2015/2016 zyskując najwięcej oczek do rankingu.

null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 23

  1. MaPA pisze:

    Ile to już czasu upłynęło od pamiętnych meczów z MC czy Juve.Ja do najmłodszych nie należę więc widząc co się dzieje z tymi wspomnieniami przyjdzie umierać.Zabawię się w @siódmegomajstra i podam kawałek przeróbki znanego przeboju M.Rodowicz-Ale to już było,znikło gdzieś za nami-Choć w papierach lat przybyło-To naprawdę wciąż jesteśmy tacy SŁABI…

    • arek z Debca pisze:

      I niestety tak już zostanie. Nie mam nadzieji, że z tym zarządem kiedyś będzie powrót do dni chwały.

    • inowroclawianin pisze:

      Może za kilka lat sytuacja się poprawi…Oby!

  2. Dafo pisze:

    Oj tak to były wspomnienia:
    Czekanie w kolejce po bilety na Europejskie Puchary od 3 w nocy (ciągneła się aż na przystanek bimby), potem ubranym na cebulkę (po 4-5 warstw) stało się na styropianie żeby nie zamarznąć i przecierało oczy ze zdumienia i niedowierzania że dwa razy można nie dać się Juve które kilka lat później grało przecież w finakle CL.
    Jak zarząd się nie zmieni to coś czuję, że zostawię sobie te anegdoty dla wnuków.

  3. MARCINzKALISZA pisze:

    To były czasy. Mecz z Juventusem w snieżycy pamiętam jak dzisiaj. Oby te czasy dobre czasy wróciły i to jak najszybciej. Może jak będą te 3 rozgrywki europejskie, tylko wtedy już takich przeciwników takiej klasy jak Juve, Manchester City, czy Deportivo nie będzie

  4. Siodmy majster pisze:

    Apel do wszystkich wychwalaczy obecnej podróbki Kolejorza między innymi @klausa i @tolepa : widzicie coś na tych zdjęciach ? Czujecie różnicę między Kolejorzem sprzed zaledwie kilku lat , a tym CZYMŚ , co teraz go udaje ? Rozumiecie co znaczy ugrać 11 pkt. w TAKIEJ GRUPIE ? Jeśli odpowiedzią na te pytania jest NIE to szczęść Wam Boże ,idźcie swoją drogą . Jeśli TAK to nie jesteście jeszcze straceni …

    • klaus pisze:

      Czy możesz wskazać jeden post w którym wychwalam Kolejorza? Po prostu po nim nie jadę i go wspieram bo jestem jego kibicem na dobre i na złe. A Ty?

  5. Siodmy majster pisze:

    Jeszcze dopisek do tekstu z godz. 21.41. Viktoria Pilzno ogrywa AS Romę , Apollon pokonuje Olympique Marsylia ,Bate Borisów ogrywa Dynamo Kijów, węgierski MOL VIDI remisuje z Chelsea . Czym do jasnej cholery różni się nasz Lech Poznań od Viktorii , Apollonu , MOL i Bate ? Czym kużwa ? Tym ,że awansował po morderczym boju w PP z rezerwami ŁKS i poległ z Rakowem ? Tym ,że w żałosnej lidze zajmuje niższe miejsce niż Pogoń lub Piast Gliwice ? Stawianie tych pytań wywołuje we mnie obrzydzenie i niebywały wstyd !!!

    • klaus pisze:

      Przerzuć się na Barcę lub Bayern tam sukces i wygrane niemalże pewne. A ile mnie stresu

    • inowroclawianin pisze:

      @Siodmy majster, no tak, dokładnie. To samo napisałem w temacie ankiety. Ten zarząd niszczy Lecha. Skoro zarząd nie ma ambicji by zwyciężać to grajki tym bardziej nie mają takiej ambicji, a ten kto ma to szybko odchodzi niestety.

    • Ostu pisze:

      @klaus – Ty to jednak ignorant jesteś…

    • Ostu pisze:

      …i przepraszam, że po raz pierwszy odezwałem się „personalnie” … Ale widząc Twój sposób myślenia po prostu nie wiem jak mógłbym Tobie wytłumaczyć – a chodzę na Kolejorza od 50 lat…

  6. Ekstralijczyk pisze:

    Piękne chwile i czasy to były.

  7. inowroclawianin pisze:

    To był wspaniały czas, wspaniałe kilka lat. I mogłoby być tak dalej, a nawet jeszcze lepiej, tylko wymieniono zarząd i zmieniono politykę. To wszystko doprowadziło do miejsca, w którym jesteśmy obecnie, czyli na dnie.

  8. Siodmy majster pisze:

    @klaus-nie wychwalasz Kolejorza ale udowadniasz wielokrotnie ,że rak ,który pożera żywcem nasz klub nie jest niczym strasznym . Liczy się kibicowanie . Ale czy tylko to się liczy ? Bayern to jest klub , którego obsesyjnie NIENAWIDZĘ . Takie uczucie żywię tylko wobec niego , legii i Chelsea . Jedyną odpowiedzią takich minimalistów jak Ty jest ” przerzuć się na …” . Ja się na nic nie mam zamiaru przerzucać , ja chcę aby mój , nasz Lech przestał być posmiewiskiem. Kibicem jestem także na złe ale nie wtedy gdy to złe jest na własne usilne i zajebiście skuteczne staranie właścicieli klubu .

    • klaus pisze:

      Cyt.”kibicem jestem także na złe ale nie wtedy gdy…” no i to dla mnie koniec tematu w tej sprawie. Pozdrawiam

  9. Biniu pisze:

    Siódmy, nie znałem Cię z tej strony. Rozumiem, że przez wyniki Pilzna z Roma, Apollonu z Olimpique itd. z góry usprawiedliwiasz naszą ewentualną porażkę z Zagłębiem i żenujące granie z pierwsza ligą w pucharach. Ostatecznie występowaliśmy tam w roli np. Romy. Jesteś minimalistą. Pewnie kibole przestaną teraz łazić na Romę, Chelsea itd.

  10. arek z Debca pisze:

    Zarząd z Kadzinskim stawiał na sukcesy sportowe i pokazanie się w Europie. Junior z Widzewiakiem chcieli iść na skróty czyli promowanie młodych bez konieczności pokazania się w Europie i zdobywania tytułów na krajowym podwórku. To co u Kadzinskiego i spółki było pochodną dobrych wyników u Juniora stało się celem samym be sobie. Teraz nie ma nic, ani wyników ani młodych na sprzedaż za miliony. Może Gumnego uda się upchnąć za miliony jeśli testy znów nie wykarza jakieś wady, ale kto po nim?

  11. arek z Debca pisze:

    „wykażą jakiejś wady”

    • Ostu pisze:

      Guma na sprzedaż ? Przecież on już jest „skażony” kontuzją oraz tym, że próbowano to ukryć… Myślę że biorąc powyższe pod uwagę cena za Gumę będzie taka zaproponowana że zarząd nie będzie chciał sprzedać… „Ale jak ktoś musi sprzedać…”

  12. Ostu pisze:

    A tak swoją drogą to chętnie bym wrócił do tamtych lat – miałbym 10 lat mniej…
    A to kupowanie biletów od ludzi którzy nie mogli pójść… Tak pamiętam te mecze…

  13. Przemo33 pisze:

    Jak to jest, że wtedy dało się grać jak równy z równym z Juve, City czy innymi zespołami, a teraz piłkarzyki potrafią przegrać z Rakowem czy Cracovią? Dla porównania – 8 lat temu w LE potrafiliśmy ograć 2 razy RB Salzburg, który teraz mógłby nas zmieć z boiska i dostalibyśmy niezłe lanie. Gdzie oni są teraz po 8 latach, a gdzie my… Przecież to jest przepaść. Aż mi się niedobrze zrobiło…