Analiza meczu z Wisłą + statystyki

Mecz Wisła Kraków – Lech Poznań mógł się podobać. Obie drużyny grały szybki, otwarty futbol, starały się wygrać co ostatecznie udało się Kolejorzowi. Goście mieli więcej szczęścia, byli skuteczniejsi i przede wszystkim zagrali bardzo mądrze. Konsekwentna gra w każdej formacji pozwoliła poznaniakom wyszarpać pełną pulę już 3 raz z rzędu.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Macieja Stolarczyka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Kraków.

Obrona (ocena: 4)

Trener Adam Nawałka w porównaniu z meczem z Zagłębiem postanowił posadzić na ławkę Rafała Janickiego i wstawić za niego Thomasa Rogne. Na taki ruch czekali kibice i ten manewr powiódł się. Norweg grał pewniej od Janickiego, lecz także nie ustrzegł się błędów. Miał najwięcej wygranych pojedynków 1 na 1 obok Volodymyra Kostevycha zwyciężając we wszystkich pojedynkach w powietrzu. Wisła miała w tym meczu więcej strzałów od Lecha, ale poważnie zagrażała naszej bramce tylko po strzałach z daleka i błędach obrony przy wyprowadzaniu piłki. Tylko w I odsłonie wiślacy aż 3 uderzenia oddali właśnie po prostych stratach poznaniaków na około 25-30 metrze. Raz krakowianie zagrozili Lechowi także po stałym fragmencie gry, kiedy świetną interwencją popisał się Matus Putnocky. Lech rzadko wpuszczał rywala we własne pole karne, Wisła nie stworzyła sobie zbyt wielu dobrych okazji do zdobycia gola z gry, dlatego mecz w wykonaniu obrony można ocenić na 4. Trzeba co prawda pamiętać o braku w piątkowym spotkaniu 2 najskuteczniejszych strzelców Wisły, czyli Ondraska z Imazem, jednak gdyby obrona znowu zagrała źle, to w tak otwartym spotkaniu raczej dałaby się pokonać jak w wielu jesiennych meczach. Lech zagrał 3 raz na 0 z tyłu, dlatego widać mały progres.

Pomoc (ocena: 3)

To nie był spektakularny mecz w wykonaniu drugiej linii. Daleko mu było także do dobrego. Lech przez wiele, wiele minut miał problemy z utrzymaniem się przy piłce, odpuszczał pressing i czekał na Wisłę na swojej połowie. Kolejorz nie był zbyt zdecydowany w odbiorze futbolówki próbując grać czujnie, ale niezbyt na agresywnie czy chamsko o czym świadczy liczba raptem 10 popełnionych fauli przez lechitów i brak kartek. Liczby wygranych pojedynków 1 na 1 przez lechitów z linii pomocy na kolana nie powalają. Najwięcej wygranych starć zanotował Łukasz Trałka (58%) mając również ponad 90% celnych zagrań co jak na zawodnika drugiej linii jest bardzo dobrym wynikiem. Celność podań zarówno w Lechu jak i w Wiśle stała wczoraj na dobrym poziomie i m.in. dlatego oglądaliśmy ciekawe, szybkie, ofensywne spotkanie w którym to jednak krakowianie częściej utrzymywali się przy piłce regularnie narzucając poznaniaków swój styl gry. Lech co prawda próbował grać piłką, jednak prowadzenie akcji lepiej wychodziło wiślakom. Poznaniacy w drugiej linii grali dość konsekwentnie, nie podkręcali tempa, sprawiali wrażenie jakby remis 0:0 im wystarczał aż nagle jeden przebłysk Pedro Tiby i 1 celny strzał dał mu gola, a Kolejorzowi bardzo cenne zwycięstwo. Lech w drugiej linii nie pokazał w Krakowie wielkiej piłki. Zademonstrował co jedynie wyrachowany, efektywny futbol, który pozwolił mu najpierw strzelić gola, a potem dotrwać jakoś do końca zawodów.

Atak (ocena: 3)

Christianowi Gytkjaerowi nie było wczoraj łatwo. Musiał bark w bark walczyć z silnym Arseniciem i przede wszystkim z Wasilewskim, który słynie z twardej, czasem nawet chamskiej gry. Mimo plastra na plecach Duńczyk zdołał oddać w piątek 3 strzały, 2 po rzucie rożnym i 1 celny, który świetnie wybronił bramkarz. Ponownie cechowała go duża liczba celnych podań oraz dość niespodziewanie – liczba spalonych. Często lechici ani razu w ciągu 90 minut nie są łapani na spalonych, a tymczasem w Krakowie snajper Kolejorza 2-krotnie był na spalonym. Nie wiadomo tak naprawdę, dlaczego w 76 minucie zszedł z boiska. Jego zmiennik Paweł Tomczyk nie dał dobrej zmiany ponownie nie wykorzystując swojej szansy.

Ogólne wrażenie (ocena: 4)

Mecz z Wisłą jest bardzo trudny do oceny. Gra lechitów była szybka, składna i po prostu dobra tylko do 30 minuty. Potem przewagę miała Wisła, która mimo wszystko zagrażała poznaniakom tylko po błędach obrońców przy wyprowadzaniu piłki, uderzeniach z daleka i po 1 rzucie rożnym. Za to Lech grał efektywną piłkę, robił po prostu swoje, walczył, nie odpuszczał, rzadko przekraczał przepisy, oddał 5 strzałów, 1 celny, mądrze grał w końcówce aż wywiózł pełną pulę z bardzo trudnego terenu. Wisła nie wystąpiła wczoraj w najmocniejszym składzie, zabrakło w jej szeregach 2 najlepszych ofensywnych piłkarzy, lecz z drugiej strony poznaniacy dopiero 13 raz zdobyli Kraków stanowiąc wczoraj monolit. Wszyscy piłkarze bez wyjątku dali z siebie wszystko, starali się grać czujnie, uważnie, mieli wspólny cel, wiedzieli co robić na boisku, nie wszystko im się udawało, źle funkcjonował pressing, słabo też odbiór piłki, ale nawet taki występ pozwolił ograć Wisłę będącą w górnej ósemce. Za jakiś czas o stylu nikt nie będzie pamiętał. W świat poszedł wynik, który Lech po prostu sobie wywalczył mając trochę więcej szczęścia od krakowian i przede wszystkim indywidualność w postaci Pedro Tiby. To był solidny mecz w wykonaniu Kolejorza, mądrze rozegrany i było w nim widać Lecha jako drużynę a nie zlepek piłkarzy.


Składy

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-4-4-2

Lis – Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Pietrzak – Basha (62.Plewka), Halilović – Wojtkowski (86.Śliwa), Kort (90+4.Palcić), Kostal – Kolar.

1-4-2-3-1

Putnocky – Wasielewski, Rogne, Vujadinović, Kostevych – Tiba, Trałka – Klupś (82.Tomasik), Amaral (90+3.Sobol), Makuszewski – Gytkjaer (77.Tomczyk).

Statystyki meczu Wisła – Lech 0:1

Bramki: 0 – 1
Strzały: 12 – 14
Strzały celne: 4 – 5
Strzały niecelne/zablokowane: 8 – 9
Faule: 14 – 10
Żółte kartki: 0 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 4 – 4
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 1 – 3
Posiadanie piłki: 61% – 39%
Celne podania: 87% – 79%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu Wisła – Lech 0:1

Strzały z pola karnego: 7
Strzały z dystansu: 7
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 49%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 324 – Matus Putnocky
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 202 – Paweł Tomczyk

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. MARCINzKALISZA pisze:

    Trzeci wygrany mecz z rzędu, trzeci na zero z tyłu w tym dwa na wyjazdach widać progres. Końcówkę roku można uznać za dobry, natomiast cały 2018 rok bardzo słaby. Kto wie może wiosna będzie radosna ?

  2. fox pisze:

    Było trochę nerwów z tego powodu ,że w 2 połowie to Wisła przeważała,chociaż tak na prawdę większego zagrożenia pod bramką Kolejorza nie stworzyła no może z jednym wyjątkiem.Teraz tak na spokojnie myślę,że taka była taktyka Nawałki i jak powiedział Trałka po meczu zagrać na zero z tyłu a z przodu coś tam wpadnie i to okazało się słuszne.Widać,że Nawałka na razie ustawia zespół pod zdobywanie punktów a nie na jakość i styl i trudno się mu dziwić.W sumie Lech wylądował na przerwie zimowej na trzeciej pozycji co przy tym kiepskim sezonie można uznać za niemal cud.Teraz przerwa i jestem niemal przekonany ,że nowy trener to wszystko poukłada a resztę zależ od zarządu kogo do tego układania mu dokupią.

  3. J5 pisze:

    Trener ustawił taktykę pod obecne możliwości drużyny, a zespół konsekwentnie ją realizowal wywożąc z Krakowa cenne trzy punkty. Widać było zalążki gry, o jaką pewnie chodzi Nawałce. Pierwsze trzydzieści minut Lech zagrał szybko, z doskokiem do przeciwnika, presingiem i wieloma akcjami których nie udalo się zakończyć golem. Gra ta skończyła się w momencie, w którym pilkarzom zabraklo trochę sił, siadł presing i Lech cofnął się pod swoją bramkę. Myślę że po przepracowanej zimie pod okiem Nawalki kondycja będzie już na normalnym poziomie. Byly błędy przy wyprowadzaniu piłki, i widać że trener tak będzie kazał zawidnikom rozpoczynać grę. Ten aspekt ćwiczony zimą raczej na pewno wiosną przyniesie efekty. Należy cieszyć się z serii trzech zwycięstw, gdzie od meczu ze Śląskiem poprzez walkę w Sosnowcu i Krakowie było widać stały progres. Miejmy nadzieję że zarząd już zimą wzmocni zespół na newralgicznych pozycjach, stopera i szóstki , tak aby Adam Nawałka mógł wkomponować nowych graczy w zespół. Tymczsem gratulacje dla Nawałki i drużyny za niespodziewane miejsce na pudle w tym nieudanym roku. Wesołych Świąt

    • arek z Debca pisze:

      Spotkały się zespoły o podobnym poziomie. Fakt, gra na początku była ok z pressingiem i tak właśnie Lech powinien grać. Przy rywalu o podobnym potencjale niemożliwe jest grać pressingiem przez dłużej niż 20-30 minut. Chodzi o to by poprawić skuteczność i wykorzystać te minuty dominacji. Nad tym szczególnie powinien popracować sztab szkoleniowy.

  4. 07 pisze:

    Nie wiem czego zabrakło Ivanowi, ale przyszedł Adam i postawił na stabilizację oraz wyeliminował słabe ogniwa. To wystarczyło , aby Lech na możliwych 12 punktów zapunktował x 9 w tym 3 razy grał na obcym terenie. Lech nie będzie grał od razu jak z nut, ale widać pierwsze kroki w dobrą stronę. Cieszy to, że „faken” nie patrzy na nazwiska tylko gra tymi u których widzi to coś. Myślę, że po urlopach mocno będą pracowali na obozie w Turcji. Mam nadzieję, że walizki spakował już Radut, Gajos, oraz Dioni. Z całym szacunkiem, ale mamy lepszych we Wronkach. Czas na młodzież.

    • arek z Debca pisze:

      Ivan uparł się na grę 3 obrońcami. To zupełnie nie wypaliło, a on dalej brnął w tym szaleństwie. Może poprzez to stracił autorytet bo nie było wyników s może poprzez chęci zrobienia czystki i odsunięcia Tralki i spółki. Kto porywa się na taki krok ten ginie.

  5. inowroclawianin pisze:

    Początek meczu był dobry, potem gts przejął inicjatywę, ale to Lech zwyciężył, znów dzięki jakości nowego zawodnika. Znów Tiba uratował wynik. Cieszy, że znów na 0 z tyłu. Trochę punktów znów odrobione do czołówki. Dobry koniec roku, a cały rok tragiczny. Żaden cel nie został zrealizowany. Teraz czas na podsumowania i na transfery. Obawiam się, że będzie tak jak Rząsa powiedział i następny rok znów w plecy….

  6. Siodmy majster pisze:

    Moje mało entuzjastyczne zdanie o AN jest znane . Pomimo tego jest to niedawny selekcjoner piątej drużyny w rankingu światowym (tak , tak pamiętacie ? ) . Zarabia wraz ze sztabem potężne pieniądze więc MUSIMY WYMAGAĆ . Jak na razie trener osiągnął chyba maksa tego , co mógł . Jest 9/12 pkt na cztery mecze w tym 3 wyjazdy . Ważne są te zdobycze punktowe bo dzięki nim mamy jeszcze kluby na L w zasięgu wzroku i w dodatku siedzimy naszym zbitym dupskiem na podium , w co trudno było uwierzyć jeszcze przedwczoraj . Teraz na szczęście przerwa , która Kolejorzowi powinna wyjść na dobre . Wierzę ,że Nawałka będzie umiał odbudować ze dwóch cieniujących piłkarzy np. Maki, Goutas lub Jevtić . Oni mogą się jeszcze klubowi przydać . Marzę też o tym aby NIGDY już nie zobaczyć lechowej koszulki na Vuju , Janickim , Raducie, Dionim i Gajosie . To są cipko -cieniasy do natychmiastowego wylotu . Wspomniani Maki , Darko , Tomczyk i bramkarze mam nadzieję ,że w zimie mają od AN po żółtej kartce . Ich problemem jest czy trener da im czerwoną czy anuluje żółtko .Ogólnie powiało lekkim optymizmem , redakcyjny słynny trup przestał się rozkladać gdyż został zabalsamowany :) Teraz czas na ZMARTWYCHWSTANIE . Ożyj wreszcie Kolejorzu dla nas , Twych wyznawców :)

  7. Dafo pisze:

    Jeszcze żeby w pierwszą drużynę szły proporcjonalnie tak duże pieniądze jak na sztab nawałki to można mówić o europejskim top 100.

Dodaj komentarz