Pół roku po odejściach

Pół roku temu z Lecha Poznań odeszło aż 7 piłkarzy, 5 zagranicznych i łącznie 6 zawodników z których klub zrezygnował. 1 gracz wymusił za to odejście z Kolejorza mogąc być w pełni zadowolony ze swojej decyzji. Z kolei świadoma rezygnacja z Elvira Koljicia okazała się błędem klubu, który wypuścił talent strzelający jesienią gola za golem.


W lutym zeszłego roku Lech Poznań sprowadził do klubu na półroczne wypożyczenie z opcją pierwokupu Elvira Koljicia. W tamtym okresie zimowego okienka transferowego rynek był już przebrany, sam klub nie chciał wydawać zbyt wiele pieniędzy, Nenad Bjelica pragnął jednak wysokiego napastnika, którego ostatecznie dostał. 24-latek w lutowym starciu ze Śląskiem Wrocław doznał poważnej kontuzji więzadeł pobocznych. Jeszcze przed końcem sezonu 2017/2018 wrócił do pełnił sił grając w rezerwach u Ivana Djurdjevicia. Kiedy Serb objął pierwszy zespół wahał się czy dać Bośniakowi szansę. Jego klub – FK Krupa nad Vrbasu nie zgadzał się na kolejne wypożyczenie tylko na transfer. Kolejorz zdecydował się nie płacić, więc rosły snajper wrócił do Bośni.

Latem w 7 meczach strzeli aż 8 goli notując 1 asystę. 30 sierpnia został sprzedany z FK Krupa do rumuńskiej Universitatei Craiova za blisko pół miliona euro. 24-latek jesienią w 8 meczach ligi rumuńskiej zdobył 8 bramek dokładając jeszcze 1 asystę. Tym samym runda jesienna dla Elvira Koljicia była bardzo dobra, choć nie doskonała. Na początku listopada reprezentant Bośni doznał kontuzji i do końca 2018 roku nie pojawił się już na boisku. Mimo to, 3 obecnie klub rumuńskiej ekstraklasy zrobił na Koljciu świetny interes, który już teraz jest wyceniany na okrągły milion euro. Gdyby 24-latek został przy Bułgarskiej byłby doskonałym zmiennikiem oraz rywalem dla Christiana Gytkjaera.

Innym zawodnikiem, którego szkoda jest Emir Dilaver. Austriak wymusił na zarządzie odejście z Lecha Poznań zostając sprzedany za raptem kilkaset tysięcy euro, choć Kolejorz powinien wymusić od bogatego Dinama Zagrzeb co najmniej 3 razy tyle. Austriak na 4 frontach zanotował jesienią 19 spotkań w tym 10 w europejskich pucharach. Grałby oczywiście więcej gdyby nie rotacje stosowane przez Nenada Bjelicę oraz kontuzję z którą zmagał się w środku rundy jesiennej. Dinamo Zagrzeb nie ma w Chorwacji konkurencji pewnie liderując w tabeli. W Lidze Europy jest w 1/16 rozgrywek radząc sobie jesienią w grupie z Anderlechtem Bruksela, a także klubami pogrążonymi w kryzysie – Spartakiem Trnava oraz Fenerbahce Stambuł.

Klubowy kolega Emira Dilavera – Mario Situm minionej jesieni nie miał już tak udanej. Chorwat był głębokim rezerwowym, nie zawsze łapał się do „18” Dinama Zagrzeb, miał też problemy zdrowotne i rozegrał tylko 8 spotkań w których strzelił 1 bramkę. Więcej od lipca w białoruskim Dinamie Brześć występował Oleksiy Khoblenko. Ukrainiec w kraju naszych wschodnich sąsiadów w 17 meczach (12 ligowych) strzelił 4 bramki notując latem 4 występy w europejskich pucharach. 25-latek trenuje obecnie pod wodzą Czecha, Marcela Liczki, czyli byłego zawodnika m.in. Górnika Zabrze, a także syna Wernera Liczki (dawnego szkoleniowca np. Dyskoboli Grodzisk lub Wisły Kraków).

Po powrocie do ojczyzny odetchnął natomiast Niklas Barkroth. Djurgardens Sztokholm w listopadzie bez trudu utrzymał się w lidze zajmując 7. miejsce, a 27-latek w 14 spotkaniach zaliczył 2 asysty przy golach, które dały punkty. Szwed w nowej drużynie grał na różnych pozycjach. Na obu flankach, na „10” kończąc sezon 2018 jako napastnik. Płakać za Lechem Poznań nie musi również Radosław Majewski tak samo, jak nikt nie płacze po nim w Kolejorzu. Ivan Djurdjević nie dał doświadczonemu pomocnikowi nawet szansy od razu rezygnując z jego usług co było dobrą decyzją.

Radosław Majewski grając w Pogoni Szczecin mógł sobie rywalizować bez presji, bez większego ciśnienia na wyniki, a i tak nie zawsze notował dobre występy i nie zawsze był podstawowym piłkarzem „Portowców”. 33-latek ze swoich jesiennych liczb może być jednak zadowolony. 21 gier, 3 gole oraz 7 asyst to całkiem dobry rezultat. Całą rundę jesienną sezonu 2018/2019 stracił za to Jakub Serafin, który latem za przysłowiowe frytki został sprzedany do Cracovii Kraków. Raptem 6 spotkań, 2 w Pucharze Polski i tylko 267 minut spędzonych na murawie to bardzo słaby wynik.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 15

  1. Dafo pisze:

    Z całego tego grona żal tylko Koljica i Dilavera. Były by dwa problemy mniej na najbliższe okienka a i może opcja zarobku. Nie rozumiem oddania Dilavera za tak niewiele bo tak jak redakcja pisze nie trzeba było go oddawać bez walki (choć z niewolnika nie ma pracownika). Co do Koljica z tego co czytałem opcja kupna była w granicach 300-400 tys euro więc jak teraz życie pokazuje niewiele (jeśli się myle co do kwoty to niech mnie ktoś poprawi).
    Szkoda też Serafina- bezsensowny powrót z wypożyczenia i ława zamiast gry w lidze norweskiej i próba przebicia się w LEchu po sezonie.

  2. Bart pisze:

    Ja to bym chciał się kiedyś dowiedzieć co naprawdę stało się z Dilaverem.

    • MaPA pisze:

      Jeśli się nie mylę to Dilaver na koniec sezonu w rozmowie z Juniohem stwierdził że jak na taki bajzel jaki panuje w Lechu to 3 miejsce jest ok.Młody Rutek się wkurzył (Dilaver zapewne pił do niego) i wywalił go z gabinetu.A że akurat Bielica i Dinamo się nawinęli to młody RUtek sprzedał za friko Dilavera byle zlazł mu z oczu.Tak ja to widzę.

    • El Guaje pisze:

      MaPa Situmowi pasowało 3 miejsce a Dilaver zarzucił Rutkowi minimalizm że nie chce zainwestować w Situma i wykupić go z Dynama. Tak mi się coś wydaje.

    • MaPA pisze:

      @El Guaje-być może pomyliłem osoby ale co by Dilaver powiedział i tak ubodło Rutka.

    • El Guaje pisze:

      Jak widać Rutkowski jest bardzo wrażliwą osobą! :_:

  3. Pawelinho pisze:

    Też jestem zdania, że najbardziej szkoda w tym całym bajzlu jaki powstał Dilavera i Koljic’ia. Podobnie jak z Serafinem, którego ściągnięto z wypożyczenia, a potem kopnięto go w dupę i bez żalu oddano do przeciętnej Cracovii, gdzie spokojnie mógł i dobrze sobie radzi w FK Haugesund. No ale wiadomo młody piothr jest nieomylny i wie wszystko najlepiej, a bajzel i burdel jest praktycznie taki sam jak był i niestety dalej będzie pod rządami tego amatora.

  4. John pisze:

    Nie chcę przesadzić ale Dilaver chyba był najlepszym ŚO od czasów Arboledy.W każdym aspekcie wyglądał dobrze.Charakterny,w miarę szybki,zwrotny,dobrze grał głową, wyprowadzić piłkę potrafił.
    Aż dziwne że nie gra gdzieś wyżej,skoro Kamiński gra w Bundeslidze, Bednarek przebija się w PL.
    Na ekstraklasę był kozak co by nie mówić.
    Serafina szkoda,sprzedali Tetteha ,awaryjnie wciśnięto go Bjelicy i przepadł ,a tak pewnie by sobie pykał w Norwegii,gdzie był ceniony.

  5. arek z Debca pisze:

    Ale to były fatalne transfery: Situm, Khoblenko, Barkroth. Nie chce już więcej o nich słyszeć, a ci co umieli grać w piłkę odeszli za frytki. Koszmar.

    • kilo82 pisze:

      Situm też niby umiał, ale pokazał to zaledwie w kilku pierwszych meczach…
      Tak jak koledzy wyżej piszą, zdecydowanie najbardziej żal Dilavera i Koljica. Gdyby klub tego drugiego zgodził się na kolejne wypożyczenie może byśmy go jeszcze oglądali jesienią jako zmiennika Christiana.

  6. Ekstralijczyk pisze:

    Dilaver w klubach w których grał był podstawowym zawodnikiem. Co tu dużo mówić. Po prostu dobry grajek.

    Szkoda naprawdę, że to tak musiało się wszystko potoczyć.

    W przypadku Koljicia gdyby było możliwe wypożyczenie to i tak nie wiadomo czy by grał w Lechu.

    Ivan nie widział w nim jakiegoś potencjału, a chodź nie raz w rezerwach miał z nim do czynienia.

    Gdyby się uparł to nawet po kontuzji by go kupili.

  7. Majkelinho pisze:

    Szkoda Dilavera i tego, że Ivan zrezygnował z usług Koljicia, ale mądry Polak po szkodzie. Trzeba oczekiwać, że tylko tacy jak Emir będą tu trafiać, tj. tacy, którzy z miejsca podniosą jakość. Tak, jak wyszło z Tibą.

    PS. Dawno się tu nie udzielałem, choć codziennie czytam w telefonie, co się dzieje. Witam z powrotem! :)

  8. inowroclawianin pisze:

    Dilavera i Koljicia najbardziej można żałować. Jestem pewien, że z Dilaverem w składzie stracili byśmy mniej bramek. Na transferze Koljicia klub mógłby zarobić, No ale było pewne ryzyko. Jakoś można to zrozumieć jeśli faktycznie nie było możliwości dalszego wypożyczenia. Teraz scauting wraz z Nawalka powinni znaleźć kogoś takiego jak właśnie Dilaver.

  9. Sp pisze:

    Na prawdę żal Emira ze odszedł. Teraz się nie dowiemy jak by się potoczyła kariera Kojlica w Lechu jak by zostal. Serafinowi zarząd popsuł karierę bo mógł dograc sezon w Norwegii ale po raz kolejny wyszło ich chciejstwo

  10. Przemo33 pisze:

    Dilavera i Koljicia, zwłaszcza tego pierwszego, nie mogę przeżałować. Nie powinno się tak po prostu i za tak małe pieniądze pozbywać się najlepszego środkowego obrońcy. To był strzał w stopę. Do dzisiaj nie rozumiem, czemu Ivan zgodził się na jego odejście. Dla mnie to niepojęte. Można gdybać, jak wyglądał by obecny sezon z Emirem w składzie w parze z Rogne. Na pewno środek obrony i cała obrona wyglądałaby dużo lepiej. Koljicia też szkoda, mimo że nie ma gwarancji, że po kontuzji bez regularnej gry w podstawowym składzie byłby w tak samo dobrej formie jak w Rumunii na przykład w obecnym sezonie. Ale i tak wielka szkoda, bo obydwaj z Emirem by się nam bardzo przydali. Natomiast reszty nie jest mi za bardzo szkoda. Z różnych powodów im tutaj nie wyszło, ale też nie dali na boisku zbyt wiele argumentów, by teraz również żałować ich odejścia.

Dodaj komentarz