Dioni odchodzi z Lecha Poznań

30-letni lewonożny napastnik Dioni w rundzie wiosennej sezonu 2018/2019 nie będzie już występował w poznańskim Lechu. Kontrakt Hiszpana obowiązujący do czerwca 2020 roku z opcją przedłużenia o kolejnych 12 miesięcy został dzisiaj rozwiązany za porozumieniem stron. Doświadczony snajper wraca do Hiszpanii.


Dioni trafił do Lecha Poznań na początku sierpnia 2018 roku za namową Ivana Djurdjevicia. Serb chciał mieć w swojej drużynie dodatkowego, lewonożnego napastnika o określonym profilu, którego ostatecznie dostał. Hiszpan trafił do Kolejorza za niewielką opłatą podpisując 2-letnią umowę z opcją przedłużenia o kolejny rok.

Dioni przyleciał do Polski prosto z urlopu mając spore zaległości treningowe. We wrześniu doznał urazu, który wykluczył go z gry na kilka tygodni. Po powrocie do zdrowia 30-latek nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie Lecha Poznań będąc czasem pomijany nawet przy ustalaniu kadry meczowej. Po przyjściu Adama Nawałki hiszpańskiemu piłkarzowi doskwierały kolejne małe urazy.

Hiszpan źle zaaklimatyzował się w Polsce. Przybył do Poznania znając tylko język hiszpański. Słaba komunikacja Dioniego spowodowała, że klub przystał na prośbę rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron. Dioni swoją karierę będzie kontynuował w niższych ligach hiszpańskich. W pierwszej drużynie Kolejorza rozegrał tylko 8 spotkań w tym 7 ligowych notując łącznie 221 minut.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 49

  1. MP pisze:

    Bartkowski rozwiązał kontrakt z Wisłą może on na zmianę albo za Gumę

  2. Didavi pisze:

    O nie! Przecież to nowy Carlitos był!
    Jeden ananas mniej. Szkoda, że jeszcze mamy ich na kilogramy.

  3. Dafo pisze:

    Carlitos 2.0 nie wypalił. Dobrze że nie była to kosztowna wpadka. Teraz jeszcze Radut, Gajos, Tomasik i Vuja pit, 3-4 transfery dobrych zawodników (SO, DP, LP I N) i można uznać okienko za udane.

  4. slash pisze:

    Jak widzę te nasze cuda transferowe…
    Pogorzelczyk to byl gość

  5. Cinek pisze:

    Pozbywamy się gościa, który był dwukrotnym królem strzelców III ligi Hiszpańskiej, a zamiast niego kupimy pewnie szrot z kartą na ręku i miesięcznym voucherem do Reha. Gdyby tylko dali Mu przepracować okres przygotowawczy i pozwolili zaprezentować się w sparingach. Może padł ofiarą świetnego okresu Gytkjaera, bo ten rzadko oddawał miejsce na boisku, ale minimum szansy należało Mu się jak psu zupa.

    • anonimus pisze:

      masz rację, tyle że akurat On nie zaaklimatyzował się w Lechu.

    • jarob pisze:

      Największym problemem było to, że ona ani po polsku ani po angielsku. To jak miał słuchać Trałki?

  6. J5 pisze:

    Dioni to typowy przyklad transferu wykonanego przez Lecha Poznań. W ostatniej chwili przed zamknięciem okna, w zasadzie z łapanki, prosto z urlopu i bez przygotowania do sezonu. Szybka kontuzja
    , długi powrót fo zdrowia i krótkie szanse na nie swojej pozycji. Ileż to takich transferów bylo ostatnio, za kadencji tego zarządu. Był NBN, Kokalović który nawet nie wystąpil, Koljić któremu po wyleczeniu nie dano nawet szansy. Te trzy przykłady są nawet fajne. Dioni- w sumie pilkarz zagadka. Po przygodzie z Rehasportem, bez przygotowania , gra na nie swojej pozycji. Nie dowiemy się już czy potrafi strzelać bramki, bo w zasadzie nie miał się jak i kiedy pokazać,a zwłaszcza na pozycji „9”. NBN- lofer i papudrok, niby biegał, niby walczył, ale slaby z niego napastnik. Dali mu trochę dłużej pograć. Koljić- brak przygotowań doprowadził do ciężkiej kontuzji, mimo wszystko gołym okiem bylo widać, że to kawał piłkarza. Wuchta wiary to widziała, tylko nie zarząd. I pomimo że zdarzył się cud i Rehasport go wyleczył za darmo, ani zarząd ani tym bardziej Djurdjević nie dostrzegli drzemiącego w nim potencjału. Chciałem wyciągnąć w tym komentarzu tylko jeden wniosek, że Lech nie powinien robić transferów na ostatnią chwilę, ale ciśnie się na usta jeszcze jeden, że w Lechu zarządzanym przez niezdary nie ma nikogo, kto potrafiłby wyszukać i rozpoznać dobrego piłkarza!

    • bladixon pisze:

      Dowiemy się jak na wiosnę w 3 lidze hiszpańskiej strzeli 12-15 goli. Transfery o których wspomniałeś zaczynają wyglądać jak pranie brudnych pieniędzy za pomocą Reha Sport.
      Ciekawe jakie kolejne perły wynajdzie nam nasz mityczny scouting. Czekam z niecierpliwością!

  7. roby pisze:

    No i git już wolę naszych młodych Marchwinskiego i Sobola

    • kilo82 pisze:

      Dokładnie, płakać nikt po nim nie będzie, na zarobek w jego przypadku nie ma co liczyć, po co ma blokować miejsce innym.

  8. John pisze:

    Tak go każdy chciał,że trzeba było rozwiązać kontrakt żeby odszedł.
    Z tymi innymi gwiazdorami może być podobnie.Zarabiają tyle,że o takie pieniądze będzie im ciężko ,gdziekolwiek,to jak mają odchodzić,to jeszcze solidnej odprawy oczekują.
    Jednego mniej,teraz trzeba czekać na frajera ,co zechce ,Raduta ,Tomasika ,całe szczęście ,że wielu w czerwcu kończą się kontrakty.

  9. zinek pisze:

    Śmiać mi się chcę z co niektórych,pisaliście że w zimie do wylotu Dioni ,Radut itd. a teraz że nie dostał szansy,mógłby zostać.Gołym okiem widać że nic z niego by nie było i żegnam bez żalu.

    • Pawelinho pisze:

      Dokładnie. Trochę przypomina mi to pewnego rodzaju hipokryzje ze strony tych osób, które chciały odejścia Dioni’ego, ktory był/jest po prostu slabym kopaczem jakich wielu można znaleźć nawet w niższych ligach w Polsce z podobnym efektem.

  10. 07 pisze:

    Odchodzi ” truskaweczka” z tortu Piotrka. ;)

  11. Pawel1972 pisze:

    Dioni dzięki za wszystko! Na zawsze zostaniesz legendą tego klubu i dowodem nadzwyczajnej sprawności naszego skautingu oraz Piotha Hutkowskiego!

  12. Ekstralijczyk pisze:

    Niewypał transferowy i popis scoutingu.

    Z resztą gdyby był dobry to obronił by się piłkarsko przy problemach z językiem.

  13. Przemo33 pisze:

    Czyli gość odchodzi za darmo? Mistrzowie robienia interesów nie chcieli go sprzedać, tylko jak dobry pan w czasach dawniejszych zwrócili mu wolność i pozwolili odejść? Masakra. Brawa dla nich. Mogli na nim chociaż coś zarobić, a tak zostają z niczym… W tej sytuacji nie mam pytań.

    • Jakub Stanecki pisze:

      Myślę, że radość przeogromna – i nie za darmo – schodzi z listy płac ;)

    • Przemo33 pisze:

      @Jakub Stanecki
      Znam 6 piłkarzy z 1 drużyny, którzy bardziej zasłużyli od Dioniego by zejść z listy płac, na czym wszyscy by bardzo zyskali. Wtedy gdyby cała 6 odeszła z Lecha moja radość byłaby rzeczywiście przeogromna. A gdy w końcu odejdzie obecny zarząd (nieistotne kiedy), to dopiero byłby szczęśliwy i radosny dzień :)

  14. Merkuriusz pisze:

    Co w tym dziwnego skoro w klubie nie było osoby, która się z nim potrafi dogadać. Bez kitu gościu niczym Kurzawa w jednym języku. Dziwne, że się nie zaaklimatyzował i nie odpalił.

    Pamiętajcie, że Carlitos ten angielski zna jednak i trochę świata zwiedził, więc np śniego go nie zdziwił. A ten biedulek bez przygotowania, bez języka, do tego kontuzja, słaba atmosfera w klubie.

    No na logikę nie miało prawa się udać.

  15. leftt pisze:

    Myślę, że przede wszystkim to on chciał odejść. Nie chciał tu grać więc sayonara. Tylko po co w ogóle tu przyszedł i na co liczył?

    • bladixon pisze:

      Liczył na grę dla klubu z rzeszą wiernych kibiców wypełniających stadion po brzegi, klubu grającego co rok w europejskich pucharach i bijącego się o najwyższe cele w swoim kraju, klubu dobrze zorganizowanego i profesjonalnie zarządzanego z wizją rozwoju.
      I na pewno tak sytuację przedstawili mu nasi „działacze”. A, że chłopina nie zna angielskiego, tym bardziej polskiego łyknął wszystko i się zgodził…

  16. torreador pisze:

    To jest kolejny przykład wspaniałego działania klubowego skautingu. Zastanawiam się, jaka tu była myśl przewodnia, wobec faceta którego (niby po jakiś obserwacjach) ściągnięto, nie pozwolono pograć i oddano. Z hurtu sprzed półtora roku ostał się tylko Gytkjaer. On, Tiba i Amaral to jedyne sensowne zakupy w ostatnich latach, a przewaliły się tu tłumy. Naprawdę nie wiem, czy jeśli pojawiają się kolejne informacje transferowe, to należy się cieszyć czy niepokoić?

  17. inowroclawianin pisze:

    W końcu jakąś dobrą wiadomość z Klubu. Odszedł cud naszego mega scautingu. 8 meczy i 0 goli i asyst. Tomczyk gwiazdą nie jest, ale ma dużo lepsze statystyki. Teraz czekam na pogonienie Gajosa, Raduta, De Marco, Vujadinovicia, Janickiego i Tomasika. Orłowski może wrócić do rezerw albo sprzedać go gdzieś do I albo II ligi. Któryś z bramkarzy również powinien odejść.

  18. mr_unknown pisze:

    Ja nigdy nie pisałem, żeby odpalić Dioniego więc mam pełne prawo napisać, że nie dostał prawdziwej szansy i trudno tak naprawdę powiedzieć czy się nadawał czy nie.

  19. arek z Debca pisze:

    Nie ma co się rozczulać, że nie dostał szansy. Źle tu się czuł i tyle. Jeśli nie mógł się porozumieć to i szatnia go nie zaakceptowała. Nie każdy też lubi polski klimat. Nauczka dla zarządu, że przy sprowadzaniu piłkarzy zagranicznych kryterium jezykowe bpowinno być równie ważne jak umiejętności pilkarskie.

  20. Siodmy majster pisze:

    Panowie piszący ,że Hiszpan nie dostał prawdziwej szansy mają dużo racji . No nie dostał . Mnie jednak jak zwykle zainteresowała jedna kwestia .Słowo , którego serdecznie nienawidzę .Brzmi ono KONTUZJA.Jak widzę ,słyszę czy kuźwa innym zmysłem wyczajam ,że koleś co właśnie ubrał naszą koszulkę doznał kontuzji to mnie kuźwa telepie jak budowlańca , który oparł się o betoniarkę z przebiciem .Nosz do uja pana ile razy można ten schemat powtarzać ? Przychodzi sobie pan piłkarz ,działacze zachwyceni , kibole najarani jak 30 lat temu przy plakacie Sandry , kopacz ma być kozakiem przez duże K. Napięcie sięga zenitu , ochy , achy liczenie punktów , których przysporzy nowy cudotwórca . I nagle jeeeeeeeeeeeeb . Nasze nowe bożyszcze zaczyna przygodę z Kolejorzem jak prawie każdy przed nim . Heloł , heloł . Wy się kuwa ogarnijcie , ja wiecznie grał nie będę . Mam kontuzję . Wracam za 3 miesiące . I bez formy .No ręce , nogi i wszelkie inne członki opadają ( włącznie z tym właściwym ).

  21. Pawelinho pisze:

    Sam Dioni dostał wystarczająco dużo szans, aby pokazać się z jak najlepszej strony, ale tego nigdy nie zrobił, ba widać było widać jak bardzo dużo hiszpanowi brakuje nawet do Tomczyka, nie wspominając o Gytkjaer’ze. Dlatego dobrze się stało, że ten piłkarz odchodzi z Lecha w sumie to dobra decyzja dla samego hiszpana, któremu moim zdaniem zrobiono krzywdę tym transferem

  22. Radomianin pisze:

    Kolejny zawodnik którego za 2 lata mało kto będzie pamiętał..

  23. Andrej pisze:

    No i wracam …??? I co się zmieniło ???? Aaaaaaa … No tak sezon ogórkowy !!! Echhhh nie o tym myśleliśmy !!

  24. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Dioni to mi trochę przypominał Polskiego budowlańca, który 1szy raz wyjechał do pracy za granicę. Niby coś tam umie ale nie zawsze wychodzi, język trochę rozumie ale nie mówi.Mam nadzieje że pod czujnym okiem naszego nowego trenera juz takich eksperymentów więcej nie będzie.

    • Pawelinho pisze:

      Co do eksperymentów to raczej można się spodziewać, że będą bo tak w końcu działa nieomylny skauting.

  25. Chaosiak pisze:

    Widziałem go z 5-6 razy w Carrefourze w Posnanii, raz nawet bucik dziecka mu podałem, bo zgubił. Z żoną i córką na zakupy chodził. Miał dobrze płatną pracę, pewnie zaoszczędził sobie nieco. Taki Erasmus.

  26. Tadeo pisze:

    Mam trochę odmienne zdanie co do Dioniego.Moim zdaniem zbyt wczesnie Lech się go pozbywa.Prawda jest taka że nie miał zbyt wielu okazji do wykazania się, przez kontuzje i trenerów. Fakt jest taki że nie przeszedł okresu przygotowawczego przed sezonem , a ściągnięto go prosto z wakacji do Lecha , tak przynajmniej pisały media.Oby nie powtórzyła się sytuacja z Kolicjiem , który teraz jak na zawołanie strzela bramki w Rumuni. W Lechu również na nim się nie poznano i zbyt wcześnie to skreślono.

    • WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

      No nie wiem, po takim na przykład Koljiću odrazu było widać ze ma to coś. Wszyscy to widzieli, tylko nie nasze debile z zarządu.

  27. 100h2o pisze:

    Dioni,Dionim.
    Wydaje mi się że i sam pomysł na „silnego,wysokiego środkowego napastnika” to powoli staromodna moda.
    Teraz liczą się napastnicy „mobilni” (np taki Gytkjaer). Mobilni co niekoniecznie musi znaczyć szybcy jak wiatr, po prostu tacy co nie są „zabetonowanymi słupami na 11 ce” jak choćby taki Trytko czy w pewnym sensie Ondraszek.
    I tu sam pomysł z Dionim był po prostu słaby. Zresztą gdy porówna się go do „namierzanego”Carlitosa to szokuje akurat wybór Dioniego jako „bliżniaczego Carlitosa”. Zupełnie inny typ napastnika.
    Jeśli Djuka takiego CHCIAŁ ( w zamian) to sorry, cała WINA po stronie Djurdjevića.
    ps: Myślę że taki Sobol w 3 (!!!) lidze hiszpańskiej strzeliłby swobodnie te 10 bramek grając CAŁY SEZON na okrągło. A „casus Quintany” potwierdza jedynie to jaka nasza liga cienka i jeśli Dioni już w „pierwszym wejściu” nie błysnął ( jak Tiba czy Amaral, czy onegdaj Rudnevs) to sorry… to dupa nie napastnik !
    Amen.

Dodaj komentarz