Jak Lech szóstkę od kilku okienek kupuje

W trwającym okienku transferowym Lech Poznań nie wykonał nawet minimum. W dalszym ciągu nie ma i tej zimy już raczej nie będzie nowego środkowego pomocnika, który wzmocniłby strefę w której od ładnych paru miesięcy Kolejorzowi idzie słabo. Klasowy środkowy pomocnik na pozycję numer „6” niestety sporo kosztuje i jest to jeden z powodów braku sprowadzenia sprowadzenia takiego zawodnika.



Lata mijają, w tym roku niezniszczalny Łukasz Trałka będzie obchodził już 35. urodziny, a Lech od bardzo dawna nie potrafi? nie chce? wzmocnić środka pola poprzez znalezienie nie tyle co konkretna dla niego tylko już jego następcy. Problem Lecha w środku pola w tym na pozycji defensywnego pomocnika nasila się z każdym kolejnym okienkiem transferowym. Już zimą 2018 do Poznania powinien trafić ktoś konkretny, lecz do teraz takiego zawodnika u nas nie ma. Jak w Kolejorzu od paru okienek transferowych wygląda najpierw wzmacnianie pozycji numer „8” a teraz numer „6” na której najstarszy piłkarz w zespole nie ma nawet z kim rywalizować? O tym więcej poniżej.

Lato 2016:

Po odejściu latem 2016 roku Karola Linettego klub sprowadził jednego środkowego pomocnika Radosława Majewskiego, który był jednak bardziej „10” niż „8”. Na „6” Lech miał Łukasza Trałkę oraz Abdula Aziza Tetteha, który przez ówczesnego trenera Jana Urbana był często ustawiany w środku pola obok Trałki. Przyjście Nenada Bjelicy trochę zmieniło sytuację. Był okres w którym to Tetteh jesienią 2016 wiódł prym na „6” sadzając na ławkę Łukasza Trałkę. Większość kibiców z tego faktu ucieszyło się, wielu wieszczyło też koniec Trałki w Lechu, lecz nic takiego nie miało miejsca. Trałka czuł się dobrze, a problemem Lecha był wtedy bardziej brak konkurencji dla Macieja Gajosa.

Zima 2017:

Tetteh, Trałka i Gajos po przyjściu Nenada Bjelicy jakoś dawali sobie radę. Lech nie miał więc ciśnienia na wzmocnienie środka pola, choć wtedy zwłaszcza Gajos nie miał żadnej konkurencji. Kolejorz postawił wówczas na wzmocnienie innych pozycji takich jak lewa flanka (transfer Mihai Raduta) czy lewa strony defensywy (transfer Volodymyra Kostevycha). Nowy środkowy pomocnik, który zastąpiłby Karola Linettego przydałby się, choć nie był wówczas priorytetem. Transfer postanowiono odpuścić.

Lato 2017:

Latem 2017 do klubu przyszło aż 12 zawodników licząc tych, którzy wrócili z wypożyczeń. Żaden z nich nie był nie tyle co następcą Trałki bądź jego konkurentem a rywalem dla Gajosa, który znów został sam. Już 1,5 roku temu mówiło się o konieczności wzmocnienia środka pola (wtedy głównie na pozycji numer „8”). Na gadaniu się skończyło, temat kupna kolejnego zawodnika do środka szybko upadł.

Zima 2018:

Po odejściu Abdula Aziza Tetteha postanowiono zaoszczędzić. Lech stwierdził, że poradzi sobie z Trałką oraz Gajosem w środku, ta dwójka wystarczy w walce o mistrzostwo, ale żeby nie została sama już w lutym po sprzedaży Ghańczyka klub na szybko postanowił ściągnąć z wypożyczenia Jakuba Serafina dając mu kolejną szansę. Rzekomo Nenad Bjelica sam chciał tego zawodnika, bo równie rzekomo zrobił on w Norwegii wielkie postępy. Jednocześnie rzekomo Chorwat nie chciał psuć zimą hierarchii. Wiosną nie skorzystał z jego usług ani razu. Serafin po pół roku definitywnie odszedł z Poznania, a Lech przegrał walkę o tytuł m.in. przez słaby środek pola.

Lato 2018:

Wzmocnienie środka pola w tym przede wszystkim znalezienie konkurenta dla Łukasza Trałki było latem jednym z priorytetów. Z tygodnia na tydzień zaczęto niestety zapominać w Lechu o konieczności szybkiego wzmocnienia tej newralgicznej pozycji. Ivan Djurdjević z upływem letnich przygotowań specjalnie nie naciskał na wzmocnienie środka pola woląc zamiast klasycznej „6” kupić kolejnego napastnika. Zarząd też nic nie zrobił, choć w pogotowiu miał Jakuba Żubrowskiego z Korony. Dogadał się wstępnie z tym zawodnikiem, ale zwlekał z przyklepaniem transakcji twierdząc, że ma lepszych kandydatów do środka pola (pisaliśmy o tej sprawie latem m.in. w „Na chłodno”). Na końcu żaden zawodnik na „6” do Poznania znów nie trafił.

Zima 2019:

Tej zimy był pomysł sprowadzenia kogoś do środka i kolejny raz został odłożony na zasadzie „latem to już na pewno”. Łukasz Trałka mimo prawie 35 lat wciąż czuje się na siłach, aby grać i jeśli będzie chciał, to zostanie w Kolejorzu na kolejny sezon. Po przyjściu Adama Nawałki i tak nie występuje on już na „6”. Nowy trener przesunął doświadczonego zawodnika na „8” cofając na pozycję defensywnego pomocnika Pedro Tibę.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 28

  1. Rojber Winiary pisze:

    Trenerzy się zmieniają Trałka cały czas jest.Dopoki będzie nic nie wygramy.Mąciwoda .On ma jakieś haki na Pjotera. Musi mieć inaczej nigdy nie zrozumiem jak to jest że już tyle czasu stracił Kolejorz z nim na pozycji nr 6.

  2. Didavi pisze:

    Lato 2036: Doskonale czujący się Łukasz Trałka pozostaje jedynym defensywnym pomocnikiem Lecha Poznań. Znalezienie konkurenta na tę pozycję postanowiono odłożyć na zimowe okienko. Jeżeli jednak Łukasz Trałka zdecyduje się kontynuować karierę w Lechu, w styczniu podpisana zostanie nowa 20 letnia umowa, dzięki której pozycja ta będzie w klubie zabezpieczona na lata.

  3. jarob pisze:

    Wolałbym oglądać Tibę na 8 a na szóstce jakiegoś nowego na poziomie. Niestety minimalizm Piotra, który się nigdy nie podda obrósł już legendą. Szkoda. Najbardziej Tiby. Wyobraźcie sobie taki środek pola: Siopis-Tiba. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że roznieśli by te ligę. Jednak chyba Siopis znów nie doleciał…

    • Grimmy pisze:

      Myślę, że niewielu z nas potrafi sobie taki środek wyobrazić, bo chyba tylko jednostki z tego forum widziały kiedykolwiek tego legendarnego Siopisa w akcji. Nie twierdzę, że nie byłby wartością dodaną, jednak – mimo wszystko – to wciąż piłkarz – niewiadoma. Gdy przechodził do Arisu, to też jakoś nie było kolejki chętnych i zamiast wylądować na zagranicznym, dobrym kontrakcie, poszedł do średniaka z ligi greckiej.

  4. arek z Debca pisze:

    Lech to taki mercedes tej ligii. Właściciel mieszka gdzieś w Reichu. Wozem jeździ jego syn. Wóz już lata świetności ma za sobą. Właściciel zawsze mówi do syna, że już lepszego wozu mu nie da i musi trzymać merca bo to dobry niemiecki wóz i co ujezdzie to będzie jego. Z wierzchu wygląda dobrze, nawet lepiej niż inne wozy ale w środku już stare części, niektóre zostały wymienione na tanie zamienniki odzyskane ze złomu. Sym mówi za ojcem, że starych części nie wymieni bo to dobra niemiecka robota i jeszcze te części posłużą wiele lat. Jakoś ten Merc się jeszcze kula i nawet wyprzedza inne stare nissany i peugeoty, więc syn zadowolony, że nie musi nic wykładać z kieszeni a ojciec ma święty spokój. Czasem trzeba wymienić oryginalne część bo inaczej się nie da, to ojciec do syna mówi, no dobra jak trzeba to wymieniaj ale przez następny rok ani złotówki nie wydawaj na tego grata, nawet jak byś miał go sam pchać…No i tak syn z roku na rok kula tego merca. Jeszcze się nie rozleciał.

  5. Bart pisze:

    Czyli w skrócie: Lech od kilku lat w środku pola stosuje jedną wielką prowizorkę. Najpierw była prowizorka z Gajosem na ósemce, potem była prowizorka z Serafinem na szóstce, potem Bolec stwierdził że to wszystko wina Bjelicy który nie chciał zaburzać hierarchii w zespole, zarzekał się że się nie podda i będzie wałczył i że są pieniądze na transfery, po czym szóstkę znowu odpuszczono i obecnie mamy prowizorkę z Tibą na szóstce. Ktoś jeszcze wierzy że cokolwiek się zmieni?

  6. Michu73 pisze:

    Ja powoli za zaczynam rozumieć te jego „nie poddam się” i co on miał na myśli wypowiadając te słowa😂

  7. F@n pisze:

    Najlepiej skwitował to Leśnodorski. Jak Lech marzy o mistrzostwie czy tam o grze w Europie skoro od tylu lat w 1 składzie gra Trałka.

    • robson pisze:

      A mnie już żenuje to zwalanie wszystkiego na Trałkę. W latach 2008-11 w Lechu grali Wilk czy Kikut, którzy też wirtuozami nie byli, a sukcesy z nimi w składzie jednak Lech osiągał zarówno w kraju jak i w Europie. Problem nie w Trałce tylko w innych piłkarzach. Trałka jako jeden z nielicznych od wielu lat trzyma solidny poziom, ale on sam nic nie zrobi jeśli przez ostatnie lata zarząd na innych pozycjach ściągał kupę szrotu. Nie zmienia to oczywiście faktu, że jest już stary i jego następcę powinno się ściągnąć już rok temu.

    • Michu87 pisze:

      I to jest właśnie najlepsze my to kibice widzimy i ludzie poza kręgów Lecha to widzą, tylko nasz zarząd udaje, że nie widzi, albo nie chce widzieć i uważa, że Trałka podparty Cywką czy tam Gajosem wystarczy, żeby wgramolić się na pudło. ;/ Jezu jaki ten zarząd nasz jest wkurwiający. Potem się dziwić, że środkiem nic nie możemy strzelić. I ciągle próbujemy coś skrzydłem zdziałać, albo lagą od obrońców do napastnika.

    • Michu73 pisze:

      Robson, przecież tu nie o Tralke chodzi. To tylko pokazuje podejście zarządu do prowadzenia klubu. To nie wina Tralki, ze cały czas jest „najlepszy” spośród naszych potencjalnych defensywnych pomocników i ma ciagle plac u nas.

  8. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    No chyba latem juz to się nareszcie zmieni, bo ile można na ten łysy przegrany łeb patrzeć.

  9. Kagame pisze:

    Dziwny pomysł z Trałką na 8 i Tibą na 6. Trałka to typowy przecinak, już widzę, jak rozgrywa piłkę do przodu… No i szkoda ofensywnego potencjału Tiby, który pokazywał, jak grał wyżej. Decyzja, która na pierwszy rzut oka w ogóle się nie broni, ale zobaczymy.

    • Grimmy pisze:

      Decyzja dziwna. Aby taka taktyczna zagrywka okazała się przebłyskiem geniuszu, to zamiana pozycji dwóch piłkarzy na mniej oczywiste dla nich, powinna wydobywać z nich ukryte pokłady potencjału. A w przypadku Trałki na 8-mce i Tiby na 6-tce, ma się wrażenie, że zamiast wydobywać jakieś ukryte walory, to bardziej redukuje ich potencjał. Tiba na 6-tce? Ok, nie widzę w tym problemu – chociaż mam wątpliwości co do jego umiejętności do gry w obronie – jednak tylko w przypadku gdybyśmy sprowadzili bardzo kreatywną ósemkę. Układ Tiba niżej – Trałka wyżej jest dla mnie usilną próbą wizjonerstwa ze strony AN. Osobiście uważam, że taka zamiana jest ze szkodą dla zespołu, jednak zobaczymy jakie to przyniesie skutki.

    • Ostu pisze:

      …skutki opłakane – takie jak Jevtic na lewej pomocy…

    • Grimmy pisze:

      Co do Jevticia na skrzydle, to mam ambiwalentne odczucia. W końcu to na skrzydle notował najlepsze liczby u nas. Jevtić się „skończył” (cudzysłów, bo wciąż może jeszcze odżyć), kiedy posypała mu się dynamika, a przede wszystkim kondycja. Bez tych dwóch parametrów człowiek nie ma co szukać w nowoczesnej piłce. Pamiętam jak jeszcze 2 lata temu, Jevtić potrafił skutecznie przeprowadzać kontrataki, a obecnie rusza się jak mucha w smole – 5 latek by go dogonił na 20 metrach.

    • Ostu pisze:

      Niestety… Wszystko co można napisać dobrego o Jevticu sam kolego @Grimmy piszesz w czasie przeszłym… Notował statystyki, genialnie dotykał, skutecznie przeprowadzał…
      Nie neguję żadnej Twej opinii ale NIESTETY od ponad roku Jevtic to cień zawodnika – i w tym momencie właśnie rozumiałem…
      Piotrek walczy o MP z cieniami zawodników… oraz własnymi demonami…
      Bije się z myślami…

  10. Pawelinho pisze:

    To tylko dobitnie pokazuje, że przy obecnym zarządzie nie ma co liczyć na wzmocnienia oraz skok jakościowy lepiej trzymać i transferować do klubu przeciętności w postaci Trałki, Tomasika, Janickiego i innych polskich „wirtuozów” niż realnie wzmocnić zarówno środek pomocy jak i środek obrony.

    • Grimmy pisze:

      Transfer Trałki nie był złym transferem sam w sobie. Jestem zdania, że bez Trałki nie byłoby mistrzostwa w 2015. Grał tak dobrze, że przecież wielu ludzi piłki podsuwała jego kandydaturę Nawałce w kontekście kadry. W jego przypadku, problemem jest opieszałość i niechęć władz do zapewnienia mu wcześniej konkurencji, a obecnie następcy. To że Trałka już niedomaga jest widoczne gołym okiem. W wieku 35 lat, aby grać na jego pozycji, to trzeba przerastać ligę o dwie wysokości. Nie ma przypadku w tym, że defensywnych pomocników po trzydziestce często przekwalifikowuje się na środkowych obrońców.

  11. Przemo33 pisze:

    Czemu to nie dziwi? Nie pierwszy raz już się taka sytuacja powtarza, a wszystko przez cholerny upór, minimalizm i skąpstwo zarządu z Piotrusiem na czele. Jak trzeba wzmacniać niektóre pozycje, to są co najwyżej uzupełnienia, rzadko jakieś na prawdę konkretne wzmocnienia. Chora i beznadziejna sytuacja. Jednym z naszych największych problemów jest brak kompletnej kadry, czyli po 2 piłkarzy na daną pozycję. Trałka od odejścia rok temu Tetteha jest jedynym defensywnym pomocnikiem, który powinien już zejść ze sceny i być zastąpionym nowym, lepszym defensywnym pomocnikiem. Ale po co? Szkoda na to pieniędzy. Jak coś to się Tibe tam przesunie i też będzie dobrze. Nie tylko z tą pozycją jest problem, bo z tego co pamiętam, to wcześniej przez jakiś czas Kadar był jednym LO w kadrze. Tak samo Kostia przez cały 2017 rok był jedynym LO. Cały czas kogoś brakuje i kadra jest nie kompletna. Potem się dziwić, że ktoś pozbawiony konkurencji nie ma sił do grania w końcówce i są słabe wyniki. Nic się nie zmieniło dalej w pewnych kwestiach. Młodzi to jedno, ale takich graczy jak Tiba, Amaral i Gytkjaer powinno być u nas ze 2 razy więcej, a do tego powinna być kompletna kadra. Wtedy dopiero można myśleć poważnie o majstrze. Bez tego co najwyżej będzie podium.

  12. Siodmy majster pisze:

    Tiba na „6” to zwykłe marnotrawstwo.Na tej pozycji ma grać drwal ,byk, który nie da się przepchnąć i prędzej sam komuś zrobi krzywdę niż ten ktoś jemu . Problem w tym ,że takiego byka nie ma , a nasi dzielni łowcy okazji nie potrafią takowej znaleźć . Bo też i nadają się do tego jak ja do gry w filmach porno ( za małe fi oraz długość ;) ) . Co do Trałki to nie jest jego winą ,że mimo wszelkich ułomności jakie ma i o jakie go się oskarża od lat jest jedynym w Kolejorzu DP , którego nie musimy się wstydzić . Przegryw , twarz porażek i tym podobne inwektywy są wobec niego nie na miejscu bo nie on sam odpowiada za niekończące się wtopy i hańby naszego klubu . Ja widzę znacznie bardziej okazałych przegrywów , których można pokazać palcem . Służę uprzejmie : Gajos , Janicki , Tomasik , Makuszewski i niestety …Jevtić . Ten ostatni mógłby być uboższą wersją Modricia ,a jest uboższą dajmy na to Waldka Soboty gdy ten grał we Wrocku . Na końcu dochodzimy jak zwykle do malowniczego wniosku ,że Trałce konieczny jest następca na odpowiednim poziomie , którego Łukasz co najwyżej będzie zmieniał . My to wiemy , nasze żony ,bracia ,siostry , loczek i leśny .Wiedzą to kuźwa nasze psy , koty i myszy , które przed nimi spierdalają .A zarząd? O ,zarząd chyba nie wie …

  13. J5 pisze:

    Brak defensywnego pomocnika, jego zastępcy , następcy, teściowej czy jakby tego nie nazwać nie jest jakimś zaniedbaniem, błędem czy gapiostwem ale celowym działaniem zarządu zabezpieczającym go przed zdobyciem jakiegokolwiek trofeum dla klubu. Zawsze od czasów tego zarządu mieliśmy taką pozycję lub dwie, które były dziurami w całym, rosnącymi w miarę zdobywania coraz większego doświadczenia w psuciu tego co dobre przez włodarzy. Wszyscy widzieli te braki, to rzucało się w oczy, ale nigdy nie było uzupełniane. Chyba że coś nie wypaliło w planach zarządu, jak Zaur Sadajev, gracz ściągnięty z rezerw Lechii, elektryczny, nieskuteczny, a w Lechu okazał się jednym z głównych architektów MP 2015. Różnych Thomalli, Janickich, Keitów zawsze było pod dostatkiem i normą zaczęło być to, że oprócz paralityka na danej pozycji brakowało jego zamiennika. Głównym problemem Lecha nie jest brak defensywnego pomocnika, a polityka Jacka Rutkowskiego i reprezentującego jego interesy zarządu. Dopóki oni będą władać klubem, Lech zawsze będzie mocnym średniakiem i złem koniecznym do produkcji i sprzedaży klubowego towaru- wychowanka, którego sprzedaż będzie zapewniała krociowe zyski. Po triumfie Skoržy żadnemu szkoleniowcowi nie pozwolono już na stworzenie bardzo silnej drużyny

  14. Dafo pisze:

    Żeby sprowadzić 6 za Trałkę nie trzeba jakiś wielkich pieniędzy. Patrząc tylko na polskich piłkarzy to najlepszym rozwiązaniem był by Michał Nalepa z Arki, a jak by chcieli poszukać kogoś tańszego to jest jeszcze Damian Rasak lub Adrian Purzycki.
    To że nie mają nowej 6 to jest tylko wymówka bo nie trzeba wydawać milionów żeby kogoś konkretnego znaleźć.

    • Dafo pisze:

      A patrząc na niedrogie opcje zagraniczne to ktoś z trójki:
      1. Jeando Fuchs,
      2. Sandi Lovric,
      3. Laco Takas.
      Jak widać na szybko bez głębszego szukania i dywagacji można znaleźć ciekawych graczy za frytki tylko trzeba chcieć a nie mówić że sie nie da albo że nikogo nie potrzebują. Niech taki Trałka, Tiba złapią kontuzję w jednym czasie to Lech jest w czarnej d***e i o grze o top 3 można zapomnieć.

    • Dafo pisze:

      *miało być Takacs a i propo jeszcze tego zawodnika, dzięki swoim warunkom gra też ns ŚO a mimo to wyciąga nie złe cyfry w przeciętnym słowackim zespole.

    • Ostu pisze:

      Bardzo ciekawy pomysł @Dafo…
      Proszę rozwiń temat dlaczego Nalepa…?

  15. Ostu pisze:

    To o co tu chodzi…?!
    Skoro Tralka MUSI grać w Kolejorzu – a może grać jak długo zechce – wg doniesień z kół zbliżonych do kół dobrze poinformowanych, to należy go cofnąć do obrony a Tiba w ŻADNYM przypadku na 6…
    Dołożymy Tibie Julka – świetnie zastąpi „legendarny” strzał z dystansu Gajowego…
    Poszukajmy drogą eliminacji wewnętrznej kogoś na 6 – kogoś nieoczywistego…
    Dajmy WRESZCIE odejść w ciszy i spokoju Gajosom, Jevticom, Raducom & co…

Dodaj komentarz