Nowy przepis utrudnieniem dla rywali

Za pół roku od nowego sezonu 2019/2020 w życie wejdą kolejne zmiany w Ekstraklasie. Jednym z punktów małej reformy będzie konieczność przebywania na boisku w każdej drużynie podczas meczu co najmniej jednego młodzieżowca. Młodzieżowcem będzie wtedy zawodnik urodzony w 1999 roku lub młodszy. Część ligowców może mieć problem ze znalezieniem takiego piłkarza w swojej kadrze co akurat Lecha Poznań nie dotyczy.



Polscy młodzi zawodnicy cieszą się coraz większym uznaniem w najsilniejszych ligach Europy. Przykładowo Włosi lekką ręką potrafią wydać na utalentowanego piłkarza z polskiej ligi nawet kilka milionów euro. Mimo to, nie w każdym klubie LOTTO Ekstraklasy stawia się chętnie na młodzież. Ci, którzy tego nie robią i tak będą musieli wkrótce zmienić swoje plany. Od sezonu 2019/2020 na boisku przez pełne 90 minut według nowego regulaminu będzie musiał przebywać co najmniej jeden młodzieżowiec. Młodzieżowcem jest zawodnik urodzony w 1999 roku lub młodszy. Wcale nie musi on być wychowankiem danego klubu. Musi po prostu być w określonym wieku. Zasady obowiązujące już w Pucharze Polski są surowe. Jeśli przykładowo młodzieżowiec dozna urazu, to za niego musi wejść inny piłkarz, który też jest młodzieżowcem. Jeżeli dany klub takiego zawodnika nie ma na ławce rezerwowych wówczas kontynuuje spotkanie w „10”. W Lechu Poznań zgłoszonych już teraz do rozgrywek jest 4 piłkarzy, który od kolejnego sezonu będą młodzieżowcami.

Ktoś z grupy zawodników: Wiktor Pleśnierowicz 2001 rocznik, Filip Marchwiński 2002, Jakub Kamiński 2002 i Tymoteusz Klupś 2000 od lipca będzie musiał grać regularnie. Do Kolejorza latem może wrócić m.in. Tymoteusz Puchacz, Miłosz Mleczko czy Jakub Moder, którzy są urodzeni w 1999 roku, a więc też spełnialiby kryteria. W tej chwili wielu młodzieżowców z pola jest zgłoszonych przez Cracovię. W jej barwach regularnie gra Sebastian Strózik tak jak Mateusz Młyński w Arce czy Tomasz Makowski w Lechii. Ze znalezieniem młodzieżowca nie powinno być problemu również w Górniku, Zagłębiu Lubin czy w Wiśle Kraków. Z kolei w Legii z zawodników z 1999 roku z pola regularnie gra tylko Sebastian Szymański, ale za to Radosław Majecki jest jedynym bramkarzem w lidze spełniającym kryteria młodzieżowca od kolejnego sezonu, który dostaje aż tyle szans między słupkami.

W lidze są obecnie kluby, którym na ten moment ciężko byłoby spełnić wchodzące w lipcu nowe zasady. Na przykład w Jagiellonii jest obecnie tylko 3 młodzieżowców, lecz żaden z nich nie dostał jeszcze szansy. Sytuacja identycznie wygląda w Zagłębiu Sosnowiec, które zgłosiło wielu juniorów tylko i wyłącznie w celu poszerzenia kadry, a także w Miedzi Legnica, Piaście Gliwice oraz w Wiśle Płock. 1 młodzieżowiec znajduje się aktualnie w kadrze Śląska Wrocław. Słabo na juniorów stawia się też w Koronie Kielce co jest akurat dziwne, bowiem „Koroniarze” przewodzą po rundzie jesiennej w CLJ U-18 i na pewno mieliby wystarczająco dobrych wychowanków, by wprowadzać ich do regularnej gry już teraz a nie dopiero latem, kiedy będzie to konieczność.



Kluby Ekstraklasy i polscy piłkarze z pola z rocznika 1999 lub młodsi w kadrach:

LECH – (Wiktor Pleśnierowicz 2001, Filip Marchwiński 2002, Jakub Kamiński 2002, Tymoteusz Klupś 2000)
ARKA – (Jan Łoś 2000, Oskar Bohm 2001, Mateusz Młyński 2001)
CRACOVIA – (Radosław Kruppa 2000, Robert Ożóg 2000, Daniel Pik 2000, Adrian Kajpust 1999, Sylwester Lusiusz 1999, Sebastian Strózik 1999, Michał Rakoczy 2002)
GÓRNIK – (Adrian Gryszkiewicz 1999, Dariusz Pawłowski 1999, Karol Jaksik 1999, Kamil Surowiec 1999, Bartosz Bartczuk 2000, Krzysztof Kubica 2000, Daniel Liszka 2000)
JAGIELLONIA – (Michał Ozga 2000, Szymon Łapiński 2000, Mikołaj Nawrocki 2001)
KORONA – (Michał Dziubek 1999, Piotr Pierzchała 1999, Kornel Kordas 2000, Wiktor Długosz 2000, Artur Piróg 2000)
LECHIA – (Tomasz Makowski 1999, Daniel Mikołajewski 1999, Mateusz Sopoćko 1999, Mateusz Żukowski 2001)
LEGIA – (Sebastian Szymański 1999, Mateusz Praszelik 2000)
MIEDŹ – (Hubert Kisiel 2000, Bartosz Skórski 2000)
PIAST – (Adam Tymiński 1999, Remigiusz Borkała 1999)
POGOŃ – (Stanisław Wawrzynowicz 1999, Hubert Sadowski 2000, Maciej Żurawski 2000, Adrian Benedyczak 2000, Marcel Wędrychowski 2002)
ŚLĄSK – (Piotr Samiec-Talar 2001)
WISŁA – (Patryk Świątko 1999, Marcin Grabowski 2000, Kacper Laskoś, Patryk Plewka 2000, Maciej Śliwa 2001, Damian Korczyk 2001)
WISŁA P. – (Ricardo Grym 1999, Patryk Wieliczko 1999)
ZAGŁĘBIE – (Bartosz Slisz 1999, Kamil Piątkowski 2000, Łukasz Poręba 2000)
ZAGŁĘBIE S. – (Konrad Kumor 2000, Roman Janicki 2000, Jakub Pawlik 2000, Tomasz Pietrzak 2000, Jakub Jochymek 2000, Kacper Radkowski 2001)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 24

  1. Dafo pisze:

    Ten przepis pokazuje ile daje posiadanie własnej akademi albo młodzieżowej drużyny. Teraz Ci co o tym nie pomyśleli będą musieli wyłożyć konkretne pieniądze (pewnie wyższe niż roczne utrzymanie akademii) żeby spełniać wymogi. Niestety będzie to też skutkowało tym że jak Lech będzie chciał sięgnąć po jakiegoś młodego i zdolnego to będzie musiał głębiej sięgnąć do kieszeni na co pewnie zarząd sobie nie pozwoli.

    • bezjimienny pisze:

      Nie do końca, raczej normą staną się wypożyczenia młodych z Lecha, czy Zagłębia do innych klubów ekstraklasy.

  2. Pawelinho pisze:

    Sam przepis nie jest do końca jasny bo grać powinni najzdolniejsi, a nie dlatego, że są młodymi polakami to raz, dwa problematycznym rozwiązaniem tego przepisu jest fakt, że młodzieżowca może zmienić inny młodzieżowiec grający na tej samej pozycji np odbiera to pewne rozwiązania taktyczne, które wynikają z danej sytuacji na boisku. Sam pomysł nie jest głupi, ale jak to w Polsce rodzi pewnego rodzaju patologię, a chyba nie o to chodzi w tego typu przepisach.

    • tolep pisze:

      gdzie jest napisane że zmiennik musi grać na tej samej pozycji??

    • Pawelinho pisze:

      Ohoho telep powrócił.

    • Pawelinho pisze:

      Czy tam tolep

    • Przemo33 pisze:

      Nie musi grać na tej samej pozycji, ale jakiś młody za niego musi wejść wtedy. I teraz nasunęło mi się pytanie – co w przypadku, kiedy bramkarz, który jest młodzieżowcem dozna kontuzji, a na ławce jest gość po 30? Wtedy podwójna zmiana i wchodzi gość po 30 np. taki Putnocki u nas zamiast kontuzjowanego Mleczki i jeden z młodych np. Marchwiński za Amarala? Przecież to bez sensu. Widzę że w tym PZPN-ie Boniek i spółka pomysły mają, tylko czemu nie do końca przemyślane?

    • Pawelinho pisze:

      Przemo33

      Otóż to. Dlatego uważam, że ten przepis ma luki, które nie zostały przemyślanie na tego typu sytuacje.

    • Radomianin pisze:

      Jedyny wyjątek jest taki ze jak młody bramkarz musi zejść z boiska to za niego nie musi już wchodzić młody zawodnik.dlatego się ludzie śmieją ze można brać młodego bramkarza im po minucie meczu już to zmieniać i tak można obejść Nowy regulamin. Taka ciekawostka

  3. Siodmy majster pisze:

    Wszelkie sztuczne wymysły się w polskim futbolu nie sprawdzają . Przypomina to gospodarkę centralnie planowaną , a przecież sensowny jest tylko wolny rynek . Gdyby młodzieżowiec musiał wyszarpać miejsce w drużynie wtedy powodowałoby to jego rozwój . Tymczasem w niektórych drużynach jak np. Śląsk czy legła miejsce czeka i młody wręcz MUSI grać ! Jak chłopaczek będzie miał dobry mental to coś z niego będzie . Jak zadowoli go pewne miejsce w „11” i kaska ze 20k na miech ,a wtedy każda sunia na dyskotece jest jego , a jeszcze jakąś używaną bumetę się kupi to jest po nim . Jak dla mnie przepis kontrowersyjny . Dobrze chociaż ,że tym razem to nie nasz problem :)

    • bezjimienny pisze:

      Generalnie tak, z resztą Michniewicz na to zwraca uwagę, uważając ten przepis za psucie młodzieży, która i tak już ma zbyt łatwo (bo to szybkie źródło pieniędzy).
      Z drugiej strony jakbym był Pleśnierowiczem patrzącym na Vujadinovića, albo Marchwińskim na Raduta, ze świadomością, że czego bym nie zrobił to i tak bym nie zagrał to chyba bym się pochlastał.

    • Alcatraz pisze:

      W Lechu tak grali Linetty , Kownacki czy teraz Gumny. Choć Robert teraz jest najlepszym prawym obrońcą ligi to grał za talent , na kredyt czy za darmo. To niestety mocno obala tezę. Młodzi rywalizują , ale z rówieśnikami w akademii. Przecież nie każdy młody awansuje do pierwszej drużyny.
      Przykład Marchwińskiego też powinien dawać do myślenia, dla którego sama rywalizacja teraz w ekstraklasie jest zawieszeniem wyżej poprzeczki celem rozwoju.

  4. Przemo33 pisze:

    Sam pomysł nie jest zły, ale oczywiście jak w prawie każdej sytuacji – są plusy i minusy. Ten przepis ma sprawić, że kluby będą musiały przynajmniej 2 młodzieżowców mieć w kadrze, bo gdy jeden będzie kontuzjowany, będzie za niego musiał wejść drugi, bo jeśli nie, to gra w 10, a na to raczej nikt w lidze sobie nie pozwoli. Taki jest cel i zamysł, ale jak to u nas – czy to będzie zmiana na lepsze? Według mnie nie. Może my i kilka drużyn nie będzie mieć z tym problemu, ale u niektórych może być z tym ciężko. Natomiast największym minusem będzie to, że w dużej części młodzieżowcy będą grać tylko dlatego, by ich klub spełnił ten przepis. Dlatego będą grać. A nie dlatego, że są zdolni i trener daje im szansę na rozwój i grę. Dlatego ten pomysł wydaje mi się słaby, tak samo jak wcześniej przepis z zakazem gry najpierw więcej niż 3, potem 2 graczy spoza UE w jednym meczu i czasie. I tak samo jak w przy tamtym przepisie – sama idea nie jest zła, ale ogranicza wybór i możliwości trenera. Moje zdanie w tej kwestii jest proste – niech każdy klub ma w kadrze kogo chce i stawia na kogo chce. A czy klub będzie stawiał na młodzież czy na szrot? To już kwestia polityki w każdym klubie.

    • Pawelinho pisze:

      Dokładnie. ale jak widać PZPN tego nie rozumie i prędzej czy później będą musieli doprecyzować ten przepis, aby np nie spadł poziom ligi bo będzie grać za dużo młodzieży, która na pewno będzie odstawać od bardziej doświadczony np 22 czy 23 latków.

    • Pawelinho pisze:

      doświadczonych*

    • tolep pisze:

      Poziom tej ligi nie może spaść, więc o to bym sie nie obawiał.

    • Przemo33 pisze:

      @tolep
      Jak nie może? Przecież do jasnej cholery cały czas spada poziom naszej Ekstraklasy!!! Cały czas jest dużo szrotu, a o eliminacjach do europejskich pucharów, które przecież są wyznacznikiem siły zespołów ale i ligi, to już lepiej nie wspominać. Drużyny z Kazachstanu, Azerbejdżanu i Węgier potrafią grać w LE, a nasze nie. I nasza liga jest mocna? Jest może określona ilość bardzo dobrych i solidnych graczy, którzy się wyróżniają plus ileś młodych, zdolnych wychowanków i młodzieży. Ale na litość boską – poziom ligi spada cały czas, bo dalej jest tu masa szrotu z zagranicy. Uważasz, że nie może dalej spaść, że nie może być gorzej? Może być. Ale oby jednak było co raz lepiej i poziom ligi wzrósł.

    • Bart pisze:

      Poziom ligi nie może spaść? No to potrzymaj piwo i patrz!

    • bezjimienny pisze:

      Nie no umówmy się, młodzieżowcy w tym momencie są gdzieś pod koniec listy zaniżających poziom ligi.

  5. El Companero pisze:

    najgorzej będzie miał klub, który będzie miał gotową dwójkę młodych ale jeden z nich wyleci z kadry na kilka miesięcy po kontuzji, wtedy będzie musiał posiłkować się jakimś nieogranym juniorem z szerokiej kadry. Będzie płacz i marudzenie. Lech może sporo zarobić wypożyczając za kasę swoich młodych z akademii, którzy akurat grają w rezerwach a nie w 1 drużynie. W 1 lidze chyba nie będą mieli problemu z tym przepisem, bo tam gra wielu juniorów.

    • bezjimienny pisze:

      Przecież w I lidze ten przepis już działa i już Lech na nim korzysta. Puchacz, Moder czy Tomczyk najlepszymi przykładami.

  6. arek z Debca pisze:

    Przepis nie jest taki zły i dla Lecha akurat nie powinien stanowić problemu, gorzej dla mniejszych i biedniejszych klubów. PZPN powinien pomyśleć o zredukowaniu liczby zespołów w ekstraklasie, bo słabe i biedne kluby zaniżają poziom i tak kiepskiej polskiej ligi. Dla niektórych klubów ten przepis będzie jak kula u nogi i w ich składach pojawią się amatorzy z niższych lig bo dla części klubów prowadzenie swojej akademii wiąże się ze zbyt dużymi kosztami. Pozdrowienia z dalekiej Ukrainy.

  7. Bart pisze:

    Nie jestem zwolennikiem tego przepisu z prostej przyczyny – nie lubię nadmiernych centralnych regulacji, a ten przepis za taką nadmierną regulację uważam. PZPN nie powinien aż tak ingerować w składy drużyn. Rodzić to może inne patologie, bo tak jak piszecie wyżej, młody ma sam wywalczyć sobie miejsce w składzie a nie dostać je bo klub musi spełnić wymóg. Sama idea zmuszenia klubów do szkolenia i dawania szans wychowankom jest dobra, ale sposób nie jest dobry. Cel nie uświęca środków. Trzeba szukać innego sposobu żeby zmusić kluby do szkolenia. Stawiam, że ten przepis skończy tak jak inne rewolucyjne bońkowe pomysły, czyli za jakiś czas zacznie się coraz większą krytyka tego przepisu i naciskanie na PZPN by go złagodził lub całkowicie od niego odstąpił. Wtedy Boniek standardowo walnie focha i na merytoryczne argumenty zacznie odpowiadać argumentami ad personam, bo przecież wwszystko musi być tak jak on chce, on jest najmądrzejszy a banda kurwa idiotów go nie słucha i jeszcze śmie śmieć krytykować.