Wnioski po drugim i trzecim zimowym sparingu

Z dużymi problemami, ale jednak Lechowi Poznań udało się wczoraj i dziś rozegrać 2 mecze kontrolne z DAC Dunajska Streda oraz Sturmem Graz. Oba pojedynki były przesuwane, zamieniane, odwoływane, później zmieniono nawet boisko do rozegrania spotkania z Austriakami, a na końcu sparing ze Słowakami przesunięto na niedzielny poranek. W obu grach kontrolnych Kolejorz nie zachwycił.



Po drugim i trzecim z pięciu zimowych sparingów tradycyjnie można wysnuć kilka wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

30 minut niezłej gry i kolejna mizeria

Po raz 2 z rzędu Lech wyszedł na mecz w eksperymentalnym zestawieniu obrony. Poznaniacy do 30 minuty mieli optyczną przewagę. Prowadzili grę, próbowali nawet stosować pressing, oddawali więcej strzałów na bramkę i stwarzali więcej sytuacji od Austriaków. Gra Kolejorza polegała wtedy na podaniach przede wszystkim Darko Jevticia oraz szybkości Kamila Jóźwiaka. W 30 minucie poznaniacy stracili gola i wszystko się posypało. Lech rzadko atakował, rzadziej miał piłkę odzyskując ją z upływem drugiej odsłony. Wtedy Sturm trochę się cofnął, pozwalał Kolejorzowi prowadzić grę, ale tylko do 25-30 metra. W 79 minucie po kontrze prowadził już 2:0 mogąc jeszcze bardziej się cofnąć i utrudnić grę słabemu w środku pola Lechowi, który nie miał pomysłu na grę.

Stałe fragmenty wciąż kuleją

Stałe fragmenty były bolączką Lecha jesienią i tak samo było także wczoraj. W defensywie poznaniacy nie radzili sobie źle się ustawiając i gubiąc krycie. Bramka na 1:0 dla rywala padła po bezpośrednim dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Nikt nie wybił tej piłki, a Matus Putnocky z łatwością dał się zaskoczyć popełniając wówczas duży błąd. Sturm miał wczoraj kilka groźnych stałych fragmentów gry po których albo uderzał minimalnie niecelnie albo 2 razy w ostatniej chwili interweniowali Putnocky oraz Trałka. Następująca linia obrony: (Wasielewski, Janicki, Pleśnierowicz (69.Goutas), De Marco) w powietrzu przy defensywnych stałych fragmentach gry spisała się bardzo, bardzo słabo.

Lewa flanka lepszej od prawej

Desygnowanie Vernona De Marco na lewą obronę na razie przynosi skutek. Argentyńczyk na tej pozycji spisuje się przyzwoicie notując wczoraj nawet asystę przy golu Rafał Janickiego, kiedy w 90 minucie dobrze wyskoczył do piłki i uderzył ją głową w kierunku bramki. Jego współpraca z bardzo aktywnym, wdającym się w dryblingi Kamilem Jóźwiakiem wyglądała nieźle. „Józiu” był najlepszym zawodnikiem Lecha w sobotnim sparingu oddając kilka groźnych strzałów po których najczęściej piłka nieznacznie mijała bramkę Sturmu. Lewa strona Kolejorza spisała się dużo lepiej od prawej flanki, gdzie grali Wasielewski z Makuszewskim. Ten drugi zawodnik widoczny był 2 razy. Najpierw w sytuacji w której z paru metrów po crossie Jevticia trafił w bramkarza, a później kiedy notując kolejne słabe spotkanie zszedł z boiska.

Trzech na plus i zasłużona porażka

Za mecz z Austriakami można wyróżnić tylko Jevticia (do 30 minuty), aktywnego Kamila Jóźwiaka oraz Juliusza Letniowskiego. 21-latek najpierw popisał się ładnym uderzeniem z wolnego w 90 minucie obronionym przez bramkarza, a po chwili zaliczył asystę 2 stopnia po tym jak dobrze wrzucił piłkę z rzutu rożnego. Sturm grał wczoraj z Lechem głównie zmiennikami, bowiem pierwszy skład wystąpił wcześniej w sparingu z DAC. Mimo to, Lech na tle Austriaków od 30 minuty wyglądał źle. Oprócz defensywnych stałych fragmentów gry kulało rozegranie piłki. Po przerwie Cywka, Trałka i Radut w środku pola byli po prostu za słabi, aby wykreować coś konkretnego pod bramką Sturmu. Lech był przez wiele minut słaby, bezradny, ciężko oglądało się jego grę i to było większym problemem niż niestety zasłużona porażka z Austriakami.

KKS Lech Poznań – Sturm Graz 1:2 (0:1)

Bramki: 90.Janicki – 30.Schrammel 79.Ljubić

Asysty: 1:2 – De Marco

Skład Lecha: Putnocky (82.Szymański) – Wasielewski, Janicki, Pleśnierowicz (69.Goutas), De Marco – Cywka (74.Skrzypczak), Trałka – Makuszewski (72.Letniowski), Jevtić (46.Radut), Jóźwiak (82.Smajdor) – Gytkjaer (74.Tomczyk).

Kapitanowie Lecha: Makuszewski, Janicki

Trenerzy: Nawałka – Mahlich

Stan murawy: Bardzo dobry (równa płyta boiska)

Pogoda: +13°C, wietrznie, przelotny deszcz

Miejsce sparingu: Calista Sports Center (Belek, Turcja)



Najgorsza pierwsza połowa zimą

Już o 9:00 czasu polskiego lechici w swojej bazie treningowej w Turcji rozpoczęli sparing z DAC Dunajska Streda, który także mieszka w hotelu Bellis Deluxe. Adam Nawałka wystawił inny skład niż wczoraj, który niestety grał jeszcze gorzej niż dzień wcześniej inny ze Sturmem. Od pierwszych minut spotkania lechici sprawiali wrażenie zaspanych. Bardziej była to dla nich rozgrzewka po obudzeniu się rano niż mecz kontrolny w którym zespół starałby się przećwiczyć jakieś wypracowane schematy. Lech wyglądał jakby pierwszy raz ze sobą grał. Poznaniacy w pierwszej połowie nie umieli sklecić akcji tylko biegając za piłką przy której znacznie częściej był przeciwnik. Kolejorz pierwszy strzał w meczu oddał dopiero w 41 minucie i to niecelny. Za to DAC też nie pokazał nic wielkiego zagrażając po raz pierwszy bramce Buricia dopiero w 33 minucie. Rozgrywanie sparingu o 11:00 czasu tureckiego mogło mieć wpływ na żenujący poziom pierwszej odsłony.

Żwawiej po przerwie

Po przerwie mecz był trochę bardziej żywy. DAC podkręcił tempo tak jak Lech, który w 51 minucie stworzył 2 razy większe zagrożenie pod bramką Słowaków niż wcześniej przez całą pierwszą połowę. Poznaniacy po zmianie stron nadal biegali za piłką, to Słowacy dominowali, na różne sposoby starali się zagrozić bramce Kolejorza, lecz byli zbyt słabi, żeby konkretnie nam zagrozić. Z kolei Lech wyprowadzał więcej szybszych i udanych kontr, które czasami kończyły się nawet próbami strzałów. O ile kontry poznaniaków w drugich 45 minutach wyglądały jeszcze w porządku, to z ataku pozycyjnego lechici w 3 kolejnym meczu kontrolnym nie umieli sobie wykreować nic konkretnego co ponownie mogło martwić.

Niewiele akcji, wysoka skuteczność

Dobrych sytuacji zarówno dla Lecha jak i dla ekipy DAC było rano jak na lekarstwo. Gol w 72 minucie padł właściwie z niczego. Maciej Gajos dośrodkował piłkę w pole karne z której użytek zrobił Paweł Tomczyk uderzając futbolówkę głową z kilku metrów. Skuteczność bardzo słabego w ofensywie Kolejorza stała dziś na wysokim poziomie. Niestety indywidualnie z pola nikt w niedzielę nie wyróżnił się. Pochwalić można tylko Jasmina Buricia, który obronił kilka uderzeń oraz przede wszystkim w 79 minucie w sytuacji 1 na 1 był górą ratując wtedy doskonałą interwencją Lecha przed utratą bramki. Spośród zawodników z pola zganić można Joao Amarala za mnóstwo głupich strat piłki na połowie przeciwnika, za niepotrzebne drybling oraz za bardzo samolubną grę.

Wynik lepszy niż gra

Lech wygrał i to jedyny plus meczu ze Słowakami. Wynik dzisiejszego sparingu był dużo lepszy od gry na którą szczególnie w pierwszej połowie nie dało się patrzeć. Za poznaniakami już 3 sparing, a wciąż trudno zauważyć coś budującego, coś co wypracowałby zespół na treningach i coś co poprawiło się w porównaniu z rundą jesienną. Lech usypia swoją grą. Martwi przede wszystkim brak pomysłu na grę w ataku pozycyjnym, który nie istnieje. W sobotę i w niedzielę gra Kolejorza w ofensywie opierała się co jedynie na pojedynczych indywidualnych przebłyskach piłkarzy takich jak Jóźwiak, Jevtić, Letniowski czy Burić. Dziś trafił się lechitom słabo dysponowany przeciwnik, który grając piłką od 1 do 90 minuty nie umiał nam poważnie zagrozić nawet wtedy kiedy zamknął poznaniaków na połowie. Pierwsze tej zimy zwycięstwo jest, wszystkie problemy pozostały.

KKS Lech Poznań – DAC Dunajska Streda 1:0 (0:0)

Bramki: 72.Tomczyk

Asysty: 1:0 – Gajos

Skład Lecha: Burić (82.Bąkowski) – Gumny (61.Smajdor), Rogne, Vujadinović, Tomasik – Tiba (61.Skrzypczak), Gajos – Klupś (46.Tomczyk), Marchwiński (65.Letniowski), Kamiński (58.Radut) – Amaral.

Kapitanowie Lecha: Tiba, Vujadinović

Trenerzy: Nawałka – Hyballa

Stan murawy: Bardzo dobry (równa płyta boiska)

Pogoda: +11°C, pochmurno

Miejsce sparingu: Bellis Sports Center (Belek, Turcja)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 11

  1. John pisze:

    Wnioski jak po poprzednich sparingach:Nie ma co wyciągać wniosków.
    Chociaż jeden wniosek z tego sparingu bym wyciągnął ,Vuja na pewno jest pewniejszym obrońcą niż Janicki.
    A tak ,to ofensywnie Lech nie istniał ,ten wysoki pressing,to tylko z nazwy.Nawałka może nie znać takiego pressingu i sam się go uczy ,niski i średni pressing ma opanowany.
    Liczę,że Nawałka zacznie grać optymalną 11 ,według niego,bo liga się zbliża a to sprawdzanie 30 zawodników ,granie na dwie 11 musi się skończyć.

    Sorry jeszcze jeden wniosek ,Gajos i Radut out a Tiba powinien grać wyżej a Trałka defensywnego,ale co ja tam wiem ,ja nie trener.

    • aaafyrtel pisze:

      zgodzę się tylko w części… radut won bez wątpienia, facet miał ogrom niedokładnych podań…

      jednak gajos nie, on po prostu powinien grać swoje, czyli ofensywnego pomocnika… gdyby dziś grał defensywnego, toby takiego precyzyjnego dośrodkowania na czerep tomczyka nie było…

    • John pisze:

      To już jedno dobre zagranie w sparingu cię zadowala?Na grę i tak ma małą szansę jeśli nie będzie kontuzji.

    • aaafyrtel pisze:

      przecież wiesz jaka piłka jest… marazm przez cały mecz, a tu nagle jeden błysk geniuszu i mecz wygrany…

  2. wagon pisze:

    trzy pierwsze sparingi to totalne zamieszanie składem, świadome lub nieświadome stworzenie niekomfortowej sytuacji dla piłkarzy, widoczny brak zgrania, niezrozumienie,
    jeśli przygotowania mają mieć sens to kolejne dwa sparingi muszą posłużyć do zgrywania podstawowego składu,

    • robson pisze:

      Kolejne sparingi odbędą się dzień po dniu, więc znowu będzie granie na dwie jedenastki.

  3. Seth pisze:

    Naprawde trudno mi zrozumiec AN co maja mu dac te zamieszania skladem ,wiadomo ze czesci obibokow nie zmobilizuje bo sa tu tylko po to zeby odebrac ostatnich 6 wyplat i zniknac z Lecha .Nazwisk nie ma co podawac bo i tak wszyscy wiedza o kogo chodzi.Miejmy nadzieje ze ostatnie dwa sparingi zagraja w miare optymalnym skladzie .Makuszewskiego nie da sie odbudowac ,ten typ tak ma latem pozegnac bez bolu i szukac nowych skrzydeł.

  4. 07 pisze:

    Chyba czas zejść z obciążeń i zabrać się za sprawy czysto piłkarskie. Widać gołym okiem, że mało rzeczy funkcjonuje jak trzeba. Środek pola to dramat, nieco lepiej na skrzydłach. Jevtić nadal ma siły na max 30 min….i to bez kontuzji czy innej pauzy. Na dziś nie ma powodów do optymizmu.

  5. tomasz1973 pisze:

    Na razie to jest obraz nędzy i rozpaczy. Pisałem parę dni temu, że w tej naszej pszenno-buraczanej lidze puchary Rutkowski będzie miał z palcem w dupie, no cóż powoli zaczynam mieć wątpliwości. Tak, wiem, że to sparingi, problem w tym, że one mają służyć do wypracowania jakiś schematów, do poprawy tego co kuleje, jak chociażby obrona stałych fragmentów gry, a co my mamy? Bezpańską kopaninie i bieganie po boisku pod dyktando rezerw z Austrii i słabych Słowaków, chyba nie o to chodzi, no chyba, że AN w ten „ciekawy” sposób wytrzymałość swoich nerwów sprawdza, żeby się przed ligą przyzwyczaić.

  6. Michu87 pisze:

    Chyba pora się nastawić na grę z kontry i oddaniu piłki rywalom. Tylko najgorsze to, że nawet kontr nie umieją wyprowadzić. Trałka nie nadaję się do szybkiej gry, tak go obserwuje. Jak dla mnie jest co raz bardziej wolny i gdy nadarzy się szansa na kontrę to ten spowalnia akcje i podaje do tyłu. Tak się już nie gra chyba, że prowadzimy wysoko. Dlatego też jestem wkurwiony, że nie sprowadzono klasowej 6. Ta pozycja najbardziej mnie denerwuje w Lechu. Ciągle zarząd w chuja leci i odkłada to na następne okienko. Gracz na pozycji 6 nie tylko powinien być typowym przecinakiem, a grajkiem który potrafi przyśpieszyć grę i podać dokładnie do kolegi, a z tym to już ogólnie jak patrze na te sparingi to wszyscy mają problem z dokładnym podaniem. Zero zgrania, jedno, dwa podania i strata. Liczę w końcu, że Nawałka postawi na 11 ludzi którzy są w najlepszej dyspozycji i nadają się do gry. To mój typ na pierwszy mecz: Burić- Kostia, Vuja, Rogne, Gumny- Trałka( Cywka)- Jóźwiak, Tiba, Amaral(Jevtić), Klupś- Gytkjaer

  7. Alcatraz pisze:

    Ja nie widzę bazy do dyskusji nad sparingami. Grali wszyscy bez ładu i składu, tzn grali żeby zagrać minuty. Żaden ze składów nie można określić optymalnym. Momentami był pressing , ale za to tworzyła się dziura w środku pola. Gra środkowych obrońców i bramkarza przy stałych fragmentach chyba największa słabość.
    Odnoszę wrażenie ,że to taki etap przygotowania typowo fizycznego, element psychologiczny czyli brak krystalizacji podstawowej jedenastki( wszyscy są pod prądem). Ten tydzień i dni bezpośrednio przed meczem będą bardzo ważne. Powinny zareagować odpowiednio organizmy poprawą dyspozycji. Może trener nie chciał wykonywać taktyki wtedy gdy nogi nie noszą tak jak powinny by ona była odpowiednio realizowana. Dorabiam trochę teorię , ale mnie samego to nurtuje.

Dodaj komentarz