Wnioski po piątym zimowym sparingu

W piątym i ostatnim sparingu przed inauguracją wiosny 2019 zespół Lecha Poznań znów się nie popisał. Gra w każdej formacji nie wyglądała zbyt dobrze, w pierwszych 45 minutach Kolejorz z przodu nie istniał, natomiast za to w końcówce defensywa łatwo dała się rozklepać i to 2-krotnie. Mocny ukraiński Szachtar Donieck pokazał nam miejsce w szeregu.



Po ostatnim pięciu zimowych sparingów tradycyjnie można wysnuć kilka wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

W końcu bardziej optymalny skład

W ostatnim sparingu tej zimy trener Adam Nawałka w końcu wystawił bardziej optymalny skład i prawdopodobnie jedenastkę, która wybiegnie za 8 dni na mecz o stawkę z małymi wyjątkami. Dziś z powodu lekkich urazów nie wystąpili Robert Gumny i Christian Gytkjaer, którzy w poniedziałek mają wrócić do treningów. Za nich zagrali Marcin Wasielewski oraz Joao Amaral. Przez to znalazło się miejsce na „10” dla Filipa Marchwińskiego, który nie pokazał jednak nic wartego uwagi. Jego zmiennik Darko Jevtić wyglądał na murawie nieco lepiej. Oprócz Szwajcara na boisku po przerwie pojawili się również Maciej Gajos, Timur Zhamaletdinov oraz Tymoteusz Klupś. Rosjanin w 71 minucie miał najlepszą okazję do zdobycia gola dla Lecha w tym spotkaniu, jednak w sytuacji 1 na 1 uderzył prosto w bramkarza.

Obrona Częstochowy

Szachtar rozegrał dziś 2 sparingi. Na ten drugi z Lechem wystawił lepszy skład, który od początku dominował nad naszym zespołem. Poznaniacy byli wycofani na własną połowę, w okolicach środka boiska w odbiór angażował się nawet najbardziej wysunięty Joao Amaral i ze spokojem czekali na to co zrobi Szachtar. Ukraińcy długo bili głową w mur aż w końcu zdobyli bramkę w 31 minucie po rzucie rożnym. Z akcji lechici stosujący w pierwszej połowie „obronę Częstochowy” nie pozwolili Szachtarowi na zbyt wiele dając się za to bardzo łatwo zaskoczyć po stałym fragmencie gry, które są bolączką Kolejorza od wielu miesięcy. W pierwszej połowie czwartkowego sparingu Lech pokazał to demonstrował we wcześniejszych 4 tureckich grach kontrolnych, czyli nieudolność w ataku pozycyjnym. Poznaniacy w pierwszej odsłonie nie stworzyli sobie żadnej sytuacji do zdobycia bramki. Nie oddali też ani jednego strzału oraz nie umieli na połowie graczy z Doniecka wymienić kilku dobrych podań. Lech w pierwszej odsłonie wyszedł z raptem 1 udaną kontrą zakończoną stratą piłki na 20 metrze przez Joao Amarala. Po pierwszej połowie można było się zastanawiać nad sensem sparingu w którym przez 45 minut zawodnicy Nawałki tylko biegali za piłką broniąc się głęboko całym zespołem.

Przewaga w piłce wodnej

W przerwie nie było wiadomo czy druga połowa zostanie rozegrana. W Belek zaczęło ulewnie lać, boisko szybko zostało zalane przez co trenerzy początkowo odmówili kontynuowania gry. Ostatecznie wznowienie drugiej połowy zostało przesunięte o 20 minut. Piłkarze dali się namówić do grania, zatem mecz był kontynuowany. Przez trwającą ulewę gra w środku boiska była jednak niemożliwa. Piłka co chwilę zatrzymywała się w kałużach, ciężko poruszała się po boisku, zawodnicy obu ekip mieli problemy z wykonywaniem najprostszych podań przenosząc wiele akcji na boki murawy, gdzie woda już nie stała. W piłce wodnej lechici czuli się lepiej niż w tej prawdziwej na normalnej nawierzchni. Częściej atakowali, więcej utrzymywali się przy piłce i były minuty po przerwie, kiedy to poznaniacy mieli wyraźną optyczną przewagę. Niestety, lepsza optycznie gra nie przełożyła się na więcej sytuacji podbramkowych. Lech miał 1 strzał i 1 dobrą okazję w 71 minucie gry autorstwa Timura Zhamaletdinova, który w sytuacji 1 na 1 trafił w bramkarza. Szachtar po przerwie przeprowadził dużo zmian, więcej roszad od Lecha i to też mogło mieć wpływ na bardziej wyrównane spotkanie w drugich 45 minutach podczas których Ukraińcy nie forsowali tempa mając także mniej groźnych sytuacji.

Lekcja skuteczności

Szachtar odzyskał kontrolę nad meczem w 84 minucie i szybko skarcił Lecha. Ukraińcy łatwo wykorzystali bierność Piotra Tomasika i Nikoli Vujadinovicia przeprowadzając bardzo ładną akcję na 2:0. Po tym golu na boisku istniał tylko przeciwnik, który w 90 minucie po jeszcze ładniejszej akcji rozklepał obronę Lecha wykorzystując tym razem niezdecydowanie na prawej flance Tymoteusza Klusia oraz złe ustawienie na środku pola karnego Nikoli Vujadinovicia. W ostatnich minutach Szachtar dał Kolejorzowi lekcję, jak gra się efektownie oraz efektywnie. 2 akcje, 2 gole, wynik 3:0 i łatwe rozbicie Lecha, który w pierwszej połowie bronił się całym zespołem, by lepiej grać dopiero po przerwie na wodzie. 1 strzał w meczu i to zmiennika jest dramatycznym wynikiem tak jak kolejny stracony gol po stałym fragmencie gry. W postawie Lecha czy w jego grze kolejny raz nie szło zauważyć nic wartego uwagi lub czegoś optymistycznego. Był to 5 sparing, 4 przegrany i kolejny po słabej grze w której nie było widać niczego nad czym zespół pracował w Turcji. Może gdyby Adam Nawałka podczas wcześniejszych sparingów nie wystawiał tak dziwnych składów i nie rotował aż tak mocno dziś wiedzielibyśmy czego można będzie spodziewać się wiosną po Kolejorzu. A tak Lech stanowi wielką zagadkę. I chyba dla wszystkich od kibiców, przez piłkarzy na trenerze kończąc.



KKS Lech Poznań – Szachtar Donieck 0:3 (0:1)

Bramki: 31.Moraes 85.Solomon 90.Kayode

Skład Lecha: Burić – Wasielewski, Rogne, Vujadinović, Tomasik – Tiba, Trałka (46.Gajos) – Makuszewski (67.Zhamaletdinov), Marchwiński (54.Jevtić), Jóźwiak – Amaral (77.Klupś) .

Kapitanowie Lecha: Tiba

Trenerzy: Nawałka – Fonseca

Stan murawy: Bardzo dobry (równa płyta boiska)

Pogoda: +12°C, ulewny deszcz

Miejsce sparingu: Regnum Sports Center (Belek, Turcja)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. inowroclawianin pisze:

    Wnioski takie, że z tego Timura może coś być, obrona najgorsza od lat. Masakra. Pierwsza połowa to było totalne nieporozumienie, zresztą jak cały ten obóz, który nie wiadomo po co był. Tylko strata kasy.

  2. kks kolo pisze:

    Żal dupe sciska znowu wiosna będzie zaczęta od kryzysu brak 3 konkretnych obrońców w ogóle są nie przygotowani szkoda bo na tak slaba ligę dużo nie trzeba tzw minimum A tu znowu nic

  3. arek z Debca pisze:

    Szachtar to klasowa drużyna więc Lech mógł co najwyżej prosić panów piłkarzy z Doniecka by nie spuścili im za dużego manta. Gorzej z innymi klubikami, które ośmieszyły Lecha. Na miejscu Nawalki powiedziałbym panu Jackowi, że z tymi amatorami czyli połową zespołu to nic już nie ugram, no chyba, że taki stan rzeczy pasuje panu Jackowi i synkowi.

  4. kks kolo pisze:

    W sumie to ja nie chcę pucharów bo jak przyjada rybacy z Islandii lub magazynierzy z Luksemburga to znowu będzie kompromitacja

  5. Erwin pisze:

    Wiadomo było, że na 90% przegramy ten mecz nawet jakby grał Gytkjaer i Guma, ale człowiek się łudził, że w ostatnim sparingu i optymalnym składzie wkońcu da się obejrzeć chociaż kilka fajnych akcji, niestety jak od dłuższego czasu można się zastanawiać na cholere ja straciłem znowu czas na oglądanie tej padaki, brak słów.

  6. slash pisze:

    Mam psa, taki mały czteromiesieczny kurdupel. Ale on lepiej przechwytuje piłki, niż te łajzy. Kuźwa co to było? Tak tak. Sparing. Ale te łamagi nawet momentu dobrze nie zagrali. W niedzielę dam za nich na mszę, bo bez pomocy z góry słabo to widzę.
    P. S. Za ojro mogę psa na sezon wytransferować

  7. Pawel68 pisze:

    Lech Poznań zaprasza kibiców na prezentację przed rundą rewanżową. W poniedziałek na Bułgarskiej „Pierwszy gwizdek” z piłkarzami!A po prezentacji do kas po karnety!

  8. Michu87 pisze:

    Może po pięciu kolejkach nasza jedenastka zgra się ze sobą ;P szkoda, że już będzie po ptakach.

  9. slavus pisze:

    nasza liga jest tak nieprzewidywalna, że Lech mimo swojej beznadziei może wygrywać mecz za meczem. Niestety równie prawdopodobne jest, że będzie rekord meczy bez zwycięstwa albo bez gola. W tej chwili sytuacja w tabeli jest zdecydowanie ponad możliwości Kolejorza. Utrzymanie miejsca na pudle byłoby niespodzianką. Racjonalna ocena możliwości Lecha to awans do ósemki i spokojne 7 sparingów w rundzie finałowej. Niestety kibicom trudno będzie się do tego przyzwyczaić, dlatego średnia frekwencja powinna się zakręcić koło 10-12 tysięcy, przy czym głównie dlatego, że do Poznania przyjedzie Legła, a na nią idą, nie wiadomo czemu, nawet ludzie, których Lech za bardzo nie interesuje. Trochę to przykre, że idą oni na ległę, a nie na Kolejorza. Takie dupne czasy…

  10. Konrad pisze:

    Wiadomo że szans na wygranie z szachtarem nie było, co innego z resztą. Wróciły stare demony, żałosna obrona i kiepskie kreowanie sytuacji strzeleckich.
    Jak każdy wie nasza liga jest nieprzewidywalna, więc jeśli uda się zająć miejsce gwarantujące grę w pucharach to z taką grą to historia 2/ 3 rundy kwalifikacyjnej się powtórzy i wszystko zacznie się od nowa

  11. Michu87 pisze:

    W tym meczu był widoczny brak podstawowych boczny obrońców ( Guma, Kostia). Wasielewski spoko chłopak, ale niestety za słaby na Lecha i to samo Tomasik drewno totalne. Ani jeden z nich nie potrafi wrzucić dokładnej piłki.

  12. John pisze:

    5 sparingów ,dziwne zestawienia składu,duże rotowanie.Zobaczymy.
    Radut już nawet w sparingu nie potrafił pokazać udanego zagrania.
    No i wszyscy mieli rację ,że szrot to szrot,czas wielu w Lechu minął.Janicki, no ku*wa kozak,śmieszny w ch*j z tym jakie cyrki odpie*dala.De Marco to samo,Goutas też,Gajos,Tomasik.
    Wasielewski nie potrafi nic po za bieganiem,ale bieganie to nie umiejętność czysto piłkarska.
    Pozostaje czekać do końca sezonu,bo człowieka kur*ica bierze ,jak musi patrzeć na takich patałachów,no bez jaj.Nawałka cepów powinien wyjebać na trybuny,pożytku z nich nie ma ,płacić i tak trzeba i tak ,niestety.

    • Pawel68 pisze:

      Zapomniałeś o Vuja coś tam geniuszu obrony odbudowywanym od 2 sezonów…

    • Michu73 pisze:

      Jak można bylo pominąć w tym komentarzu zawodnika dzisiejszego meczu i czołową postać naszej defensywy?😂 Paweł, tez mnie to zdziwiło.

    • John pisze:

      No tylu ich jest ,że w liczeniu o jednego pokemona można się jeb*ć.;-)

  13. Miglantz pisze:

    Zauważyliście jaki Wasielewski był zdziwiony faktem, że 5 sekund wcześniej miał zawodnika przy ręce a potem on stał.5m dalej i do tego strzelił nam gola? Nosz kurka wodna. To prawie jak u syna w przedszkolu.

    • John pisze:

      Kto tam zdziwiony nie był ,szczególne w 1 połowie ,wszyscy się przyglądali,dewenzywa kur*a.
      Zresztą w poprzednich sparingach lepiej nie było,a Szachtar inna półka.
      Inteligencja,szybkość grania,wymienność pozycji,zawodnicy ciągle w ruchu pokazujący się do gry.
      No takie życie,cóż poradzić.

  14. smigol pisze:

    Słabo, oj słabo to wyglądało… Na trzecie miejsce w ekstraklpie wystarczy więc o co chodzi…

  15. J5 pisze:

    Obejrzałem wczoraj drugą połowę meczu. Rzucała się w oczy potężna dziura w środku pola, gdzie nasi pomocnicy wogóle sobie nie radzą. Całe zagrożenie dla defensywy zaczyna się w tym miejscu, gdzie łatwo można przeprowadzić akcję środkiem, bądź rozrzucić do boku. To jest gra podwórkowa. Rywale Lecha zazwyczaj zamykają środek pola i zmuszają do gry skrzydłami, gdzie łatwiej jest zatrzymać atak naszych słabych skrzydlowych. Stąd od dlugiego czasu oglądamy paniczne podrygi naszej obrony, i bicie głową m mur ofensywy. Być może to zaslona dymna przed pierwszymi meczami o punkty, ale ta cala nieporadność w każdej formacji pokazuje coś innego. Może rzeczywiście właściciel poświęcił ten sezon na budowę drużyny, ale nie wziął chyba pod uwagę tego, że tak słaba gra może zamknąć europejskie okno wystawowe, generujące zyski ze sprzedaży zdolnej młodzieży. Być może właśnie dlatego nie ma wzmocnień, ma być prowadzona selekcja, gra tymi zawodnikami którzy są, część odejdzie po sezonie, i dopiero wtedy Nawalka zacznie tworzyć nową drużynę . Na razie gra wygląda słabo i nie niesie ze sobą nadziei na pozytywne emocje wiosną

  16. kbic pisze:

    bardziej optymalny? redakcjo przymiotnika optymalny sie nie stopniuje, albo coś jest optymalne albo nie

  17. Tadeo pisze:

    Nawałka jest ponoć wielkim fachowcem , ale to co odpierdziela na tym zgrupowaniu z skladami , to jest jakaś parodia i cyrk.Jak można wystawiać piłkarzy w sparingach , którzy są prznaczeni na koniec sezonu do odstrzału. Gdzie zgrywanie drużyny, eliminowanie starych błędów?Co nam dało to zgrupowanie, skoro w drużynie widać brak składu i ładu. Trudno wyobrazić sobie , żeby na tydzień przed meczem ligowym , była to zasłona dymna.Napewno taka sytuacja nie zmobilizuje kibiców do kupna karnetów.