Najbardziej nieprzyjemne nastroje od lat

Zima 2019 niestety nie poprawiła nieciekawych nastrojów panujących wśród kibiców Lecha Poznań podczas poprzednich miesięcy w zeszłym 2018 roku. Sprzedaż karnetów na poziomie 1500 sztuk mówi właściwie wszystko. Szanse Kolejorza na tytuł są iluzoryczne, musiałby wydarzyć się cud, żeby Lech Poznań został mistrzem, a wśród opinii kibiców wygłaszanych m.in. na tej witrynie cały czas panuje znużenie, zniechęcenie i nie brakuje obaw dotyczących najbliższej przyszłości.



Nie ma co ukrywać. Ta zima należała do najsmutniejszych w ostatnich latach. Fatalna gra w sparingach, słabe okienko transferowe czy brak zmian w klubie robiły i robią swoje. Ciężko znaleźć jest optymistów przed startem wiosny 2019. Zdecydowana większość kibiców widzi Lecha Poznań walczącego tylko o podium, które wcale nie jest takie pewne. Jak wyglądały nastroje wśród kibiców Kolejorza przed rundami wiosennymi w kilku poprzednich latach? Często były o wiele, wiele lepsze niż teraz. Więcej o tym poniżej.

Przed wiosną 2019:

9 punktów straty do lidera, aż 6 do wicelidera i obrońcy tytułu – tak dużych strat Lech w ostatnich latach nigdy nie odrobił. W ostatnich kilku latach Kolejorz nawet nie miał aż tak dużej straty do czołówki po rundzie jesiennej. Atmosfera wokół klubu nadal jest bardzo słaba, zimowe okienko 2019 wypadło źle, zarząd siedzi schowany, sparingi wypadły blado, wyniki meczów kontrolnych i tak były lepsze od fatalnej gry, a klub zimą sprzedał raptem 1500 karnetów. Przed wiosną 2019 wielu kibiców celuje tylko w podium. Są też tacy, którzy chcą załapać się chociaż do górnej ósemki. Mistrzostwo Polski? Pozostaje w sferze niepoprawnych marzeń.

Przed wiosną 2018:

Lech dość niespodziewanie jesień 2017 zakończył na 2. miejscu w tabeli z niewielką stratą do liderującej Legii. Podobnie jak teraz – Kolejorza także nie było już w Pucharze Polski, ale za to szanse na tytuł były o niebo większe niż obecnie. Mimo to, nastroje wśród kibiców i tak były mocno stonowane. Ostatnie zimowe okno transferowe na kolana nie powaliło co także mogło mieć wpływ na stonowane nastroje. W głębi kibicowskich serc wiara w końcowy sukces i tak była dużo większa niż teraz, bo lepsza była sytuacja Lecha Poznań w tabeli.

Przed wiosną 2017:

Chyba najbardziej optymistyczna zima od wielu, wielu lat. Lechowi łatwo szło w sparingach (2 wygrane po 8:0) i nawet 7-punktowa strata do lidera i 3-punktowa do Legii aż tak nie przerażała. Był w końcu nowy trener Nenad Bjelica oraz obowiązywał jeszcze podział punktów w Ekstraklasie. Na dodatek Kolejorz znajdował się w półfinale Pucharu Polski będąc faworytem do wygrania tego trofeum. Wielu kibiców czuło wtedy mocnego Lecha Poznań wiosną 2017, który w końcu zdobędzie coś konkretnego.

Przed wiosną 2016:

Mimo 6. lokaty po jesieni i 8 punktów straty do podium nastroje zimą 2016 i tak były lepsze niż teraz. Przede wszystkim więcej osób wierzyło, że po spokojnym przepracowaniu zimy pod wodzą Jana Urbana zespół Lecha wykorzysta wiosenny podział punktów i awansuje do europejskich pucharów. Kolejorz miał również w perspektywie grę o Puchar Polski co także dodatkowo napędzało kibiców.

Przed wiosną 2015:

Jesienią Lech wygrał 3 ostatnie mecze kończąc rundę na podium. Zimą 2015 zespół Kolejorza po 3 straconych latach z Mariuszem Rumakiem przygotowywał już Maciej Skorża, którego celem było odrobienie 6 punktów straty do Legii oraz zdobycie Pucharu Polski. Zimą 2015 wielu kibiców wierzyło w sukces. Lech był wtedy mocny, za kadencji Skorży powoli się rozpędzał, w lidze obowiązywał podział punktów po 30. kolejce, a do tego wszystkiego Kolejorz wciąż walczył o Puchar Polski. Nastroje były wówczas bardzo bojowe.

Przed poprzednimi wiosnami:

Zimą w 2013-2014 roku kibice wierzyli, że da się odrobić niewielkie straty do Legii i zostać mistrzem. Wcześniej w 2012 roku celem zimą były bardziej europejskie puchary + Puchar Polski. W 2011 mimo słabej jesieni nikt nie wyobrażał sobie braku awansu do eliminacji Ligi Europy. Lech był wówczas w ligowym kryzysie, lecz wciąż walczył m.in. w Pucharze Polski grając dodatkowo w 1/16 Ligi Europy. Wcześniej zimą 2010 o realnej grze o tytuł mówiło niewielu. Lech był mocny, ale Wisła wydawała się być jeszcze mocniejsza. Inna sytuacja była zimą 2009, kiedy Lech zajmował 1. miejsce po rundzie jesiennej grając nadal w Pucharze Polski i Pucharze UEFA. We wcześniejszych latach był za czołówką, szanse na tytuł Mistrza Polski były znikome, Kolejorza bardziej było stać na miejsce w pierwszej piątce + ewentualnie awans do eliminacji europejskich pucharów. Jeszcze wcześniej w latach 2003-2005 zimą wszyscy trzymali kciuki, aby wiosną Lech Poznań po prostu utrzymał się w Ekstraklasie i nie musiał walczyć o uniknięcie degradacji do ostatnich kolejek.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. tomasz1973 pisze:

    Im dalej w las tym więcej drzew, im bliżej magicznego 2020 roku tym gorzej! A ilu tu było takich, którzy na przełomie lat 2014/15,16 odżegnywało mnie od czci i wiary gdy mówiłem, że to gówno, a nie plan! Pamiętam taki nick xxx ten to dopiero naopowiadał się jak to Rutkowscy maja wszystko zaplanowane i wszystko pod kontrolą i tylko czekać, jak zostaniemy hegemonem! A tu dupa, LechRutkowskiego jest sportowym i kibicowskim bankrutem, tyle się klanowi Rutków udało osiągnąć na tą magiczną datę…

    • Grimmy pisze:

      Kiedy porównasz w jakim stanie (sportowo) był Lech gdy obecny zarząd był powoływany do obecnego stanu, po kilku latach ich rządów, to włosy jeżą się na całym ciele z przerażenia. Równia pochyła i beztroski lot na mordę. Rozwinęli Lecha infrastrukturalnie, uporządkowali finanse, ale sportowo go zdegradowali. To jest sportowa ruina, nadająca się do natychmiastowego, generalnego remontu. Kiedy myślisz o Lechu, to aż od razu przychodzi do głowy ten mem: „Łooo matko, a kto Panu to tak spierdolił?!”

  2. slash pisze:

    Gdzie TM nieprzyjemne. Monty Python w nowej odsłonie. Snooy siana grają w Lechu, słowo grają oznacza bardziej że w uja niż piłkę. Mądre głowy siedzą cicho bo nie mają nic ciekawego do powiedzenia. A my mamy już tak wybane, że tylko się śmiejemy bądź sarkastycznie komentujemy. Podziwiam jednostki uparcie
    Wierzace w sukces.
    Ale co tam. Mamy już piatek

  3. 07 pisze:

    Powiem tak – raczej będziemy bronić tej 3 pozycji niż atakować 2, a potem 1. Dlaczego? Ja na wyniki sparingów nie patrzę, ale wiem doskonale na co stać nasze ”orły.” Coś nie chce mi się wierzyć, że taki Jevtić z dnia na dzień będzie miał siły na choćby 70 minut… 90-iu nawet nie wymagam. To mission-impossible. Łukasz sezon życia miał w poprzednim sezonie. Gajos myślami jest już w innym klubie. Tomasik wciąż nie wie co tu robi, z 3 rosłych stoperów , żaden nie powinien pojawić się w Poznaniu, a Makuszewski wciąż się dobrze w Lechu bawi – bawi , a nie gra – to różnica. Jeśli to tego dodam sporą grupę młodych zdolnych, ale bez doświadczenia to….. no raczej na majstra nie idziemy. Moim zdaniem – celem Nawałki powinny być puchary przy jednoczesnym wprowadzeniu jak największej liczby młodzieży, ale za cenę wniesienia czegoś pozytywnego , a nie za wiek.

  4. wiaduktor pisze:

    Ja jestem umiarkowanie pozytywnie nastawiony do wiosny. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, może to mój charakter, który zmusza do płynięcia pod prąd ogólnych trendów, opinii. Sparingi to tylko sparingi. Adam Nawałka gra zawsze o wygraną, ale obawiam się że po ewentualnym sukcesie skończy jak Skorża, którego bardziej żal niż Djuki (ten za wcześnie został rzucony na tak głęboką wodę i niepotrzebnie się zgadzał). Pewnie zaraz mnie wyśmiejecie, ale moim zdaniem w tym roku będzie mistrz :) wszak i teraz jest rok wyborczy, tak jak ostatnio ;)

  5. kks kolo pisze:

    Zimy fatalne Lato fatalne nic tu nie funkcjonuje A dlaczego?A dlatego że amatory i sitwa na stołkach którzy maja zarabiac A nie rozwijać klub

  6. Wlkp. pisze:

    Dziś Lech to już nie to samo.

  7. inowroclawianin pisze:

    Od 2006 do 2011 było coraz lepiej, a potem aż do teraz, coraz gorzej. Najgorsze, że końca tej udręki nie widać.

  8. Bart pisze:

    Jest chujowo, ale stabilnie

Dodaj komentarz