Na chłodno: Strach

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie m.in. materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie co poniedziałek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu, oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.



Witamy wszystkich internautów w kolejnym odcinku z cyklu „Na chłodno” i ostatnim przed startem rundy wiosennej 2019, która będzie dziś głównym tematem poniedziałkowego tekstu. Od kiedy istnieje ten serwis, czyli od lipca 2005 roku chyba nie podchodziliśmy do rundy wiosennej z tak małymi nadziejami, jak teraz. Hasło „WiosnaNasza” po ostatnich 3 latach przestało w Kolejorzu obowiązywać i nic nie wskazuje na to, by coś się zmieniło. Do tegorocznej wiosny nie tylko my podchodzimy ze sporym dystansem. Czytając Wasze komentarze widać w nich wciąż spore znużenie, mało optymizmu, niewiele wiary i obiektywne rozpatrywanie szans Lecha Poznań. Co tu dużo pisać. Gramy o podium. Mistrzostwo z tą stratą po jesieni, której Kolejorz nigdy wiosną nie odrobił i z tą kadrą jest tylko skrywanym marzeniem o którym pisać nie będziemy. Wy również nie wspominacie o realnej walce o tytuł i chyba nie ma w Wielkopolsce trzeźwo myślącego kibica Lecha, który naprawdę wierzyłby, że tej wiosny, w tej sytuacji w tabeli oraz z tym składem da się wywalczyć coś więcej niż miejsce na podium.

Sam Lech sprawia obecnie wrażenie jakby się poddał, spisał ten sezon na straty mając po cichu nadzieję, że uda się awansować chociaż do europejskich pucharów. Podczas najkrótszej w historii polskiej ligi zimowej przerwy sytuacja wokół klubu niestety pogorszyła się. Nie było rewolucji, doszedł tylko młody Juliusz Letniowski będący melodią przyszłości oraz ciekawy na papierze napastnik Timur Zhamaletdinov mający szansę stać solidnym rywalem o miejsce w składzie dla Christiana Gytkjaera. Temat sparingów (nie wyników tylko gry w tych meczach) można w tym tekście pominąć dla lepszego samopoczucia. Każdy widział, jak to wyglądało, a nawet jeśli nie widział, to mógł przeczytać i na pewno nic nie stracił odpuszczając sobie oglądanie tureckich popisów. Sam Adam Nawałka też sprawia wrażenie jakby dla niego ten sezon był sezonem przejściowym. Zimą dużo rotował, testował młodzież, dawał tym samym przegranym piłkarzom kolejne szanse i w końcu na własne oczy mógł przekonać się, jak bardzo słabi są środkowi obrońcy Lecha Poznań. Dodatkowo fatalna gra z przodu, brak taktyki, jakiejkolwiek koncepcji i innych schematów nie wpłynęło pozytywnie na budowanie lepszej atmosfery wokół klubu. W ciągu 1,5 miesiąca nikt tak naprawdę nie odważył się tego robić. Poddał się klub, odpuściły sobie media zajmujące się Lechem opisując smutną prawdę oraz odpuścili sobie nadal zmęczeni w większej części kibice. Znużenie widać m.in. po liczbie sprzedanych karnetów. Skoro od grudnia klub sprzedał ich nieco ponad 1500 to znak, że coś już dawno się skończyło, a sama osoba Adama Nawałki to za mało, by ściągnąć ludzi na trybuny.

W piątek zaczynamy wszyscy kolejną wiosnę w naszym kibicowskim życiu. Część z Was przyjdzie na stadion, bo chodzi nie dla wyników czy dla zarządu, ale dla samych siebie i dla Lecha. Część zostanie w domu, jeszcze inna część kibiców specjalnie nie przyjdzie ze względu na protest przeciwko zarządowi, a jeszcze inni ominą stadion z innego powodu. Każdy ma do tego prawo i wszystkich trzeba zrozumieć. Czeka nas smutny początek wiosny, którą na szczęście mogą trochę rozweselić wyniki. Pokonanie Zagłębia, Piasta czy Legii na inaugurację wlałoby w serca części kibiców choć trochę optymizmu, a być może niektórzy uwierzyliby nawet w tytuł jeśli udałoby się zmniejszyć straty do czołówki. Z drugiej strony przykładowo wtopa z Zagłębiem czy porażka z Legią u siebie już definitywnie zakończy marzenia nawet największych niepoprawnych optymistów. Nie wiadomo. Zupełnie nie wiadomo czego można spodziewać się po Lechu Poznań, który sprawia wrażenie klubu, zespołu, który zmarnował 1,5 miesiąca zimowej przerwy. Wśród kibiców jest odczuwalny strach. Znaków zapytania jest wiele, niepewności jeszcze więcej, o marzeniach wielu boi się mówić/pisać, również wielu twardo stąpa po ziemi i chyba jest gotowa na wszystko. My też. Wiosną będziemy robić po prostu swoje, to co umiemy robić najlepiej i to co będziemy w stanie zrobić dla innych kibiców (więcej o kosmetycznych zmianach na KKSLECH.com wiosną 2019 pisaliśmy TUTAJ).

Boimy się wiosny 2019. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co odstawi ten zespół, jak zacznie wiosnę i przede wszystkim w jaki sposób zakończy sezon. 2 maja 2017 roku i w fazie finałowej Ekstraklasy 2018 wydawało się, że trzymamy Pana Boga za nogi będąc już za momencik w raju, gdzie spełnią się nasze marzenia. Na końcu zostaliśmy w dupie mając wraz z innymi kibicami „kurwa dosyć”. Tej wiosny lepiej będzie miło się zaskoczyć niż narobić sobie nadziei, a potem kolejny raz się rozczarować. Każde zwycięstwo warto będzie przeżyć na chłodno, aby po kolejnej stracie punktów, które w Lechu Poznań często są bolesne nie odczuć tego za mocno. I niech wiosną 2019 ten panujący obecnie wśród kibiców Kolejorza strach przerodzi się chociaż w pojedyncze chwile radości zakończone przynajmniej miejscem na podium dającym awans do europejskich pucharów o które nie będzie trzeba drżeć do ostatnich minut ostatniej kolejki. Lech Poznań nie jest gotowy do gry pod naprawdę dużą presją. Im szybciej zrealizuje cel minimum tym większy spokój będzie panował także tutaj.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 56

  1. Rojber Winiary pisze:

    Strach ,zniechęcenie,niepewność.Taka to będzie wiosna.Zespół bez przygotowania fizycznego z przeplaconymi piłkarzami.Trzeba nastawić się na to że będziemy wytykani palcami.Ja osobiście nigdy nie czułem takiej pustki przed rundą wiosenną.Zawsze były jakieś promienie lub cienie szansy.A teraz jest marazm i obraz nędzy i rozpaczy.Jedyne co może dac nam odrobinę radości to nasza młodzież która będzie walczyć dla nas i dla siebie by opuścić zespół w którym rządzi minimalizm i „pała jedna”.Piother i Excel ja wam tego nigdy nie zapomnę-okradacie nas z marzeń. Pozostaje mi czekać aż mój synek podrośnie i zaczniemy wspólnie oglądać Kolejorza i może wtedy w jego oczach zobaczę iskre i powróci chęć chodzenia na stadion.W górę serca.

  2. niewojnie pisze:

    Straszniejszym, smutniejszym, bardziej przykrym słowem od „strach” jest „obojętność”. To, że Szanowna Redakcja jeszcze wykonuje swoją robotę, a tłumy z tego co piszecie odwiedzają tą stronę – jest dowodem na brak obojętności. W nas Kibolach Kolejorza tli się jeszcze nadzieja, ale jest to płomyczek bardzo słabnący

  3. Jaro pisze:

    Jestem niepoprawnym optymistom,bedzie dobrze,musi byc dobrze!!!Licze,ze AN zrobi porzadek z tymi grajkami.Moze majstra nie bedzie w tym roku,ale pudlo musi byc,wiem,nas kiboli Lecha to nie zadawala,ale nadzieja umiera ostatnia.

  4. Przemo33 pisze:

    U mnie nie ma strachu. Jest za to zobojętnienie i ogromna, ogromna niepewność co do przyszłości Lecha i tej drużyny. Tak na prawdę ani Ja, ani nikt z nas kibiców nie wie, czego tak na prawdę można się po tej drużynie spodziewać. Z jednej strony grając najsilniejszym składem możemy gładko przegrać z drużyną ze strefy spadkowej, a z drugiej strony grają bez nawet kilku ważnych graczy możemy pokonać Jagę czy Legię. Wszystko jest tak na prawdę możliwe i wszystkiego można się spodziewać po tej drużynie. Wiemy, jakie są nasze braki, wady, słabe punkty. Bardzo, bardzo słabo to wygląda. Oczywiście to w większości wina zarządu i Piotrusia, za doprowadzenie do tak beznadziejnej sytuacji. Na tych ludzi już szkoda strzępić ryja. Szkoda czasu na frajerów i tchórzy, którym tylko na kasie tu zależy i mają gdzieś kibiców. Na szczęście miłości do Kolejorza oni w nas nie zabiją, bo my z tym klubem będziemy zawsze, na dobre i na złe. Przygotowania do sezonu wyglądały słabo, nie widać było żadnego progresu czy choćby jednego dobrego meczu, co najwyżej małe fragmenty. Ale mimo wszystko uważam, że pomimo braków, słabych i wypalonych graczy, jesteśmy w stanie spokojnie zająć miejsce na podium lub 4 miejsce i załapać się do gry w eliminacjach do LE. Obstawiam, że podobnie jak w jesieni będziemy jakoś ciułać te punkty i to pozwoli zająć właśnie 3-4 miejsce na koniec. A jak to będzie wyglądać zobaczymy w pierwszych lutowych meczach. I bardzo ciekawe, jak zaprezentują się w rundzie finałowej. Czy znowu nagle „zapomną jak się gra w piłkę”, czy może jednak spiszą się przyzwoicie. Ja nie wymagam wiele – chce widzieć walkę, gryzienie trawy i wyniki. I mam gdzieś te sezony przejściowe. Minimum to załapanie się do kwalifikacji LE na ten sezon. Niech Nawałka buduje skład na następny sezon, ale niech nie uwzględnia w nim graczy wypalonych i słabych. Niech robi swoje, a na koniec sezonu na spokojnie będzie można go ocenić. Zobaczymy, co pokażą i czy Nawałka chociaż cokolwiek zmienił w grze na lepsze.

  5. slavus pisze:

    pytanie zasadnicze: po co nam europejskie puchary? Pieniędzy żadnych z tego nie będzie, prawdopodobieństwo odpadnięcia z nieznanym zespołem z Azji lub Wysp Owczych jest całkiem spore, a możliwość zakwalifikowania do fazy grupowej praktycznie nie istnieje. Co więcej – nawet jak weszlibyśmy jakimś cudem do grupy, to i tak wszyscy mieliby na to zwis, tak jak za czasów Fiorentiny, Basel i Belenenses, kiedy graliśmy rezerwami, a na trybunach pustki.

    • robson pisze:

      Jakieś pieniądze jednak za przejście kolejnych rund wpadają. W porównaniu z wejściem do grupy to grosze, ale zawsze coś.

    • anonimus pisze:

      slavus z takim podejściem to po co grać?? mnie się zawsze wydawało że gra się dla siebie, żeby się pokazać i sobie udowodnić że coś potrafię, potem rodzinie, żonie, dziewczyno i kibicom. No ale może mi się tylko wydaje

  6. Al pisze:

    Pamiętam jak byliśmy podekscytowani transferami , a później było rozczarowanie. Konsekwencje tego mamy do dzisiaj bo nie możemy się pozbyć niechcianych. Kadra Lecha przynajmniej nie została osłabiona czyli gorzej już być nie może. Trochę jest zbyt rozdęta ale obecność młodzieży może zaprocentować w przyszłości. Nowe nabytki sprawiają korzystne wrażenie i mogą dać nam dużo radości. Najbardziej obawiam się grobowej atmosfery która podcina skrzydła piłkarzom. Zatrzymanie Christiana Gytkjaera i Roberta Gumnego to lepsze niż transfer do klubu.

  7. Alcatraz pisze:

    Jaki strach? My jesteśmy mentalnie na dnie , a od dna można się tylko odbić. Jeżeli Lech będzie gubił punkty to będzie to samo co jest teraz czyli ta kibicowska deprecha.

    Mamy w składzie młodych chłopaków , bardzo liczę na ich postępy , szczególnie wierzę w Klupsia, który moim zdaniem będzie objawieniem.

    Obrona jest jaka jest, w końcówce rundy nie wyglądało to aż tak źle , jakieś babole pewnie będą.
    Znaki zapytania to: Makuszewski,Jevtic oraz dyspozycja Portugalczyków po przygotowaniach to są cztery nazwiska z pięciu w pomocy, jeśli każdy z nich byłby najlepszą wersją samego siebie? Jest to możliwe.

    Poczekajmy do meczu , po nim będziemy mądrzejsi.

  8. John pisze:

    E tam strach,kibice na pewno lekko mogą być zaniepokojeni,czekamy.
    Natomiast w Lechu myślę ,że jest spokój.Gramy o podium czy 4 miejsce mogące dać europejskie puchary tyle ale jeśli ich nie będzie ,to też tragedii nikt robił nie będzie.Młodzi mają grać więcej,ze 2 czy 3 się sprzeda i niech się kręci.
    Takie jest podejście.To o czym mówił Dilaver ,władze Lecha powtarzają ciągle o mentalności zwycięzcy piłkarzy,choć sami tej mentalności zwycięscy nie posiadają.No i co by nie mówić chłopak wiedział co mówi,może trochę w nieodpowiedni sposób się z Lechem pożegnał ,ale widział dobrze ,że tu nie gra się o zwycięstwa za wszelką cenę.Cele ok ,ale co się robi żeby ten cel osiągnąć to inna sprawa.
    Spokojnie podchodzę do tego wszystkiego,jestem optymistą.Co mi da narzekanie jak i tak będę obserwował jak radzi sobie Lech i trzymał kciuki.
    Mógłbym powiedzieć ,że nic z tego nie będzie ,brak wzmocnień ,obrona to żart,def.pomocnika jak nie było tak nie ma.
    No co poradzę ,pozostaje się przyglądać i wierzyć.

  9. melon771 pisze:

    Trudno jest mieć jakiekolwiek dobre odczucia przed tą rundą. Transferów przychodzących brak. Co gorsze transferów wychodzących brak. W zamian za to co dostajemy? Obietnice od pana Adama Nawałki : odbuduję tę bandę nierobów. No i Adam musi być albo głupi albo mieć to w dupie. Jak inaczej uwierzył tym wkładom koszulkowym, którzy lecą w huja nawet na meczu, dając z siebie => 10%, że rzetelnie przygotują się kondycjnie do rundy? No proszę was. Pewnie się pipkarzyki do dzisiaj śmieją, że mu sie pojebało, że reprezentację trenuję, i że fizycznie ich w klubach przygotują( chyba na starym rynku ). Wietrzę tu intrygę. Albo Nawałka chcę sobię w kulę przygrać z nami tzn. Nie przygotuję należycie zespołu, będzie liczył, że go rutek wyjebie, odprawe skasuję i ciach. Walizki spakowane kierunek azja: hujemuje skośneoczy, i ciepła posadka do emy. Oczywiście tłumaczyłby się, że młody się na piłce nie zna, nie ci zawodnicy itd. Druga intryga taka. Wkurwił się, że dostał wolną rękę w kwestii budowania drużyny, a zarząd i tak swoję tzn. 10 kończą się kontrakty, odejdą za darmo, trzeba będzie nowych sprowadzić nowych, za podpis płacić- excel na czerwono. Gargamel rzecze: Panie, może przedłużymy kontrakt z kilkoma? Oni dużo gorsi od troche lepszych nie będą. A tansi z pewnością ! To co 9 zaproponujemy nowe umowy z obniżką?… No to nawałka widząc, że umowy takiego trałki czy gajos czekają tylko na ich podpis, wziął sprawy w swoję ręce. Wiedział, że będą w huja grać, a nie trenować w swoim zakresie, więc zaordynował takie treningi, żeby oddzielić ziarna od plew. I tak młodzi ambitniejsi, więc pewnie zapierdalali tak jak umieli najlepiej, a wypalona ekipa, robiła to co robi najlepiej…. Tak czy siak, nie jest kolorowo. Nie dla nas kwitnie ananas. Obym druga opcja się sprawdziła;)

  10. arek z Debca pisze:

    Serio, jeszcze ktoś wierzy, że będzie tak jak my kibice chcemy. Zarząd realizuje swoją politykę konsekwentnie od kilku lat czyli sprzedaż wychowanków, kupowanie za grosze i sprzedawanie za kilkaset tysięcy a sportowo to walka o podium. Syci piłkarze mają wywalone na wszystko, na przykład taki beznadziejny Rądut czy gra czy nie gra zgarnia 80 tys miesięcznie więc po co ma się starać czy wypruwać żyły na treningu i boisku, a jest takich ananasów więcej. Czy dla niego tak naprawdę maja znaczenie jakieś premie. Ile by dostał więcej 100 tys? A wiadomo, że o premie trzeba się postarać. Z zarządem sprawa jest inna, oni nie mogą kompletnie spocząć na laurach bo wielu kibiców już ich przejrzało i polityka pozoranctwa i minimalizmu się wyczerpuje. Co działało jeszcze dosyć dobrze kilka lat temu czyli pozory i marketing teraz już kuleje i widać to po liczbie sprzedanych karnetów. Co musi wymyślić Rutek by przyciągnąć tłumy i sponsorów na Bułgarską bo wiadomo, że żadnych spektakularnych wzmocnień nie będzie a liczenie na to, że sam Nawalka dokona tu cudów jest po prostu mrzonką. Przy zmniejszających się dochodach Rutek musi naciskać na sprzedaż piłkarzy i to nie tylko wychowanków. Poziom sportowy jeszcze bardziej się obniży bo sami młodzi mogą co najwyżej powtórzyć casus Górnika Zabrze a chyba nie o to chodzi. Podejrzewam, że Rutek i jego lizusy sami nie wiedzą jak z tego bagna wyjść. Paradoksem jest, że mogą być zadowoleni z realizowania swoich celów ale na przeszkodzie stoją właśnie kibice, którzy poznali się na ich prawdziwych intencjach, a z kibiców Rutki nie mogą tak sobie zrezygnować bo wiadomo, że to spora część budżetu, a ze słabą frekwencją spada zaangażowanie i zainteresowaniesponsorów. Może Rutki jednak mają jakiś plan czyli totalne, desperackie promowanie młodych w następnym sezonie i ściąganie kolejnych na wypożyczenia ale to niestety droga, która nie zapewni nam sukcesów a klubowi rozwoju. Optymistą nie jestem i nie mam nadzieji, że z tym zarządem Lech w końcu wejdzie na trwałą ścieżkę rozwoju.

  11. mario pisze:

    jak to nie jesteśmy w stanie przewidzieć co wywinie ten zespół? Jesteśmy w stanie! Przeciez od dawna nie ma żadnego promyka nadziei. Fakt wygralismy 3 mecze przed przerwa zimowa, ale to wszystko, co można optymistycznego powiedzieć. Gra była i jest brzydka, masa przypadkowości, strat, braku chęci itp, to coś co nas wyróżnia na tle ligi. Kompletnie nic nie graliśmy i nie będziemy grali. Mało tego – będzie gorzej, bo sparingi były grane składami z dupy i nie bardzo mnie przekonuje ten „przegląd wojsk”. Wiem, że najłatwiej jest stawiać na to, że nic nie będzie wychodzić ale w tym przypadku zupełnie nic nie przemawia za tym, by miało być inaczej. Nie ma żadnej nadziei na jako taką grę, a co dopiero na dobre wyniki. Będzie żenada, wstyd, chuj, dupa i kamieni kupa. Ale i tak będę oglądał, kibicował i się wnerwiał. Jak co tydzień.

  12. 07 pisze:

    Słuchajcie – szału nie ma, ale nikt znaczący nie odszedł. Ja ponownie pójdę wbrew opinii większości i powiem tak – z tym składem są w stanie zrobić puchary i to jest cel. Fajnie byłoby wprowadzić kolejnych młodych w rundzie przy okazji. Skoro mamy przeciętną defensywę to trzeba strzelić więcej goli niż przeciwnik. Ps. Portugalczycy chyba po raz pierwszy w życiu tak mocno i długo pracowali fizycznie…. zamiast piłkami.

    • kksjanek pisze:

      Tu raczej każdy się martwi i jest załamany, że nie będziemy walczyć o mistrzostwo. O puchary zapewne walczyć będą i całkiem możliwe, że nawet całkiem skutecznie bo za dużej konkurencji nie ma. Jednak na klub z takim potencjałem granie o puchary, z których i tak w 2 lub maks 3 rundzie odpadniemy to żadne osiągnięcie.

  13. J5 pisze:

    Obawiam się tego że Nawałka podpisał pakt z diabłem ( zarządem), i zamiast budowania drużyny, walki o tytuly i trofea, zajmie się pięknym opakowaniem podstawowego produktu Lecha wroniarzy, promocją wychowanków. To bylaby gorsza wiadomość niż nie zalapanie się do górnej ósemki. Po zimowym okresie przygotowawczym, braku wzmocnień, Lech w oczach wielu z nas nie ma żadnych atutów. Co gorsza wydaje się, że każde zwycięstwo będzie bardziej dziełem przypadku niż wynikiem przepracowanej zimy, przećwiczonych schematów czy nawet umiejętności naszych pilkarzy. W zasadzie tylko słabość naszej ligi daje nadzieję na podium i puchary, gdzie nie zastanawiamy się nad tym na kogo trafimy w lV rundzie, tylko nad tym czy przejdziemy l rundę eliminacji z rybakami, urzędnikami czy innymi kelnerami. Zarząd schował się jeszcze głębiej niż zwykle, i wydaje się zrezygnowany. Nic chyba nie może nas tej wiosny zaskoczyć

  14. Lolo pisze:

    My na dzień dzisiejszy nie możemy już nic zrobić. Pozostaje nam tylko czekać. Odpali albo nie

  15. foxi85 pisze:

    arek z Debca -, tak z ciekawości wiadomo ile poszło karnetów ? Bankrut z Krakowa sprzedał już 10 tys.

    • Sp pisze:

      Jest w artykule, że klub sprzedał od grudnia ponad 1500

    • foxi85 pisze:

      Sp, dzięki

    • Grimmy pisze:

      „Bankrut z Krakowa” sprzedaje tyle karnetów, bo w ich przypadku zadziałała typowa polska cecha – łączenie się i wzmożone działanie w obliczu kryzysu. W Polsce nie ma kultury kibicowania – w żaden sposób nie porównasz tego do naszych zachodnich sąsiadów. Tam czy klub gra dobrze, czy gra źle, stadiony zapełniają się po ostatnie miejsce. Często są tam przypadki, że przesądzony spadkowicz, nie mający nawet matematycznych szans na utrzymanie się w lidze, wyprzedaje w ostatnich meczach wszystkie bilety. Oczywiście, żeby ktoś nie pomyślał, że krytykuję tym wpisem ludzi, którzy nie chcą przychodzić na mecze Lecha. Nie. Moim zdaniem większości z tych ludzi nie chodzi o „słabe” (cudzysłów, bo 99% klubów w Polsce marzy o takich słabych wynikach) wyniki Lecha czy brak trofeów. Ludzie nie przychodzą na mecze ze względu na marazm wynikający z działań zarządu. Lech zamiast stopniowo się rozwijać sportowo, to nawet nie ugrzązł w martwym punkcie – on się cofa w rozwoju. To żaden zorganizowany bojkot – to znieczulica i zobojętnienie. Uważam, że gdyby ludzie widzieli faktyczne i realne działania prowadzące do pchnięcia naszej lokomotywy w pożądanym kierunku, to nawet brak natychmiastowych sukcesów nie zniechęciłby ich do przychodzenia na mecze. Bo taki stan byłby postrzegany jako tymczasowy. Niestety zabito wszelką nadzieję, optymizm i wiarę w lepsze jutro. Zarząd miał olbrzymi kibicowski potencjał, wystarczyło go kultywować, wspierać i zachęcać do rozwoju, a nie tylko cynicznie wykorzystywać. Na odbudowanie go potrzeba będzie naprawdę wiele czasu i wysiłku. Spieprzyli strasznie, tutaj nie ma wątpliwości.

    • mario pisze:

      @Grimmy – mnie do tego, by pojawiać się regularnie na B17 wystarczałoby, by zasuwali na boisku, by było widać, że gryzą trawę i że im zależy. Ale tu nie ma tego ani po stronie zarządu, ani po stronie drużyny…

    • foxi85 pisze:

      Tak, masz rację Grimmy, chyba nigdy nie doczekamy się takiego czegoś jak w Bundeslidze , grasz o puchary czy o utrzymanie to na stadionie jest 30-40 tys. widzów (np. VFB Stuttgart). Smutne dla prawdziwe :(

    • sebra pisze:

      Często sam się łapię na tym, że z utęsknieniem patrzę na frekwencję na stadionach u naszych zachodnich sąsiadów, ale później sobie uświadamiam, że ich kluby działają w innych warunkach niż nasze i posiadają większą kulturę kibicowania. Te inne warunki to zasada 50+1 co oznacza, że kibice poprzez swoich przedstawicieli mają wpływ na politykę klubów, a jeśli masz możliwość współdecydowania o losach klubu to ciężko żebyś go nie wspierał, bo byłoby to dość dziwne.
      Jeśli spojrzymy na Anglię to zarówno Premier League jak i Championship to poziom dla nas nieosiągalny, więc szukanie porównań jest pozbawione sensu i tak kasa ma spore znaczenie. Pozostałe ligi z tzw. top5 frekwencje mają wyższą od naszej ligi, ale głównie wynika to z poziomu sportowego, bo tam też podobnie jak u nas mamy do czynienia z dużym zróżnicowaniem. Francuska Ligue 1 ma w obecnym sezonie średnią frekwencję na poziomie ok. 22 tys. kibiców, ale tylko 7 klubów ma frekwencję powyżej tej średniej na co duży wpływ mają takie kluby jak Lyon, PSG i Marsylia gdzie średnia frekwencja oscyluje wokół 50 tys. kibiców. We Włoszech podobne proporcje czyli średnia frekwencja na poziomie ok. 25 tys. kibiców i tylko 7 klubów mających frekwencje powyżej tej średniej. Tam z kolei prowadzą dwa kluby z Mediolanu (ponad 50 tys. kibiców), później jest Juventus (ok. 39 tys. kibiców), dwa kluby z Rzymu (po ok. 37 tys. kibiców) i Napoli oraz Fiorentina (po ok. 30 tys. kibiców). Na sam koniec zostawiłem Hiszpanię gdzie średnia wynosi ok. 27 tys. kibiców i również 7 klubów ma frekwencję powyżej tej średniej. Niestety tam różnice są jeszcze większe, bo na czele stawki jest Barcelona (ok. 73 tys. kibiców) oraz dwa kluby z Madrytu (po ok. 60 tys. kibiców), a na samym końcu zestawienia Huesca i Eibar (odpowiednio 6,5 tys. oraz 5 tys. kibiców). Nie tylko w naszej lidze jest podział na kluby, które generują większe zainteresowanie oraz te które tego zainteresowania mimo dobrych wyników sportowych nie wygenerują i nie ma w tym nic dziwnego. Dziwna jest natomiast sytuacja w której wyższą frekwencję od Lecha będącego na podium po rundzie jesiennej mają takie kluby jak Śląsk czy z całą sympatią Jagiellonia gdzie ten potencjał kibicowski jest mniejszy niż w Wielkopolsce. Na temat przyczyn takiego stanu rzeczy nie ma się co rozpisywać, bo dostatecznie dużo piszemy zarówno my kibice jak i redakcja, a zarząd i tak wie swoje.

  16. foxi85 pisze:

    Srać na puchary , ten istotny Puchar został koncertowo zje…ny pod Jasną Górą. Kicham serię wygranych , mogą remisować , przegrywać od czasu do czasu wygrać (sic!) , ale mają zapierdalać na treningach i meczach (jakaś nadzieja na następny sezon) – jeżeli z kolei mam widzieć , słuchać o trampkarzach „grających” od niechcenia, zagubionych jak owieczki w ciemności z wlekącymi za sobą workami mosznowymi po murawie w tempie żółwia – to znów hasło won , wszyscy wyp…. ,budować Lecha od nowa w 4 lidze będzie aktualne (powiedzmy , teraz jest „zawieszone”).

  17. Lolo pisze:

    Nikt nie ma pojęcia jaka jest forma naszych pi…y Wjebali co było do w…a w sparingach. Mam dziwne przeczucie że nie jest źle. Mecz piątkowy może coś pokazać ale nie utwierdzić. Kur…a AN jest zadowolony ze sparingów. Sam nie wiem czy w to wierzyć. Ale co nam pozostaje?

  18. Pawel68 pisze:

    Oficjalna podaje,że mecze sparingowe w Turcji oglądało ponad 300tys kibiców,redakcja podaje,że portal bije rekordy wejść.A dzisiaj na Bułgarskiej na pierwszym gwizdku skromna grupka dzieci i ich rodziców?Pokazuje to,że potencjał kibicowski Lecha jest zdecydowanie największy w Polsce!Niestety rodzina Rutkowskich doprowadziła do odwrócenia się kibiców i zniszczenia wiary kibiców!A także braku zainteresowania sponsorów,którzy chyba zauważają jak amatorski jest zarząd z kłamcą głównym sprawcą wszystkiego-J.Rutkowskim!

    • leftt pisze:

      W zimny poniedziałek o 16 nie mogło być inaczej. Ale pewnie tak miało być.

  19. Michu87 pisze:

    Eh… smutne to wszystko ;/ Warunki by być najlepszym klubem w Polsce są, tylko te hieny cmentarne wszystko niszczą.

  20. Lolo pisze:

    Czy ktoś zna wyniki ZL? chodzi o sparingi

    • Cinek pisze:

      Ujpest Budapeszt 2:0
      AC Horsens 1:0
      Sigma Olomuniec 1:2
      Beroe Stara Zagora 1:1
      Vojvodina Nowy Sad 0:1

  21. Lolo pisze:

    czyli różnie to bywało?

  22. kibol z IV pisze:

    Za chwilkę sezon…Chyba nigdy początek rundy nie wzbudzał takiej apatii wsród kiboli jak obecny. Mamy praktycznie przegrany sezon. Lech najprawdopodobniej znów nic nie wygra. Bo Lech tego zarządu, nie chciał nic wygrać.Dwójka nieudaczników znów „fundła” nam marazm , porażkę i minimalizm.Kogo z nas zadowoli brak majstra , brak PP….Chyba nikogo. Zbyt długo czekamy na jakikolwiek tryumf by zadowalać się kolejnym brakiem sukcesu.Znów nie będzie mistrzowskiej fety…no chyba że zarząd znów zrobi z siebie kretynów na całą Polskę i obwieści światu „sukces” z okazji jakiegoś tam miejsca…Takich debilnych akcentów było i jest w obecnym Lechu bez liku. Pisalismy o tym tutaj już tomy…Nie chce mi się tego wałkować po raz kolejny , każdy wie w czym rzecz. Ja osobiście chciałbym aby Nawałka postawił w tej rundzie na młodzież. Chciałbym aby odstawił od składu tych wszystkich leserów , którzy robili z Lecha porutę.
    Nawałka doskonale wie kto odejdzie po sezonie…Po co więc grać nimi ? Oni już tak nic nie wniosą…Tak dostaną swoją kasę…Ale może chociaż przez te kilka miesięcy niech czują upokorzenie….to coś takiego co kibole Lecha czują od dawna. Niech ten stan , będzie z tymi pizdami do ostatniego dnia w tym klubie. Lech w tym sezonie będzie grał bez presji…Nic na nim już nie ciąży…tak naprawdę już o nic nie walczy. Grać wiosenną rundę młodymi. Oni więcej wniosą do gry , niż ci którzy za chwile z Lecha odejdą…Grać młodzieżą bo w tym jest nadzieja. Ogrywać młodzież , dawać szansę i bacznie obserwować. Jeżeli nie możemy oglądać Lecha zwycięskiego…to oglądajmy chociaż ambitnego , bo tego tym młodym nie zabraknie. Osobiście nie pojawię się w tej rundzie na Bułgarskiej…mam kurwa dosyć….cały czas.
    Liczba sprzedanych karnetów mówi wszystko. Wielki kibicowski potencjał po raz kolejny nie zostanie wykorzystany. To kolejny obraz degrengolady tego zarządu…Degrengolady z której oni kurwa , ciągle są zadowoleni !

    • Lolo pisze:

      kibol z IV dlaczego sezon przegrany? legła wierzy w majstra. My mamy do niej 6 pkt straty. Nikt realnie nie stawia na betonów. teoretycznie wszystko jest w naszych rękach. Brakuje tylko ŚO O sP. nO WŁAŚNIE TEGO NAM BRAKUJE

    • kksjanek pisze:

      6 punktów to bardzo dużo, a Legia ma na każdą pozycje przynajmniej 2 zawodników, u nas brakuje jakości nawet w podstawowej „11”. Na papierze wyglądamy na słabszych. Natomiast Lechia mnie też nie przekonuje, ale tam Stokowiec wykonuje dobrą pracę i wyciąga maksa z tych zawodników, do tego mają aż 9 punktów przewagi. Bardziej martwiłbym się już o utrzymanie 3 pozycji, bo Jaga nie odpuści.

  23. Lolo pisze:

    DP

  24. Lolo pisze:

    kksjanek. legła ma taki super skład? Wzmocnili się szrotem którego nie chciał Lech. Ok może odpali. A może nie? Za chwilę będzie tam problem że RSP pościągał swoich a nie ma wyników. To tak nie działa że ktoś kupuje albo wypożycza? Oni śmieją się z Nas że mamy AN? Kur…a niech mecze zweryfikują .

    • kksjanek pisze:

      Czy szrot to się okaże, portugalczycy Martins i Cafu się sprawdzili. Zawsze decyduje forma poszczególnych zawodników na postrzeganie siły drużyny. Jak rok temu byliśmy na czele i weszlo robiło ankiety na najlepszych piłkarzy na danej pozycji to nasi zdominowali ten konkurs. Pare tygodniu pozniej byli już postrzegani inaczej po przegranym mistrzostwie Polski. W Legii na pewno jest większa rywalizacja, u nas braki „zasypano” wzięciem piłkarzy z akademii, nie pozostaje nic innego jak trzymać za nich kciuki że odpalą.

  25. Pawelinho pisze:

    Nie określiłbym tego w żaden sposób strachem raczej dużo bardziej trafnym określeniem byłby marazm i to określenie dużo bardziej oddaje to wszystko co się dzieje wokół Lecha i z Lechem. Niestety nic nie wskazuje na to, aby zaszły daleko idące zmiany, który po prostu nie ma i wypada kolejny już raz napisać nic dodać nic ująć.

  26. Rafal82 pisze:

    Ciężko rzeczywiście o jakiś optymizm ale każdy z Nas jednak jest kibicem i czeka na tę wiosnę. Szkoda że klub któremu kibicuje cała Wielkopolska nie potrafi tego wykorzystać, tak jak większość z Was pisze pokazali by że im zależy i gryźli trawę to trybuny zapełniły by się same bez żadnych sztucznych akcji marketingowych.W górę serca…

  27. szulaj pisze:

    Wszystko zależy od kilku pierwszych meczów naszych piłkarzy. Jeśli w 4 meczach ugrają 9-10 pkt. to może pójdą za ciosem i dadzą nam Europę. Każdy mecz bez wygranej spowoduje psychiczną blokadę i o punkty będzie coraz gorzej. Zagłębie jest do wygrania, ale stawiam na skromne 1-0 bo jakiejś indywidualnej akcji

    • foxi85 pisze:

      No i czym przepraszam do tej Europy obecnie ? Jakoś nie jarają mnie mecze z drużynami z Wysp Owczych, Andory potem już strach przed rywalami z Kaukazu i sranie w gacie przed Słowackimi, lub Skandynawskimi drużynami.

  28. Ostu pisze:

    Ja ogólnie mało bojący jestem – jest jednak pewien aspekt, którego się obawiam…
    Pisałem już o tym kiedyś w sposób szyderczy a teraz wydaje się że może to stanowić teraźniejszość…
    Niepokoi mnie myśl o „odbudowie” niektórych graczy – w imię czego mamy na nich stawiać – czyżby był brany pod uwagę wariant z przedłużeniem niektórym kontraktów…?!
    Będę wtedy wył z bezsilności – a obawiam się że wtedy obojętność i szyderstwa​ wobec zarządu zmienia się w nienawiść i rozpocznie się prawdziwą wojna z kibolami…
    Jakże bym chciał żeby było jak napisał wyżej @kibol z IV – by przegrywy poczuły na własnej skórze to co my czujemy od roku…
    Tego właśnie się obawiam – że nie będziemy jako KIBICE mogli – jak to się okresla w psychologii – odrobić strat moralnych… A nasze poczucie sprawiedliwości „społecznej” legnie w gruzach…
    A to będzie prawdziwa dewastacja atmosfery w drużynie, w klubie i wokół Klubu a przede wszystkim wśród braci kibolskiej – a koszty „moralne” które poniesiemy są trudne do wyobrażenia a ich naprawy nawet trudno mi sobie wyobrazić…
    Dopiero dziś rano o tym piszę bo wczoraj gdy sobie tę możliwość uświadomiłem to musiałem się napić dla spokojnosci …

  29. Cegla pisze:

    Proszę was tylko, żebyście nie obrażali piłkarzy po porażkach. Są przeciętni, nie będą już lepsi, ale epitetów nie trzeba. Sami się nakręcamy z każdym słabym meczem, a to nie jest ich wina, że tutaj są. Wiadomo, każdy chciałby Mistrzostwa, LM, może nawet Ligi Europy, ale te czasy się skończyły. Niby każdy wie, że Lech obecnie jest nastawiony na siano, nie wyniki. Na akademię, nie wyniki. Ale porażki dalej bardzo bolą, może coraz mocniej. Ale nasza złość, nasze nerwy nic tu nie zmienią. Jesteśmy w głębokiej dupie i nerwami tylko sobie zdrowie pogorszymy, a nic się nie zmieni.

    • leftt pisze:

      „To nie jest ich wina, że tutaj są.” Po prostu cegłą między oczy.

  30. Krzys pisze:

    A ja zrobiłem sobie przerwę, wyciszyłem emocje i staram się nabrać dystansu chociaż kibicując Lechowi 40 lat jest mi trudno. Ale ta przerwa i dystans pomogły mi popatrzyć na świat piłki nożnej a w szczegolnosci mojego ukochanego klubu na prawdę na chłodno.
    Realnie patrząc na polską piłkę klubową jest słabo tracimy dystans do innych i nie dlatego ze nie ma w Polsce zdolnych piłkarzy albo infrastruktury w postaci nowych stadionów i podstawowego zaplecza, które jest powyżej średniej w naszym regionie (myśle o krajach w Europie Środkowej). Niestety nie ma zainteresowanych ( a może odważnych) inwestorów, którzy chcieliby inwestować w rozwój i promocje naszych klubów piłkarskich nie tylko w kraju ale i na arenie międzynarodowej. Przepaść w międzynarodowej piłce klubowej między bogatymi a biednymi jest olbrzymia i się powiększa a przykłady Bate Borysow i temu podobnych jest tylko drobnym wybrykiem od reguły, chociaż i te kluby są kopciuszkiem i zaściankiem lig europejskich.
    Do czego zmierzam, pozbyłem się idealistycznych marzeń o budowie wielkiego Lecha w którego uwierzyłem 10 lat temu. Jesteśmy średniakiem, choć stabilnym na tle innych ekip w naszym kraju, które próbowały inwstować ponad stan (Widzew, ŁKS, Wisła itp) Raz jest lepiej raz jest gorzej ale jesteśmy w czołówce i nie mamy problemów z ciągłością finansową.
    Tak, nie jest to na miarę naszych marzeń które rozbudzaliśmy ponad miarę ale nie jest też aż tak źle jak mogłoby być, gdzie zmierzał nasz Lech w pierwszej dekadzie tego wieku. Zaakceptujemy to ze do największych klubów świata jest nam w tej chwili (może nawet za mojego życia) za daleko a w naszej lidze jesteśmy stabilnym średniakiem :-( a wszystko to co się wydarzy ponad nasza miarę będzie nas cieszyć i nie będziemy sfrustrowani :-)

    • Pawelinho pisze:

      Stabilny średniak to właściwe określenie obecnego zarządu z panem nigdy się nie poddam na czele, który ma bardzo minimalistyczne podejście, które niestety skutkuje dalszą degradacją sportową obecnego Lecha. Nikt nie zaakceptuje minimalizmu, a tym bardziej tego, że Lecha ma być ligowym średniakiem. Kolejorz to nie Piast Gliwice, Górnik Zabrze, Korona Kielce czy inny średniak, którego zadowala środek tabeli. Nikt nie będzie akceptować minimalizmu oraz totalnego braku ambicji kosztem stabilnego średniaka. Takie „ambicje” mogą realizować co najwyżej te kluby jakie wymieniłem, ale nie Lech Poznań, którego dość duży potencjał pod względem sportowym oraz kibicowskim został po mistrzowsku spartolony i to właściwie określa obecny zarząd i jego stabilny minimalizm.

    • Krzys pisze:

      @Pawelinho zgadzam się z Tobą ale ja pisze z pozycji pokory, realizmu i oceny sytuacji patrząc na ostatnie 29 lat Rutkowskich w piłce nożnej. Co zrobisz z tym że mamy takiego właściciela klubu? I co zrobisz ze ten właściciel ma taki potencjał finansowy i organizacyjny, który już przed przejęciem Lecha pokazal gdzie jego poprzedni klub był pozycjonowany. I co z tego że nam się wydaje kibicowsko że mamy potencjał i że my kibice nie akceptujemy minimalizmu tego że Lech ma być ligowym średniakiem. Możemy pompować ten balon, tak jak robimy to od ponad 10 lat i po każdym pęknięciu popadamy w tragedie. A teraz w tytule artykułu piszemy Strach. O strachu mogą mówić w innych klubach, które balansują na skraju finansowego bankructwa, my jesteśmy stabilnym średniakiem i tyle.
      Przyjmiemy z pokorą miejsce gdzie jesteśmy i popatrzmy na co nas stać i w co w ramach potencjału ( nie tylko finansowego ) moźemy mierzyć. Osobiscie myśle ze właścicielowi i zarządowi brakuje odwagi żeby to przyznać bo straciliby „kibiców sukcesu” i nastąpiłaby weryfikacja prawdziwego potencjału kibicowskiego a ten wirtualny potencjał kibicowski był jego głównym celem przy przejęciu Lecha.

    • Pawelinho pisze:

      Problem w tym, że ja nie widzę potencjału w obecnej drużynie Lecha to raz, dwa ten potencjał był i został roztrwoniony przez obecny zarząd, który doprowadził/wprowadził Kolejorza w przeciętność zarówno sportową jak co potwierdzały i potwierdzają wszelkiego rodzaju kompromitacje. Ten tytuł należy traktować jako przenośnie. W Lechu ambicja oraz rozwój sportowy jest tłamszony przez minimalizm, pozoranctwo, amatorszczyznę oraz totalny brak ambicji. Niestety im dłużej młody rutek jest w Lechu tym dłużej ta przeciętność będzie oddziaływać na resztę drużyny. Przypomnę, że gdy Kolejorz był biedny to potrafiło przychodzić ok 20 tyś ludzi. Dlaczego? Bo to „kibice sukcesów”? Otóż nie Krzysiu. A no dlatego, że tamten Lech pomimo tego, że był biedny walczył, a nie pozorował tą walkę, dlatego, że piłkarze mimo iż różowo nie było to po prostu zapierdzielali w przeciwieństwie do dzisiejszych „obrażalskich panienek” typu Gajos czy Makuszewski, który pozoruje bycie liderem, a tak naprawdę to nim jest. Takiego Lecha brakuje i dlatego większość ludzi ma tego po prostu serdecznie dość szczególnie, że twarz pana „nigdy się nie poddam” obrazuje jedynie porażki i największe kompromitacje w dziejach Lecha (Solna, Stejnan czy PP to tak w ramach przypomnienia sukcesów tego „stabilnego średniaka”).

    • arek z Debca pisze:

      Krzyś, średniak to sobie może być w Gliwicach czy Kielcach. Tu jest Poznań, Wielkopolska i największa rzesza kibiców w Polsce. Rutek zrobił sobie w Poznaniu drugie Wronki i to mu odpowiada, z tym, że może wyciągać więcej z Lecha niż z Amiki. Jeśli to ci odpowiada to już twoja sprawa.

  31. F@n pisze:

    Jeśli Nawałka odrzuciłby cały szrot, który jest w Lechu to wybaczyłbym nawet gorsze wyniki, jeśli byłby pomysł na grę. Ale jak będę widywał Trałkę Gajosa, Raduta Janickiego Vuję czy De Marco no to sory. A wiadomo, że druga opcja będzie tą realną.

  32. Erwin pisze:

    Coraz trudniej nam ocenić co może się wydarzyć, a jeszcze trudniej co planuje zarząd. Jeżeli faktycznie jest to sezon przejściowy (a tak to wygląda po transferach w zimie) i chcą dociągnąć tym co mają, byle jakoś awansować do pucharów, to skończy się to jeszcze gorzej, kolejny stracony sezon (a takim należy nazwać kolejny rok bez mistrzostwa, szczególnie po kompromitacji z końcówki zeszłego) i kolejni kibice zaczną się kruszyć. No i wiele zależy od postawy zespołu wiadomo, ale porażki kolejne np. z Legią która znowu zgarnie (oby nie) mistrza a może nawet dublet zabiją już chyba w reszcie wytrwałych chęć pójścia na stadion(czytaj dawania zarobić rutkowskim). Co za tym idzie budzet sie mocno skurczy, bo i sponsorów pewnie na horyzoncie znowu nie bedzie widać. No i co wtedy, rutek znowu sie nie podda? wywali z 2-3 graczy i do tego opchnie np. gume czy gytka za większe bejmy i kupi jakiś dwóch za maks 1,5mln euro plus uzupełnienia? Zacznie się gadanie jaka to rewolucja następuje i stawianie na młodych. Może lepiej było jednek tej zimy powzmacniać druzyne tam gdzie najbardziej tego potrzebuje, zaryzykować, postawić na jedną kartę. Kibic by to na pewno docenił, nawet jakby drużyna zajęła drugie miejsce, ale było widać chęć zdobycia mistrza, od pięknych słów „nigdy się nie poddam” przejść do czynów. Pewnie ktoś kto chciałby widzieć Lecha na ligowym szczycie tak by zrobił, pewnie wywalił by nygusów do rezerw ale jak ktoś woli być na szczycie w ilości wytransferowanych wychowanków na zachód i utrzymaniu stabilności budżetu za wszelką cene, nawet kilkunastu kompromitacji podczas prezesowania to pozostaje nam tylko strach co dalej.

  33. inowroclawianin pisze:

    Może strach to zbyt duże słowo, ale na pewno podchodzę z dużymi obawami i dystansem. Obawami przed kolejnymi kompromitacja, kiepską grą itp. Również decyzje Piotrusia mogą negatywnie podziałać na nas i na zespół. Krótko mówiąc, jest bardzo źle, tak źle dawno nie było. I przykro to nawet pisać.

  34. Kuba pisze:

    I’m not afraid (I’m not afraid)
    To take a stand (to take a stand)
    Everybody (everybody)
    Come take my hand (come take my hand)
    We’ll walk this road together, through the storm
    Whatever weather, cold or warm
    Just letting you know that you’re not alone
    Holler if you feel like you’ve been down the same road (same road)

    A ea ea o, a ea ea o! Niech zwycięża Lech! Wielki Kolejorz KKS!