Top 10 (31.01-06.02)

Top 10 (w sierpniu 2018 zastąpił Top 7) jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: ryszbar do newsa: Śmietnik Kibica

„Czytam komentarze forumowiczów na temat obecnej sytuacji w Lechu o obozie, sparingach i prawdopodobnej zmianie filozofii budowania drużyny. Generalnie zgadzam się z tym co podsumował kilka wpisów wcześniej Grimmy 30 stycznia 2019 o 20:18. Moja drobna uwaga dotyczy stylu pracy Nawałki. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jesteśmy świadkami testowania zawodników na zasadzie podobnej jak w kadrze z tą różnicą, że w kadrze Nawałka wybierał zawodników sam a tutaj dostał kadrę w spadku. Oczywiście może dziwić dlaczego w zimie nie odeszło z Lecha kilku skończonych zawodników ale jak sięgam pamięcią to w kadrze też sporo czasu mijało zanim od pierwszego składu odsuwani byli gracze typu Peszko czy Mączyński. Tak więc wszystko dla mnie wygląda na celowy zamysł Nawałki, że piłkarze dostaną 21 kolejek + przerwa zimowa na przekonanie do siebie. To prawda, że to dużo czasu ale z drugiej strony nie ma możliwości by któryś z grajków po sezonie nie powiedział, że nie miał wystarczająco dużo czasu na przekonanie trenera. I jeszcze jedna uwaga. Większość z forumowiczów obstawia, że latem odejdzie 5-6 zawodników którym obecnie nie idzie i którym kończy się kontrakt. Wydaje mi się, że możemy się zdziwić jak po sezonie połowa z nich podpisze nowe kontrakty. Zaczną lepiej grać na wiosnę i będzie podstawa do przedłużenia umowy a cała wina za ich spadek formy spadnie na poprzednie sztaby szkoleniowe. Może tak będzie a może nie?”

Autor wpisu: 07 do newsa: Najbardziej nieprzyjemne nastroje od lat

„Powiem tak – raczej będziemy bronić tej 3 pozycji niż atakować 2, a potem 1. Dlaczego? Ja na wyniki sparingów nie patrzę, ale wiem doskonale na co stać nasze ”orły.” Coś nie chce mi się wierzyć, że taki Jevtić z dnia na dzień będzie miał siły na choćby 70 minut… 90-iu nawet nie wymagam. To mission-impossible. Łukasz sezon życia miał w poprzednim sezonie. Gajos myślami jest już w innym klubie. Tomasik wciąż nie wie co tu robi, z 3 rosłych stoperów , żaden nie powinien pojawić się w Poznaniu, a Makuszewski wciąż się dobrze w Lechu bawi – bawi , a nie gra – to różnica. Jeśli to tego dodam sporą grupę młodych zdolnych, ale bez doświadczenia to….. no raczej na majstra nie idziemy. Moim zdaniem – celem Nawałki powinny być puchary przy jednoczesnym wprowadzeniu jak największej liczby młodzieży, ale za cenę wniesienia czegoś pozytywnego, a nie za wiek.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Sonda: To jak będzie wiosną?

„Tylko 2 transfery, brak większych wzmocnień, słabo wyglądające pod względem zarówno gry, jak i wyników sparingi, a do tego pozostające cały czas ponure nastroje połączone wraz z obojętnieniem. Na prawdę ciężko być optymistą w obecnej sytuacji. Zarząd z Piotrusiem na czele + Rząsa jako słup, nazywany dyrektorem sportowym, nie zrobili nic, by jakoś poderwać nas kibiców, zmotywować i poprawić nastroje i wlać choćby trochę nadziei w serca. 2 transfery – Letniowski, który nieźle grał w sparingach i może być z czasem wzmocnieniem, ale też i niewypałem oraz Timur, który również jak Julek ma papiery i potencjał do grania, ale również może wypalić lub nie. Innych transferów na pozycje, które powinny być wzmocnione jak 6 czy środek obrony brak. Na obecną chwilę wydaje mi się, że najbardziej realne jest miejsce na podium lub tuż poza nim. Czyli 3-4 miejsce. Mimo słabej obrony i braków na niektórych pozycjach uważam, że jeśli dalej będą grać słabo czy przeciętnie, ale ciułać punkty, głównie dzięki grze Tiby, Amarala i Gytkjaera, to podium będzie i załapiemy się do kwalifikacji do LE. Ale nie wydaje mi się, żeby było nas stać na coś więcej w tym sezonie. Oczywiście, to jest sport i wszystko jest możliwe, szanse zawsze są. Ale majster na razie pozostaje marzeniem. Lepiej według mnie pozostać realistą i nie rozczarować się, bo to już przechodziliśmy w poprzednich latach wielokrotnie, a już zwłaszcza rok temu. Pożyjemy, zobaczymy. 8 lutego pierwszy mecz i jestem bardzo ciekawy, jak w nim się zaprezentują oraz w kolejnych meczach. A później to ocenie na spokojnie.”

Autor wpisu: Kumoter do newsa: Felieton kibica: Właścicielu Lecha – odwagi

„Jak to mówią: pierwszy to zwycięzca – reszta to frajerzy… :-) Pytanie zasadnicze dotyczy określenia tego, co kto uznaje za swoje zwycięstwo/sukces. Dla jednego może to być zdobycie MP i dalej walka o LM, dla innych MP lub PP, dla jeszcze innych europejskie puchary, a dla kolejnych walka o górną ósemkę lub spokojne utrzymanie. Pytanie, gdzie Jacek Rutkowski pozycjonuje (naprawdę) nasze cele? Pamiętam, że jak finalizowano kwestie fuzji, wronieccy włodarze zdecydowanie deklarowali w wielu wypowiedziach, że wiedzą i rozumieją czym jest Lech Poznań ze swoją tradycją, dumą i potencjałem. Zdaje się, że już nieco wcześniej Czesiu Michniewicz też im to jak przysłowiowej „krowie na rowie” wyłożył, zyskują szybko pozycję „persona non grata” we Wronkach. Na jednym z pierwszych spotkań z kibicami padło sławne: „idziemy na Majstra” – choć powiedzmy sobie szczerze w tamtym czasie było to zawołanie bardzo na wyrost. Niemniej dawało nadzieję, na to, że Kolejorz w końcu zacznie podróżować wyznaczonymi dla niego torami, niosąc radość całej Wielkopolsce i nie tylko. Wersję tę, potwierdzały również inne wypowiedzi i wywiady panów Rutkowskiego i Kadzińskiego, a także wizja budowy wielkiego Lecha, który miał mieć budżet na poziomie 120 mln zł już ok. 2012 roku! Teraz faktycznie należy zadać pytanie (Autor komentowanego tekstu słusznie takowe stawia), co jest powodem, że mamy to co mamy? Mamy permanentne (oby nie bezpowrotne) trwonienie potencjału Lecha Poznań. Mamy jedną wielką chińską tandetę. Czy to wynika z braku odwagi, jak sugeruje Autor? Być może, acz wydaje mi się, że chodzi raczej o pewnego rodzaju mentalność, która nie pozwala wskoczyć na wyższe poziomy. Wszystkie wcześniejsze górnolotne zapowiedzi i wizje, to było zwykłe mydlenie oczu, wynikające z megalomanii oraz pewnego rodzaju „bezczelności”, na których w biznesie można oczywiście niekiedy jechać dość długo i daleko zajechać, ale w końcu przychodzi kres, bo ludzie mówią „sprawdzam”, widząc że „król jest nagi”. Chciałbym się mylić, ale coś mi się zdaje szanowne Koleżanki i Koledzy, że z tymi ludźmi my po prostu „wyżej wała nie skoczymy”.”

Autor wpisu: J5 do newsa: O to wiosną powalczy Lech

Lech ma tego pecha, że aktualnie jest w rozsypce. Po krótkiej erze Djurdjevicia z przegranej drużyny Bjelicy pozostały zgliszcza. Nawałka podjął się reanimacji tego trupa, i z dozą ogromnego szczęścia podniósł go do poziomu zombiaka. Brak dostarczenia kolejnych żywych elementów zimą spowodował, że Lech dalej jest w tej samej fazie, w jakiej zakończył rozgrywki jesienne. Natomiast główni rywale do pozycji na pudle szkielet drużyny mają mocny i stabilny od dłuższego czasu, a Jagiellonia dobrze się wzmocniła kosztem Wisły Kraków po odejściu kilku piłkarzy. Dlatego pozycja Lecha przed startem decydującej rundy jest trudna. Przede wszystkim wielką niewiadomą jest to, jak zespół odpali i wejdzie w rozgrywki. Można spodziewać się dosłownie wszystkiego, tym bardziej w tej buraczanej lidze. Rozum podpowiada pozycję 3-4 na koniec rozgrywek, nadzieja kibica coś więcej. Bez względu jednak na pozycję klubu 19 maja, Lech musi dokonać głębokiej przebudowy i reformy już po zakończeniu sezonu. Bez pozbycia się mącicieli, przegrywów leni i po prostu słabych piłkarzy Projekt Nawałka będzie przegrany i skończony już zaledwie po pół roku. Tylko solidni gracze na wielu pozycjach pozwolą na wyjście klubu z zapaści, i wprowadzanie młodych wychowanków do pierwszego składu. Tylko wtedy młodzi będą mieli się od kogo uczyć. Te letnie wzmocnienia będą niezbędne. Tylko to może uratować Rutkowskim Lecha. Jeśli jednak Lech pozostanie w minimalistyczno-bylejakiej wizji wroniarzy to wtedy już chyba wszyscy odwrócą się od nich , i będzie to koniec wroniarzy w Kolejorzu.”

Autor wpisu: arek z Dębca do newsa: Na chłodno: Strach

„Serio, jeszcze ktoś wierzy, że będzie tak jak my kibice chcemy. Zarząd realizuje swoją politykę konsekwentnie od kilku lat czyli sprzedaż wychowanków, kupowanie za grosze i sprzedawanie za kilkaset tysięcy a sportowo to walka o podium. Syci piłkarze mają wywalone na wszystko, na przykład taki beznadziejny Rądut czy gra czy nie gra zgarnia 80 tys. miesięcznie więc po co ma się starać czy wypruwać żyły na treningu i boisku, a jest takich ananasów więcej. Czy dla niego tak naprawdę maja znaczenie jakieś premie. Ile by dostał więcej 100 tys? A wiadomo, że o premie trzeba się postarać. Z zarządem sprawa jest inna, oni nie mogą kompletnie spocząć na laurach bo wielu kibiców już ich przejrzało i polityka pozoranctwa i minimalizmu się wyczerpuje. Co działało jeszcze dosyć dobrze kilka lat temu czyli pozory i marketing teraz już kuleje i widać to po liczbie sprzedanych karnetów. Co musi wymyślić Rutek by przyciągnąć tłumy i sponsorów na Bułgarską bo wiadomo, że żadnych spektakularnych wzmocnień nie będzie a liczenie na to, że sam Nawałka dokona tu cudów jest po prostu mrzonką. Przy zmniejszających się dochodach Rutek musi naciskać na sprzedaż piłkarzy i to nie tylko wychowanków. Poziom sportowy jeszcze bardziej się obniży bo sami młodzi mogą co najwyżej powtórzyć casus Górnika Zabrze a chyba nie o to chodzi. Podejrzewam, że Rutek i jego lizusy sami nie wiedzą jak z tego bagna wyjść. Paradoksem jest, że mogą być zadowoleni z realizowania swoich celów ale na przeszkodzie stoją właśnie kibice, którzy poznali się na ich prawdziwych intencjach, a z kibiców Rutki nie mogą tak sobie zrezygnować bo wiadomo, że to spora część budżetu, a ze słabą frekwencją spada zaangażowanie i zainteresowanie sponsorów. Może Rutki jednak mają jakiś plan czyli totalne, desperackie promowanie młodych w następnym sezonie i ściąganie kolejnych na wypożyczenia ale to niestety droga, która nie zapewni nam sukcesów a klubowi rozwoju. Optymistą nie jestem i nie mam nadziei, że z tym zarządem Lech w końcu wejdzie na trwałą ścieżkę rozwoju.”

Autor wpisu: kibol z IV do newsa: Na chłodno: Strach

„Za chwilkę sezon…Chyba nigdy początek rundy nie wzbudzał takiej apatii wsród kiboli jak obecny. Mamy praktycznie przegrany sezon. Lech najprawdopodobniej znów nic nie wygra. Bo Lech tego zarządu, nie chciał nic wygrać.Dwójka nieudaczników znów „fundła” nam marazm, porażkę i minimalizm.Kogo z nas zadowoli brak majstra, brak PP… Chyba nikogo. Zbyt długo czekamy na jakikolwiek tryumf, by zadowalać się kolejnym brakiem sukcesu. Znów nie będzie mistrzowskiej fety… no chyba że zarząd znów zrobi z siebie kretynów na całą Polskę i obwieści światu „sukces” z okazji jakiegoś tam miejsca… Takich debilnych akcentów było i jest w obecnym Lechu bez liku. Pisaliśmy o tym tutaj już tomy… Nie chce mi się tego wałkować po raz kolejny, każdy wie w czym rzecz. Ja osobiście chciałbym, aby Nawałka postawił w tej rundzie na młodzież. Chciałbym, aby odstawił od składu tych wszystkich leserów, którzy robili z Lecha porutę. Nawałka doskonale wie kto odejdzie po sezonie…P o co więc grać nimi Oni już tak nic nie wniosą… Tak dostaną swoją kasę… Ale może chociaż przez te kilka miesięcy niech czują upokorzenie…. to coś takiego co kibole Lecha czują od dawna. Niech ten stan, będzie z tymi pizdami do ostatniego dnia w tym klubie. Lech w tym sezonie będzie grał bez presji… Nic na nim już nie ciąży… tak naprawdę już o nic nie walczy. Grać wiosenną rundę młodymi. Oni więcej wniosą do gry niż ci, którzy za chwile z Lecha odejdą… Grać młodzieżą bo w tym jest nadzieja. Ogrywać młodzież, dawać szansę i bacznie obserwować. Jeżeli nie możemy oglądać Lecha zwycięskiego… to oglądajmy chociaż ambitnego, bo tego tym młodym nie zabraknie. Osobiście nie pojawię się w tej rundzie na Bułgarskiej… mam kurwa dosyć… cały czas. Liczba sprzedanych karnetów mówi wszystko. Wielki kibicowski potencjał po raz kolejny nie zostanie wykorzystany. To kolejny obraz degrengolady tego zarządu… Degrengolady z której oni kurwa, ciągle są zadowoleni!”

Autor wpisu: Erwin do newsa: Na chłodno: Strach

„Coraz trudniej nam ocenić co może się wydarzyć, a jeszcze trudniej co planuje zarząd. Jeżeli faktycznie jest to sezon przejściowy (a tak to wygląda po transferach w zimie) i chcą dociągnąć tym co mają, byle jakoś awansować do pucharów, to skończy się to jeszcze gorzej, kolejny stracony sezon (a takim należy nazwać kolejny rok bez mistrzostwa, szczególnie po kompromitacji z końcówki zeszłego) i kolejni kibice zaczną się kruszyć. No i wiele zależy od postawy zespołu wiadomo, ale porażki kolejne np. z Legią która znowu zgarnie (oby nie) mistrza a może nawet dublet zabiją już chyba w reszcie wytrwałych chęć pójścia na stadion(czytaj dawania zarobić Rutkowskim). Co za tym idzie budżet się mocno skurczy, bo i sponsorów pewnie na horyzoncie znowu nie będzie widać. No i co wtedy, rutek znowu się nie podda? wywali z 2-3 graczy i do tego opchnie np. Gume czy Gytka za większe bejmy i kupi jakiś dwóch za maks 1,5 mln euro plus uzupełnienia? Zacznie się gadanie jaka to rewolucja następuje i stawianie na młodych. Może lepiej było jednak tej zimy powzmacniać drużynę tam gdzie najbardziej tego potrzebuje, zaryzykować, postawić na jedną kartę. Kibic by to na pewno docenił, nawet jakby drużyna zajęła drugie miejsce, ale było widać chęć zdobycia mistrza, od pięknych słów „nigdy się nie poddam” przejść do czynów. Pewnie ktoś kto chciałby widzieć Lecha na ligowym szczycie tak by zrobił, pewnie wywalił by nygusów do rezerw ale jak ktoś woli być na szczycie w ilości wytransferowanych wychowanków na zachód i utrzymaniu stabilności budżetu za wszelką cenę, nawet kilkunastu kompromitacji podczas prezesowania to pozostaje nam tylko strach co dalej.”

Autor wpisu: Krzys do newsa: Na chłodno: Strach

„A ja zrobiłem sobie przerwę, wyciszyłem emocje i staram się nabrać dystansu chociaż kibicując Lechowi 40 lat jest mi trudno. Ale ta przerwa i dystans pomogły mi popatrzyć na świat piłki nożnej a w szczegolnosci mojego ukochanego klubu na prawdę na chłodno. Realnie patrząc na polską piłkę klubową jest słabo tracimy dystans do innych i nie dlatego ze nie ma w Polsce zdolnych piłkarzy albo infrastruktury w postaci nowych stadionów i podstawowego zaplecza, które jest powyżej średniej w naszym regionie (myślę o krajach w Europie Środkowej). Niestety nie ma zainteresowanych ( a może odważnych) inwestorów, którzy chcieliby inwestować w rozwój i promocje naszych klubów piłkarskich nie tylko w kraju ale i na arenie międzynarodowej. Przepaść w międzynarodowej piłce klubowej między bogatymi a biednymi jest olbrzymia i się powiększa a przykłady Bate Borysow i temu podobnych jest tylko drobnym wybrykiem od reguły, chociaż i te kluby są kopciuszkiem i zaściankiem lig europejskich. Do czego zmierzam, pozbyłem się idealistycznych marzeń o budowie wielkiego Lecha w którego uwierzyłem 10 lat temu. Jesteśmy średniakiem, choć stabilnym na tle innych ekip w naszym kraju, które próbowały inwestować ponad stan (Widzew, ŁKS, Wisła itp) Raz jest lepiej raz jest gorzej ale jesteśmy w czołówce i nie mamy problemów z ciągłością finansową. Tak, nie jest to na miarę naszych marzeń które rozbudzaliśmy ponad miarę ale nie jest też aż tak źle jak mogłoby być, gdzie zmierzał nasz Lech w pierwszej dekadzie tego wieku. Zaakceptujemy to ze do największych klubów świata jest nam w tej chwili (może nawet za mojego życia) za daleko a w naszej lidze jesteśmy stabilnym średniakiem :-( a wszystko to co się wydarzy ponad nasza miarę będzie nas cieszyć i nie będziemy sfrustrowani :-)”

Autor wpisu: Grimmy do newsa: Śmietnik Kibica

„Dla nielubiących czytać ścian tekstu, tutaj mały hint: cała kwintesencja jest w ostatnim akapicie. Śmiało możecie resztę pominąć. Zastanawiam się nad tą naszą drużyną. Łatwiej wskazać co u nas funkcjonuje niż to, co nie funkcjonuje poprawnie. Wielu wskazuje na obronę jako najsłabszy element naszej drużyny, który wymaga natychmiastowego wzmocnienia. Patrząc się na statystyki – choć te wiadomo, mogą zakrzywiać rzeczywistość – obrona na tle rywali nie wygląda (statystycznie) na jakąś katastrofalną. Mamy 4 obronę (ex aequo) w lidze jeśli chodzi o stracone bramki. Straciliśmy ich 23, najlepsza obrona (Lechia) dała sobie wbić 17. Nie mam dostępu do szczegółowych statystyk, więc i moja ocena jest, być może, powierzchowna. Oglądałem kilka meczów, dużo więcej skrótów, Lechii. Moim zdaniem, różnica między ich obroną i naszą, to nie jakość samych obrońców, a bramkarz(e). Kuciak z Alomeroviciem wybronili im naprawdę wiele trudnych strzałów, często ratując tyłki obrońcom. Niestety nasi nie mogą liczyć na takie wsparcie. Burić z Putnockim w obecnym sezonie nie zapewniają odpowiedniej jakości. Prędzej puszczą babola niż wyciągną strzał z gatunku tych niemożliwych do obrony. W ogóle, patrząc się na ich grę, to mam wrażenie, że bronią jedynie to co leci prosto w nich. Jeśli miałbym wzmacniać obronę, to wzmocniłbym pozycję bramkarza. Mimo wszystko. Kostevych nie ma zmiennika – Tomasik nie nadaje się na takowego. Podobnie jest po drugiej stronie. Wasielewski umie biegać. Szybko i długo. Mógłby zostać dobrym długodystansowym biegaczem. W piłce oprócz biegania potrzeba jeszcze umieć kopać w nią. Niestety, pomimo całej mojej sympatii dla Marcina, jest piłkarzem za słabym nie tylko na Lecha, ale ogólnie na ekstraklasę. Nigdy nie myślałem, że to powiem, ale dzisiaj taki Marcin Kikut jako uniwersalny zmiennik dla bocznego obrońcy czy skrzydłowego byłby na wagę złota! Środkowi obrońców mamy kilku. Wszyscy są raczej mniej niż udani. Nawet Thomas Rogne. I nawet nie mam tutaj na myśli jego podatności na kontuzje. Tak zestawiam go sobie w głowie z Mańkiem z najlepszych czasów, czy z Prezesem Dilaverem z poprzedniego sezonu i wychodzi mi na to, że jest wyraźnie słabszym obrońcą od wspomnianej dwójki. Nadałby się na tego słabszego z dwójki podstawowych. Jako tego głównodowodzącego obroną widziałbym jednak kogoś bardziej nietuzinkowego. Patrząc się na całą naszą defensywę, to jednak wzmocnienia pozycji bramkarza najbardziej mi brakuje. Ok, rozpisałem się o obronie, ale w sumie nie o niej chciałem pisać. Napisałem jednak już bardzo wiele słów i szkoda mi ich skasować, więc zostawię Wam to do przeczytania i tak pewnie nikomu nie będzie się chciało dziś po tym depresyjnym obozie nic pisać, więc raczej wiele więcej do poczytania w śmietniku nie będzie…

Jeszcze raz. Zastanawiam się nad tą naszą drużyną. Co jest główną przyczyną słabej postawy. Obronę już opisałem. Nie wydaje mi się ona głównym źródłem naszych kłopotów. Jest chujowa, ale stabilna. Traci nie tak wiele bramek w lidze. Ujdzie. To co, zatem słaby jest atak? Znowu rzut oka na podstawowe statystyki (mama nie opłaciła instata, więc rzut oka na tabelę); z których wynika, że mamy 5 atak jeśli brać pod uwagę strzelone bramki. Strzeliliśmy ich 32. 4 drużyna strzeliła ich 33, a pierwsze 3 po 34. Wiadomo, my sobie nabiliśmy je meczami z ZS, gdzie strzeliliśmy 10 bramek. 1/3 naszych goli padła w 2 meczach. Z drugiej strony, aż tak bardzo nie zakrzywia to obrazu naszego dorobku bramkowego, bo na Zagłębiu Lechia (4 bramki w jednym meczu), Jaga (4/1) Legia (5/2) i Wisła K (2/1) też nabijały sobie swój dorobek bramkowy. Dobra, wracając do analizy przyczyny naszych problemów z prezentowaniem się na boisku jak drużyna super-kozaków, pewnie ułatwiłoby to dostęp do bardziej szczegółowych statystyk jak ilość wykreowanych sytuacji strzeleckich na mecz itp. Gdzieś kiedyś widziałem, że w tej kategorii Lech jest jednym z najgorszych w lidze. To pokazały również mecze towarzyskie. Lech przeżywał olbrzymie katusze próbując stworzyć sobie dogodną sytuację strzelecką. Winny jest temu mało kreatywny środek pola? Słabo funkcjonujące skrzydła? Mało ruchliwi, nie ułatwiający życia pomocnikom napastnicy? Napastników osobiście bym się nie czepiał. Gytkjaer pokazuje się do gry, jest aktywny nie tylko w polu karnym przeciwnika, ale również głebiej w strefach, gdzie przy ataku pozycyjnym poruszają się głównie pomocnicy. Dobrze przetrzymuje piłkę, potrafi ją fajnie, nieszablonowo rozegrać, zagrać na jeden kontakt – kombinacyjnie. Gytkjaera bym się nie czepiał. Po 30 minutach Timura w dzisiejszym sparingu, dostrzegłem, że chłopak również powinien fajnie wyglądać w tych aspektach. Jest również szybszy od Duńczyka, dobrze presuje, jest dynamiczny. Trudno coś więcej o nim powiedzieć, ale myślę, że może być z niego dobry napastnik.

Dobra, znów zaczynam odbiegać od tematu. Tak sobie myślę, że to co przeszkadza naszym prezentować się na boisku dobrze, to…środek pola. Mózg zespołu. Dostaliśmy tam Tibę, piłkarza nieprzeciętnego jak na nasze warunki. Jednak nie przypominam sobie meczu, w którym byśmy zdominowali przeciwnika w tej strefie. Abyśmy od początku do końca kontrolowali mecz. Zdaję sobie sprawę, że jeden Tiba to może być za mało. Zastanawiam się dlaczego nasz środek pola wygląda tak słabo. Mamy tam Trałkę, Gajosa, Tibę, Amarala, Jevticia. Każdy z tych piłkarzy na papierze wygląda bardzo dobrze. Ok, wyobrażam sobie coś takiego: Tiba, Jevtić, Amaral. Tiba głównie bierze się za czyszczenie, a Jevtić i Amaral za kreację. Dobra, może trochę popłynąłem. Być może doszłoby tutaj do zachwiania proporcji obrona – atak, na korzyść tego drugiego. Jednak, w teorii, powinniśmy mieć naprawdę dużą kreatywność w drużynie. Jak byłoby w rzeczywistości? Pewnie kompletnie zostalibyśmy zdominowani w takim meczu, mając olbrzymi problem z utrzymaniem się przy piłce. Może zatem brakuje nam fizoli w zespole? Może mamy za dużo wirtuozów, a potrzeba nam zwyczajnie ludzi, którzy będą nosić fortepian? Jednak, ja bym postawił na coś innego. Kupiłbym 2 dodatkowych srodkowych pomocników o profilu piłkarskim i klasie Pedro Tiby. Takich 50/50. Skończyłbym z tym głupim podziałem 6 – 8 – 10, i zaczął grać tymi trzema pomocnikami w jednej linii. Bardziej na styl włoski. Aby Lech zaczął wygrywać, potrzeba nam dużo więcej jakości w środku pola. Musimy kontrolować mecze. Nie chodzi o posiadanie piłki, tylko efektywne wykorzystywanie posiadania jej. Tiba świetnie się nadaje do takiej roli. Reszta naszych pomocników już nie. Nie mają tego co potrzeba. Gajosa dopadł syndrom wypalenia. Trałka jest po tamtej stronie rzeki. Jevtić jest przegrany i huk wie czy kiedykolwiek odbuduje się na tyle, żeby nazywanie go zawodowym piłkarzem nie zakrawało na wisielczy żart. Amaral z kolei to piłkarz nie pasujący do takiej gry – mało kreatywny, samolubny, chaotyczny i nie pracujący dla drużyny. Jednak warto takiego mieć w zespole, bo pomimo swoich wad, potrafi jednym zagraniem przechylić szalę na naszą korzyść, zrobić bramkę z niczego. Poza tym, Nawałka go widzi w ataku. Ja również widzę to tak, że im bliżej bramki przeciwnika, tym lepiej. Ma dużo większe umiejętności wykańczania akcji niż ich kreacji. Jeśli ktoś przebrnął przez cały mój wywód: tutaj reasumuję, potrzeba nam więcej jakości w środku, to tutaj najbardziej potrzeba wzmocnień, żeby wreszcie Lech zaczął grać na miarę naszych (kibiców) ambicji. W następnej kolejności trzeba wzmocnić pozycje bramkarza, stopera, skrzydła/bocznych obrońców. Atak wygląda dobrze. Ale się rozpisałem! A wystarczyło napisać, środek pola ssie! Wywalić Trałkę i Gajosa! Jevtić to parodysta! Wszyscy won! Wałęsa oddaj moje 100 milionów! Rutkowski, gdzie są te transfery!?”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







Dodaj komentarz