Sześć meczów z Piastem bez przegranej

Pojutrze wieczorem Lech Poznań zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice, który na własnym boisku nie przegrał od 12 sierpnia. W kilku minionych meczach z Piastem ekipie Kolejorza szło różnie. W 6 ostatnich spotkaniach gliwiczanie nie znaleźli na nas sposobu, ale za to poznaniacy w 2 ostatnich meczach nie umieli pokonać dobrze grającego w defensywie zespołu z Górnego Śląska.



Pierwszy w historii pojedynek pomiędzy obiema drużynami odbył się w 1963 roku na zapleczu Ekstraklasy. Wtedy Piast pokonał Lecha 2:1, lecz w dwóch kolejnych meczach górą byli poznaniacy. Gliwiczanie najwyższe zwycięstwo nad Kolejorzem odnieśli w 1968 roku. Wówczas „niebiesko-czerwoni” pokonali lechitów aż 3:0. Od 1972 aż do 2008 roku Lech Poznań miał sporą przerwę od rozgrywania ligowych spotkań z Piastem Gliwice. Kolejorz mierzył się ze śląskim klubem co jedynie w Pucharze Polski i te starcia też wspomina pozytywnie.

Jak dotąd „niebiesko-biali” spotkali się w Ekstraklasie z Piastem Gliwice tylko 18 razy. Do sierpnia 2015 roku wszystkie mecze Lecha z Piastem w Poznaniu kończyły się wygranymi Kolejorza w tym 3 z rzędu wynikiem 4:0. Gliwiczanie raz urwali lechitom punkty w Wielkopolsce, ale na stadionie we Wronkach, kiedy w grudniu 2009 roku zdołali zremisować 1:1. Latem 2015 roku zakończyli swoją niechlubną passę triumfując na Stadionie Miejskim 1:0. Piast Gliwice przerwał wówczas złą serię w Poznaniu tak samo jak Lech w tym samym roku zakończył na Górnym Śląsku swoją dobrą passę.

Po 6 zwycięstwach z rzędu (2 pucharowych) na obiekcie Piasta wynikami 5:0, 4:0, 2:1, 3:1, 3:0 i 2:0 już ponad 4 lata temu po listopadowej przerwie na kadrę „niebiesko-biali” polegli w Gliwicach 2:3, choć prowadził 1:0. Z kolei w grudniu 2015 przegrali z Piastem 0:2 co do dziś jest ostatnią porażką z tym rywalem. Równie słabo było wiosną w grupie mistrzowskiej 2016 już u nas, kiedy Lech Poznań prowadząc do przerwy 2:0 zaledwie zremisował z Piastem Gliwice na Bułgarskiej 2:2 co odebrano jako wielką wtopę. Po 4 meczach z Piastem Gliwice bez zwycięstwa w tym 2 wyjazdowych porażkach z rzędu Lech Poznań przełamał się pod koniec sierpnia 2016 ogrywając „Piastunki” 2:0.

Wiosną 2017 roku już nie za kadencji Jana Urbana tylko Nenada Bjelicy triumfował na Górnym Śląsku 3:0, by latem tego samego roku na Bułgarskiej sprać „Piastunki” aż 5:1. Lech Poznań po 3 wygranych z rzędu nad Piastem Gliwice przerwał dobrą serię w grudniu 2017 roku. Wówczas gliwiczan szkolił już Waldemar Fornalik, którego Piast urwał Kolejorzowi punkty remisując 0:0. Gliwiczanie postawili się Lechowi również w ostatniej konfrontacji przy Bułgarskiej (wrzesień 2018), kiedy po golu na 1:1 w końcówce urwali 1 punkt. „Niebiesko-biali” nie przegrali z „Piastunkami” od ponad 3 lat mając passę 6 kolejnych gier bez porażki.

Ogółem na 29 meczów z Piastem poznaniacy zwyciężyli w 17 starciach. W 5 potyczkach zremisowali i 7 pojedynków przegrali. Gole są oczywiście na naszą korzyść – 58:26. W 14 ostatnich konfrontacjach lechitów z Piastem Gliwice „niebiesko-biali” odnieśli 8 zwycięstw notując bardzo dobry bilans goli 32:10. Szansa do poprawienia tych liczb już w piątek po 20:30 na Górnym Śląsku.



Historia spotkań Lecha Poznań z Piastem Gliwice:

1963/1964, Piast Gliwice – Lech Poznań 2:1
1963/1964, Lech Poznań – Piast Gliwice 2:1
1968/1969, Lech Poznań – Piast Gliwice 2:1
1968/1969, Piast Gliwice – Lech Poznań 3:0
1971/1972, Piast Gliwice – Lech Poznań 1:1
1971/1972, Lech Poznań – Piast Gliwice 1:0
1977/1978, Piast Gliwice – Lech Poznań 3:1 (PP)
1978/1979, Piast Gliwice – Lech Poznań 1:2 (PP)
1982/1983, Piast Gliwice – Lech Poznań 1:0 (PP)
1983/1984, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:5 (PP)
2008/2009, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:4 (PP)
2008/2009, Lech Poznań – Piast Gliwice 1:0
2008/2009, Piast Gliwice – Lech Poznań 1:2
2009/2010, Piast Gliwice – Lech Poznań 1:3
2009/2010, Lech Poznań – Piast Gliwice 1:1
2012/2013, Lech Poznań – Piast Gliwice 4:0
2012/2013, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:3
2013/2014, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:2
2013/2014, Lech Poznań – Piast Gliwice 4:0
2014/2015, Lech Poznań – Piast Gliwice 4:0
2014/2015, Piast Gliwice – Lech Poznań 3:2
2015/2016, Lech Poznań – Piast Gliwice 0:1
2015/2016, Piast Gliwice – Lech Poznań 2:0
2015/2016, Lech Poznań – Piast Gliwice 2:2
2016/2017, Lech Poznań – Piast Gliwice 2:0
2016/2017, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:3
2017/2018, Lech Poznań – Piast Gliwice 5:1
2017/2018, Piast Gliwice – Lech Poznań 0:0
2018/2019, Lech Poznań – Piast Gliwice 1:1

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. slash pisze:

    6 meczów z Piastem bez przegranej. Czas się przełamać.

    • Siodmy majster pisze:

      Uprzedziłeś mnie bo miałem napisać to samo ale trafiłem na Twój post . Kolejorz jest bardzo wdzięcznym zespołem na wszelkie zakończenia złych pass dla rywala :(

    • slash pisze:

      @siódmy, pomyśl tylko jakie to smutne. Z sarkazmu przeszliśmy na prześmiewczość odzwierciedlającą tragifarsę w wykonaniu Kolejorza. Ja z tym klubem już nie jeden syf widziałem (grubo ponad 40 lat na karku), ale takich dziwów to jeszcze nie.

    • leftt pisze:

      Ten syf w dodatku jest zupełnie inny niż poprzednie, bo Lech sam go sobie robi. Konsekwentnie, od wielu lat – a teraz śniegowa kula nabrała masy i prędkości.

    • slash pisze:

      Pozostaje mieć nadzieję, że kula napotka mur i pierdyknie. Jest jeszcze taka możliwość, że kule ustawą się jedna na drugiej. A wtedy wystarczy dołożyć marchewkę, i obraz Stwórcy gotowy

    • slash pisze:

      Stwórcy tego syfu iczywiście

  2. J5 pisze:

    Lech może odnieść zwycięstwo w tym meczu, ale pod warunkiem odstawienia kilku pilkarzy od składu. Chodzi o takich ludzi jak Janicki , Vujadinović, De Marco, Gajos, Radut, Jevtić. Są to ludzie którzy nie dość że są obecnie bardzo słabymi piłkarzami, to jeszcze psują atmosferę. Na pozycji stopera szansę powinien dostać Pleśnierowicz, Rogne, na prawej obronie niech pobiega sobie Wasielewski, Tralka- jedyny defensywny pomocnik, Kostewycz, Tiba, Amaral, Letniowski lub Marchwiński, Klupś i Gytkjaer na szpicy. Jasiu na bramce to na razie chyba jedyny wybór. I niech taka drużyna wyjdzie i powalczy. Może młodzi wykorzystają szansę, zagrają dobry mecz i strzelą jakąś bramkę. Nawałka nie ma nic do stracenia, a gra młodzieży nawet jeśli nie zakończyła by się zwycięstwem, to spotkalaby się ze zrozumieniem kiboli. Czy tylko ten beton- Nawałkę stać na taki ruch? Oto jest pytanie

  3. Michu87 pisze:

    Panie trenerze gdzie Ci młodzi co mówił pan, że będzie stawiać? Zakochał się pan w uśmieszku Janickiego? Odbudowa Vujacośtam kosztem Pleśnierowicza? I na deser pan Gajos, przecież tego człowieka nie widać na boisku przez 90 min? Jeszcze kusiło mnie wlepić tutaj De Marco, ale akurat on zagrał na tle tych baranów całkiem poprawnie. Albo szykujemy zespół i zgrywamy go na przyszły sezon z młodymi na czele, albo zapalić ciągnik, podczepić pług i zaorać to wszystko bo człowiek nie ma ochoty oglądać wypalonych grajków których za chwile tutaj nie będzie.

  4. Pawel68 pisze:

    Też jestem zwolennikiem Pleśnierowicza tylko,że on grał wczoraj drugi mecz w reprezentacji co 3 dni?Ale chyba i tak będzie miał więcej sił i szybkości niż ci pseudo zawodowi grajkowie?

  5. leftt pisze:

    De Marco o psucie atmosfery bym nie oskarżal.

Dodaj komentarz