Oko na grę: Marcin Wasielewski

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Marcin Wasielewski po raz pierwszy tej wiosny zagrał w pierwszym składzie Lecha Poznań wskakując na prawą obronę, gdzie zastępował Roberta Gumnego. Występ „Wasyla” od 1 minuty był dobrą okazją, aby bliżej przyjrzeć się jego postawie w ramach cyklu „Oko na grę”.

Ocena gry:

Tydzień temu Rafał Janicki zagrał na prawej flance defensywy bardzo słabo, dlatego wielu kibiców za „Gumę”, który na razie nie może grać domagało się w składzie Marcina Wasielewskiego. 25-latek dobrze zaczął to spotkanie. W pierwszych 20 minutach 2 razy bardzo dobrze wybił piłkę z naszego pola karnego. Dobrze się ustawił, wyprzedził rywala i wykopnął futbolówkę na bok zapobiegając tym samym utracie bramki szybciej niż dopiero w 31 minucie. Niestety przy golu na 1:0 to właśnie „Wasyl” mocno zawinił przegrywając główkę. To także on przegrał pojedynek 1 na 1 przy bramce na 2:0, kiedy Piast rozklepał Lecha strzelając gola właśnie po podaniu z naszej prawej strony boiska. Szkoda tych 2 sytuacji, gdyż sam występ Marcina Wasielewskiego nie był aż taki zły. Wychowanek Kolejorza stoczył aż 18 pojedynków 1 na 1 (2 wynik w drużynie) wygrywając 11 z nic (najwięcej w Lechu). Niestety 2 przegrane pojedynki w tym 1 w powietrzu doprowadziły do utraty 2 goli, dlatego 2 udane interwencje w pierwszych 20 minutach poszły w niepamięć. Marcin Wasielewski w Gliwicach biegał, starał się, walczył, dał z siebie wszystko, jednak w defensywie zabrakło mu jakości w niektórych sytuacjach. Nie tylko jemu i nie tylko on ponosi winę za utratę szczególnie 2 bramki. Ocena za to spotkanie po aż takim łomocie nie może być inna jak 1.



37. Marcin Wasielewski
Mecz: Piast Gliwice – Lech Poznań 4:0 (15.02.2019)
Czas gry: 1-90 min.
Pozycja: prawy obrońca
Gole: 0
Asysty: 0
Żółte kartki: 0
Kontakty z piłką: 72
Faule popełnione: 0
Był faulowany: 1
Podania: 53
Celne podania: 42
Strzały: 0
Strzały celne: 0
Dośrodkowania: 3
Pojedynki: 18
Wygrane pojedynki: 11
Odbiory: 4
Straty: 6

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. inowroclawianin pisze:

    Bardzo słaby mecz w jego wykonaniu. On również niestety nie nadaje się na Lecha, ale w I czy w II lidze powinien sobie jakoś poradzić. I nie mam zamiaru po nim jechać. Po prostu to nie poziom dla tego chłopaka. W tym meczu znów zagraliśmy bez obrony. Każdy obrońca zawalił ten mecz, bez wyjątku. Nowych, dobrych obrońców potrzeba jak tlenu, ale Nawalka i cały zarząd wraz ze śmieszkiem Rząsa uważają inaczej.

  2. olos777 pisze:

    „Marcin Wasielewski w Gliwicach biegał, starał się, walczył, dał z siebie wszystko, jednak w defensywie zabrakło mu jakości w niektórych sytuacjach.” a przepraszam co powinien robić piłkarz w koszulce Lecha?To jest jego pierdol…y obowiązek,to jest qrwa podstawa tego rzemiosła!!!!!!!!!!Mamy mu bić brawo bo się qrwa starał noszszszszs ludzie!Jeżeli taki gość jest za słaby do Znicza czy oblewa testy w Warcie to ja się pytam kto pozwolił mu grać w koszulce Lecha w Extraklasie? Przecież to jest chore,to jest działanie na szkodę klubu i jako takie powinno być ścigane z urzędu!!!!!!!!!
    Czy transfery w tym klubie robi Genowefa Pigwa czy qrwa małpa z brzytwą?

    • Pawel1972 pisze:

      A gdzie, transfery robi taki nierozgarnięty Piothuś. Ma kompetencje – jest synem swego ojca :D

    • inowroclawianin pisze:

      @Pawel1972 – i to jest najlepsza puenta jeśli chodzi o to czym gra obecnie Lech.

  3. Pawel68 pisze:

    Szkoda chłopaka!Przeprosił po meczu za wstyd i hańbę,którą stworzył z wkładami.Nie do końca jestem przekonany,że on powinien być w tym miejscu gdzie był przy bramkach!Graliśmy bez obrony!Macie rację chłopak nie nadaje się do Lecha!

    • Soku pisze:

      Kto się w takim razie nadaje?

      Chłopak ma u mnie duży szacunek za wyjście do wywiadu po meczu. Kładę głowę że go tam stare dziady wypchnęły, bo sami byli obsrani. Tak jak niegdyś wypychali Kamyka, krowie syny.

    • Pawel68 pisze:

      Nie wiem?Oni nawet nie mają sił biegać?Trzeba wszystko zaorać i zaczynać od zera!

  4. JRod1991r. pisze:

    Lubie tego chłopaka. To, że ma spore mankamenty to widać, ale zawsze walczy i próbuje przełamać swoje ograniczenia. Gdyby miał obok siebie 2 stoperów, a nie dwa nieoheblowane drągi to pewnie nie dostawałby aż tak. Kolejorzowi potrzebny jest Trener i kilku profesjonalnych piłkarzy! Vujacośtam, Tralka, Janicki, Gajos, Radut sajonara i spier….ć!

    • JRod1991r. pisze:

      *odstawały

      Gargamel&Bolec do Wronek marsz!

    • torreador pisze:

      JRod1991
      Tak jak cenię zawsze Twój głos w dyskusji i najczęściej się z nim zgadzam, tym razem powiedziałbym że napisałeś trochę obok tematu. Głównie dlatego, ze oczywiście potrzebujemy ambitnych piłkarza, jeszcze fajnie jak są sympatyczni i ich lubimy. Niemniej najważniejsze powinny być umiejętności, a Wasyl ich nie ma, przynajmniej na drużynę ekstraklasy, nie mówiąc już o Lechu. To naprawdę nie przypadek, że chłopak przegrał rywalizację w Zniczu i oblał testy w Warcie. To że łapie się do drużyny Kolejorza, to (można by powiedzieć) esencja Lecha Rutkowskich i ich legendarnego scoutingu. Już kilka meczy temu asystował (czyli biegł) przez pół boiska napastnikowi, nie przerywając akcji i pozwolił mu strzelić bramkę. Wczoraj zawalił pierwszą bramkę, choć chwilę wcześniej w podobny sposób odpuścił i przeciwnik trafił w słupek. Był biernym obserwatorem przy bramce drugiej. Takich sytuacji w wielu meczach można by mnożyć. Oczywiście żeby nie było wątpliwości, nie winię Wasyla za nieudacznictwo drużyny, trenera a przede wszystkich zarządu. Też go lubię i uważam że jest ambitny, ale to naprawdę za mało żeby mógł być zawodnikiem Lecha Poznań.

  5. Bart pisze:

    Swoją drogą to czy to normalne by Wasielewski mający 170 cm wzrostu krył przy dośrodkowaniach wyższego o głowę Parzyszka? Przecież przy górnej piłce od razu jest na straconej pozycji. Co on w ogóle przy bramce na 0:1 robił w strefie stoperów? Gdzie wtedy byli stoperzy? Co robili stoperzy? Dlaczego defensywny pomocnik nie asekurował?

    Nie wiem sam co o tym wczorajszym występie sądzić. Czy Nawałka ze swoim gargantuicznym sztabem kompletnie zjebał przygotowania i mit tego super trenera właśnie z hukiem pierdolnął? A może starszyźnie zespołu Adaś przestał już pasować i te tłuste leniwe koty zaczęły przeciąganie liny, na zasadzie „wszystkich trenerów nie zwolnimy, ale próbować warto”? A może sztab Nawałki jest niekompletny, brakuje tam jeszcze krawca, fryzjera, cyrulika i brafitterki, i stąd te niepowodzenia? O co tu, kurwa jego mać, chodzi w tym burdelu?

    • Seth pisze:

      Janicki przykrył słupek a Vujacostam starał sie zablokowac centre w pole karne bedac kilka metrow od centrujacego ,gdzie byl w tym czasie Kostevic lub ktos kto go powinien asekurowac tego nie wie nikt.

  6. John pisze:

    Nie było mnie z tydzień ale wracam.
    Nie ma żadnego sensu po takim meczu oceniać zawodnika za postawę indywidualną.Kazdy gra równo chujowo.Zespołu nie ma.
    Na dwie 11 grać sparingi w dziwnych zestawieniach , sprawdzać bodajże 33 ludzi w meczu.

  7. Ostu pisze:

    Ja będę obrońcą Wasielewskiego…
    Zobaczcie na statystyki – drugi najlepszy w Lechu pod względem wygrany h pojedynków… I nie TYLKO…
    Pisałem już w trakcie meczu, że gdy facet ma 170 cm nie ma prawa zastępować stoperów, którzy są 10 metrów DALEJ i się przyglądają – tylko proszę nie pisać, że to wina Wasielewskiego, że się znalazł w tej strefie…
    Facet robi co może – może ma ograniczenia ale ma serducho do walki…
    A my przecież tego chcieliśmy ,żeby wszyscy bez wyjątku pokazywali serducho…
    A Wy myślicie, że jak wejdą Młodzi, którzy mieliby się przynajmniej uczyć – jak twierdzicie – to myślicie, że będą od razu lepsi od Wasielewskiego…?!
    Powtarzam – przeanalizujcie statystyki…
    A skoro Wasilewski nie nadaje się do Kolejorza to się pytam OFICJALNIE – kto się nadaje…?!
    Mamy to co Mamy – przynajmniej szanujmy tych, którzy daliby się pokroić za Kolejorza…
    I jeszcze jedno – ponad połowa wygranych pojedynków 1/1 nie zastanawia Was…
    Ja bym marzył by takie statystyki miał choćby Makuszewski – a jednak nikt jakoś nie pisze, że NIGDY nie powinien się znaleźć w Lechu…

    • John pisze:

      Ma ograniczenia ale ma serducho do walki.Tylko ograniczeń ma zbyt wiele , których nie poprawi pewnie.
      Co z tego serducha ,co tu bronić kogokolwiek ,4-0 a mogło być 7,8 w plecy.

  8. tomasz1973 pisze:

    To jest gracz najwyżej na III poziom ligi, sądzę, że w Warcie też nie miałby I składu, samo bieganie i ambicja wystarczają właśnie na tyle. Ale ja go biczować nie będę, to nie jego wina, że ktoś mu pozwolił być zawodnikiem Lecha na poziomie ekstraklapy. Minimalizm rutkowskiego doprowadza do takich właśnie sytuacji, gdzie kibole mając do wyboru 2 miernoty typu on i jajnicki, wybierają tą mniejszą wydawałoby się miernotę. Sądzę, że gdyby wczoraj zamiast Wasyla, na prawej obronie grała ta druga miernota taki wynik byłby do przerwy. No cóż rutkowski swoim minimalizmem zaczyna zarzynać Lecha, a takim zawodnikom, jak wyżej opisany zaczyna robić krzywdę.

  9. paqero pisze:

    Akurat do niego chyba mam najmniejsze pretensje. NIe ma co się oszukiwać, umiejętności za słabe na ekstraklase, został kilka razy ograny, zawinił przy brmakach, ale chyba jako jedyny próbował walczyć i zapierdalać.

    Ale dał z siebie tyle ile potrafi.

  10. anonimus pisze:

    słaby technicznie zawodnik za to zasuwający aż miło.Lech grający o top 3 to za wysokie progi dla Niego ale w obecnej sytuacji porównując go do reszty obrony to jest zawodnik w sam raz do Kolejorza.

  11. arek z Debca pisze:

    Jeśli by reszta walczyła jak Wasielewski to nie byłoby takiej tragedii. Nie dosyć, że 3/4 zespołu ma umiejętności ale na pierwszą albo drugą ligę to jeszcze są bezjajecznymi pipami bez jakiejkolwiek ambicji.

  12. Seth pisze:

    Przeciez nikt z tych pozorantow ktorym koncza sie kontrakty w czerwcu za Lecha umierac nie bedzie ,wezma karty zawodnicze w łapy i juz ich tu nie ma .Kto przy zdrowych zmysłach na cztery miesiace przed koncem kontraktu bedzie sie napinał by zlapac kontuzje …..nikt .

  13. J5 pisze:

    Wasyl fajnie się zachował po meczu, przeprosił, nie pieprzył głupot . Zagrał jak zagrał, na tyle go stać. Zawiedli najbardziej ci zawodnicy, o których najczęściej piszemy: stoperzy i defensywny pomocnik. Mało tego, wygląda na to, że Trałka celowo wykartkował się przed meczem z Legią, aby nie być twarzą kolejnej hańby- klęski z tęczowymi na B17, której spodziewają się nie tylko kibole, ale chyba i część kopaczy nie wierzy w zwycięstwo. To dobitnie pokazuje, że słabszy piłkarz przy takich oszustach pseudoprofesjonalistach nie ma szans. W każdej drużynie są słabsi piłkarze, ale wtedy oni równają do najlepszych. W Lechu nie ma na to szans, bo ci najlepsi mają ten klub w dupie, i walkę dla niego. Dlatego uważam, że wobec sytuacji panującej w tej drużynie z tym zarządem realizującym polecenia najbardziej szkodliwego właściciela w historii polskiej pilki nożnej, nie ma sensu biczować ambitnego, ale słabszego technicznie Wasyla

  14. Kumoter pisze:

    Zgadzam się w Przedmówcami. Chłopak robi co może, a więcej nie może, bo nie potrafi. Dlatego należy mu się szacunek. Myślę, że jeśli Lech były poukładaną drużyną z dobrymi piłkarzami, to wbrew temu co napisałem wcześniej dałbym mu jednak szansę i pozostawił w drużynie jako takiego zmiennika/zadaniowca, który od czasu do czasu się przydaje. Inną opcją jest zejście o poziom niżej i spokojne kontynuowanie kariery.