Felieton kibica: Rozklekotana ciuchcia

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.



W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych do nas artykułów przez kibica.

Rozklekotana ciuchcia

„Stoi na stacji lokomotywa, ciężka ogromna i pot po niej spływa…”

Julian Tuwim pisząc ten wiersz zapewne nie zdawał sobie sprawy, że zawarte w wersach słowa tak idealnie będą pasowały do sytuacji w jakiej znaleźli się kibice Lecha. Kibice klubu z Poznania, ale i sami zawodnicy z pewnością chcieliby, aby początek wiosny był tylko koszmarem. Koszmarem, który skończy się jak tylko otworzą oni oczy. A przegrane mecze z Zagłębiem Lubin i Piastem Gliwice tak naprawdę się nie odbyły. Niestety dla nich nie jest to sen, a rzeczywistość. Poznańska lokomotywa zamiast z impetem ruszyć w trasę i odrabiać stracone punkty, została na stacji początkowej. A nawet zjechała z powrotem do zajezdni. Adam Nawałka jako maszynista tego składu nie spodziewał się, że jego projekt tak szybko zostanie sprowadzony na ziemię. Mając za obrońców swojej lokomotywy takich zawodników jak Rafał Janicki, czy Nikola Vujadinovic powinien się spodziewać, że każda możliwa przeszkoda okaże się tą nierealną do pokonania. Stracone 6 punktów, zjazd w tabeli z miejsca trzeciego na miejsce siódme przed tą kolejką, pokazuję w jak tragiczny sposób piłkarze Adama Nawałki rozpoczęli tę wiosnę. Plany były zupełnie inne. Wsłuchując się w słowa dyrektora sportowego Tomasz Rząsy, ale i samego trenera, którzy jednoznacznie mówili o tym, że ten skład stać na włączenie się do walki o najwyższe miejsca, kibice Lecha pukali się w głowę. Bo jak inaczej można było zareagować na takie deklarację wiedząc, że prócz czterech nazwisk, które gwarantują odpowiedni poziom, reszta co najwyżej mogłaby nosić węgiel i wrzucać do go do nagrzanego pieca w celu jeszcze szybszej jazdy? Jak widać Adam Nawałka obrał sobie za cel, żeby z niczego zrobić coś.

Niestety, poczynając od prezesów, przez trenerów i piłkarzy, a kończąc na kibicach – wszyscy muszą sobie zdać sprawę z tego, że Lech jest ligowym średniakiem. I nie jest w żadnym wypadku kandydatem do zdobycia Mistrzostwa Polski. Fani Kolejorza muszą martwić się o to czy ich zespół awansuję do europejskich pucharów. A ewentualny brak takiego awansu, będzie dla wszystkich związanych z Lechem tragedią.

Zagubiony maszynista

Adam Nawałka jako ten, który jest odpowiedzialny za skład poznańskiego zespołu wydaje się nie rozumieć jak to możliwe, że gra jego zespołu wygląda tak słabo. Podczas meczu z Piastem i po stracie kolejnej bramki, spojrzał on bezradnie w kierunku ławki rezerwowych i zdawał się zadawać sobie pytanie – co ja robię tu? A trenerzy ze sztabu szkoleniowego mogliby chóralnie odpowiedzieć, zgodnie z utworem grupy Elektryczne Gitary – co Ty tutaj robisz? Nikt nie potrafi wyjaśnić jak to możliwe, że Lech na dzień dobry zaliczył spektakularny falstart. I po dwóch spotkaniach będzie drżał o to, czy po tej kolejce nie wypadnie poza pierwszą ósemkę. Dla kibiców mecz z Legią jest bardzo ważny. Jednak nawet oni zdają sobie sprawę, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Pod formą zdają się być najważniejsi zawodnicy Kolejorza. Portugalczycy Tiba i Amaral w niczym nie przypominają tych zawodników, którzy jeszcze za kadencji Ivana Djurdjevicia wchodzili do składu Lecha i oczarowali ekspertów swoimi umiejętnościami. Dziś są oni jednymi z kilku zawodników będących w kadrze zespołu, których dotknął marazm i niewytłumaczalny zjazd formy. Osamotniony w pojedynkach z zawodnikami defensywnymi Christian Gytkjaer sam nic nie wskóra.

Obrona utrapieniem

Były selekcjoner po objęciu sterów w Lechu często podkreślał jak wiele czasu spędza w klubie na analizach, dyskusjach i omawianiu nowych pomysłów na grę zespołu. Niestety te osławione już godziny spędzane w klubie stały się obiektem drwin ze strony kibiców Lecha. Najważniejsze pytanie jakie oni sobie zadają brzmi – co z linią defensywy? Spędzając w klubowych gabinetach tyle czasu, każdy byłby w stanie dojść do wniosku, że niektórzy obrońcy będący w kadrze Lecha nie nadają się do gry w tym klubie. Najwięcej pretensji fani kierują w stronę Nikoli Vujadinovicia. Piłkarz ten podczas biegu wygląda na takiego, który na nogach ma odciski i przez to jego próby gonienia rywali wyglądają komicznie. Zaryzykuję stwierdzenie, że więcej gracji mają małe dzieci, które dopiero co nauczyły się stawiać pierwsze kroki. Sam Adam Nawałka dolewa oliwy do ognia, stawiając na środku defensywy duet Vujadinovic – Janicki. Rafał Janicki może i sympatyczny facet, ale na boisku nie gwarantuję odpowiedniego poziomu. A dochodzą ze środowiska Lecha głosy, że sam Janicki ma dostać ofertę nowego kontraktu, bo tak życzy sobie były selekcjoner. Nie jest to wiadomość, która przed meczem z Legią uspokoi zdenerwowanych słabym początkiem rundy wiosennej kibiców Kolejorza.

Kibice Lecha, nawet ci najbardziej sceptycznie nastawieni do obecnego zarządu, chcą oczywiście żeby Lech wygrał sobotnie spotkanie. Może byłoby to takim pozytywnym kopniakiem do walki o miejsca gwarantujące grę w europejskich pucharach. Bo to w tym momencie jest to jedynym realnym celem na jakim zawodnicy i sztab szkoleniowy Lecha powinien się skupić.

LechuKibol

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. ryszbar pisze:

    No właśnie. Temat wałkowany do znudzenia. Nawałka jest uparty i koniec. Pozostaje nam z tym żyć i liczyć, że z tego jego przekonania o nieomylności wyjdzie coś sensownego.
    Lubię trenerów konsekwentnych ale i uczących się. Imponuje mi od czasów trenowania Zagłębia L. trener Stokowiec /to był mój faworyt do Lecha/. Facet potrafi swoją inteligencję i styl pracy przełożyć na model drużyny, który formował przez mniej więcej rok czasu. Teraz maszynka pracuje.
    Wracając do Nawałki to mam nadzieję, że jego pomysł na Lecha wypali, że potraktował te dotychczasowe mecze jako poligon ćwiczebny a intensywność treningów zaowocuje w przyszłości. Krótko mówiąc wierzę, że ta większa intensywność treningów wprowadzi piłkarzy na wyższy poziom motoryki.
    Pewna rzecz mnie martwi a mianowicie sytuacja młodych którzy byli w Turcji i po powrocie byli lub nadal są zajechani do tego stopnia, że nie pojechał któryś tam na kadrę. Wniosek dla mnie jest jeden – rezerwy muszą również wejść na wyższy poziom przygotowania fizycznego inaczej ciężko będzie młodym wejść do pierwszej drużyny bo pierwsze wspólne treningi ich załatwią na długo.

  2. kibol z IV pisze:

    Każdy kibic , ten prawdziwy …Nie przypadkowy ,nie ten od święta…Musi chcieć zwycięstwa swej drużyny. Po to jest kibicem by wierzyć. Ileż to razy ta wiara pomagała Kolejorzowi w pięknych tryumfach. Każdy z Nas pamięta Marsylię , Manchester , Bilbao i wiele innych meczy w których nikt nie dawał Lechowi szans na wygraną. Lech wygrywał pisał piękną historię. Ale to był inny Lech. Lech którego ludzie chcieli tych zwycięstw. Lech piłkarzy którzy potrafili walczyć . Lech działaczy , piłkarzy , kiboli którzy chcieli wygrywać. Co mamy teraz ? Jaką drużynę ? Jakim wynikiem dziś zakończyły by się mecze z wymienionymi druzynami…Strach się bać. Nie przypadkowo wymieniłem tu Europejskich hegemonów swoich czasów. Mistrzowie Hiszpanii , Francji …dostawali tu oklep…I nie był to oklep przypadkowy…Teraz nastały czasy w których leje nas zaścianek …Drużyny których nazwy niekiedy trudno wymówić… Klęski na tym polu spina jedna osoba…Łukasz Trałka. Ktoś kto wykartkował się przed meczem z ległą…Ktoś kto zrobił to ze strachu i aby mieć święty spokój w razie niekorzystnego wyniku…Były kapitan…Tak wiara…to nasz były kapitan !!! Który stchórzył przed mizerią z warszawki…Obecny Lech to skupisko ludzi którzy nie chcą wygrywać…wystarcza im minimalizm. Sowicie opłacany minimalizm…a pojęcie wstydu nie jest im znane. To pojęcie na które nie zwracają uwagi…Przykład Trałki pokazuje jaką mamy druzynę. Drużynę zobojętnioną , bojażliwą , bez woli walki , bez chęci wygrywania …bez ambicji. Drużynę swiadoma swej słabości i akceptującą ją. Trałka się wykartkował , Jevtić nie przyszedłby na kolejny mecz po porażce w Gliwicach …Janicki po strzelonym golu widzi chaos…Po co więc strzelać gole ? Niech nam strzelają ! A jak uda się nie dopuścić do tego…to narodzi się kartkujący bohater …w oczach trenera :)…kurwa idol trybun…Takich czasów doczeklismy. Po co się wygrywać…No i po co ich oglądać…jak oni sami nie chcą oglądać siebie. Jestem kibolem wierzę w wygraną bo tak się kiedyś nauczyłem i tak nauczyli mnie idole z dawnych lat. Razem chcieliśmy wygrywać , razem przegrywaliśmy…byliśmy MOCNI RAZEM. Dziś nie ma mocnych…dziś każdy gra o swojego bejma…działacze, wkłady i chłopcy od plakatów….

  3. J5 pisze:

    Nic nie wskazuje na zwycięstwo w tym meczu, ani nawet na remis. Wklady do koszulek zadbaly o ” odpowiednią” kondycję podczas przerwy, a trener” utrwalił” te osiągnięcia. A bez przygotowania fizycznego nawet o remis będzie trudno. Dlatego ciężko mówić o przelamaniu w tym meczu, no chyba żeby Lecha traktować jako klub na przełamanie dla innych. LechuKibol dziś pieknie temat podsumował, a wniosek od dawna nasuwa się ten sam: dopoki w Lechu będą wroniarze, to będziemy na poziomie Ekstraklasy ogląfać syf i minimalizm w wykonaniu naszego klubu. Wroniarze wypad z Lecha

  4. inowroclawianin pisze:

    Ja powiem inaczej. Dla takiego Klubu jak Lech, każdy sezon bez MP to tragedia i tą tragedia trwa od 2011 roku. Obecny zarząd już ładnych parę lat temu powinien zostać pogoniony za wyniki swej pracy, czyli ich brak. No może ewentualnie poza Gargamelem. Ja już niczego nie oczekuję, po prostu marzę o nowym zarządzie i powrotu do polityki z lat 2006-2011. Powrotu na tamten szlak. Z tym co tu jest żaden Nawalka ani Klopp, czy Ferguson nic nie zrobi, bo nie ma materiału ludzkiego, nie ma grajków i nie ma nawet dobrego zarządzania w Klubie. Jest chaos i pozorowane ruchy od lat, byle nie wydawać kasy. Ile można w nieskończoność pisać jedno i to samo? Końca tego wronieckiego dziadostwa nie widać. Widocznie to właścicielowi pasuje. Dziwny koleś. Zresztą nie ma w sercu Lecha bo zanim przejął Lecha, ponoć go wyzywał.

  5. inowroclawianin pisze:

    A co do meczu z tą k….ą to zwycięstwa nie oczekuję, spodziewam się kolejnej porażki.

  6. Tadeo pisze:

    Kiedyś Lech był rodziną, w której dominowała zasada , wszyscy za jednego , jeden za wszystkich.Dzisiaj to zbieranina tchórzy i nieudaczników pokroju Trałki i Gajosa.Ta zaraza z zarządem na czele, drąży Lecha jak rak , który stopniowo wykańcza wszystkie organy od wewnątrz, doprowadzając do agonii . Jak to Lech potrafi pięknie obrażać innych na tfiterze , kompromitując przez to się samemu ,udowadniając przed całą Polską. Udowadniajac w ten sposob , jakimi to są mocnymi przeciwnikami , ale w gębie.Nie potrafiąc udowodnić swoich wyższości na boisku , i w zdobywaniu trofeów sportowych.

    • Ostu pisze:

      Nie tylko przynoszą wstyd na boisku a też wstyd swoim buraczanym marketingiem – a potem produkują swoje kretyńskie pomysły na „długofalowe związanie kibiców z klubem”…

  7. MaPA pisze:

    Lech to nie rozklekotana ciuchcia a XIX w drezyna o ręcznym napędzie.Maszynista A.N. niespecjalnie potrafi ją obsługiwać.Stosując terminologię kolejową to zawiadowcy stacji Bułgarska 17 dawno już przestawili zwrotnicę na jazdę w dół i poszli sobie w cholerę,myśląc jakoś to będzie.Natomiast szeregowi kolejarze w tej sytuacji postanowili się nie wychylać(czy się stoi czy się leży…itd) i odpierdalają manianę.Wszystko to zmierza do likwidacji,tylko z nazwy,expresu Lech.Niedługo przyjdzie nam przesiąść się do wąskotorówki.

  8. Jaro pisze:

    Lech to nie jest nawet rozklekotana bana tylko wąskotorowka taka jak kiedys śmogala np do Smigla Krzywinia itp na końcu trasy trzeba bylo zakręcic kolem porządnie i obrocic bane o 360 stopni teraz też trzeba to zrobić i ostatni dzwonek na to