Brak warsztatu, brak pomysłu, mnóstwo obaw

Zatrudnienie Adama Nawałki na stanowisku trenera Kolejorza miało dać Lechowi Poznań nową jakość, a także wlać w serca kibiców więcej entuzjazmu, nadziei i optymizmu. Początkowo faktycznie wielu kibiców dało się nabrać na magię byłego selekcjonera. Było też wielu ludzi, którzy sceptycznie podchodzili do zatrudnienia trenera bez większych osiągnięć w piłce klubowej, który w niej na razie wciąż sobie nie radzi.



Adam Nawałka przychodząc na Bułgarską miał w pierwszej kolejności polepszyć atmosferę wokół klubu oraz ściągnąć kibiców na trybuny. W rzeczywistości okazał się pierwszym nowym trenerem od lat, który nie dał rady ani polepszyć humorów kibiców ani tym bardziej przyciągnąć ich na stadion. Nigdy nie było też efektu „nowej miotły”. Nawet wtedy kiedy Kolejorz wygrywał, czynił to w marnym stylu i bardzo szczęśliwie. Mijają kolejne tygodnie pracy piłkarzy z Adamem Nawałką, a w Lechu Poznań zamiast lepiej jest coraz gorzej.

Prawdziwa twarz Nawałki

Adam Nawałka przychodząc do Lecha Poznań miał dużo więcej zwolenników niż przeciwników. Osoby, które sceptycznie podchodziły do zatrudnienia byłego selekcjonera zarzucały mu m.in. zbytnią pewność siebie po prowadzeniu kadry, słaby warsztat trenerski, słabe osiągnięcia w piłce klubowej i równie słabe rozeznanie w sytuacji w jakiej od miesięcy znajduje się Lech Poznań. Nawałka wszedł do szatni zielony musząc pozbierać ją zarówno psychicznie jak i sportowo po tym co wydarzyło się m.in. w maju 2017 oraz 2018 roku. Nawałka obejmując Lecha nie miał do dyspozycji tak dobrych piłkarzy, jak w reprezentacji Polski, którą tworzą obecnie solidni europejscy zawodnicy lub nawet gwiazdy światowego formatu jak choćby Robert Lewandowski. Mimo mocnej na papierze kadry Polski nasza reprezentacja nie zawsze grała dobrze. Sceptycy obawiali się więc, jak Nawałka poradzi sobie w Lechu skoro w składzie nie ma tak dobrych piłkarzy co w reprezentacji Polski. Obawy tych kibiców sprawdziły się i dopiero teraz widać prawdziwą twarz Nawałki. Póki co 62-letni trener w piłce klubowej znów sobie nie radzi.

Brak doświadczenia na tym poziomie

Adam Nawałka i jego sztab szkoleniowy bardzo często jest nazywany „doświadczonym”. Doświadczenie Nawałki polega przede wszystkim na jego piłkarskiej karierze w Wiśle Kraków i 23 latach trenowania drużyn piłkarskich. W rzeczywistości ten szkoleniowiec przed przyjściem do Lecha Poznań wraz ze swoim sztabem nigdy nie miał okazji pracować w tak dużym klubie, jak Lech Poznań, pracować pod tak dużą presją całej Wielkopolski czy przede wszystkim walczyć o trofea. Przez 23 lata trenowania Adam Nawałka bez większej presji oraz sukcesów szkolił m.in. Zagłębie Lubin, Świt Krzeszowice, Górnika Zabrze, GKS Katowice czy Jagiellonię Białystok. Te kluby kilkanaście lat temu walczyły o zupełnie inne cele niż Kolejorz walczy obecnie. Adam Nawałka nic konkretnego w nich nie osiągnął nie mając do czynienia w tych zespołach z tyloma obcokrajowcami co w Lechu Poznań.

Trener Adam Nawałka jako szkoleniowiec drużyny klubowej jedyne sukcesy święcił z bardzo mocną, naszpikowaną wieloma gwiazdami Wisłą Kraków wiosną 2000 i 2001 roku. Podczas pierwszej wiosny sięgnął po wicemistrzostwo oraz zagrał w finale Pucharu Polski, natomiast rok później wywalczył tytuł Mistrza Polski i Puchar Ligi. Do obu rund wiosennych Nawałka nie przygotowywał „Białej Gwiazdy” tylko obejmował zespół już w trakcie piłkarskich wiosen po których i tak był zwalniany. Minionej zimy Adam Nawałka pierwszy raz w życiu w wieku 62 lat przygotowywał drużynę do wiosny, która podczas niej miała i ma załapać się chociaż do europejskich pucharów. Przynajmniej na razie jest to dla Adama Nawałki zbyt trudne.

Brak odpowiedniego doświadczenia można też zarzucić asystentom byłego selekcjonera, czyli m.in. Bogdanowi Zającowi, Jarosławowi Tkoczowi czy Gerardowi Juszczakowi. Ten pierwszy święcił sukcesy w Polsce jako zawodnik wiedząc co to gra o najwyższe cele, bowiem jako piłkarz sięgnął z Wisłą Kraków m.in. po 2 tytuły Mistrza Polski, Puchar Polski, Superpuchar Polski i Puchar Ligi. Jako trener osiągnął jednak jeszcze mniej od Adama Nawałki włócząc się za nim od czasów pracy w Górniku Zabrze, czyli od 2010 roku identycznie jak Jarosław Tkocz, który dla odmiany grając przez lata na pozycji bramkarza często był obiektem drwin. Mimo 48 lat na karku w piłce klubowej niewielkie doświadczenie ma jeszcze Gerard Juszczak, który nieco później dołączył do sztabu Lecha Poznań. Praca przez kilka miesięcy w Koronie Kielce jako analityk to trochę mało.



Tysiące złotych idą w błoto

Adam Nawałka przychodząc do Lecha Poznań włączył do swojego sztabu aż 9 asystentów w tym 3 trenerów zajmujących się przygotowaniem fizycznym. Jeszcze żaden trener w historii naszego klubu nie miał aż tak rozbudowanego sztabu szkoleniowego. Efektów pracy aż tylu osób nie widać. Drużyna gra z kontry, jest nastawiona na defensywę, nie potrafi grać w ataku pozycyjnym, zalicza się do najnudniej grających ekip w całej Ekstraklasie, przy stanie 0:1 nie wie co robić i jest po prostu słaba w każdej formacji. Na dodatek zawodnicy regularnie pokonują mniej kilometrów podczas meczów od rywali, notują mniej szybkich biegów, sprintów i przegrywają wiele pojedynków 1 na 1. Żaden z 3 trenerów zajmujących się przygotowaniem fizycznym nie umie okiełznać zespołu w tym wprowadzić go na wyższy poziom. Pracy trenera mentalnego, który jest w Lechu Poznań zupełną nowością również na razie nie widać. Lech Poznań płacąc pensję aż tylu osobom wyrzuca co miesiąc setki tysięcy złotych w błoto. Bilans 5-0-4 zanotowany przez Nawałkę i jego ludzi to bilans ligowego średniaka, którym Kolejorz jest od miesięcy, a zmiana trenera zupełnie nic nie zmieniła.

Dotychczasowa kariera nie wróży nic dobrego

Patrząc na dotychczasową trenerską karierę Adama Nawałki można się zastanawiać, czy nawet po letniej rewolucji ten szkoleniowiec da sobie radę w stolicy Wielkopolski? Na razie nie potrafi zapanować nad obecną drużyną, która najpóźniej w lidze rozpoczęła zimą przygotowania sprawiając po 5 wiosennych meczach wrażenie zespołu zupełnie nieprzygotowanego do rozgrywek pod względem taktycznym i fizycznym. Już zimowe sparingi pokazywały wielkie problemy Lecha Poznań m.in. w ataku pozycyjnym. Wiosną widzimy to samo. Lech nie potrafi grać w piłkę nastawiając się szczególnie w 3 ostatnich spotkaniach na obronę i grę z kontry nudząc swoją postawą kibiców. Sezon 2018/2019 coraz mocniej przypomina sezon 2015/2016 w którym Kolejorz nie awansował do europejskich pucharów. Na dodatek Adam Nawałka coraz bardziej przypomina Jana Urbana. Obecny trener od ładnych paru tygodni bredzi gadając o „ciężkiej pracy”, „konieczności wyciągania wniosków”, „efektywnej grze”, podejmuje dziwne decyzje kadrowe, sprawia wrażenie trenera, który jest uprzedzony do zagranicznych piłkarzy woląc bardziej postawić na Polaków. Wpływ na to może mieć m.in. bariera językowa jego asystentów, którzy nie władają zbyt dobrze językiem angielskim nie mogąc porozumieć się z niektórymi piłkarzami.

Popsuta opinia

Trener Adam Nawałka przestał się cieszyć zaufaniem nawet wśród tych kibiców, którzy jeszcze w styczniu mu ufali, wierzyli w niego czy byli naiwni myśląc, że zmiana trenera z miejsca rozwiąże wszystkie problemy. Naiwne powtarzanie zwrotów w stylu „trener potrzebuje czasu”, „dajcie mu popracować” czy „nie od razu Kraków zbudowano” nie pomaga. Czas jaki Adam Nawałka spędził w Kolejorzu nie ma nic wspólnego z podejmowanymi przez niego dziwnymi decyzjami kadrowymi. To również sam trener ustalił taki a nie inny plan zimowych przygotowań, wygaduje to co wygaduje, nie potrafi wykrzesać z zawodników więcej i co najważniejsze osobiście odpowiada za taktykę Lecha Poznań, który jest jednym z najgorzej grających zespołów w piłkę w całej lidze będący tłem nawet dla Miedzi Legnica czy równorzędnym partnerem dla Arki Gdynia. Adam Nawałka pracą od stycznia mocno popsuł sobie opinię wśród kibiców mogąc już nie odbudować zaufania.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 33

  1. John pisze:

    Zimowe sparingi jak na złe nie pokazały nic.Problemy to Lech miał ze wszystkim.Granie sparingu gdzie gra 32 zawodników,dziwne zestawienia,nic w ofensywie ,dramat w defensywie.
    Czy brak warsztatu to nie wiem,ale brak pomysłu na pewno.
    Obaw nie mam jeśli chodzi o ten sezon ,bo spisuje go na straty.
    Nie wiem czy Lech zagra w górnej 8 nawet.
    Ale obawy mam przed kolejnym sezonem.Bo Gumny wyjedzie, może Gytkjear ,a te pizdy co są do pożegnania mogą zostać,to są moje obawy.
    Rewolucja ?zobaczymy.
    Na rewolucję trzeba mieć konkretny plan, odwagę i sporo kasy,a w tym przypadku Lechowi może zabraknąć wszystkiego.
    Kto wie czy kolejny sezon ,to nie będzie dalsze pikowanie w dół.
    Nawałka jak na razie , nieźle mnie w chuja zrobił, gówno ugra ,ale myślałem, że na tą młodzież postawi ,pod kątem kolejnego sezonu.Nic z tych rzeczy.Na domiar złego widzę, że przekonują go powoli gracze jak Vuja,De Marco,Gajos,nawet Janicki co dobrze wyglądał w sparingach i treningach.Makuszewski gra wszystko,mieli grać najlepsi do chuja.!!!
    A jeśli Maki jest najlepszy ze swoją grą,to też wina Nawałki.
    Jak długo jeszcze ?Oto jest pytanie.

  2. gutek pisze:

    Efekty pracy Nawałki rozczarowują, ale w moim odczuciu z takim samym doświadczeniem i warsztatem, nawet z tymi irytującymi decyzjami personalnymi, mógłby w naszej lidze wygrywać z każdym. Problem z wynikami leży w stagnacji naszego klubu, braku jednolitego planu na budowę silnej drużyny itd. Nawałka został kapitanem tonącego statku. Przy okazji warto zaznaczyć, że Bjelica zgarniał rok temu podobną krytykę, bredził, a drużyna była zajechana fizycznie. Teraz z tym samym sztabem prowadzi lepszą drużynę i już jutro może awansować do 1/8 Ligi Europy. Wydaje mi się, ze najrozsądniejszym wyjściem byłoby dogranie tego sezonu bez większych oczekiwań, zostawienie Nawałki latem i wymiana składu na bardziej ambitny i głodny sukcesów.

  3. inowroclawianin pisze:

    Nie byłem do końca przekonany co do niego ze względu na słabe wyniki z klubami, które prowadził. Poza tym wolałem Czerczesowa, Petrescu, czy gościa, który prowadził Białorusinów w LM. Nawalka to była taka jedyna opcja z polskich. Na początku jakoś sobie radził. Zimą się kompletnie pogubił. Nie poczyniono wzmocnień, późno zaczęto przygotowania, były jakieś najdziwniejsze sparingi w historii Lecha. Nic nie było logiczne. Obecne wyniki jak i sama gra ewidentnie pokazują, że zespół jest kompletnie nieprzygotowany do wiosny. Kondycyjnie kiepsko wyglądają, brak koncepcji gry, stylu, ofensywa nie istnieje. Gramy najbrzydsza i najnudniejsza piłkę w lidze. Wygląda na to, że kasa zainwestowana w Nawalke i jego ludzi została wyrzucona w błoto. To co gra Lech to kpina i skandal. Po co sciagano tu np. Timura? Chłopak nie dostał ani razu prawdziwej szansy. Młodych nie wprowadza. Na tą chwilę jestem na NIE. Jeżeli tak to ma dalej wyglądać to chcę aby odszedł.

    • robson pisze:

      Ty tak na serio z tym Czerczesowem i Gonczarenką (bo o tego Białorusina chyba ci chodzi)? Z jakiej racji selekcjoner Rosji czy trener CSKA Moskwa mieliby przechodzić do Lecha? Przecież to zarówno sportowo jak i finansowo byłaby dla nich degradacja. Czerczesow w reprezentacji wszedł już na taki poziom zarobków, że do żadnego polskiego klubu już nie przyjdzie.

    • inowroclawianin pisze:

      Tak, na serio. Zapytać ich mogli. Stachowi podoba się w Polsce i może by się zgodził, tak samo ten gościu z Bate który wprowadził ich na salony. Na lepszych trenerów nas nie stać, a tansi nie daliby chyba tu rady.

  4. Erwin pisze:

    Myślę, że Nawałka całkiem nieźle zaczął. Nie licząc Cracovii uciułał punkty przed przerwą, dał zadebiutować np. Marchwińskiemu tzn. w ogóle wydawało się, że zacznie chyba bardzo mocno stawiać na młodzież. Do tego czasu myślę, że większość z nas pomyślał „Jest całkiem nieźle, jeśli koleś dobrze przepracuje zimę, odstawi największych przegrywów a w zamian wprowadzi pomału młodzież to jest nawet jakaś nadzieja włączyć się w walkę o majstra”. Następnie zaczął się czas sparingów, przegrane w beznadziejnym stylu mecze i wuchta niezrozumiałych decyzji które sprawiły, że zaczęliśmy się zastanawiać co on do chuja odpierdala i po co. Wróciły rozgrywki i dopiero Pan Adam dojebał do pieca stawianiem usilnie na parę Janicki-Vuja, gdzie Rogne ława, wieczne wystawianie Makiego, Gajosa czy ława ostatnio dla Amarala, o Kostevychu nie mówiąc. Pewnie gdyby w pełni sił był Raduc to wychodziłby w pierwszym składzie. Ja sam na początku gdy zatrudniano Nawałkę sam nie wiedziałem co myśleć, stwierdziłem, że chyba gorzej nie będzie, a może faktycznie koleś nabrał w tej kadrze doświadczenia i nazwisko jego zadziała na nasze pizdeczki tym bardziej patrząc na jego wynagrodzenie ze sztabem. Teraz myślę, że najgorsze dopiero przed nami a w lecie prędzej odejdą Gytkjaer, Tiba i Amaral niż Trałka, Buric, Beckham z krainy Vampirów, Jevtić, o Gajowym nie piszę bo na szczęście sam nie przedłużył, o Gumie też nie bo Rutek aż się trzęsie, żeby go wypchnąć jak najszybciej za dobre bejmy, tym bardziej, że Janki na trybuny coraz mniej chodzą chuje jedne niewdzięczne. Wiara jak żyć?

  5. Erwin pisze:

    Wiem, że Gytkjaer musiał sprawdzić nazwisko trenera w google, bo za chuja nie wiedział z kim ma do czynienia, ale chodziło mi głównie o nasze polskie pizdeczki z przegrywaniem wypisanym na twarzy. Na Chrystianie nie musiał wrażenia robić, bo on akurat spisuje się bardzo dobrze.

  6. bombardier pisze:

    Zarząd myślał, że zatrudnienie Nawałki będzie skutecznym antidotum na pikującego w dół LECHA.
    Na dzień dzisiejszy okazuje się kompletną klapą. Wg mnie, ten pan to bardzo przeciętny trener.
    Ten cwaniak cały czas dba o swój image. Media, nawet po przegranych MŚ bardzo wysoko go oceniły.
    Usunął się niby w cień i spokojnie czekał na propozycję. Rutek z Klimczakiem dali się nabrać jak dzieci.
    Jest bardzo dobrze z dwóch powodów. Nawałka już traci nimb dobrego trenera.
    Dwa – każdy następny trener też będzie chciał bardzo dobrze zarabiać.
    Powiadają, że bogatemu wszystko wolno. Zgoda, ale każda studnia ma swoje dno.
    Liczę, że stary Rutek wejdzie wreszcie do gry i …

  7. Grossadmiral pisze:

    Nie krytykujcie od razu że nie ma warsztatu i jest cieniasem bo po pierwsze w takim razie kto ma ten warsztat Smuda zjechany Bjelica zjechany Skorża zjechany Rumak zjechany Bakero zjechany Urban zjechany Zieliński zjechany Djurdevic zjechany wszyscy według was to nauczyciele WF. Teraz tak ile Klopp czasu miał zanim Dortmund grał łądnie i skutecznie?Ile lat miał Klopp żeby Liverpool zaczął grać tak samo i liczył się w walce o mistrzostwo?No właśnie Nawałce należy dobrać zawodników do filozofii gry latem i dopiero za rok ocenic no niestety nowa miotła albo daje szybki efekt a pozniej znowu jest to samo albo się pracuje dłuzej i trzon buduje na lata obojetnie jaki trener pozniej przyjdzie na kazdy oczekuje szybkich efektów prawda jest taka że na szybko to można sobie jajecznice zrobić a nie zbudować zespół dobrze grający

    • inowroclawianin pisze:

      Akurat Smuda, Zieliński, Skorża dali radę w Lechu, mieli wyniki. Nawalka jest zagubiony. Podejmuje dziwne decyzje personalne choćby. Stawia na przegrywow, nie wprowadza nowych młodych. Po co były te sparingi np? Co one dały? Dlaczego Lech słabo biega? To powinno już teraz funkcjonować. Dlaczego w ofensywie nie ma żadnych schematów?

    • wagon pisze:

      @inowroclawianin
      taki cytat z Wikipedii
      „W maju 2006 roku objął funkcję trenera Lecha Poznań. W pierwszym sezonie pracy zdobył z klubem 6., a rok później 4. miejsce w lidze”
      Skorża miał Linettego, Pawłowskiego w formie, Jevticia w formie, Zaura, Ka$pra, Barrego
      Zieliński miał Lewandowskiego …
      po co robisz takie bezsensowne porównania

    • inowroclawianin pisze:

      @wagon No właśnie, robił systematyczny progres, a to był Lech w fazie budowy dopiero. Bo Rutki weszli tu w 2006. Mecze były widowiskowe, kondycyjnie Lech był najlepszą ekipą w Polsce. Grali ładnie dla oka, dużo bramek zdobywali. Potem przyszły sukcesy w pucharach i MP. A teraz co mamy?

    • Wlkp. pisze:

      Możemy mówić, że cierpliwi powinniśmy być. Przykład Piotra Stokowca sezon 17/18 w lidze 11 spotkań stosunek 3:3:5 bez szału a dziś – sezon 18/19 w lidze 14:8:3. Może jestem już niecierpliwy ale to wszystko śmierdzi z daleka w Lechu. Dno myśleliśmy, że było po 20 maja a my po 10 miesiącach to dno przebiliśmy niejednokrotnie, błagam ile można w gównie się topić.

    • inowroclawianin pisze:

      Cierpliwość ma swoje granice, a Lech od 2011 zaczął się cofać w rozwoju a tego zaakceptować nie można. Ekipa Nawalki nawet nie biega, wszystko przeplacone.

  8. tylkoLech pisze:

    Odetchnę z ulgą w dniu, kiedy ten pan przestanie być trenerem Lecha. Więcej nie ma co pisać, bo Redakcja napisała wszystko. Oby ten dzień nadszedł jak najszybciej

  9. wagon pisze:

    ostatnie kariery trenerów dających radę w Ekstraklasie pokazuje, że cierpliwość się opłaca,
    wyobrażacie sobie Jurgena Kloppa wprowadzającego swoje metody, po miesiącu nie byłoby kim grać,

  10. J5 pisze:

    Dla wielu z nas Nawałka miał być gościem, który ogarnie organizacyjny syf w Lechu, podejmie decyzje za schowany tchórzliwy zarząd, wybierze nowych pilkarzy a patałachów wyśle na trybuny. Nic z tego nie zostalo zrobione, a zgliszcza jakie zostawia Nawalka w Lechu sprawiają wrażenie jakby trener dopasowal się do minimalistycznej polityki bylejakości panującej w Lechu od kilku lat. Trudno odgadnąć o czym rozmawiali ze sobą zarząd i Nawalka negocjując jego zatrudnienie, ale po tym co pokazuje drużyna, reakcjach trenera wywnioskować można, że ta wroniecka Targowica z góry ten sezon skazala na straty. Nie wiadomo co będzie latem, rewolucji raczej nie będzie i Nawalka będzie rzeźbić tym co ma, ale dokąd to zaprowadzi Lecha? Oto jest pytanie

  11. tylkoLech pisze:

    Nawalka niczym się nie stał. Był i jest słabym trenerem, którego nie wiem po co, zatrudnił nieznajacy się na piłce zarząd Lecha. Kolejna kasa wyrzucona w błoto

  12. Ekstralijczyk pisze:

    Nawalka nie wyleci z Lecha jak nawet nie będzie el. do europejskich pucharów.

    Latem będzie przeprowadzona na odpierdol rewolucja.

    Nie będzie szło w następnym sezonie to wtedy go wypierdola.

  13. El Companero pisze:

    każdy trener, który przychodzi do Lecha, przywiązuje się do ,,swoich,, zawodników, którzy okazują się miernotami. Nawałka zamiast reagować po porażkach i odstawiać zawodników do rezerw, ciągle wystawia tych samych: Burica, Makuszewskiego, Vujo…. Tu trzeba odwagi i postawienia na młodych.

  14. arek z Debca pisze:

    Nie rozumiem decyzji Nawalki i jego sztabu. Myślałem, że zarząd postawił mu cel wprowadzenia jak najwięcej młodych a jest zupełnie odwrotnie. W co gra zarząd i Nawalka czy może grają oddzielnie? Jaką rolę w ustalaniu składu maja agencje piłkarzy? Chciałbym dowiedzieć się prawdy ale niestety nigdy nie dowiemy się jak jest.

  15. wagon pisze:

    coś macie słabe informacje bo na TT poszła bomba po informacji o wysłaniu kilku pozorantów z pierwszego składu na mecz rezerw do Gniezna zamiast na Bułgarską w piątek

  16. Wlkp. pisze:

    Na dzień dzisiejszy to więcej informacji wycieka z Korei Północnej co i jak się tam dzieje niżeli z Zarządu Lecha. Być może warto by postawić tezę, że w tejże Korei i w tym Wronieckim Lechu jest taki beton, że mamy pewność, iż nic się nie zmieni.

    • inowroclawianin pisze:

      Dobre podsumowanie.

    • Wlkp. pisze:

      @inowroclawianin myślę że większość forumowiczów ma podobne zdanie i wcale nie zależy mi na tym żeby cisnąć we władze klubu ale trafiliśmy na ścianę jako kibice i wówczas masz wybór albo zatrzymujesz się przed tym murem i mówisz trudno albo bijesz głową w ten mur aby go skruszyć.

  17. Piasek pisze:

    Przypuszczam, że z Ivanem na ławce nie byłoby wcale gorzej niż obecnie z Nawałką, a może kilka nazwisk (np. Makuszewski – wtedy zdziwienie, że jest na jego liście, a teraz każdy widzi co się dzieje) byłoby już odpalonych. No ale Rutek szedł z nim przecież „ramię w ramię”. Na chwilę obecną wróciliśmy chyba do punktu wyjścia i nie widać perspektyw na poprawę.

  18. foxi85 pisze:

    Tekst trafny , jedynie dodać należy , że Nawałka do enty w kolejności trener który na tym wronieckim gów…nie się przejedzie (chodzi o osiągnięcia sportowe, pensja wiadomo – sowita) tak samo w tym wronieckim biotopie przejechałby się Zidane, Guardiola, Klopp, Coperrfield czy sam Krzysztof Kononowicz – ostatnie osocze wyciskał Skorża… potem ten materiał zwany 1 zespołem stał się jałowym kałem.

  19. DivusGomesz pisze:

    Z tym brakiem warsztatu to chyba trochę przesadzacie. Czytałem kilka wywiadów z jego byłymi piłkarzami w różnych klubach i każdy chwalił sobie treningi. Cały czas mam nadzieję, że po prostu w końcu trenują tak jak powinni od zawsze i potrzebują całej rundy na to, żeby organizmy się do tego przyzwyczaiły. Zawsze bardziej obawiam się trenera po którego przyjściu piłkarze momentalnie zaczynają grać lepiej – to nigdy nie wróży nic dobrego. Jeśli ostatnie kolejki tego sezonu będą już dobre w wykonaniu Lecha to mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy zwalnianie Nawałki po sezonie nawet w przypadku braku awansu do pucharów.

  20. Tata pisze:

    Słabo to na razie wygląda, zobaczymy co będzie w następnym sezonie.