10 największych i bolesnych minusów wiosny

Wiosna 2019 będąca wiosną jak z koszmaru cały czas trwa. Lech Poznań na pewno nie poprawi swojej gry w ofensywie, lecz nadal ma szanse na poprawienie wyników jeśli defensywa zacznie grać lepiej. Na razie trwająca runda jest jednym wielkim rozczarowaniem i kto wie czy już po 26 kolejkach Kolejorz definitywnie nie przegrał sezonu 2018/2019.



Po V etapie trwających rozgrywek oraz I części rundy wiosennej bez trudu da się wyszczególnić 10 największych i najbardziej bolesnych minusów tej wiosny. To przez te rzeczy rozkład Lecha Poznań postępuje coraz szybciej. Więcej poniżej.

Odjeżdżające puchary, gra o ósemkę

W tabeli wiosny 2019 zespół Lecha jest dopiero na 13. miejscu mając 6 punktów i zdobywając w tym roku 9 oczek mniej od Piasta. Gliwiczanie w tej właściwej tabeli wyprzedzają Kolejorza już o 7 punktów. Do tego Jagiellonia ma spore szanse na zdobycie Pucharu Polski przez co szanse poznaniaków na awans do eliminacji Ligi Europy są coraz mniejsze. Obecnie Kolejorz zamiast spoglądać w kierunku 3-4. lokaty musi skupić się na obronie miejsca w górnej ósemce.

Szanse dla słabych

Zarząd zatrudniając nowego trenera zamiótł wszystkie problemy pod dywan. Przyszedł Adam Nawałka, który zaczął dawać słabym, często przegranym i znużonym Lechem zawodnikom nowe szanse. Maciej Gajos, który już dawno odrzucił propozycję przedłużenia umowy gra za jego kadencji regularnie i nie pokazuje nic ciekawego. Wystawianie Nikoli Vujadinovicia przez Nawałkę przy jednoczesnym skreśleniu Dimitrisa Goutasa już po pierwszym tygodniu to działanie na niekorzyść Kolejorza tak samo jak niedawne odkurzenie Piotra Tomasika. Nawałka nagle z trybun wstawił tego piłkarza na boisko. Oczywiście lewy obrońca w 3 ostatnich meczach nic ciekawego nie pokazał.

Niezrozumiałe decyzje Nawałki

Nowy trener zrobił kozła ofiarnego z Kamila Jóźwiaka po meczu z Miedzią promując jednocześnie swojego pupilka Macieja Makuszewskiego, którego boi się nawet zdejmować z murawy w trakcie spotkań. W ostatnim meczu szkoleniowiec, który nie panuje już nad zespołem ściągnął Christiana Gytkjaera i Darko Jevticia z boiska wpuszczając za nich Timura Zhamaletdinova oraz Łukasza Trałkę. Wcześniej forował Rafała Janickiego za Thomasa Rogne. Były selekcjoner zachowuje się jak osoba, która nie ma pojęcia o podstawowych rzeczach.

Lech nie umie grać w piłkę

Lech należy obecnie nie tylko do najsłabszych drużyn tej wiosny w Ekstraklasie, ale także gra najgorszą piłkę. Lech nie potrafi grać w ataku pozycyjnym, wymieniać podań na połowie przeciwnika, kreować sobie sytuacji czy utrzymywać się przy futbolówce. Wiosną były mecze w których rzadziej był przy piłce niż rywal. Nawet u siebie poznaniacy męczyli oczy grając z kontry i broniąc wyniku przez większość czasu jak choćby w pojedynku z Arką. Lecha wiosną nie da się oglądać na trzeźwo. To jeden wielki antyfutbol za który odpowiada obecny trener, który niczego nie umie nauczyć tych piłkarzy.

Dwóch obrońców do gry

Lech wiosną ma 3 najgorszą obronę w lidze po Koronie Kielce i Miedzi Legnica. Kolejorz stracił aż 12 goli w tym 7 na wyjazdach co jest już najsłabszym wynikiem w Ekstraklasie. Do gry na poziomie Ekstraklasy nadają się tak naprawdę tylko Robert Gumny i Thomas Rogne, który nie należy do ulubieńców Adama Nawałki ze względu na słabą komunikację w języku polskim. Nawałka w meczu z Piastem posadził Norwega na ławce co skończyło się tragicznie. W dodatku w ostatnim czasie z nieznanego powodu zaczął promować Piotra Tomasika kosztem Volodymyra Kostevycha. Ta decyzja była jego kolejnym błędem.



Brak skrzydłowych

Obecny zarząd tak zbudował Lecha, że od dawna nie ma w nim klasowych skrzydłowych. Tej wiosny ich gra wygląda jeszcze gorzej niż jesienią. Maciej Makuszewski to 12 zawodnik rywali irytując dosłownie wszystkim. Kamil Jóźwiak oprócz wywalczenia karnego z Legią nic na razie nie zademonstrował będąc odsuniętym od meczu z Górnikiem. Za to Tymoteusz Klupś to wciąż melodia przyszłości, a Joao Amaral jest bardziej bocznym napastnikiem niż pomocnikiem lub ewentualnie rozgrywającym na którego Adam Nawałka ostatniego i tak nie stawiał. Innych skrzydłowych w Lechu nie ma. Sam trener z obecnych bocznych pomocników nie umie zbyt wiele wykrzesać.

Fatalne przygotowanie fizyczne

W Lechu mamy obecnie 3 trenerów od przygotowania fizycznego. Efekt? Fatalny. Lech zimą najpóźniej spośród wszystkich drużyn Ekstraklasy rozpoczął przygotowania. Tej wiosny regularnie podczas meczów pokonuje mniej kilometrów od rywali przegrywając wiele pojedynków biegowych. W porównaniu z rundą jesienną na razie nic się pod tym względem nie zmieniło. Na 26 kolejek tylko w 3 spotkaniach lechici pokonali więcej kilometrów od przeciwnika.

Hańbiące porażki

Porażki są w sporcie czymś normalnym, jednak co innego jest przegrać 0:1 po walce a co innego zebrać ostre baty. Lech to zbyt duży klub, by w krótkim czasie polec 0:4 w Gliwicach z Piastem i 0:3 z Górnikiem w Poznaniu. Po tych kompromitacjach jak zwykle zarząd nie zareagował. Nic nie zrobił też trener oraz piłkarze dla których takie łomoty to już normalna rzecz. W Lechu nikt nie przejął się dwiema wysokimi przegranymi w krótkim czasie, które są obrazem wiosny 2019. Lech został zbity, wszyscy w klubie uznali to za coś normalnego.

Niewidoczne zimowe transfery

Lech zimą odpuścił sobie walkę o tytuł przez co postanowił nie przeprowadzać wzmocnień. Postawił tylko na uzupełnienia ściągając je trochę na siłę. Juliusz Letniowski wiecznie ma jakieś problemy zdrowotne i jeszcze nie zadebiutował. Z kolei Timur Zhamaletdinov od początku słabo spisuje się na treningach nie będąc lepszy od Pawła Tomczyka, który nie umie przebić się na ławkę Piasta Gliwice. Efekt? Rosjanin wchodzi tylko na tzw. „ogony”, trochę na siłę, a kiedy w ostatni piątek w końcu dostał więcej czasu na pokazanie się, to przy stanie 0:3 z paru metrów posłał piłkę nad bramką.

Nieefektywna praca

Trener Adam Nawałka już zimą zaczął tracić w oczach kibiców. Wiosną sympatia do niego jeszcze mocniej spadła. Od początku rundy trener bredzi o „ciężkiej pracy”, „efektywnej grze”, o „poprawie zarówno w ofensywie jak i w defensywie”, „analizach meczów” oraz o konieczności „wyciągania wniosków”. Co tydzień podczas każdej konferencji zarówno pomeczowej jak i przedmeczowej mówi o tym samym. Efekty są zupełnie inne, zaś Nawałka sprawia wrażenie jakby stracił kontakt z ziemią. Nic więc dziwnego, że nawet zarząd zaczął tracić wiarę w niego.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. J5 pisze:

    Nie da się ukryć faktu, że Lech jest teraz słabym klubem za ogromne pieniądze, których zarząd wogóle nie potrafi wykorzystać. Niekorzystny uklad we władzach, gdzie wiceprezesem jest syn właściciela powoduje, że odpowiedzialniść się rozmywa, i nie ma normalnego układu pracodawca- pracownik. Słaby mentalnie człowiek jakim jest Piotr Rutkowski nie jest w stanie dać sobie rady z pilkarskimi wygami takimi jak menagerowie czy doświadczeni zawodnicy którzy jedli już chleb z różnych pieców. To z kolei rodzi patoligie takie jak to że trener nie ma pełnej władzy nad szatnią, a dlużej grający w klubie zawodnicy na skutek niejasnych ukladów potrafią sabotować pracę trenera i grę drużyny, skutkujące często zwolnieniem bezradnego trenera. Taka sytuacja rodzi brak dyscypliny w drużynie, kiepskie wykonywanie swojej pracy przez ludzi czujących się tu całkowicie bezkarnymi. Skutki są oplakane, brak wyników, cykliczna degrengolada i zatracanie umiejętności gry w pilkę nożną przez nawet najlepszych pilkarzy. Pozycja w lidze , bezradność na boisku powodują dramatyczną sytuację drużyny w tabeli, mogącą nawet doprowadzić do spadku do l ligi. Takie są skutki władzy nieodpowiednich ludzi w sporcie . Sytuacja wymaga drastycznych środków: bądź zmiany zarządu na fachowców w dyscyplinie piłki nożnej, bądź zmiany właściciela. Z tymi ludźmi Lech zawsze będzie bogatym slabym klubem

    • Ostu pisze:

      Jestem absolutnie przekonany, że już niedługo będzie bogatym klubem – natomiast znacznie dłużej będzie słabym klubem…

  2. John pisze:

    Jeśli Lech ma 2 obrońców na ekstraklasę,to po sezonie zostanie z jednym.
    W takim razie nie ma bramkarza.
    Ma tylko 3 pomocników Tiba,Amaral i Jóźwiak ewentualnie.
    I jeden napastnik Gytkjear.
    Oj pali Lech w kominku bardzo.
    Te minusy to minusy sezonu, który dla Lecha jest praktycznie zakończony.
    Nawałka na czele tych minusów ,oczekiwania były inne.
    Ivan to przynajmniej od początku mówił, że jest chujnia , zespół w gruzach.Za to Nawałce podobało się wszystko ,jest super,zajebiście,Janicki jest super,Vuja kozak ,inni też.Profesjonalisci pełną gębą.
    No jeśli Klupś to melodia przyszłości ,to inni młodzi także,ale może warto na tych młodych postawić, przynajmniej będzie to melodia przyjemniejsza dla uszu.

    Bo stawiając na Janickiego,Vujadinovicia,Gajosa,De Marco,Trałkę,Tomasika,Jevticia ,Makuszewskiego,Buricia to melodia sióstr Godlewskich, patrzyć się na to nie da, słuchać tym bardziej.;-)

  3. Erwin pisze:

    Szczerze mówiąc spodziewałem się wiecej po Nawałce, w chwili obecnej prowadzi zespół tak jakby działał na jego szkodę, jakby kompletnie nie wiedział co robi albo bał się podjąć jakiś poważniejszych decyzji. Cięzko mi wyobrazić sobie następny sezon z tym Panem, nawet gdyby szatnia mocno się przewietrzyła.

  4. niewojnie pisze:

    Chodzi o to, by te minusy nie przesłaniały nam innych minusów

  5. arek z Debca pisze:

    Nieracjonalne decyzje personalne Nawalki dowodzą tego, że szatnia rządzi trenerem, a trener jak zwykle nie ma wsparcia zarządu. Nawalka podpisując kontrakt na pewno wiedział, że tak może być więc on także w tym chorym układzie siedzi dla kasy.

  6. piotrx pisze:

    Wystarczyłoby żeby Nawałka, w końcu postawił na skład z Gytkjearem, Tiba, Amaralem i Rogne i uzupełnił go tylko i wyłącznie wychowankami to dałby jasny sygnał,że mu jeszcze zależy na czymkolwiek więcej niż kasie. Ehhh, marzenia ściętej głowy….

  7. Erwin pisze:

    arek zgadza się tylko wydaje mi się, że podpisując tego nie wiedział bo gówno go obchodził jakiś Lech, natomiast w chwili obecnej już wie i w sumie to nie ma wpływu na nic i siedzi tutaj tylko dla kasy czytaj wkomponował się w brutalną Lechową znowu czytaj Rutkową rzeczywistość

  8. Tadeo pisze:

    Szkoda w ogóle szkoda co kolejek komentować, to bagno które w tej chwili swoimi skrótem, zatkało całego Lecha.Nawalłka już dawno pokazał swoje oblicze , jakim to jest słabym trenerem. Zadziwia mnie jedno ,czy tych wszystkich piłkarzyków , którzy sieją ferment w szatni , typu Trałka, Gajos ,Buric i inni.Czy my kibice nie możemy wyrazic np .buczeniem lub gwizdami swojego niezadowolenia do w/w pilkarzy .

  9. selda pisze:

    Nawałka robi to specjalnie. Jemu nie chce się już bawić w trenerkę na poziomie. Chce, żeby go zwolniono jak najszybciej. Zainkasuje odszkodowanie za 2 lata pozostałe do końca kontraktu wtedy ogłosi, że nie dano mu dokończyć misji i skończy karierę. Ma w związku z tym wywalone na reputację, nazwisko itd. Liczy się tylko kasa – ostatni, złoty strzał w karierze trenerskiego Dyzmy. Przecież do Lecha przyszedł tylko dlatego, że nie wypalił jakiś kontrakt w Chinach. Tam nie idzie się aby budować reputację, tylko odcinać kupony. Chiny nie wypaliły, ale znalazł się naiwniak w Ekstraklapie, więc kupon, choć nieco mniejszy, zostanie odcięty na miejscu.

  10. wagon pisze:

    zeszłoroczne mecze Nawałki były w miarę ok, nawet gdy grał Janicki,
    totalnie nie wyszły zimowe przygotowania, zamiast progresu zepsuło się to co było, gdyby został utrzymany stan formy z końca jesieni …

  11. John pisze:

    Nie były ok.Miał tych samych rywali co Ivan,gdy wygrał 4 mecze na starcie, Nawałka wygrał 3.Cięzko mówić o formie, to nie był jeszcze Lech Nawałki.
    To tak samo jakby napisać, że gdyby Lech utrzymał formę ze startu sezonu to Ivan dalej byłby trenerem.
    Lech jest bez formy od początku do końca,konsekwentnie.