Felieton kibica: I nie zmienia się nic, dalej trzeba żyć

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.



W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych do nas artykułów przez kibica.

I nie zmienia się nic, dalej trzeba żyć

Przed sobotnim meczem z Lechią Gdańsk napisałem, że mimo tej całej wyjazdowej degrengolady jaką prezentują w tym sezonie zawodnicy Lecha – liczę na szczęśliwy remis. No niestety, życie po raz kolejny zweryfikowało nawet najbardziej minimalne oczekiwania kibiców. Kolejorz zagrał dokładnie tak, jak we wszystkich meczach wyjazdowych w tym roku i zasłużenie przegrał na boisku lidera.

Trener-kolega, spokój w szatni

Po tym jak stery pierwszej drużyny przejął Dariusz Żuraw można było zaobserwować bardzo pozytywne reakcję wśród kibiców Lecha. Po toksycznym dla wszystkich okresie pracy Adama Nawałki w szatni Kolejorza wreszcie miał zagościć spokój. Ten spokój gwarantuje trener Żuraw. Zna on w klubie wszystkich, nie będzie chciał robić niczego na przekór, bo jest tylko tym tymczasowym. Oczywiście podkreśla, że chce wykorzystać daną jemu szansę, ale już pierwsze decyzje personalne i wypowiedzi zaczęły napawać niepokojem.

Słowa z konferencji prasowej po meczu z Pogonią, że to od zejścia z boiska Łukasza Trałki wszystko się posypało, to bardzo klarowny przykład na to, że w Lechu relacje trener – piłkarz są bardzo luźne. Oczywiście każda ze stron będzie podkreślać pełen profesjonalizm, ale chyba niewielu wierzy w to, że piłkarze nagle zaczną starać się bardziej niż dotychczas. Co prawda w meczu z Pogonią było widać pewne symptomy efektu “nowej miotły”, ale to chyba jednorazowy przypadek. Zawodnicy wyczuli narrację trenera i zaryzykuję stwierdzenie, że taki wewnętrzny spokój im teraz najbardziej pasuje. A to co dzieję się wokół całego klubu i jak reagują kibice mało ich obchodzi. Dograją ten sezon, bo mają jeszcze podpisane kontrakty, a później niech inni się martwią. Przed Kolejorzem bardzo ważne spotkanie w przyszłą sobotę. Mecz z Jagiellonią, którego stawką będzie gra w górnej ósemce LOTTO Ekstraklasy. Dziś ciężko przewidzieć, jak ten mecz może wyglądać, ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że trener Żuraw ponownie “zaufa” tym zawodnikom, których kibice nie chcieliby w barwach Lecha już oglądać. Szoku nie będzie.

Dziękuję, że Wam się chciało

Doskonale wiemy, że po kolejnym spartaczonym sezonie w Lechu mają nadejść bardzo poważne zmiany kadrowe. Wiemy jacy piłkarze mają opuścić Poznań i jakich zawodników kibice najchętniej sami by wywieźli jak najdalej od Poznania.

Jasmin Burić, bardzo sympatyczny facet. Człowiek do rany przyłóż. Co by się nie działo on za każdym razem uśmiechnięty i z lekko zaczesaną grzywką. Mam wrażenie, że gdyby “Jasia” wysłać do przedszkola mojej córki, to on szybko znalazłby wspólny język z innymi chłopcami i zaczął się z nimi bawić. Zbudowałby wieżę z klocków, złapał za sztucznego dinozaura i krzycząc – “Jestem Godzillą” – rozwalałby to wszystko co wcześniej zbudował. Ale niestety dla niego nie taka jest rola pierwszego bramkarza Lecha Poznań. Jasmin Burić nigdy nie był pewnym w tym co robi. Wiele razy zawinił przy golach dla rywali. Zgodzę się, że nie za wszystko można winić bramkarza, ale formuła z Buriciem w bramce Lecha już chyba ostatecznie się wyczerpała.

Matus Putnocky, długo zastanawiałem się co o nim napisać. Bo pamiętam, że po jego transferze były pozytywne głosy. Przychodzi bramkarz, który potrafi bronić, a do tego dorzucił kilka interwencji przy rzutach karnych. Początkowo wydawało się, że będzie to pewna obsada bramki Lecha na kilka najbliższych lat. Życie niestety po raz kolejny zweryfikowało oczekiwania, a do tego sam Putnocky obniżył loty dając do zrozumienia, że przyszłości z Lechem nie wiąże. Bez żalu wyjedzie z Poznania.

Dimitris Goutas, na jego miejscu na wakacje wybrałbym jakieś inne miejsce na mapie świata. Pech chciał, że zdecydował się na Poznań. Przez dwa miesiące Olympiakos Pireus starał się go wypchnąć gdziekolwiek i wydawało się, że zostanie w Grecji i będzie sobie kopał gdzieś w rezerwach swojego zespołu. A tymczasem zgłosił się Lech Poznań, który szukał stopera do swojego zespołu. Ale nikt greckiemu piłkarzowi nie powiedział, że będzie grał w rezerwach Kolejorza. W zasadzie w swojej karierze zmienił niewiele. Gra w drugiej drużynie, bo zwyczajnie brakuję jemu umiejętności na cokolwiek więcej.

Nikola Vujadinović, mój i nie tylko mój ulubieniec. Gość tak słaby, że bałbym się jemu zostawić pod opieką gotujące się pyry. Przecież doszłoby do niewyobrażalnej tragedii, za którą w pewnym sensie byłbym odpowiedzialny. “Vuja” przychodząc do Lecha miał za sobą grę chyba wszędzie. I wszędzie nie dawał sobie rady. Jaka była szansa, że akurat w Lechu odpali? No żadna.. Przywiózł do Poznania doświadczenie chyba z 10-ciu krajów, ale oprócz tego przywiózł ze sobą bardzo sympatycznie wyglądające siostry. I za to, że kibice mogli sobie je pooglądać Tobie dziękuje. Ale pisząc już zupełnie poważnie, jeśli zaczniesz pakować się do wyjazdu poproś kogoś o pomoc. Martwię się, że zrobisz sobie krzywdę i będzie trzeba angażować ludzi do akcji ratunkowej.

Maciej Gajos, w zasadzie piłkarz bezkonfliktowy. Nie pchał się w stykowe sytuacje na boisku, zawsze cichutko stał z boku. Nawet z opaską kapitana wyglądał co najmniej dziwnie. Z jego pobytu w Lechu zapamiętam smutny wyraz twarzy, na którym było wypisane pytanie – Czego oni w ogóle ode mnie chcą? Warto również zapamiętać podania Macieja do swoich kolegów ze skrzydeł bądź z formacji ataku. Szkoda tylko, że większość była niecelna.

Łukasz Trałka, poznański heros. Gość, który jest lustrzanym odbiciem wszystkiego co spotkało kibiców Lecha w ostatnich latach. Chodząca porażka. Gdy jemu nie pasowały wymagania trenera to siał ferment i niedługo po tym takiego szkoleniowca w Poznaniu już nie było. Nigdy nie byłem przekonany do jego transferu. Pamiętam, że jak przychodził do Lecha to pomyślałem sobie – po co nam taki rzeźnik? Kartek tylko nałapie i tyle z tego będzie. Po latach moje zdanie się nie zmieniło. Oczywiście kilka goli w Lechu strzelił, ale nie przysłonią one w żadnym razie wszystkich minusów, które złapał przez kilka lat grania w barwach Kolejorza. Przez swoją reakcję w meczu z Pogonią stracił chyba resztki godności. Łukasz dziękuje Tobie za spieprzone lata. Po prostu odejdź.

Mihai Radut, kiedyś był taki film “Podkręć jak David Beckham”, dziś moglibyśmy nakręcić “Zarabiaj jak rumuński Beckham”. Gość kasuje naprawdę poważną kapuchę z klubowej kasy, ale nie daje zupełnie nic. Przyjechał, popatrzył, pozwiedzał i odjechał. Po raz kolejny okazuje się, że wielu zawodowych piłkarzy nie ma większych ambicji od zarabiania pieniędzy. A to, że w tym czasie tylko trenują to nic. Im to pasuje. Do tego typu zawodników zalicza się Radut. Przyjdę na trening, coś tam pokopię, trenerzy pochwalą, ale i tak w składzie się nie pojawię. Nie dziwię się, że tak długo wytrzymuję w Poznaniu, za taką kasę to i ja mógłbym zostać królem treningów. Byleby nie wymagano ode mnie czegokolwiek więcej.

Maciej Makuszewski, artysta pozaboiskowy. Mam w głowie moment kontuzji Macieja i to, że naprawdę współczułem wtedy. Ale kontuzja minęła i sam Maciej podkreślał wielokrotnie, że wraca do formy. No właśnie… Pytanie nasuwa się samo, do jakiej formy? Bryluje w media, wypowiada się nie do końca przemyślanie i robi rzeczy nie zawsze logiczne. A gdzie ta forma? Na boisku Lech gra bez skrzydłowego, gdy Makuszewski wychodzi w pierwszym składzie. Kiedy zmienia innego kolegę w czasie trwania spotkania, to też wygląda jakby było zawodnika mniej. Nie pamiętam piłkarza, który zaliczyłby taki zjazd formy. Być może jego ocenę pogarsza kolejny przegrany sezon, ale od zawodnika będącego w kręgu zainteresowania selekcjonera reprezentacji Polski musimy wymagać więcej. Mimo tego, że ma on jeszcze ważny kontrakt to mam wrażenie, że zdał sobie sprawę z tego, iż nie jest mile widziany w niebiesko-białej koszulce.

Sobotni mecz z Jagiellonią, nawet jeśli wygrany, z pewnością nie poprawi nastrojów panujących w Poznaniu. Sam awans do górnej ósemki to żadne wyzwanie. Lech zajmie miejsce w dolnej części tej grupy, a wiąże się to z czterema meczami wyjazdowymi. Jak gra Kolejorz poza domem wszyscy wiemy. Zajęcie miejsca w dolnej ósemce Ekstraklasy prócz wstydu przyniesie mecze kompletnie o nic. Będzie to bardzo smutne zakończenie bardzo smutnego sezonu.

LechuKibol

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 15

  1. inowroclawianin pisze:

    Zabrakło podsumowań przy innych kopaczach. A tak poza tym to czas zacząć ogrywac tych, którzy zostaną na nowy sezon i mam nadzieję, że w końcu beda grać więcej( Marchwinski, Klups, Plesnierowicz, Skoras). Może i Letniowski zdąży zagrać jeszcze w tym sezonie….Wiadomo jak przebiega rehabilitacja?

  2. arek z Debca pisze:

    Zabrakło Janickiego, Darko i Kostevycha. Janickiego już w Lechu dawno nie powinno być. A czy warto jeszcze stawiać na Darko, któremu się chce raz na dziesięć meczów? A Kostevych kiedy w końcu zalapie formę? Za rok a może dwa?

    • leftt pisze:

      O tak, Darko to mi tu baaardzo zabrakło. Na żadnym zawodniku Lecha tak się nie zawiodłem, bo przykładowy Janicki jest tylko Janickim i nie ma sensu cudów wymagać. Darko mógł być legendą a został …

    • kolejorz242 pisze:

      Darko to sam się wkopał swoją wypowiedzią przed kamerami, nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę co powiedział po zejściu z boiska przed kamerami nc+ w meczu z pogonią. Nie pamiętam dokładnie pytania dziennikarki ale początek odpowiedzi Darko wyglądał mniej więcej tak „No tak, w tym meczu chcieliśmy dobrze zagrać ….”. To jest dowód na to że wybierają sobie mecze w których grają. Skoro mówi w tym meczu, to w innych nie chcieli. Dla mnie ta wypowiedż to masakra. W profesjonalnym klubie za oś takiego należy się kara. I to samo z wypowiedzią gajosa po meczu w kielcach, dziennikarz nc+ pyta gajosa jak to możliwe że nie oddali żadnego strzału na bramkę?? Na co Gajos „Przez ostatni tydzień ćwiczyliśmy defensywę”. I to mówi doświadczony 28 letni zawodnik. To on już nie umie grać ofensywnie bo przez tydzień ćwiczył defensywę. Przecież to nic innego jak wkopywanie trenera którego nie chcę bronić. Gdzie profesjonalizm klubu. Za takie wypowiedzi to oni powinni być natychmiast zesłani do rezerw.

  3. bombardier pisze:

    Słuszne uwagi, ale żeby było lepiej to trzeba rozwalić ten chory klub. Bardzo się cieszę z obecnej sytuacji.
    Na własnej skórze niech każdy związany z Lechem odczuwa UPOKORZENIE, NIENAWIŚĆ.
    Po cholerę stawiać na PRZEGRANYCH. Od zdobycia przypadkowego MP – obserwujemy ZJAZD.
    Przyszedł czas na KONIEC stwora Rutkowskich. Na Bułgarskiej 17 niech się pali i wali.

  4. J22 pisze:

    Bardzo trafne podsumowanie. Rok temu przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej trzymaliśmy kciuki żeby mieć lidera. Minął rok trzymamy kciuki żeby być w ósemce…. Dzisiaj złapałem się sam na takim o to myśleniu: gdybyśmy utrzymali 3:0 z Pogonią to byśmy ich przeskoczyli w tabeli. W Szczecinie było 3:0, u nas 3:0 Lech miałby bilans bramkowy +5 a Pogoń +2 Wówczas doszło do mnie: czym ja się k….a podniecam i co ja analizuję? A no właśnie, mając takich nieudaczników jak panowie, których profil został powyżej przedstawiony możemy się jedynie emocjonować walką o górną ósemkę. Sad but true jak śpiewała Metallica.

    • piotrx pisze:

      J22 ja takie urojenia mam od kilku sezonów ;) ale akurat bieżący jest pod tym względem dobry, że nie trzeba nic liczyć. Wszystko przejebali zdolniachy :))

  5. Pawel68 pisze:

    Rutkowscy nie mają wiedzy jakich kupować zawodników i jak sprzedawać!A dzisiaj jeszcze dodam fragment co pewien portal napisał:Zresztą te zimowe wypożyczenia młodych napastników Lecha zakrawają o sabotaż. No bo tak – Dawid Kurminowski w Zylinie rozegrał do tej pory 0 minut, Hubert Sobol w Warcie Poznań rozegrał 0 minut, a Paweł Tomczyk w Piaście (tak dla odmiany) rozegrał 0 minut. Tymczasem do Kielc i Gdańska Kolejorz pojechał bez zmiennika na ławce rezerwowych, Timur Żamaletdinow nie wyróżnia się nawet w rezerwach, a Dariusz Żuraw przyznaje, że jeśli Gytkjaer jest w słabej formie, to Rosjanin jest w jeszcze słabszej.

    Wiedzieliśmy, że Lech nie umie kupować piłkarzy. A teraz okazuje się, że nawet z wypożyczeniem ma problem.

    • Pawel68 pisze:

      Ten klub w sferze sportowej jest gorzej zarządzany niż kluby 3 ligowe!I po co nam pierwsza ósemka,żeby wstydzić się za 3,4 do zera?Piotruś poddaj się!?

    • Wasiu pisze:

      Jak wrócą do nas to będą „głodni gry” :)

  6. Peterson pisze:

    A ja sie nie zgodzę z 1 kwestią. Nie uważam żeby Żuraw tak jak napisano wypełniał polecenia szatni-Trałki i po wpierdolach razem szli na browca. Całe twoje przesłanie opiera się na słowach Żurawia z konferencji na temat zejścia Trałki. I choć pewnie niektórym ciężko to powiedzieć ale Żuraw ma racje, po zejściu Trałki straciliśmy środek. Wystarczy zobaczyć 1 gola dla pogoni gdzie Gajos zamiast odebrać piłke, biegł jakby nigdy nic i dopuścił do strzału. Tałka to obecnie jedyna 6 w składzie i jest to głównie wina zarządu a nie Trałki czy Żurawia.Żuraw wystawia najlepszy możliwy skład z tej papy węgla jaką dostał i zmiany są wymuszane (np nie ryzykować kontuzji zmęczonego Klupśa wrzuca makuszewskiego albo nie wystawia Ruska który marnuje szanse za szansą). Czy Żuraw to miły koleżka na wzór Urbana? Na razie nie, bo jasno określił czego wymaga i jaką wizje widzie odpowiada na pytania wprost beż nawłkanizmów. Czy obecny trener powinien prowadzić nas w przyszłym sezonie? Nie wiem nie rokuję jeszcze ale nie zgodzę się z nieusprawiedliwioną krytyką w jego strone.

    • zibi pisze:

      Chłopie a kto krytykuje ŻURAWIA? Czegoś nie zauważyłem? Jakikolwiek Mourinho, Zidane czy Guardiola nie poradzi sobie z „rodzinnym interesem” właściciela LECHA!

  7. foxi85 pisze:

    Dlaczego te pozostałe 7 meczy czy to w dolnej czy górnej ósemce trzeba grać tym piłkarskim szrotem, wysłać ich na zasłuży urlop (pewnie są bardzo zmęczeni sezonem) i pogadanki ze swoimi menedżerami o nowym pracodawcy. 7 ostatnich spotkań potraktować jako element przygotowań do nowego sezonu, grać młodymi ile wlezie.

Dodaj komentarz