Analiza meczu z Jagiellonią + statystyki

Sobotni mecz Lecha Poznań z Jagiellonią Białystok nie różnił się zbyt mocno od jeszcze wcześniejszego spotkania z Lechią Gdańsk. Po słabych piłkarsko i dość wyrównanych zawodach skuteczniejszy okazał się przeciwnik, który ponownie w prosty sposób oraz po stałych fragmentach gry wypunktował niezdarnego Kolejorza.



Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Ireneusza Mamrota nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Jagiellonią Białystok.

Obrona (ocena: 2)

Trener Dariusz Żuraw postanowił dać szansę Matusowi Putnockiemu co okazało się nieporozumieniem. Dziwne interwencje, niezdarne wybicia i gra w siatkówkę mogła skończyć się źle dużo wcześniej niż dopiero w doliczonym czasie I połowy. Słowak ostatnio nie występował, nie był przygotowany do tego meczu i nie wiadomo tak naprawdę co natchnęło Żurawia, by dać mu szansę. 2 razy w I odsłonie lechici cudem uratowali się przed utratą bramki za sprawą szczęśliwego wybicia piłki. Niewiele dobrego można było powiedzieć też o grze głównie bocznych obrońców. Niecelne dośrodkowania nic nie wniosły do ofensywnej gry Lecha Poznań, który zdecydowanie za dużo pchał się skrzydłami. Lepiej zagrali już środkowi obrońcy, którzy i tak nie ustrzegli się błędów jak choćby przy stracie gola na 0:2. Przy 1 bramce ręką zagrał Thomas Rogne, lecz bardzo pechowo a arbiter nie powinien tak szybko używać gwizdka. Cóż. Jak nie to nie idzie, Lech przypadkowo stracił gola do szatni, który od razu ustawił Jadze to spotkanie. Minusem jest na pewno mała liczba wygranych pojedynków 1 na 1 przez naszych defensorów. Od prawej strony w obronie to kolejno 44%, 63%, 67% i 67%.

Pomoc (ocena: 2)

Druga linia Lecha Poznań zagrała bardzo podobnie, jak w Gdańsku. Za dużo skrzydłami, a za mało środkiem boiska za co winę ponosi przede wszystkim rozgrywający Darko Jevtić, który zaliczył raptem 1 kluczowe podanie nie mając z upływem meczu sił do biegania. Pod tym względem najlepszy w Kolejorzu był Pedro Tiba (5 kluczowych zagrań), który kolejny raz nie miał z kim grać w piłkę. Łukasz Trałka jest zbyt wolny i zbyt słaby, by zrobić różnicę w środku pola. Pojedyncze zrywy mało efektywnych skrzydłowych w postaci Kamila Jóźwiaka oraz Tymoteusza Klupsia + ich dośrodkowania do nikogo nic nie wniosły. Jagiellonia dobrze ustawiała się w polu karnym, była nieźle zorganizowana w drugiej linii nie pozwalając lechitom na zbyt wiele. Jeden Pedro Tiba próbujący rozgrywać piłkę to zbyt mało, żeby gra była skuteczna oraz efektowna. Lechowi znów zabrakło jakości w środku pola, pomysłu na atak pozycyjny i cierpliwości w rozegraniu piłki po ziemi. Już 2 mecz z rzędu jedynym pomysłem poznaniaków na zagrożenie rywalowi były dośrodkowania z obu skrzydeł na Christiana Gytkjaera. Taki styl gry swego czasu prezentował zespół prowadzony przez Nenada Bjelicę i ten prymitywny styl gry w Kolejorzu zupełnie się nie sprawdził. Lech stwarzał wówczas niewielkie zagrożenie, strzelał mało bramek łatwo tracąc punkty. W sobotę było tak samo. Poznaniacy już w 2 kolejnym spotkaniu nie zdobyli gola oddając w ciągu ostatnich 180 minut raptem 4 celne strzały (3 wczoraj).

Atak (ocena: 1)

W taktyce wrzutek w pole przez bocznych pomocników i skrzydłowych Christian Gytkjaer nie sprawdza się w ogóle. Wszyscy wiemy, że jest to napastnik potrzebujący prostopadłych piłek od środkowych pomocników, by być groźny pod bramką rywala. Wczoraj wszyscy uparli się, aby zagrywać do niego tylko górą. Efekt? Najniższy InStat Index w Lechu, 0 strzałów, 16% wygranych pojedynków 1 na 1 (najmniej w zespole) z czego tylko 2 udane starcia w powietrzu na 15 stoczonych. Lech nie będzie miał pożytku z Gytkjaera jeśli pomocnicy będą do niego podawali tak jak wczoraj. Był to 6 kolejny mecz Duńczyka bez gola. Reprezentant swojego kraju czeka na bramkę od 3 marca.

Ogólne wrażenie (ocena: 2)

Mecz z Jagiellonią był bardzo podobny do tego z Lechią. Po słabym piłkarsko i wyrównanym spotkaniu skuteczniejszy był znów przeciwnik, który wypunktował Lecha. Na nic nie zdało się znów większe posiadanie piłki. Rywal był konkretniejszy w ofensywie, potrafił skorzystać z błędów poznaniaków przy stałych fragmentach zapewniając sobie łatwo 3 punkty. Szkoda szczególnie sytuacji w 3 doliczonej minucie I odsłony, kiedy zbyt pochopnie sędzia odgwizdał rzut karny dla Jagi. Lechowi do straty 2 bramki nie można było odmówić ambicji. Zespół próbował szarpać tylko był zbyt słaby, aby poważnie zagrozić dobrze ustawionym z tyłu białostoczanom. Za dużo pchał się skrzydłami, a za mało w środku pola ciężar gry na siebie brał przede wszystkim Darko Jevtić, który na „10” zawiódł na całej linii. Jagiellonia w Poznaniu pokazała niewiele, długimi fragmentami również nie potrafiła zagrozić bramce Matusa Putnockiego co i tak wystarczyło jej do odniesienia pewnego zwycięstwa. Za tydzień Kolejorz znów będzie musiał zagrać z efektywną Jagiellonią. Nie będzie niespodzianką jeśli białostoczanie u siebie zagrają tak jak wczoraj w Poznaniu, będą czekać na błąd Kolejorza z tyłu czy na stałe fragmenty gry z którymi lechici nie radzą sobie od początku sezonu 2018/2019.



Składy

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, Rogne, Vujadinović, Kostevych – Trałka (71.Gajos), Tiba – Klupś (66.Amaral), Jevtić (85.Makuszewski), Jóźwiak – Gytkjaer.

1-4-2-3-1

Kelemen – Kadlec, Runje, Arsenić, Bodvarsson – Poletanović, Romanchuk (86.Kwiecień) – Wójcicki, Novikovas (11.Pospisil), Guilherme – Imaz (86.Kostal).

Statystyki meczu Lech – Jagiellonia 0:2

Bramki: 0 – 2
Strzały: 9 – 10
Strzały celne: 3 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 6 – 6
Faule: 17 – 12
Żółte kartki: 1 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 4 – 8
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 0 – 3
Posiadanie piłki: 53% – 47%
Celne podania: 84% – 80%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu Lech – Jagiellonia 0:2

Strzały z pola karnego: 5
Strzały z dystansu: 4
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 45%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 307 – Nikola Vujadinović
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 192 – Christian Gytkjaer

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 7

  1. Michu73 pisze:

    Martwi mnie forma i „mowa ciała” Gytkieara. Gość ma totalny zjazd formy w ostatnich meczach (oczywiście zespół nie pomaga, nie wykorzystując kompletnie jego atutów) i widać po jego reakcjach, w trakcie meczu, ze zaczyna go to wszystko konkretnie wkurw….ać. Szkoda, ze nie zagraliśmy na dwóch napastników. Jak od początku meczu są razem z Amaralem na boisku, wyglada to dużo lepiej niz osamotniony Duńczyk biegający bez sensu pomiędzy obrońcami drużyny przeciwnej.

  2. J5 pisze:

    Do tej analizy nie trzeba nic dodawać. Nasi ” pilkarze” przebiegli wczoraj o pięć kilometrów mniej od rywala, co oczywiście ma wpływ na grę, brak sytuacji bramkowych czy błędy w obronie, na które jak słusznie napisała Redakcja czeka rywal. Może lepszym rozwiązaniem dla źle przygotowanych zawodników do sezonu byłby popularny autobus w polu karnym i kontra przy zasadzie mówiącej że może uda się nie stracić gola a z przodu coś fuksem wpadnie. Musi Żuraw coś pozmieniać bo ta jego ofensywna gra już jest rozszyfrowana, i doszlo do tego że nasi rywale wygrywają małym nakładem sił, dla których przebiegnięcie paru kilometrów więcej od Kolejorza nie stanowi większego problemu. Za te wakacje w Turcji Nawałka powinien mieć zakaz wstępu na B17, a ci którzy go zatrudnili na kopach wylecieć z klubu

    • arek z Debca pisze:

      Tutaj już nie ma co zmieniać. Poloneza nie przerobisz na Mercedesa. Tutaj trzeba budować nowy zespół z nowych części a tego gruchota wywalić na złom.

  3. Seth pisze:

    Gra jednym napastnikiem przy tak grajacej całej rescie patałachow jest bez sensu .Mozna sie miotac miedzy obroncami i czekac na podanie całe 90 minut i sie niedoczekac jak wczoraj i w wielu poprzednich meczach.My nie funkcjonujemy jako druzyna i w tym skladzie personalnym funckjonowac nie bedziemy,czesc zawodnikow juz ma wywalone na Lecha czesc jest poprostu za słaba by go pociagnac a reszta nie ma zkim grac .Wyjscie na pozycje nie istnieje gra z pierwszej pilki nie istniej podania na 3 metry niecelne przezuty niecelne ,to jak tu grac .Czarno widze ta rewolucje pod wodza Piotra nigdy sie nie poddam .

  4. olos777 pisze:

    Oni już nawet nie chcą ze sobą grać a co tu mówić o zgraniu czy grze zespołowej!Tutaj nie ma drużyny,nie ma chemii!Wyglądają jakby chcieli odrobić pańszczyznę i iść jak najszybciej do domu bez kontuzji i najlepiej bez zbytniego zmęczenia.Oni za nikogo nie będą umierać na boisku,czy to trenera czy znajomego obok bo to już nie koledzy!A jeżeli chodzi o Chrystiana to jego frustracja aż bije po oczach.Wczoraj były chyba z trzy akcje w których aż prosiło się o prostopadłe podanie ale albo Jevtic podawał na skrzydło bo nie widział(albo nie chciał widzieć )albo Trałka wycofywał piłkę do tyłu!Swoją drogą gra naszych bocznych obrońców wyglądała wczoraj tragicznie słabo.

  5. Erwin pisze:

    No i właśnie dlatego wpuszczać młodych i niech się ogrywają tak jak wielu z was pisze od dawna.

  6. inowroclawianin pisze:

    Najlepszy Vuja według instat……To chyba najlepsze podsumowanie gry wkładów Rutkowskich.