Pierwszy raz bez porażki

W trwającej fazie finałowej 2019 zespół Lecha Poznań grając 6 raz z rzędu w grupie mistrzowskiej Ekstraklasy zdobył na razie 6 punktów w 4 pierwszych meczach notując bilans 1-3-0, gole: 6:5. Czysto statystycznie nie jest to zły wynik, lecz nie na tyle dobry, aby Kolejorz walczył nadal o europejskie puchary, które realnie odjechały tydzień temu po 2 z rzędu remisie.



W tabeli tylko grupy mistrzowskiej 2019 drużyna Lecha Poznań jest na razie na przyzwoitym 3. miejscu o 1 oczko za Jagiellonią Białystok oraz za Piastem Gliwice, który wygrał wszystkie 4 pierwsze mecze fazy finałowej mając komplet 12 punktów. Za Kolejorzem na 7. miejscu w zestawieniu tylko fazy finałowej jest najbliższy rywal – Cracovia Kraków, a tabelę zamyka Lechia Gdańsk, której bramkowy bilans wynosi -5.

Od kiedy w polskiej lidze obowiązuje reforma ESA 37 dopiero ten sezon jest pierwszym w którym Lech Poznań nie przegrał w pierwszych 4 spotkaniach grupy mistrzowskiej. Nigdy też w 4 pierwszych kolejkach fazy finałowej Kolejorz nie wygrał wszystkich meczów i nie miał aż 3 remisów, które ma teraz. Wielkopolanie najwięcej oczek na starcie fazy finałowej (po 9) ugrali wiosną 2014, 2015 i 2017 roku. Czy w ostatnich kolejkach sezonu uda się zachować status niepokonanej drużyny? Aktualne oferty na to zdarzenie znajdziecie na: zakłady-bukmacherskie.com

6 punktów na 12 możliwych zdobytych w 4 pierwszych kolejkach grupy mistrzowskiej 2019 pozwoliło na razie przeskoczyć graczom Dariusza Żurawia na 7. miejsce z 8. lokaty, którą „niebiesko-biali” zajmowali po 30. kolejce. Prawdopodobieństwo uplasowania się na 4. pozycji pucharowej wynosi w tej chwili raptem 1%. Realnie Lech Poznań jest w stanie powalczyć góra o 6. miejsce na koniec sezonu 2018/2019, który potrwa do niedzieli, 19 maja.



Punkty i bilans Lecha Poznań po 4 kolejkach grupy mistrzowskiej w ostatnich latach:

2013/2014: 9 pkt. 3-0-1, 8:4
2014/2015: 9 pkt. 3-0-1, 8:5
2015/2016: 2 pkt. 0-2-2, 2:4
2016/2017: 9 pkt. 3-0-1, 8:4
2017/2018: 4 pkt. 1-1-2, 3:5
2018/2019: 6 pkt. 1-3-0, 6:5

Górna ósemka przed 31. kolejką LOTTO Ekstraklasy 2018/2019:

1. Lechia Gdańsk 60 pkt.
2. Legia Warszawa 60
3. Piast Gliwice 53
4. Cracovia Kraków 48
5. Zagłębie Lubin 47
6. Jagiellonia Białystok 47
7. Pogoń Szczecin 43
8. Lech Poznań 43

Górna ósemka przed 35. kolejką LOTTO Ekstraklasy 2018/2019:

1. Legia Warszawa 66 pkt.
2. Piast Gliwice 65
3. Lechia Gdańsk 63
4. Jagiellonia Białystok 54
5. Cracovia Kraków 51
6. Zagłębie Lubin 51
7. Lech Poznań 49
8. Pogoń Szczecin 47

Tabela po 4 kolejkach grupy mistrzowskiej 2019:

1. Piast Gliwice 12 pkt. 4-0-0, 7:1
2. Jagiellonia Białystok 7 2-1-1, 8:7
3. Lech Poznań 6 1-3-0, 6:5
4. Legia Warszawa 6 2-0-2, 4:3
5. Zagłębie Lubin 4 1-1-2, 5:5
6. Pogoń Szczecin 4 1-1-2, 9:11
7. Cracovia Kraków 3 1-0-3, 3:5
8. Lechia Gdańsk 3 1-0-3, 5:10

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 5

  1. John pisze:

    Przy odrobinie szczęścia Lech faktycznie mógł mieć z 4 punkty więcej.No bo z Jagiellonią wypuszczone 2-0,z Zagłębiem pechowy karny , choć Zagłębie miało swoje sytuację ,to Lech też po fajnych akcjach , zabrakło dostawienia nogi ,Marchwińskiemu i Klupsiowi.
    Z Pogonią brak rzutu karnego na Gumnym
    Momenty w których gra może się podobać są,jest ofensywna gra.
    Nie wolno zapominać z jakimi problemami kadrowymi musi zmagać się Żuraw.
    Nie wygląda to źle,jak można się było tego spodziewać.
    A ja dalej nie wiem czy powinien Żuraw dostać szansę czy nie?
    Nie znam nazwisk kontrkandydatów.
    Więc na dzień dzisiejszy Żuraw wygrywa z królikiem z kapelusza.

    • yarek76 pisze:

      Pisanie o ewentualnych pucharach mija się z celem. Było jasne od samego początku rundy dodatkowej, że w zasadzie to warto wykorzystać tych 7 dodatkowych spotkań do ogrywania na poziomie ekstraklasowym młodych piłkarzy. Nie ma sensu grać zawodnikami, którzy odchodzą tylko skupić się na tym, żeby dać pograć tym zawodnikom, którzy mogą mieć szanse na grę w przyszłym sezonie. Oczywiście mam świadomość tego, że trener Żuraw gra o ewentualny kontrakt dla siebie, ale gdyby wykazał więcej odwagi i ryzyka, to kto wie czy nie ugrałby więcej. Jedno jest na plus, grę Lecha da się wreszcie oglądać!

  2. piotrx pisze:

    Jestem bardzo ciekaw czy w ogóle,”za kulisami” cokolwiek się dzieje. Czy są już jakieś nazwiska , rozmowy , plany czy jak zwykle to bywa po sezonie zobaczymy juniorka w jakimś płomiennym przemówieniu i wyjdzie z tego jak zwykle wielkie nic. Szczerze mówiąc to jest mi kompletnie obojętne czy trenerem będzie Żuraw czy ktokolwiek inny. Bez zmiany myślenia i kasy możemy tu sprowadzić samego Jurgena Kloppa i nic z tego nie będzie.

  3. tomajg83 pisze:

    Wg mnie powinien zostać Żuraw albo nowy solidny trener z Niemiec. Żuraw gwarantuje brak „bujania w obłokach”, zna klub od środka i często dosadnie mówi o możliwościach zespołu. To jest plus. Niestety może nie podołać presji pełnego sezonu i prawdopodobnie zarząd będzie mu na głowę wchodził z akcjami typu „wpuszczaj Jevtica bo trzeba go sprzedać”…
    Solidny Niemiec z charakterem (coś a’la Czerczesow) może unieść temat w sensie sportowym, przygotowania itd. ale zarząd może mu poprostu nie kupić grajków dobrych i też będziemy psioczyć że jest źle.

    Ogólnie to ktoś tu już podsunął taką uwagę żeby zostawić Żurawia który gorszy od Nawałki nie będzie ale też gwarantuje pewną normalność. Taki zdrowy kompromis trochę.
    A należałoby się skupić na złożeniu dobrej kadry tj. minimum 6-7 piłkarzy klasy Tiby.
    Bez tego typu piłkarzy przeplecionych z naszą młodzieżą nie ugra tu nic nawet Guardiola. Musi być ten kręgosłup i trochę szaleństwa.
    Druga sprawa to przygotowanie fizyczne do sezonu. To trzeba koniecznie zmienić bo obok Pjotrusia to chyba drugi najsłabszy punkt Lecha.
    To jest naprawdę aż takie trudne? Bo ręce opadają na ich brak dynamiki czasami.

    I z takim składem niech Żuraw dostanie pełen rok. Cel – puchary. I walczyć, walczyć i jeszcze raz napier… ać!

Dodaj komentarz