Felieton kibica: Rok niszczenia pasji wśród kibiców

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwoścbai wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.



W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych do nas artykułów przez kibica.

Rok niszczenia pasji wśród kibiców

Kolejna porażka Lecha w lidze? No i co? Brak nawet jednego celnego strzału? Kwestia przyzwyczajenia. Drużyna, która nie potrafi wskrzesić w sobie ducha walki. Ale zaraz, zaraz – o jakiej my drużynie mówimy? Lech Poznań od kilku kolejek nie jest drużyną. Lech jest zlepkiem piłkarzy, którzy gdzieś mają staranie się i walkę za niebiesko – białe barwy. Najlepsi wyjadą, najsłabsi odejdą. Co czeka kibiców Kolejorza? Tego nie wie dziś chyba nikt.

To już prawie rok

Już za kilka dni, 20 maja kibice Lecha będą mieli okazję “świętować” pierwszą rocznicę wybuchu frustracji na trybunach stadionu podczas meczu z Legią. W dniu, w którym wszyscy w Poznaniu mieli się bawić, kibice pokazali swoje niezadowolenie. Do takiego stanu doprowadzili fanów działacze i piłkarze, którzy koncertowo olewali swoje obowiązki.

Od tamtych wydarzeń za kilka dni minie równo rok i w Lechu nic nie zmieniło się na lepsze. Niestety trzeba to jasno powiedzieć – z Lechem jest jeszcze gorzej niż wtedy. Trudno było przypuszczać, że w ciągu 365 dni zarząd Lecha nie wyciągnie żadnych wniosków z ówczesnego przesłania. Sezon 2018/2019 po raz kolejny jest dla kibica Kolejorza sezonem wstydu i wyśmiewania ze wszystkich stron. Zapewnienia prezesa Piotra Rutkowskiego o tym, że on się nie podda i będzie walczył dalej brzmią jak żart, z którego nikt nie ma ochoty się śmiać. Lech w trwającym sezonie nie zrobił choćby najmniejszego kroku w przód. Wszystko co było mówione na słynnej konferencji w kilka dni po meczu z Legią można włożyć do szufladki z napisem – może kiedyś.

Żal Ivana

Gdy po sezonie 2017/2018 było wiadomo, że nowym trenerem Lecha zostanie jedna z ikon klubu, Serb Ivan Djurdjevic wielu kibiców zwracało uwagę na brak doświadczenia u byłego obrońcy Kolejorza. Sam pisałem, że praca w rezerwach to nie to samo co wejście do szatni dorosłego zespołu. Zwłaszcza szatni Lecha Poznań, która w swojej historii przemieliła każdego niepasującego szkoleniowca. O ile o te doświadczenie kibice słusznie się martwili, o tyle sam Ivan miał poparcie większości fanów za to jakim był zawodnikiem i jak na boisku walczył za niebiesko – białe barwy. Nikt nie wymagał od Djurdjevicia tego, żeby Lech od razu zdobył tytuł Mistrza Polski. Miał on jednak zrobić porządek w szatni i raz na zawsze pozbyć się tych zawodników, którzy kojarzą się kibicom poznańskiego klubu z momentami przegranymi.

I jak dziś wiemy Ivan Djurdjevic miał w sobie tyle odwagi, żeby wskazać i nazwać problemy, które otaczają bądź otaczały szatnię Kolejorza. Ale nie było mu dane dokończyć swojej pracy, bo ta szatnia właśnie po raz kolejny pokazała, że za nic ma staranie się i “umieranie” na boisku za trenera, który ma odwagę powiedzieć wszystko tak jak myśli. Mimo dobrego początku w wykonaniu piłkarzy Lecha jak na pstryknięcie palcem nagle coś pękło. Grupki i podziały w szatni po raz kolejny dały znać o sobie. Nikt mi nie wmówi, że wtedy na początku sezonu nie widział tego, jak niektórzy zawodnicy mówiąc wprost – przestali się starać. Po kilku porażkach i odpadnięciu z rozgrywek o Puchar Polski zarząd po raz kolejny zwolnił trenera i to jego obarczył w największym stopniu tym co widać było na murawie.

A może właśnie wtedy był ten odpowiedni czas, aby kilka nazwisk zostało stanowczo poinformowanych o tym, że w Lechu nie mają czego szukać i od tej pory grać będą w rezerwach klubu? Skoro po czasie jak wiemy te same nazwiska odejdą z zespołu, to na co było czekać pół roku wcześniej? Kibice mimo braku wyników mieli żal o takie, a nie inne potraktowanie jednego ze swoich ulubieńców. Co po raz kolejny pokazało to, że w gabinetach prezesów chyba nikt tak naprawdę nie zna się na piłce.

Pośmiewisko z selekcjonera

Po zwolnieniu Ivana Djurjevicia wokół Lecha znów zrobiło się głośno. Szkoda tylko, że dziennikarze nie mogą napisać o jakimkolwiek sukcesie sportowym, tylko muszą odgrzewać starego kotleta i pisać, że w Poznaniu źle się dzieje. Niestety takie są dziś realia, że o Kolejorzu jak już się piszę to najczęściej w kontekście niezrozumiałych decyzji podejmowanych przez władze Lecha.

Gdy w prasie pojawił się temat zatrudnienia byłego selekcjonera reprezentacji Polski, Adama Nawałki o Lechu mówili wszyscy i chyba wszystko. Można żartobliwie stwierdzić, że plan Piotra Rutkowskiego polegający na tym, aby o Lechu Poznań było głośno sprawdził się w stu procentach. Bo jak inaczej nazwać “szał” związany z zatrudnieniem trenera, który mógłby pracować gdzieś indziej za dużo większe pieniądze, ale jednak wybrał Poznań? W glorii chwały i na białym koniu Adam Nawałka wjechał do Poznania, tylko po to żeby za kilka miesięcy z tego konia spaść i zostawić po sobie kompletny bałagan. Po oficjalnym potwierdzeniu, że to właśnie trener Nawałka obejmie stery poznańskiej Lokomotywy pisałem, że to wydaję się na bardzo logiczny ruch, ale nie róbmy z selekcjonera żadnego czarodzieja. A już w ogóle nie powinniśmy porównywać pracy w kadrze, z pracą w zespole klubowym. I to takim jakim aktualnie był Lech.

Wstrzymałem się z ocenami pracy Adama Nawałki aż do początku wiosny. Czekałem na jakieś zmiany w zespole, ale nic takiego nie miało miejsca. Nie tylko mi, ale i wielu fanom Kolejorza już wtedy zapaliła się czerwona lampka z ostrzeżeniem – uwaga tu się nic nie zmieni. Brak zmian, brak transferów i bardzo dziwne wymagania trenera sprawiły, że dziś patrzmy na tamtą decyzję z politowaniem. Nikt chyba nie przypuszczał, że kadencja A.Nawałki stanie się kolejnym niechlubnym rozdziałem w historii klubu. A już z pewnością nikt nie myślał, że stanie się to w takim stopniu. Jeśli jest jakakolwiek kwestia, za którą można zarząd pochwalić, to właśnie zwolnienie z klubu byłego selekcjonera.

Rzecz jasna żadnych wielkich braw nikt z prezesów Lecha nie otrzyma. Jednak decyzja, którą wtedy podjęto była jedyną słuszną. Strach pomyśleć co działoby się z Lechem, gdyby trener Nawałka pracował w Poznaniu dłużej. Zostawił po sobie spaloną ziemię i po raz kolejny w Lechu trzeba było ratować się trenerem Dariuszem Żurawiem.

Trener Żuraw – trener na lata?

Po objęciu stanowiska przez Dariusza Żurawia kibice zadawali sobie pytanie – czy Lech awansuje do górnej ósemki LOTTO Ekstraklasy. Jak to w ogóle możliwe, że wśród kibiców Kolejorza pojawiało się takie pytanie? Mamy tutaj poniekąd podsumowanie tego wszystkiego o czym piszę – kompletny chaos. Nikt w Lechu nie potrafi/nie potrafił odpowiednio wcześnie zareagować choć kibice widzieli jakie ten klub otaczają problemy. Od lat obowiązywało hasło:

My wierzymy w tych zawodników. Nowy trener wydobędzie z każdego to co najlepsze. Przyjdą lepsze czasy dla kibiców i będziemy się wspólnie cieszyć z sukcesów. Sukcesów nie ma. Perspektywy lepszych czasów też nie widzę. Po ogłoszeniu listy nazwisk, które latem z Lecha odejdą ta drużyna przestała istnieć. Nikt choćby nie wiem jak bardzo zapewniał, nie będzie za Lecha walczył. A jedyne jasne punkty w kadrze zespołu, to na dziś młodzi zawodnicy, którzy naprawdę rozumieją czym dla kibiców jest Lech Poznań. I to pomimo tego, że pewnie niedługo wyjadą z Poznania kontynuować karierę w lepszym klubie.

Po raz kolejny w przeciągu dwunastu miesięcy, kibic Lecha nie wie czego spodziewać się na starcie nowego sezonu. Czy wymiana zawodników, która ma się odbyć pomoże klubowi? Czy ci nowi, którzy zawitają do Poznania będą choć w małym stopniu na takim poziomie jak np. Pedro Tiba? I co najważniejsze czy Dariusz Żuraw będzie tym, który zostanie odpowiedzialny za budowę “nowego Lecha”? Pytań jest sporo, a odpowiedzi brak. Zostały jeszcze dwie kolejki trwającego sezonu. Sezonu rozciągniętego jak pozbawiona smaku guma do żucia. Niby wiemy, że nic już z tego nie wyciśniemy, ale jeszcze moment żujemy. Z grą Lecha jest podobnie. Każdy wie, że niczym nas nie zaskoczy, ale oglądamy. Bo mimo niszczenia pasji, niebiesko – białe serce nie pozwala kompletnie się od Kolejorza odciąć.

LechuKibol

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 34

  1. zibi pisze:

    Celne podsumowanie sytuacji sportowej a teraz również finansowej w Lechu. Wkurzający jest również fakt ograniczający czas trwania kryzysu w Lechu, do ostatniego sezonu. Przecież wszyscy widzimy, że tragedia rozpoczęła się od chwili objęcia sterów przez dwóch „muszkieterów biznesu”, kompletnie nie znających się na realiach piłki nożnej. Synalek jest w stanie spuścić Lecha, w przyszłym sezonie, do pierwszej ligi, no ale najważniejsze, że się nie podda. Chłopie, poddać może się ktoś kto walczy a nie taki…

  2. Biniu pisze:

    Słaba to pasja, która w rok może zarżnąć najbardziej nawet błądzący zarząd, czy ktokolwiek inny. Krokodyle łzy nad losem Ivana doprowadzają mnie do kurwicy, ponieważ nie raz i nie dwa na tym forum walczyłem o szacunek dla niego, zresztą bez powodzenia. Poza tym garść spekulacji zawartych w felietonie i traktowanych jako pewnik też już tylko wkurwia. Wszystkie te spekulacje opisywane były na tysiąc dwieście sposobów na forum a wszystko to tylko domysły, założenia i tezy których ani udowodnić ani podważyć nie sposób. Tak więc może dać już sobie spokój z jazdą po przeszłości, wywlekać setny raz wszystkie babole zarządu itd. Zobaczyć czy rewolucja się odbędzie i jakie przyniesie efekty i wtedy oceniać. Już rzygam tym wszystkim. Wszyscy potrzebujemy tlenu.

    • zibi pisze:

      Przecież ta degrengolada zarządziku trwa już kilka lat a nie rok. To jest właśnie to. Niektórzy ograniczają trwanie tego s..fu w Kolejorzu, do ostatniego sezonu a to nieprawda. Ucieczka w przyszłość, bez wyciągnięcia właściwych wniosków ze sp…nej przeszłości, nic nie da. Robią tak przeważnie ci którzy nie potrafią zaoferować nic pozytywnego.

    • Biniu pisze:

      Zibi, jakie Ty chcesz wyciągać wnioski przez pisanie tysięczny raz tego samego. To nie droga do wyciągania wniosków. Wszyscy wiedza co kibice o zarządzie myślą. O ile pamietam, jak zatrudniali Nenada, robili transfery, to była euforia i kosa z przeglądem o osłabianie drużyny. Tak, że z ta degrengolada od lat to nie przesadzaj. Jest właśnie odwrotnie, ci którzy mają coś do zaoferowania dają recepty na przyszłość, a nie rozdrapują ewidentnych błędów tysiące razy.

    • zibi pisze:

      @Biniu – moim zdaniem bronisz czegoś co nie jest do obrony. Chyba, że przez cyrkowe sztuczki prawne ale przecież nie o to nam chodzi, prawda? „Wywlekać” błędy tego cudacznego zarządziku trzeba bo tylko tym sposobem możemy generować presję na zarządziku. Jeśli zaś ci panowie nie potrafią pracować i działać pod presją, której to umiejętności wymaga się od piłkarzy, to co robią w zarzadzie takiego klubu jak Lech? Recepta na przyszłość w wykonaniu Piotra Rutkowskiego? Nie żartuj sobie ze starego Kibola, proszę.

    • Wlkp. pisze:

      @Biniu twój cyt. ,, Jest właśnie odwrotnie, ci którzy mają coś do zaoferowania dają recepty na przyszłość, a nie rozdrapują ewidentnych błędów tysiące razy.” – to wskaż jaką to receptę na przyszłość ma ów właściciel klubu , bo ja widzę jedną oficjalną cytat z wyborczej:
      ,,Rada nadzorcza Lecha Poznań, którą kieruje Jacek Rutkowski (ojciec Piotra Rutkowskiego), nie zamierza jednak dymisjonować zarządu i pociągać go do odpowiedzialności za stan, w jakim znalazł się Lech. Przeciwnie, władze te otrzymają zadanie zbudowania na obecnych gruzach nowej drużyny, która ma zacząć spełniać oczekiwania pokładane w niej przez kibiców. Ci mają poważne wątpliwości, czy będzie to możliwe, skoro ten zarząd nie zdołał tego uczynić przez ostatnie lata.”

      Więc Rutkowski wypisał nam właśnie receptę na przyszłość, czyli na ten przysłowiowy ból dupy zapisał nam maść w co się zwie ,,walczący Piothruś”.

    • Biniu pisze:

      Zibi
      A czego/kogo ja wg Ciebie bronię? Ja czekam i szukam recept na przyszłość i tego oczekuje od felietonów, a nie ciągłego jednostajnego narzekania powtarzanego tymi samymi słowami setki razy.

    • zibi pisze:

      @Biniu- moim zdaniem trzeba mówić długo i często o błędach ludzi odpowiedzialnych za mizerię Lecha od 6-7 lat. Dlaczego? To jak męczenie opornego materiału ludzkiego czy technologicznego. Tak długo trzeba naginać aż albo zrozumie swoje błędy albo nagnie się do naszych potrzeb czy wyobrażeń.

    • Wlkp. pisze:

      Mądry polak po szkodzie. Czyli kibic ma ślepo patrzeć na to co właściciel robi z klubem, być ślepo oddany wydawać swoje pieniądze. 12 lat kibice po za małym marudzeniem wiernie przychodzili na stadion i się zarząd przyzwyczaił cytując słynne powiedzenie czy się siedzi czy się leży się kasa należy. Skończyło się i zweryfikuje to kolejny sezon albo w jedną stronę albo w drugą.

    • bezjimienny pisze:

      To, że się kogoś atakuje nie oznacza, że jednocześnie się kogoś broni.

  3. Wlkp. pisze:

    Zarząd ! Zarząd! Zarząd ! Zarząd! Zarząd ! Zarząd! Zarząd ! Zarząd! Zarząd ! Zarząd! Zarząd ! Zarząd! – jest beznadziejny!

  4. arek z Debca pisze:

    Trudno oczekiwać od piłkarzy zaangażowania, pasji i poświęcenia dla barw skoro sam zarząd ma to gdzieś. Gdyby mój szef miał w dupie wyniki firmy to ja olewałbym swoją robotę na maksa wiedząc jeszcze, że cokolwiek zrobię czy nie zrobię to i tak kasę dostanę.

  5. inowroclawianin pisze:

    Ta amatorka trwa już blisko 9 lat bo odkąd młody przejął stery i widać gołym okiem że od 2011 roku jest coraz gorzej z sezonu na sezon z małą przerwą w roku 2015 bo wtedy akurat był tu chwilowo fachowiec Skorża jako trener i wyciągnął maxa z tego co było. Niestety wyleciał tak jak inni, bo nie otrzymał wsparcia od zarządu(brak zwolnień, zeslan do rezerw, wzmocnień jak należy) co powtarzało się przy kolejnych trenerach.

  6. Angus pisze:

    Podsumowanie celne choć z nie wszystkim się zgadzam. Co prawda żal mi Iwana ale to niestety nie był trener na miarę pierwszej drużyny w tym czasie. Może później ale nie teraz. Niestety nie zmieni się zarząd bo czytałem jak to Jacuś stwierdził, że ponieważ są dobre wyniki finansowe to zarząd zostaje i Ci sami co wcześniej wszystko spierdolili mają zrobić kolejny raz przebudowę. To nie ma prawa się udać bo Piotruś z Klimczakiem + współpracownicy to wielkie gówno. Podsumowując – nic się nie zmieni do czasu kiedy Rutkowscy będą rządzić klubem.

    • Soku pisze:

      W wypadku Djuki to była propozycja nie do odrzucenia, podjął się roboty próbując ratować ukochany klub. Niestety, sam został obiektem wyzwisk i pocisków (również tutaj).

      Mamy się za świetnych kiboli, a jednocześnie potrafimy hejtować własnych wychowanków (Kamyk, Kownaś) czy bluzgać na trenera (praktycznie każdy zarobił swoje). Ciężko czasem to zrozumieć. Presja sukcesu tego w moich oczach nie usprawiedliwia.

      Oczywistym faktem jest, że Ivan został wpierdolony na minę i pozbyto się go jak starego psa. Na jego miejscu też nie chciałbym mieć już nic do czynienia z pseudoklubowym korpotworem.

    • zibi pisze:

      @Soku-właśnie tak.

    • Ostu pisze:

      To już jest nas trzech…

  7. Muro pisze:

    Panowie, tekst okej, ale jedna rzecz mnie naprawdę męczy: ubolewanie nad Ivanem. Był parę lat w klubie? Był. Trenował rezerwy? Trenował. Kręcił z rezerwami mega wyniki? Nie kręcił. Promował młodzież? Promował, ale nie tylko on. Dostał szansę z pierwszą drużyną? Dostał. Upierał się przy graniu na trzech stoperów? Upierał się. Miał wyniki? Nie miał. Skompletował sobie sztab szkoleniowy według upodobania? Skompletował. Wiedział w co się pakuje? Wiedział. Dostał ofertę powrotu do Lecha do pionu skautingu? Dostał i nie wrócił. Zatrudnili go od razu w pierwszej lidze albo w ekstraklasie? Nie zatrudnili. Słyszy się o tym, że ma objąć jakiś poważny klub w Polsce? Nie słyszy.
    To co, inni się nie znajo? W innych klubach nie mają ciśnienia, żeby takiego znakomitego treneira wyrwać?
    Serio, skończmy z tym kultem Djurjevica. Skompromitował się tak samo jak Nawałka (ten to dopiero roboty przez lata nie znajdzie!). Celowo nie piszę o Zarządzie – bo moje zdanie tu jest niezmienne: won, ludzie bez klasy, ludzie bez honoru (Piotruś!), ludzie bez ambicji. I celowo nie piszę o parodystach piłkarskich, tak licznie skreślonych i tak szczycących się znakiem „x” nad głową – won, masowo, większość szrotu, jak najszybciej. I celowo nie piszę o trenerze przygotowania fizycznego – bo to jest tak oczywiste, jak statystyki przebiegniętych kilometrów po każdym meczu w stosunku do drużyny przeciwnej.
    Lech potrzebuje Trenera. Skorżę, Michniewicza, nawet Bjelicę. Kogoś, kto nie będzie się jak Żuraw uczył dorosłej piłki w klubie z presją nad kopaczami, czy kogoś pokroju Rumaka czy Djurdjevica którzy dopiero też wchodzili do zawodu. Chcą? Proszę bardzo, niech zaczną od II ligi, zrobią awans (jak Papszun! nawet jak Mamrot), potem do ekstrapaki i niech udowodnią, że się znają, że się rozwijają, że się uczą. Skreślonego w Pozku Czesia Michniewicza w Pogoni czy w Termalicy do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominają, Bjelica sobie doskonale radzi w Chorwacji, Skorża w Azji.
    Lech potrzebuje Trenera. Kogoś, z dorobkiem, z warsztatem, a nie kogoś z chęciami, kto w wieku czterdziestu lat nigdy nie prowadził klubu z ekstraklasy. Trenera, który po zwolnieniu z Lecha (bo wszyscy kiedyś będą zwolnieni, to nie Manchester United…) bez problemu znajdzie dobrą robotę. Napiszcie mi, supporterzy Djurdjevica, który z poznańskich trenerów od 2010 roku taką robotę dostał poza Skorżą, Michniewiczem, Bjelicą i może Zielińskim. Bakero? Rumak? Nawałka? Djurdjević?
    I – każdy z tych trenerów widział w co się pakuje, kim będzie zarządzał, kim będzie grał i jaki jest Zarząd i jakie oczekiwania w Poznaniu. I każdy mógł powiedzieć w dowolnym momencie: dziękuję, nie będę tego dalej firmował swoim nazwiskiem. Który tak zrobił? Który miał tyle pewności i spokoju, że dobrą robotę znajdzie od razu (albo niedługo) i dlaczego przychodzi mi do głowy tylko Bjelica, Skorża i Michniewicz?
    Na koniec: nie wierzę w żadną rewolucję, jeśli stery będzie miał Żuraw. Wyplują go na jesieni, jeśli zostanie. A tym fanom młodzieży w Lechu (grajmy tylko młodzieżą!) polecam obejrzenie wczorajszego meczu pod kątem gry Marchwińskiego i Klupsia.

    • inowroclawianin pisze:

      Ja tam już wolę te kilka meczy z młodzieżą, która przynajmniej się czegoś uczy, a poza tym sprawdza się przynajmniej kto może być brany pod uwagę na nowy sezon, zamiast to ciągle stawianie na kolesi, których tu za parę dni nie będzie, a trzeba szykować kadrę na nowy sezon. To czy będzie miejsce 5, czy 8 nie ma znaczenia, MP w tym sezonie nie będzie i dla mnie już dawno jest po sezonie. Ten czas niestety jest marnowany

    • zibi pisze:

      Bardzo trafnie zdefiniował to „Soku 12 maja 2019 o 12:25.

    • zibi pisze:

      Wiesz co? Bakero- zatrudniony dla uleczenia małomiasteczkowej prowinencji właściciela Lecha. Miał wprowadzić korpoludków na salony piłkarskie. Rumak-tani, swój i słuchający „złotych ust” zarządu. Nawałka-podobnie jak Bakero, efekt medialny. Djurdjević-swojak za nieduże pieniądze, słuchający podpowiedzi zarządziku. Żal człowieka, bo to jeden z niewielu prawdziwych LECHITÓW, w czasach rutków.

    • 100h2o pisze:

      Uwłaczające dla Djuki traktowanie go jako biednego dziecka które nie wie co robi. Przecież to „stary facet” , były piłkarz a nie piekarz czy magazynier. Gość w Lechu od „pierdyliona lat”. Wziął robotę w znanym sobie klubie , u znanych sobie ludzi ( Zarząd). Zgadzam się też że wystarczy już tego „brynczenia”. Tak naprawdę był sezon i minął. Opisywanie po raz milionowy tego samego to jak mieszanie herbaty i czekanie, że będzie słodsza.
      Przyjmijmy do wiadomości.
      Przed nami sezon 2019/2020 i to nas powinno interesować.
      Pisanie o tym co było nic nie zmieni „śnieg już stopniał” , nadchodzi lato…. :-)

    • arek z Debca pisze:

      Djuka brnął w jakieś idiotyczne ustawienia z wahadłowymi i nawet nie wiadomo dlaczego skoro od początku to nie wypaliło. Natomiast na obronę powiem, że miał zapewnienie zarządu, że ten będzie za nim stał murem. Chciał przeprowadzić czystkę, no i poległ głównie na tym. Odwrócił się od niego zarząd kolejny raz udowadniając, że ich słowa nie mają żadnego znaczenia. Piłkarze wiedząc, że zarząd i tak stanie po ich stronie zrobili czystkę z trenerem

  8. zibi pisze:

    @100h2o – NIE… Bezjajeczny, nieudaczny zarządzik wykorzystał Człowieka do swoich, nawet nie niecnych, bo na to jest za głupi ale celów. Nas bardzo interesuje sezon 2019/20 ale pod sterami ludzi, którzy znają się na piłce a nie są tylko rodziną czy przyjaciółmi rodziny właściciela.

    • 100h2o pisze:

      @zibi – Zarząd wykorzystał Djukę ? Nawet kurew nie może mówić że jest wykorzystywana bo bierze za pracę bejmy. Porównanie ostre ale ciśnienie mi się podnosi gdy ubezwłasnowolniamy i usprawiedliwiamy beznadziejność DOROSŁYCH ludzi!Masz 18 lat to, niestety, musisz decydować o SWOIM życiu. A nie żyć u rodziców na garnuszku i się opierdalać. I jak życie kopnie w dupę to płakać ” to wina rodziców, tak mnie wychowali”. Halo tu Ziemia!

    • Muro pisze:

      Dokładnie.
      Serio uważasz, że inwestowanie w przeciętnego piłkarza, żeby zrobić z niego mega trenera przez wysyłanie go na kursy i danie mu pracy z młodzieżą, to jest dokładnie to, co Lech zrobił z Ivanem? To nie Zidane albo Guardiola na miłość boską, którzy piłkarzami byli zajebistymi, a trenerami jeszcze lepszymi. Gdyby to tak działało to mielibyśmy pierdyliardy znakomitych trenerów od Reissa, poprzez Bosackiego, Arboledę, Injaca na Ślusarskim skończywszy.
      „Wykorzystał”, daj spokój, na prawdę…. „wykorzystał” to swoje parę miesięcy Djuka i nie dał rady. A na moje oko okaże się takim samym przeciętniakiem jak Rumak czy Kafarski czy inne takie meteory: max na pierwszą ligę. Skorża wróć!

  9. zibi pisze:

    @100h2o-jak już tak bardzo pociskasz Djuce to co powiesz na odpowiedzialne i dorosłe działania takiego dorosłego dzieciaka jak prezio Lecha? Tylko, proszę nie wstawiaj gadki o biznesie itp, itd. Facet po prostu poległ na wszystkich frontach i jednym z najważniejszych lekarstw dla KKS Lech, jest jego odejście jak najdalej od struktur klubu. Przepraszam, że oddaje ale „chłopak” ma chyba te 18 i nie musi uczyć się biznesu na traumach Kiboli LECHA?

  10. Erwin pisze:

    No ale przecież Ivan miał mieć 100% poparcia od zarządu prawda? Chciał zrobić czystke w składzie ? CHCIAŁ! Kopnięto go w dupę, zeszmacono i wytarto nim nogi!Nie zdążył nawet jednego kroku naprawczego wykonać i poleciał, bo znowu wygrały przegrywy hańbiące klub od lat. Ivan zasłużył na szacunek za to co zrobił dla Lecha, a został zeszmacony, a nieroby tryumfowały kolejny raz. Nie dziwie się, że nie przyjął oferty Piotrusia, ma swoje ambicje chociaż on. Na koniec dodam, że również uważam, że za szybko został trenerem i nie potrafił odmówić bo marzył o tym, ale skoro Junior miał stać za nim murem, a zrobił go w chuja to znowu uratował sobie dupę byle tanim kosztem.

    • bezjimienny pisze:

      Chciał, ale się bał. Po czym przyszedł Nawałka i pokazał jaki to Marchwiński „niegotowy”. Ten jeden zawodnik w składzie pozwalałby odsunąć od niego Gajosa, Trałkę albo Jevtića, których się usilnie Djurdjević trzymał.

  11. 100h2o pisze:

    @zibi – nie zmieniam zdania o Djuce. Co do Piotra Rutkowskiego to tu też sprawa jasna. Firma dobra gdy ma sukcesy a nie pełne magazyny i brak sprzedaży. Teraz Lech nie ma sukcesów i to określa „klasę” Właścicieli ( nie Zarządu bo Zarząd to w wiekszości zaledwie pracownicy). Właścicie/Właściciele klubu sportowego Lech są słabi bo nie mają sukcesów na teraz, więc spada im zysk. Proste, jasne. A że księgowość gada , że „słupki się zgadzają”? Na teraz tak, na przyszłość właśnie brak sukcesów może spowodować finansowe problemy. Proste.
    Właścicel MUSI teraz interweniować, bo mu się cały biznes rozsypie. To jeśli idzie o pojmowanie biznesu.
    Najprostszym wyjściem…. odsunięcie/wywalenie ludzi winnych tej mizerii ( tych co ją firmują działając w PIONIE SPORTOWYM). Czyli dyr, sportowego, Piotra Rutkowskiego i Rząsy. Klimczak też nie powinien być Prezesem, a dyr. pionu finasowego. Skauting niech działa , bo teraz dopiero pokaże co może.
    Jeśli jest DOBRY trener z zagranicy ( nie jakiś leszczyk) to zatrudnić go wraz z jego sztabem z konkretnymi zadnaiami.
    Ufff. Wytłumaczyłem ile dałem rady . I tak mam świadomość, żę mielę słomę bo nie słowa a efekty DZIAŁANIA są najważniejsze.

    • zibi pisze:

      @100h2o – jaki skauting, przepraszam, że zaczynam od tego ale uśmiałem się co niemiara. Zarząd – to ludzie decydujący o tym co mają wykonywać osoby podległe. Reszta pracowników klubu to administracja. Jeśli w Lechu istnieje zdrowa hierarchia to odpowiedzialnym za całe zło w klubie jest syn właściciela i tyle. Jeszcze słowo „DZIAŁACZE” (wiem, że go nie użyłeś) to jakiś relikt słusznie minionej epoki. Zdrowym biznesowym określeniem są: zarząd, administracja i pracownicy. Jeszcze jedno, trzeba o tym pisać i mówić aż do znudzenia bo tylko w taki sposób normalny Kibol może wpłynąć na pozytywne zmiany w ukochanym klubie. Nie odbieram znaczenia produkcji sprzętu agd ale to bardzo różna umiejętność od prowadzenia klubu piłkarskiego takiego jak LECH POZNAŃ!

  12. Tadeo pisze:

    Dzieła zniszczenia Lecha , Rutkowscy dokonują juz od kilku lat.Jak widać po różnych publikacjach , Lech zawsze był dla Rutkowskich tylko firmą która ma przynosić zyski.Nigdy ich głównym celem nie było osiąganie sukcesów sportowych i zdobywanie trofeów. Tylko jak długo jeszcze z takim podejściem mogą jak wampir,ssać krew z dogorywajacego Lecha?