Jedna porażka na kilkadziesiąt lat

Jutro o godzinie 20:30 zespół Lecha Poznań zagra u siebie z Lechią Gdańsk, która do jesieni 2018 bardzo leżała Kolejorzowi przy Bułgarskiej. W końcu Lech nie przegrał z Lechią u siebie aż od 1966 roku, a w Ekstraklasie od 1962. W listopadzie 2018 piękna seria skończyła się, którą w środę można zacząć odbudowywać.



Pierwszy raz Lech Poznań z Lechią Gdańsk spotkał się w 1949 roku. Wówczas mecz zakończył się remisem 1:1, ale za to po trzech latach Kolejorz odniósł najwyższe zwycięstwo w starciu z gdańszczanami. W 1952 roku „niebiesko-biali” rozbili bowiem przed własną publicznością Lechię aż 6:0. Poznaniacy przez wiele, wiele lat nie przegrali z gdańszczanami u siebie aż w listopadzie 2018 roku ulegli przy Bułgarskiej 0:1. Wielkopolanie wcześniej raz ostatni przegrali u siebie „biało-zielonym” wynikiem 0:1 w 1966 roku, a w Ekstraklasie w 1962 także rezultatem 0:1. Mimo jesiennej porażki 12 na 15 ostatnich spotkań Lecha z Lechią przy Bułgarskiej kończyło się zwycięstwami gospodarzy.

Lech Poznań do tej pory stoczył z Lechią Gdańsk 54 ligowe pojedynki. W 27 konfrontacjach wygrali poznaniacy, 16 meczów gdańszczanie, a 12 spotkań kończyło się remisami. Bilans bramkowy oczywiście jest korzystny dla ekipy Kolejorza i wynosi 73:51. Podobnie wygląda również statystyka we wszystkich rozgrywkach i na różnych szczeblach. Na 69 starć lechici górą byli w 31 meczach. 14 razy zremisowali oraz 24 potyczki przegrali. Bramki 82:63 na korzyść poznaniaków. Ligowy bilans Lecha z Lechią w Poznaniu mimo listopadowej porażki 0:1 jest dobry – 16-7-4, 43:20

Wszystkie spotkania Lecha Poznań z Lechią Gdańsk w historii:

1949: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1949: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1
1952: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:3
1952: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 6:0
1953: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1953: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:3
1955: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 3:0
1955: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1956: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:2
1956: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0
1957: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0
1957: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:4
1961: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0
1961: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0
1962: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1
1962: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:2
1962/1963: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
1962/1963: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0
1963/1964: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0
1963/1964: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:2
1964/1965: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0 (PP)
1965/1966: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0
1965/1966: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1
1969/1970: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0
1969/1970: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
1970/1971: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0
1970/1971: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
1973/1974: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0 (PP)
1983/1984: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0 (SPP)
1984/1985: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1984/1985: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0
1985/1986: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0
1985/1986: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
1986/1987: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
1986/1987: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1
1987/1988: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
1987/1988: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:1
1995/1996: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:3 – walkower
1995/1996: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
2000/2001: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1
2000/2001: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
2008/2009: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 3:0 (PL) – walkower
2008/2009: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0 (PL)
2008/2009: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:3
2008/2009: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
2009/2010: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0
2009/2010: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2010/2011: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0
2010/2011: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1
2011/2012: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0
2011/2012: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2012/2013: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0
2012/2013: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 4:2
2013/2014: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:4
2013/2014: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2013/2014: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1
2014/2015: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2
2014/2015: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
2014/2015: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:2
2015/2016: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2015/2016: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1
2015/2016: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
2016/2017: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1
2016/2017: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
2016/2017: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
2017/2018: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 3:3
2017/2018: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
2018/2019: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1
2018/2019: Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:0

Ogólny bilans: 31-14-24, 82:63 (69 meczów)
W Ekstraklasie: 26-12-16, 73:51 (54 mecze)
U siebie: 16-7-4, 43:20 (27 meczów)
Na wyjeździe: 10-5-12, 30:31 (27 meczów)



Pierwszy mecz obu drużyn w Poznaniu odbył się w maju 1949 roku. Wtedy jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, ale dość szybko wyrównał legendarny Edmund Białas dzięki czemu mecz zakończył się wynikiem 1:1. Trzy lata później Kolejorz odniósł za to najwyższe zwycięstwo nad Lechią w historii. W październiku 1952 roku Lech sprał gdańszczan u siebie aż 6:0. Po hat-tricku w tamtym spotkaniu zdobyli słynni Teodor Anioła oraz Janusz Gogolewski. W kolejnych dwóch domowych starciach lechici przegrywali 0:1, ale za każdym razem remis ratował Teodor Anioła. W 1956 roku Kolejorzowi nikt już nie pomógł i poznaniacy pierwszy raz w historii przegrali z Lechią przed własną publicznością 0:2. Kolejne potyczki na przełomie lat 50 i 60-tych gromadziły na trybunach po kilkanaście tysięcy poznaniaków, jednak Lechowi szło w nich różnie.

Frekwencja na meczach Lecha z Lechią spadła dopiero w drugiej połowie lat 60-tych i w latach 70-tych, kiedy oba kluby rywalizowały ze sobą w II i III-lidze. W końcu przyszły jednak lata 80-te, Kolejorz wrócił do Ekstraklasy i od tamtego czasu ogrywał „biało-zielonych” u siebie w miarę regularnie potrafiąc odwracać nawet losy meczu. Ponadto w 1984 roku padł nawet rekord frekwencji na spotkaniu z Lechią (na trybunach zjawiło się ponad 20 tys.). Co ciekawe w latach 90-tych gdański klub mający sporo wspólnego z policyjną Olimpią Poznań upadł tak nisko, że „niebiesko-biali” nie rywalizowali z nim ani razu. Kolejorz ponownie zaczął mierzyć się z gdańską Lechią w 2000 roku.
Wiosną 2009 roku „niebiesko-biali” grali o Mistrzostwo Polski i dzięki bramce zdobytej głową przez Roberta Lewandowskiego w końcówce spotkania zwyciężyli 1:0.


W sezonie 2008/2009 poznaniacy po tytuł co prawda nie sięgnęli, ale w następnym już tak ogrywając wiosną lechistów na Bułgarskiej 2:1. „Niebiesko-białym” grało się wtedy bardzo ciężko, lecz w 79. minucie Sławomir Peszko przesądził o trzech punktach dla gospodarzy. W kolejnych rozgrywkach 2010/2011 Lech już na nowym stadionie pokonał Lechię na Bułgarskiej 2:0 po dwóch golach w drugiej połowie byłych gwiazd, Sławomira Peszki i Artjomsa Rudnevsa.

Natomiast wiosną 2012 roku, kiedy szkoleniowcem Wielkopolan był już Mariusz Rumak goście z Gdańska znów stawili spory opór, ale Lech wygrał z Lechią u siebie 2:1 po decydującej bramce w samej końcówce Mateusza Możdżenia. Tymczasem w kwietniu 2013 roku Lech Poznań po raz siódmy z rzędu wygrał z Lechią Gdańsk na Bułgarskiej pokonując ją 4:2. Kolejorz walczył wówczas z klątwą swojego stadionu na którym nie umiał nawet zremisować. W końcu jednak los się odwrócił, a gracze Mariusza Rumaka triumfowali prowadząc do przerwy już 3:0 i mieli nawet rzut karny (kolejną jedenastkę otrzymali dopiero w zeszłym tygodniu).

Kolejny mecz Lech Poznań z Lechią Gdańsk na naszym stadionie odbył się w marcu 2014 roku. Kolejorz pomału doganiał już wtedy czołówkę odrabiając straty z jesieni. Pierwsza połowa tamtego pojedynku była jedną z lepszych w wykonaniu lechitów wiosną 2014. Poznaniacy co prawda prowadzili do przerwy tylko 1:0 po golu Szymona Pawłowskiego w 32. minucie, ale ich gra mogła się podobać. W 61. minucie drugą bramkę zdobył Łukasz Teodorczyk dzięki czemu uspokoił to spotkanie. Mimo sporej przewagi Kolejorz stracił gola w doliczonym czasie gry po fatalnym wyprowadzeniu piłki przez Marcina Kamińskiego. Na szczęście wygrał wtedy 2:1 i wskoczył na pozycję wicelidera Ekstraklasy.

Następny mecz Lecha z Lechią na Bułgarskiej miał miejsce w grudniu 2014 roku w ostatniej jesiennej kolejce mistrzowskich rozgrywek. Kolejorz wygrał wcześniej dwa mecze i walczył o zwycięskiego hat-tricka. W przypadku trzech punktów niespodziewanie zakończyłby jesień na pudle. Gracze Skorży od początku meczu i przez całe spotkanie mieli sporą przewagę, jednak wygrali tylko 1:0 po bramce Dariusz Formelli w pierwszej odsłonie.

Jeszcze następny pojedynek Lech – Lechia w Poznaniu odbył się latem 2015 roku w 2. kolejce. Od początku meczu Kolejorz miał przewagę, którą potwierdził golem Kaspera Hamalainena z dystansu. Mimo paru innych dobrych sytuacji lechici nie umieli podwyższyć prowadzenia. Z każdą minutą zaczęli się cofać i grać zachowawczo przez co stracili gola kwadrans przed końcem po rzucie rożnym, którego na dodatek autorem był obecny lechita Rafał Janicki. Przy stanie 1:1 poznaniacy znów ruszyli do przodu. W ostatniej minucie zawodów ówcześni Mistrzowie Polski przeprowadzili jedną z lepszych akcji w całym sezonie. Po kilku prostych podaniach asystę zaliczył Denis Thomalla, a gola z bliska poprzez dostawienie nogi zdobył Marcin Robak. Dzięki tej bramce Kolejorz wygrał 2:1. Zaraz po niej arbiter zakończył spotkanie.

Kolejny mecz Lech – Lechia na Bułgarskiej został rozegrany w 34. kolejce rozgrywek 2015/2016. Pod koniec kwietnia 2016 roku tuż przed finałem Pucharu Polski poznaniacy byli kompletnie rozbici. Grali słabo i osiągali słabe wyniki. Lechii szło znacznie lepiej, lecz to Lech miał co udowadniać. 11 domowa wygrana nad lechistami z rzędu dawałaby jeszcze nadzieje na awans poznaniaków do europejskich pucharów poprzez ligę. Mimo przewagi i paru dobrych szans Kolejorz tylko zremisował 0:0 przerywając tym samym świetną domową passę z gdańszczanami. Na dodatek w końcówce spotkania był jeszcze bliski utraty gola.

Jeszcze następny mecz Lecha z Lechią odbył się na Bułgarskiej krótko po rozbiciu Pogoni w Pucharze Polski 3:0. W obecności ponad 30 tysięcy widzów Kolejorz ograł gdańszczan 1:0 po golu w drugiej odsłonie Radosława Majewskiego. Było to niezwykle nerwowe oraz zacięte spotkanie. Lech strzelił bramkę wcześniej niż w 69 minucie, jednak sędzia jej nie uznał. Kilka minut po uznanym już golu z boiska wylecieli Grzegorz Kuświk i Sławomir Peszko. Z ławki został usunięty też rezerwowy bramkarz gości. Arbiter marcowych zawodów w 2017 roku pokazał 5 żółtych kartek piłkarzom Lecha i 6 zawodnikom Lechii. W dodatku w przerwie na trybuny został wyrzucony Nenad Bjelica, który wtargnął na murawę po tym jak Sławomir Peszko nieodpowiednio potraktował jednego z lechitów.

Kolejny raz Lech spotkał się z Lechią w Poznaniu w maju 2017 roku. Przed meczem 35. kolejki poznaniacy byli kilka dni po bardzo słabym spotkaniu w Warszawie. Mimo to, wciąż mieli matematyczne szanse na mistrzostwo i przede wszystkim realne na puchary. Żeby w nich grać Kolejorz nie mógł sobie pozwolić na porażkę z lechistami. Po wyrównanej pierwsze odsłonie, w drugiej połowie więcej z gry mieli lechici, którzy częściej gościli pod bramką gdańszczan stwarzając większe zagrożenie. Mimo małej przewagi mecz, który oglądało z trybun ponad 20 tysięcy ludzi zakończył się bezbrakowym remisem.

Lechia przedostatni raz gościła przy Bułgarskiej w marcu 2018 roku. Trenował ją już wtedy Piotr Stokowiec, który dopiero odbudowywał gdański zespól. Z kolei Lech pomału się rozpędzał co udowodnił w tamtym spotkaniu. Po niewykorzystanych sytuacjach gości do głosu doszli poznaniacy. Najpierw gola strzelił Łukasz Tralka, a tuż przed przerwą bramkę wbił jeszcze Christian Gytkjaer. W drugiej odsłonie lechiści opadli z sił, na boisku rządzili tylko lechici, którzy podwyższyli prowadzenie za sprawą Darko Jevticia. Dzięki temu Lech łatwo rozbił Lechię 3:0.

Ostatni mecz Lecha z Lechią w Poznaniu był też przy okazji ostatnim spotkaniem Ivana Djurdjevicia na ławce trenerskiej Kolejorza. Po bardzo słabych zawodach lechici 0:1 przegrali z lechistami u siebie pierwszy raz od 1966 roku, natomiast w Ekstraklasie od 1962. Jesienny pojedynek w Poznaniu nie miał większej historii. Gośce grali efektywnie, zdobyli bramkę po strzale z dystansu po której cofnęli się z łatwością aż do końca zatrzymując nieudolne ataki poznaniaków.

Wszystkie domowe mecze Lecha Poznań z Lechią Gdańsk:

1949: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1952: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 6:0
1953: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1955: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1956: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:2
1957: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:4
1961: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0
1962: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1
1962/1963: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
1963/1964: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:2
1964/1965: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0 (PP)
1965/1966: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1
1969/1970: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
1970/1971: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
1984/1985: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:1
1985/1986: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
1986/1987: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
1987/1988: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
1995/1996: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
2000/2001: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
2008/2009: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0 (PL)
2008/2009: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
2009/2010: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2010/2011: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0
2011/2012: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2012/2013: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 4:2
2013/2014: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2014/2015: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
2015/2016: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1
2015/2016: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
2016/2017: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0
2016/2017: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0
2017/2018: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
2018/2019: Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 7

  1. Marecki60 pisze:

    Czysto teoretycznie mecz jest do wygrania. Lech będzie grał bez presji, Lechia praktycznie o nic już nie gra, ponadto jej forma nie jest aktualnie najwyższa. Mimo wszystko nie postawiłbym na Lecha nawet złotówki, obrona tragedia, pomoc nic nie lepsza, napastnika brak.
    Podejrzewam, że będzie to kiepskiej jakości sparing, bez emocji, mecz do szybkiego zapomnienia. Mogliby, chociaż raz na sezon mnie zaskoczyć i pokazać, że im się chce.

  2. Antek pisze:

    Ciekawi mnie czy Żuraw postawi w tym meczu na więcej młodzieży (Plesnierowicz,Skrzypczak)czy zagramy tak jak w ostatnich meczach.Niestety po artykule na chłodno jakoś ciężko znaleźć promyk nadzieji ,że w przyszłym sezonie będzie co oglądać w wykonaniu naszych grajków ,ale skoro mamy grać młodzieżą ,to chyba im szybciej tym lepiej niech się ogrywają .

    • Gadzuki pisze:

      Pan Prezes powiedział że więcej młodych nie będzie grać ze względu na przepisy. Są oni potrzebni w rezerwach w celu awansu było wczoraj w Sport.pl o 20

  3. inowroclawianin pisze:

    Te statystyki nie będą miały znaczenia. Ostatnio z betonami nie idzie zbyt dobrze, poza tym obecnie nie ma nawet kim grać. Raczej najbardziej prawdopodobne jest zwycięstwo betoniarki. Dla mnie ten wynik jest bez znaczenia, ważne tylko aby przegrali z Piastem. Chociaż tyle niech dla nas zrobią w tym skandalicznym sezonie.

  4. foxi85 pisze:

    Kuźwa boję się ze zrobią na złość – odwrotnie, z Lechią przeciąganie worków mosznowych po płycie boiska i wpierdol , a w Gliwicach mecz sezonu odpierdolą.

  5. Siodmy majster pisze:

    Mój klub ma wygrywać zawsze ,wszędzie i z każdym. Tyle teoria. Praktyka jest taka ,że jaśnie wielmożni i sowicie opłacani grajkowie sami uznają kiedy grać ( rzadko ) i kiedy nie grać ( często ).Tutaj apel do was drodzy (dosłownie) kopacze : zapewne nie zdobędziecie się na dwukrotne wypruwanie flaków w ostatnich dwóch meczach więc wyprujcie je dzisiaj oddając tym samym hołd garstce kibolskich bohaterów-straceńców, którzy jeszcze mają cierpliwość oglądać ten skandal , który nazywacie zawodowym uprawianiem futbolu. Przypominam DZISIAJ ! A w meczu z Piastem róbcie , co chcecie.Dla wielu z was będzie to przecież ostatni mecz w klubie , który dał wam wszystko , a któremu wy nie daliście niczego!

  6. Erwin pisze:

    Mogą za to dać ladacznicy 3 raz z rzędu mistrza.

Dodaj komentarz