Nieudana przygoda czterech obrońców

Latem tego roku z Lecha Poznań odeszło aż czterech obrońców i to w dodatku środkowych co pokazuje, jak mocno zmieni się wkrótce tylna formacja. Kolejorza w tym okienku transferowym opuściło aż trzech defensorów, którzy trafili do nas szalonego lata i okienka 2017 podczas którego w drugiej połowie czerwca klub mocno przyspieszył z transferami.

Przygoda z Lechem Poznań całej czwórki obrońców była nieudana. Wszyscy okazali się zbyt słabi na Kolejorza, choć dostali wiele szans na zaprezentowanie swoich umiejętności. Po defensorach, którzy już odeszli nikt nie będzie płakał. Wręcz przeciwnie. Ich odejście ucieszyło właściwie wszystkich kibiców.



Rafał Janicki

27-letni już stoper przybył do Lecha Poznań w lipcu 2017 roku z Lechii Gdańsk na 2-letnie wypożyczenie. W Gdańsku zawodnik, który spędził w Lechii wiele lat w pewnym momencie był niechciany. Zanim trafił do Kolejorza grał regularnie będąc mimo wszystko co najwyżej solidnym ligowcem. Kiedy Janicki w wieku 25 lat przychodził na Bułgarską wydawało się, że zrobi krok naprzód, będzie jeszcze lepszym obrońcą niż w Lechii, a jego kariera nabierze w Poznaniu rozpędu. Tak się nie stało, wychowanek Chemika Police nigdy nie przeskoczył pewnego poziomu grając co najwyżej solidnie i to u boku Emira Dilavera. Po odejściu Austriaka nikt konkretny do tylnej formacji nie przyszedł. Rafał Janicki mógł stać się jej liderem, ale tak nie było. W swoim 2 sezonie w „niebiesko-białych” barwach grał o niebo gorzej, zaczął popełniać proste błędy, które wcześniej mu się nie przydarzały prezentując kilka goli naszym rywalom. Zjazd Janickiego w sezonie 2018/2019 w porównaniu z rozgrywkami 2017/2018 był bardzo duży. Przez 2 lata środkowy obrońca nie pokazał nic wartego uwagi. Był albo przeciętny albo nawet bardzo słaby. Lech okazał się dla Rafała Janickiego zbyt wysoką półką. W Kolejorzu rozegrał 53 mecze. Nigdy nie zdobył gola.

null

Nikola Vujadinović

Czarnogórzec przybył do Polski 7 lipca 2017 roku kilkadziesiąt godzin po tym jak testy medyczne w Rehasporcie oblał Portugalczyk, Miguel Vieira. Nikola Vujadinović trafił do nas tylko i wyłącznie dzięki Nenadowi Bjelicy, który polecił tego zawodnika w miejsce Vieiry obserwowanego nawet przez samego Ivana Djurdjevicia. CV Czarnogórca mogło niepokoić. Był on co prawda doświadczonym piłkarzem, grał w ciekawych klubach, jednak często je zmieniał i nigdy nie potrafił zagrzać gdzieś miejsca na dłużej. Vujadinović przychodząc do Lecha w lipcu 2017 roku przybył jako były zawodnik Osasuny Pampeluna, która spadła z Primera Division. Szybko dostał szansę debiutu w pierwszej drużynie. Uwagę kibiców oprócz jego 3 sióstr przykuwał wzrost piłkarza. Czarnogórzec był zawodnikiem wolnym, lecz wszystkie braki motoryczne miał nadrabiać grą głową oraz ustawianiem się. Nie zawsze tak było. Przez 2 lata Nikola Vujadinović był obrazem słabości i twarzą porażek Lecha Poznań. Nie można było odmówić temu piłkarzowi ambicji czy zaangażowania, a zwłaszcza podczas ostatniej wiosny. 33-latek okazał się być jednak zbyt słabym defensorem na tak duży klub, jak Lech Poznań. Zawiódł oczekiwania oraz nadzieje kibiców okazując się nietrafionym transferem. Przez słynne znaki „x” pokazywane po 3 wiosennych bramkach mocno podpadł kibicom, którzy mieli go już serdecznie dosyć. Nikola Vujadinović rozegrał w pierwszym zespole 43 spotkania.

null

Vernon De Marco

Transfer Argentyńczyka wzbudzał ciekawość. W końcu rzadko zdarzają się zawodnicy z tak dalekiego kraju w polskiej lidze. Vernon De Marco przybył do Lecha Poznań ze Slovana Bratysława lecząc wcześniej kontuzję. Kolejorz znał tego piłkarza z obserwacji w Zemplinie Michalovce gdzie Argentyńczyk z hiszpańskim paszportem grał regularnie, dość regularnie strzelał nawet gole głową wykorzystując swoją skoczność, dlatego były nadzieje, że nawet mimo przeciętnych warunków fizycznych sprawdzi się przy Bułgarskiej. Sam zawodnik doskonale znał język słowacki, więc szybko nauczył się także języka polskiego. To 27-latkowi niewiele pomogło. U każdego trenera Vernon De Marco był tylko rezerwowym. W pewnym momencie jego pierwszy trener w Lechu, czyli Nenad Bjelica skreślił Argentyńczyka grającego przeważnie w rezerwach u Ivana Djurdjevicia. W III-lidze był on gwiazdą. Występując na lewej obronie lub w środku defensywy zdobywał bramki, asystował przy golach, raz zaliczył nawet 3 trafienia, Nenad Bjelica odszedł, Ivan Djurdjević objął pierwszy zespół i zażyczył sobie, by Lech zmienił decyzję. Vernon De Marco miał odejść po sezonie 2017/2018, ale ostatecznie został będąc wypożyczony na jeszcze jeden rok. Mimo starań samego zawodnika Argentyńczyk nigdy nie przebił się do pierwszego składu i przede wszystkim nie pokazał jakości. Był zbyt słaby na Ekstraklasę oraz zbyt dobry na III-ligę. Nie dał Lechowi oczekiwanej jakości, choć na treningach robił wszystko, żeby być ważną postacią w Kolejorzu. Vernon De Marco wraca teraz do Slovana w którym jednak nie zostanie. W „niebiesko-białych” barwach rozegrał 24 mecze.

null

Dimitris Goutas

Po odejściu Emira Dilavera ówczesny trener Ivan Djurdjević twierdził, że sobie poradzi. Nie poradził, w sierpniu obrona zaczęła wyglądać bardzo źle, zatem szkoleniowiec Lecha Poznań chciał jednak nowego środkowego obrońcę. 30 sierpnia 2018 roku na sezon został wypożyczony Dimitris Goutas. Grek w rozgrywkach 2017/2018 grał w Belgii będąc wypożyczony tam z Olympiakosu Pireus. Prawonożnego stopera przed przyjściem do Lecha Poznań nikt z klubu nie widział. Goutas miał ciekawe cv i jak na przebrany rynek transferowy pod koniec sierpnia była szansa, że sprawdzi się w Poznaniu. Jesienią wyglądał solidnie. Po przyjściu Adama Nawałki nowy trener z miejsca skreślił tego piłkarza nawet z nim nie rozmawiając. Dimitris Goutas miał sobie zimą szukać nowego klubu, którego nie znalazł. Został na rundę wiosenną przy Bułgarskiej otrzymując 2 szanse w pierwszej drużynie pod koniec rozgrywek. Znów zagrał solidnie przez co wielu kibiców zaczęło nawet sugerować, aby Grek dostał jednak poważną szansę zaistnienia w Lechu Poznań. Nie dostał jej i już nie dostanie. W Kolejorzu zaliczył 11 spotkań.

null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







5 komentarzy

  1. zinek pisze:

    Teraz ciekawe jakie asy przyjdą do nas ,mam nadzieję że w następnym sezonie będziemy mieli najlepszą obronę w ekstraklasie.

  2. robson pisze:

    Szkoda Goutasa, bo został bardzo niesprawiedliwie potraktowany przez Nawałkę.

  3. Pawelinho pisze:

    Z tej czwórki nieudaczników zostać powinien tylko Goutas, który tak jak zostało to napisane grał bardzo solidnie i szkoda, że nie dostanie szansy. Reszta czyli np Janicki nadal nie wiem co kierowało ludźmi z zarządu, aby ściągnąć tego topornego piłkarza na pozycje tak newralgiczną jak środek obrony jest naprawdę przerażające. Podobnie zresztą przypadki Vujadinović’ia jak również De Marco nigdy nie powinny mieć miejsca.

  4. inowroclawianin pisze:

    To była formacja nędzy w Lechu przez cały sezon i to głównie przez tych trzech obrońców, plus Orłowski i Tomasik. Z tej ekipy Goutas dostał zbyt mało szans i przy tym kompletnym badziewiu źle nie wyglądał.

  5. Tomasz222 pisze:

    Rafał, dzięki za ten mecz z Piastem.
    Wiem, że z Matusem ciężko pracowaliście i dużo ćwiczyliście razem te swoje manewry.
    Puść nam coś ze skisła i będziemy kwita