Plusy i minusy: Piast – Lech 1:1

Sobotni mecz 1. kolejki z Mistrzem Polski przyniósł w przypadku Lecha Poznań tyle samo plusów co minusów. Kolejorz mimo przegrywania 0:1 nie zszedł z boiska z niczym, choć mimo dużej przewagi nie potrafił wygrać pierwszego wyjazdowego spotkania od 21 grudnia 2018 roku. Zła wyjazdowa seria cały czas więc trwa.



Największym plusem meczu z Piastem Gliwice jest brak porażki przy wyniku 0:1. Jak pokazuje poniższa statystyka od sezonu 2015/2016 (wszystkie fronty) można i trzeba docenić brak przegranej przy prowadzeniu rywala.

Lech przy wyniku 0:1
6-12-57

* – Wliczone są rozgrywki Ekstraklasy, o PP, SPP i europejskie puchary (sezony 2015/2016 – 2019/2020)

Lech tracąc gola na 0:1 na szczęście grał normalnie. Nie poddał się, atakował, grał w piłkę oddając na bramkę Mistrza Polski aż 20 strzałów w tym 7 celnych. Do wyrównania wyniku z zeszłosezonowego pojedynku z Wisłą 2:5 zabrakło poznaniakom 3 uderzeń, natomiast do wyrównania najlepszego rezultatu celnych strzałów zanotowanego w meczu z Zagłębiem Sosnowiec 6:0 tylko 1 uderzenia w światło bramki. Lech w każdym kwadransie miał w sobotę wyższe posiadania piłki od Piasta. Najwyższe po 75 minucie (aż 81%) kończąc mecz z Mistrzem Polski z 63% posiadaniem.

Poznaniacy stworzyli w Gliwicach duże zagrożenie po stałych fragmentach gry. Spośród 12 wykonanych rzutów wolnych i rożnych aż 7 było udanych. W dodatku 1 strzał Darko Jevticia z rzutu wolnego zmusił Frantiska Placha do interwencji. W przypadku Lecha Poznań interesująco wyglądały wrzutki Szwajcara z rzutów rożnych na długi słupek. Po jednym z takich dośrodkowań w 13 minucie Djordje Crnomarković trafił w słupek, a dobitka głową autorstwa Karlo Muhara okazała się być minimalnie niecelna.

Ważną bramkę na 1:1 nie tylko dla Kolejorza, ale także dla siebie strzelił Paweł Tomczyk. „Pawka” walczy w Lechu przede wszystkim o rolę pierwszego zmiennika. W nowym sezonie może nie dostać zbyt wiele szans do gry od początku, dlatego każda minuta, asysta czy gol dla 21-latka jest bardzo ważny. Wczoraj w 82 minucie wychowanek Kolejorza zrobił to co do niego należało. Poszedł do końca za akcją, lekko trącił piłkę i zdobył najważniejszą bramkę w seniorskim Lechu.

Wczoraj nie obyło się również bez minusów. Przede wszystkim mimo przewagi Lech Poznań nie wygrał 9 kolejnego meczu wyjazdowego czekając na triumf na obcym terenie od 21 grudnia 2018 roku. W oczy rzucał się brak nominalnego napastnika do którego pomocnicy mogliby zagrywać piłki. Joao Amaral nie jest klasyczną „9”, to zawodnik mogący pełnić rolę bardziej drugiego napastnika wspomagającego tego wysuniętego, którego wczoraj na boisku nie widzieliśmy. Na dodatek Portugalczyk przesadzał ze strzałami z dystansu, które nabijały tylko statystyki całej drużynie.

Lech Poznań miał w Gliwicach bardzo duże problemy z nawet najprostszymi wrzutkami Piasta z bocznych sektorów boiska. Gol na 1:0 dla gospodarzy padł po najzwyklejszej akcji i dośrodkowaniu z lewej flanki, którego nikt nie przeciął. Niewiele brakowało, aby jeszcze w pierwszej połowie Piotr Parzyszek głową z kilku metrów trafił na 2:0. Lechici zdecydowanie zbyt łatwo przegrywali pojedynki główkowe gubiąc na dodatek krycie w polu karnym Piotra Parzyszka.

Ostatnim minusem sobotniego meczu jest nieskuteczność. Wczoraj wszyscy gracze z pola z wyjątkiem Volodymyra Kostevycha, Timura Zhamaletdinova oraz Thomasa Rogne oddali na bramkę Piasta Gliwice co najmniej 1 strzał. Z celnością tych uderzeń było dużo, dużo gorzej. Lech Poznań rozegrał w Gliwicach dobre zawody, jednak bardzo nieskuteczne przez co tak naprawdę stracił 2 oczka zamiast zyskał 1 punkt. Największe pretensje za zmarnowane sytuacje można mieć do Joao Amarala, Pedro Tiby i Tymoteusza Puchacza.



Plusy meczu z Piastem 1:1

– Normalna gra przy wyniku 0:1
– Liczba stworzonych sytuacji
– Duże zagrożenie po stałych fragmentach gry
– Gol Tomczyka

Minusy meczu z Piastem 1:1

– Brak wyjazdowego zwycięstwa
– Widoczny brak napastnika
– Problemy z dośrodkowaniami Piasta
– Nieskuteczność

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. inowroclawianin pisze:

    Minusy: brak zwycięstwa, słabe krycie przy wrzutkach, brak napastnika, stracony gol. Plusy: walka przez cały mecz, zaangażowanie, odrobienie straty, poprawa gry względem poprzednich dwóch sezonów, mental.

  2. macko9600 pisze:

    Redakcjo, świetny artykuł! Zgadzam się w 100 % z plusami i minusami meczu z Piastem.

  3. robson pisze:

    W tych zmarnowanych sytuacjach zapomnieliście o Muharze, który nie trafił do pustej bramki.

  4. kilo82 pisze:

    Jak dla mnie Amaral też zdecydowanie lepiej wygląda grając za napastnikiem lub ewentualnie na skrzydle (zakładając, że na „10” będzie grał Jevtic).
    Na pewno na plus liczba stworzonych sytuacji, duże lepsza i zdecydowanie przyjemniejsza dla oka niż w zeszłym sezonie gra i walka do końca o zwycięstwo.
    Dla mnie największe minusy to te, które w grze Lecha widoczne są od dawana, niezależnie od tego, kto jest trenerem – zbyt głębokie cofanie się się do obrony, przy tym brak agresywnego doskoku do przeciwnika. Wczoraj często zawodnicy Piasta na naszej połowie mieli dużo miejsca i czasu na rozegranie, my takiego komfortu w ataku nie mieliśmy.
    No ale porównując wczorajszy występ do wyjazdów za czasów Ivana i Nawałki, mecz na pewno na plus.

  5. 100h2o pisze:

    Zaraz. Lech strzelał PIĘTNAŚCIE razy i SIEDEM razy CELNIE. Plach bronił naprawdę dobrze, dwa razy piłka trafiła w słupek ( strzał Czarnego po rogu i jóżia). To gigantyczny postęp w porównaniu z poprzednimi meczami na wyjeżdzie!
    Bramkę strzelił NAPASTNIK więc dlaczego teza o BRAKU napastnika? Skoro po wprowadzenie DWÓCH napastników (Timur i Pawka) gra nie wyglądała gorzej niż z Amaralem. Który co oczywiste środkowym napastnikiem NIE JEST nie był i nie będzie!
    Co do okazji pominęliście strzał Makuszewskiego w środek bramki.
    Sumując – wcale tak słabo w ofensywie nie było. Oczywiście nie było super ale…. bez przesady.

  6. szulaj30 pisze:

    Do minusów wymienionych przez redakcję można dodać jeszcze postawę naszych zawodników w 2 połowie jak Sokołowski minął naszych piłkarzy jak tyczki. Tam na szczęście Piast tego nie wykorzystał ale trzeba uniknąć takich sytuacji

Dodaj komentarz