Putnocky wraca do Poznania

W piątek wieczorem szansę gry przeciwko Lechowi Poznań od początku otrzyma najprawdopodobniej dwóch byłych zawodników Kolejorza. Tymi piłkarzami są defensywni gracze – Wojciech Golla będący wychowankiem naszego klubu oraz bramkarz Matus Putnocky, który przy Bułgarskiej spędził 3 lata. Dla 35-latka będzie to pierwszy mecz przeciwko Lechowi Poznań od odejścia.


Powrót Putnockiego

Wydarzeniem meczu Lech – Śląsk będzie występ Matusa Putnockiego, który trafił do Kolejorza w maju 3 lata temu po nieudanym sezonie 2015/2016 zakończonym brakiem awansu do europejskich pucharów. „Puto” miał w Kolejorzu zarówno lepsze i gorsze momenty będąc w sezonie 2016/2017 jednym z najlepszych bramkarzy w polskiej lidze. Ostatnie miesiące w Lechu Poznań dla 35-latka były już bardzo słabe. W kwietniu zapadła decyzja o braku nowej umowy dla Słowaka. Matus Putnocky powędrował kilka tygodni temu do Śląska Wrocław. Obecnie jest ostoją defensywy WKS-u i to głównie byłemu lechicie Śląsk zawdzięcza wysoką pozycję po 3 kolejkach. Sam Putnocky wziął dziś udział w konferencji przedmeczowej wrocławian podczas której zastanawiał się, jak zostanie przyjęty przez trybuny w Poznaniu i mówił, że podczas pobytu w Lechu czuł się dobrze.

Golla przed Putnockim

Pojutrze przed Matusem Putnockim na stoperze zagra Wojciech Golla. 27-letni wychowanek Lecha Poznań występował u nas głównie w Młodej Ekstraklasie lub co najwyżej w Pucharze Ekstraklasy. Uchodził za utalentowanego ofensywnego środkowego pomocnika, a z czasem został przekwalifikowany na bardziej defensywnego. W sezonie 2010/2011 zaczął pukać do kadry pierwszego zespołu Kolejorza, by jesienią 2011 roku zasiadać na ławce rezerwowych. Trenerem „niebiesko-białych” był wtedy Jose Maria Bakero Escudero, który ani razu nie wypróbował Wojciecha Golli w meczu Ekstraklasy. Ten po jesieni 2011 roku zdecydował się odejść do I-ligowej wówczas Pogoni Szczecin.

Kat już nie zagra

W piątek na obiekt Lecha Poznań nie przyjedzie już kolejny były lechita i przy okazji kat Kolejorza przez wiele lat, Marcin Robak. 37-latek niedawno odszedł ze Śląska do Widzewa Łódź mogąc nękać wkrótce defensywę naszych rezerw w II-lidze. Ostatnią w historii bramkę dla Śląska w Poznaniu zdobył właśnie Robak. Ten sam zawodnik trafił też do naszej siatki reprezentując barwy WKS-u we wrześniu 2017 roku we Wrocławiu. Wcześniej nękał Lecha m.in. grając w Pogoni Szczecin strzelając Kolejorzowi łącznie 8 goli w tym 5 w 1 meczu w Szczecinie. Doświadczony zawodnik lubił grać przeciwko Wielkopolanom i nękać nasz zespół, dlatego jego brak w piątek wyjdzie lechitom na dobre.

Wielu innych w obu klubach

Lecha i Śląska łączą nie tylko występy w obu klubach Matusa Putnockiego, Marcina Robaka czy Wojciecha Golli. Starsi fani Lecha Poznań z pewnością pamiętają Janusza Gogolewskiego, Romana Jakóbczaka, Jana Kaczmarka, Dariusza Kofnyta, Leszka Partyńskiego, Józefa Szewczyka, Sławomira Twardygrosza czy Jerzego Kasalika, który był też trenerem Kolejorza. Wszyscy ci byli piłkarze przed laty grali zarówno u nas jak i w Śląsku Wrocław podobnie jak w późniejszych latach na przykład Zbigniew Wójcik, który jeszcze kilkanaście lat temu był najlepszym obrońcą w Kolejorzu.

Bezpośrednio z Wrocławia do Poznania przed laty trafił Paweł Sasin. Ponadto Puchar oraz Superpuchar Polski w 2004 roku zdobywali Rafał Lasocki, Paweł Kaczorowski i Łukasz Madej. W Śląsku przed laty grali jeszcze m.in. Marcin Wasilewski oraz Tomasz Szewczuk, którzy akurat w poznańskim Lechu zbyt długo miejsca nie zagrzali identycznie jak Mateusz Machaj. w czasach kryzysu Lecha Poznań, a więc w latach 2000-2002 „niebiesko-białe” barwy reprezentował Artur Bugaj, Tomasz Suwary, Piotr Najewski i Czesław Owczarek. Dodatkowo kariery przy Bułgarskiej nie zrobił również inny były gracz Śląska Wrocław, Marcin Dymkowski, choć trochę później, bo w czasach ery Franciszka Smudy. Nie tak dawno w Lechu Poznań grał Maciej Wilusz urodzony we Wrocławiu, którego pierwszym klubem przed wyjazdem do Holandii w 2005 roku był właśnie Śląsk.

Nie można również zapomnieć o Jacku Kiełbie, który w sezonie 2010/2011 zanotował 19 ligowych meczów w barwach Lecha Poznań strzelając 1 gola Ruchowi Chorzów. Przy Bułgarskiej nie zaistniał m.in. ze względu na dużą konkurencję, ale także z powodu częstych infekcji. Lista piłkarzy reprezentujących Lecha Poznań i Śląska Wrocław liczy aktualnie aż kilkadziesiąt nazwisk.

Trenerzy łączący oba kluby

Zarówno w Lechu jak i w Śląsku przed laty pracowali również trenerzy i to dla Kolejorza dość zasłużeni. Wśród nich są Wilhelm Lugr, Henryk Apostel, Wojciech Łazarek, Jerzy Kasalik czy Romuald Szukiełowicz, który pracę we Wrocławiu stracił wiosną 2016 roku. Zastąpił go wówczas inny były szkoleniowiec „niebiesko-białych”, Mariusz Rumak będący zwolniony w grudniu 2016 roku. Jego następcą został kolejny były opiekun Lecha Poznań, Jan Urban pozostający obecnie bez pracy.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. Bigbluee pisze:

    Udanego grzybobrania Matus!

  2. Lolo pisze:

    Matus miał zajebisty początek w Lechu. Potem było już gorzej. Być może w śląsku też tak będzie

  3. ArekCesar pisze:

    Jestem ciekaw kto będzie strzelał karnego dla Lecha jeśli takowy będzie. No i czy będzie według schematu, czy będą zmiany.

  4. J5 pisze:

    Miejmy nadzieję że Matus często będzie zaglądał do swojej siatki

  5. inowroclawianin pisze:

    Mam nadzieję, że wróci z bagażem 2-3 wpuszczonych goli.

  6. Michu73 pisze:

    Matus niezle wyglada od początku sezonu. Miejmy nadzieje, ze pare razy będzie wyciągał piłkę z siatki😜

  7. old lawica pisze:

    czuję, że podwójnie zmotywowany Matus może rozegrać „mecz życia”, ale jeśli Lech podtrzyma swoją dyspozycję i stworzy kilka, czy kilkanaście okazji bramkowych, to powinien 2-3 razy znależć drogę do Jego bramki

  8. Siodmy majster pisze:

    Nie miałem świadomości ,że aż tak wielu piłkarzy i trenerów przewinęło się przez OBA kluby .
    A jak przywitamy Matusza ? Jak każdego byłego piłkarza z tych co po odejściu nie pluli na klub. Czyli pozytywnie. Ważne jest jak go pożegnamy. Jak po starej znajomości przepuści kilka goli to mu zrobimy STANDING OVATION :)))

Dodaj komentarz